Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaką cynę używać do lutowania.

17 Sty 2009 11:42 23739 19
  • Poziom 11  
    Witam

    Mam cynę z na której jest napisane: LC40 a druga to: 090 i chciałbym się dowiedzieć coś o szkodliwości cyny. Mam na myśli o te domieszki z ołowiu bo ostatnio usłyszałem że lutowanie jakąś starą cyną jest bardzo szkodliwe dla zdrowia. Jak to właściwie jest z tą szkodliwością jeżeli chodzi o taki użytek domowy?
    I czy może ktoś ma jakieś tabelki z symbolami cyny (co one właściwie znaczą) i temperaturą topnienia bo te co wyżej wymieniłem bardzo trudno mi roztopić 50W lutownicą? I jaką cynę można w miarę "bezpiecznie" używać?
    Czytałem podobne tematy ale konkretnego nie znalazłem.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 23  
    A więc większość stopów cyny posiada ołów. Jak wiadomo jest to metal ciężki, zatem jest bardzo szkodliwy dla zdrowia. Jeśli będziesz lutował rzadko i nie będziesz wdychał oparów, jak również mył ręce po lutowaniu to szkodliwość raczej spadnie do zera.
    Co do tabelek to raczej takich nie ma, na każdej powinno być napisane ile posiada % zawartości ołowiu. Są też cyny bezołowiowe, ale potrzeba już przystosowanej do tego celu lutownicy.
  • Poziom 11  
    A te rodzaje cyny co ja posiadam to jakie są mam na myśli te:LC40 a druga to: 090 ile one mają ołowiu? I czemu je tak trudno roztopić?
    Czyli rozumiem że nie ma żadnych rozpisek z rodzajami cyny i tymi symbolami ?
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 39  
    Jak widać w pytaniu, czytanie może także być niebezpieczne. Każde leczenie to podawanie swoistych trucizn do organizmu a leczysz się. Skąd twoje obawy w sytuacji kiedy lutujesz 6 min na tydzień. Większe zagrożenie od spalin i pola elektromagnetycznego, Wiem, że wina w sposobie informowania, ale takie są dziennikarskie metody że musi być sensacja. Podsumowując zagrożenie odnosi się do osób stale przebywających w pomieszczeniach, gdzie odbywa się ciągłe lutowanie. A co własności stopu lutowniczego to zacznij lutować i natychmiast zobaczysz.
  • Użytkownik usunął konto  
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    elektrit napisał:
    Słuchaj-lutuj tą cyną i nie zawracaj sobie głowy bzdurami o szkodliwości.
    Wszystko.


    To po pierwsze

    Po drugie:
    Jeżeli tinol się kruszy czy łamie przy jedno - dwu - trzy krotnym zginaniu wywal go do kosza (tinol przechowywać należy w hermetycznych opakowaniach)

    Po trzecie nigdy nie lutuj przy naturalnym przewiewie (przeciągu)
    Staraj się, aby nie wdychać oparów i mieć choćby prowizoryczny wyciąg umieszczony w odległości 15 do 30 cm od lutowanego punktu (zależy to od prędkości wentylatora ssącego)

    Po czwarty dobra lutownica i dobrze ustawiona temperatura (odpowiedniej grubości grot i odpowiednia temperatura biorąc pod uwagę grubość miedzi na laminacie)

    Wszystko to ma wpływ na powstawanie tak zwanych zimnych lutów a tym samym na trwałość, żywotność, przewodność i niezawodność połączń elektrycznych.

    To tylko kilka wskazówek poprawnego lutowania.
  • Spec od Falowników
    Cyna do elektroniki to LC60, a LC40 to chyba do lutowania rynien.
  • Poziom 11  
    Wielkie dzięki za te informacje. Już teraz wiem że to nic specjalnie groźnego.
    Teraz śmiało mogę potwierdzić zdanie mczapskiego że to tylko "szukanie sensacji".

    Chciałbym jeszcze wiedzieć jedno na ile sobie można w takim razie pozwolić godzin takiego "domowego" lutowania powiedzmy dziennie?

    Czy zna ktoś jeszcze coś czego się trzeba wystrzegać w elektronice i temu podobnych dziedzinach? Może się to przyda w jakiś referatach itp.
  • Użytkownik usunął konto  
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    bonanza napisał:
    Cyna do elektroniki to LC60, a LC40 to chyba do lutowania rynien.


    Masz rację.

    Do lutowania elementów elektronicznych stosuje się stop cyna - ołów LC60 i LC63, o wysokim stopniu czystości, których temperatury topnienia zawierają się w granicach 180...190 stopni C
  • Poziom 16  
    Witam!
    Rzeczywiscie, ta cyna nie za bardzo nadaje się do elektroniki, zobacz jej specyfikację tutaj:
    http://www.cynlut.eu/?d=2&p=17

    Najlepszym spoiwem do elektroniki są luty LC60,
    a obecnie w przemysle ze względu na normy ISO są stosowane luty srebrowe, ale wymagaja trochę wyzszych temperatur topnienia.

