Witam Kolegów.
Mam problem do rozwiązania. Mianowicie... Mamy w firmie nową giltyne do papieru. Nowa jak nowa- po regeneracji. Została wyposażona w "programator dosuwu PD 03" taki sobie komputerowy sterownik.
Problem polega na tym że ten sterownik łapie wszelkie śmieci, w konsekwencji wymiar ciętego materiału nie ma nic wspólnego z wymiarem pokazywanym na panelu
Przetwornikiem drogi jest enkoder obrotowy założony na śrubę pociągową
i wygląda na to że sterownik uznaje zakłócenia za impulsy od tegoż przetwornika
Sprzęt na gwarancji ale nie zapowiada się aby został naprawiony jak trzeba- jak widzę majstrów to jak bym oglądał usterke...
Pewnego dnia zaszczycił nas swoja obecnościa Pan, który ma pojecie o elektronice- prawdodopodobnie z firmy która robi te sterowniki. Co sie okazało? a no wyszło na to że instalacja gilotyny jest przestarzała i kompletnie do bani. Oscyloskop pokazywał bardzo dorodne szpilki w trakcie załączania (wyłączenia) się wszelkich styczników i elektromagnesów. Fachowiec założył na kable pierścienie ferrytowe i sprawa się poprawiła jednak problem nie znikł do końca.
Dziś mnie oświeciło, przecież w (miare) prosty sposób można "skasować" te zakłócenia i tu Was proszę o pomoc.
Jeśli chodzi o cewki zasilane prądem stałym to wystarczy chyba najzwyklejsza dioda podłączona do cewki.
Ale co z cewkami zasilanymi prądem zmiennym? istnieje coś takiego jak układy gasikowe (RC) jak je obliczać, czy są skuteczne- wiem tylko tyle że trzeba dobierać wartość elementów do konkretnej indukcyjności. Może dodatkowo wyłączać cewki w odpowiednim kacie sinusoidy?. A taki element jak TRANSIL?-
mam nadzieje że silniki jako tako nie maja wpływu na prace sterownika, w sumie są trzy jeden główny, drugi od kompresora, trzeci od belki- sterowany z falownika. może na silniki też coś dać?. chociaż jeśli jest falownik (mitsubishi) to na pewno ma w sobie jakieś filtry.
Aktualnie wymiar przeskakuje tylko podczas ciecia, czyli w momencie wyłączenia sprzęgła i cewki sterującej hydrauliką
Mam problem do rozwiązania. Mianowicie... Mamy w firmie nową giltyne do papieru. Nowa jak nowa- po regeneracji. Została wyposażona w "programator dosuwu PD 03" taki sobie komputerowy sterownik.
Problem polega na tym że ten sterownik łapie wszelkie śmieci, w konsekwencji wymiar ciętego materiału nie ma nic wspólnego z wymiarem pokazywanym na panelu
Przetwornikiem drogi jest enkoder obrotowy założony na śrubę pociągową
i wygląda na to że sterownik uznaje zakłócenia za impulsy od tegoż przetwornika
Sprzęt na gwarancji ale nie zapowiada się aby został naprawiony jak trzeba- jak widzę majstrów to jak bym oglądał usterke...
Pewnego dnia zaszczycił nas swoja obecnościa Pan, który ma pojecie o elektronice- prawdodopodobnie z firmy która robi te sterowniki. Co sie okazało? a no wyszło na to że instalacja gilotyny jest przestarzała i kompletnie do bani. Oscyloskop pokazywał bardzo dorodne szpilki w trakcie załączania (wyłączenia) się wszelkich styczników i elektromagnesów. Fachowiec założył na kable pierścienie ferrytowe i sprawa się poprawiła jednak problem nie znikł do końca.
Dziś mnie oświeciło, przecież w (miare) prosty sposób można "skasować" te zakłócenia i tu Was proszę o pomoc.
Jeśli chodzi o cewki zasilane prądem stałym to wystarczy chyba najzwyklejsza dioda podłączona do cewki.
Ale co z cewkami zasilanymi prądem zmiennym? istnieje coś takiego jak układy gasikowe (RC) jak je obliczać, czy są skuteczne- wiem tylko tyle że trzeba dobierać wartość elementów do konkretnej indukcyjności. Może dodatkowo wyłączać cewki w odpowiednim kacie sinusoidy?. A taki element jak TRANSIL?-
mam nadzieje że silniki jako tako nie maja wpływu na prace sterownika, w sumie są trzy jeden główny, drugi od kompresora, trzeci od belki- sterowany z falownika. może na silniki też coś dać?. chociaż jeśli jest falownik (mitsubishi) to na pewno ma w sobie jakieś filtry.
Aktualnie wymiar przeskakuje tylko podczas ciecia, czyli w momencie wyłączenia sprzęgła i cewki sterującej hydrauliką