    W mojej firmie (prod. podzespołów do samochodów osobowych) cyny z domieszką srebra bez ołowiu są stosowane już 2 lata i cyna z ołowiem została wycofana.

    W domowym zastosowaniu mozna jeszcze będzie tak długo ja stosować dopóki nie wyczerpia sie zapasy, bo kiedys pewnie nie bedzie jej na rynku.

    Pozdrawiam
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    szynszyl505 napisał:
    Chciałbym jeszcze wiedzieć jedno na ile sobie można w takim razie pozwolić godzin takiego "domowego" lutowania powiedzmy dziennie?

    Serwisanci całymi dniami pracują z lutownicą w ręku. Jakoś nie słyszałem, żeby któryś z nich, po kilkudziesięciu latach pracy narzekał.
  • Poziom 25  
    Bez przesady z tym wyciągiem przy lutowaniu w domu (kol. zaza). Nikt tego nie stosuje, bo to nie ma sensu (nigdy też nie widziałem łamiącego się tinolu, który leżał czasem kilka lat na świeżym powietrzu). Główne opary, jakie się wydzielają przy lutowaniu pochodzą od kalafonii. Metale przy tej temperaturze praktycznie nie parują i bzdurą jest mówienie o "oparach ołowiu", w których nurzają się elektronicy przy lutowaniu. Dawniej czysty ołów był powszechnie stosowany. Rurki elektroinstalacyjne były owinięte blachą ołowianą, jako dziecko często bawiłem się ołowiem (odlewanie ołowianych żołnierzyków, gra w "zośkę" itp.) i jakoś nic mi się nie stało. Jak było trzeba, moczyłem też palce w benzynie, acetonie, chlorku żelaza i innych wysoce szkodliwych substancjach i również nie zauważyłem żadnych negatywnych skutków. Szkodliwość ich objawia się dopiero w ciągłym kontakcie z nimi i w zatruwaniu środowiska przez duże ilości odpadów zawierających te substancje. Ustawę o niestosowaniu spoiw z ołowiem uchwalono w trosce o środowisko naturalne, a nie z powodu wysokiej śmiertelności wśród elektroników-amatorów.
    Spoiwo LC60 (o zawartości cyny 60%) jest najlepsze do lutowania dlatego, że jest to stop eutektyczny, czyli taki, który przechodzi ze stanu ciekłego w stały bardzo szybko i w stałej temperaturze, najniższej spośród stopów o innym składzie. Np. spoiwa LC40, 30 itp. mają wyższą temperaturę topnienia niż LC60, a przy topieniu i krzepnięciu przechodzą najpierw przez stan "ciastowatości", a dopiero później topią się lub zastygają całkowicie. Gdy w stanie ciastowatości elementy lutowane poruszą się, to po zastygnięciu powstaje lut wadliwy, rozwarstwiony i matowy.
  • Poziom 37  
    :arrow: kw48 Twoją wypowiedź uważam za odpowiednią i popieram w całości, gdyż wyjaśnia wiele i "zaciemnia" mity, krążące wśród początkujących elektroników o szkodliwości oparów.

    Nie zaprzeczam, że są one szkodliwe dla zdrowia, ale trzeba by przebywać w tym otoczeniu bardzo długi czas.
    Dotyczy to w szczególności pracowników na taśmach montażowych, gdzie maja styczność z oparami przez osiem czy dziesięć godzin pracy- zakładając, oczywiście teoretycznie, że wyciągi jednak spełniają swoją rolę.

    Co do serwisantów- tyle czasu ile serwisant spędza przy lutowaniu, szkodzi na pewno mniej, a niżeli by nawdychał się zanieczyszczonego powietrza, które nas otacza.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 20  
    nie narzekają bo używają pochłaniaczy oparów...

    ogryz napisał:
    szynszyl505 napisał:
    Chciałbym jeszcze wiedzieć jedno na ile sobie można w takim razie pozwolić godzin takiego "domowego" lutowania powiedzmy dziennie?

    Serwisanci całymi dniami pracują z lutownicą w ręku. Jakoś nie słyszałem, żeby któryś z nich, po kilkudziesięciu latach pracy narzekał.


    Dodano po 3 [minuty]:

    no nie zgadzam się z kolegą....łatwo dostępne spoiwo lutownicze bezołowiowe można kupić np. tu:

    elektrit napisał:
    kw48 napisał:

    Spoiwo LC60 (o zawartości cyny 60%).

    Należy nadmienić, że w sklepach elektronicznych ciężko jest kupić spoiwo lutownicze o innym składzie.
    To "inne" jest stosowane przez instalatorów instalacji centralnego ogrzewania ( miedziane).
    Moderowany przez rubens:

    Ostatni raz upominam - kolejny link do Renexu i będzie kosz a potem ostrzeżenie. Moje doświadczenie jest również takie samo jak kol. ELEKTRITA. To że w Renexie jest to nie znaczy że automatycznie w każdym innym miejscu. Czytaj uważnie treść postów.

  • Poziom 23  
    Przez około 10 lat używałem cyny HOZAN Sn 0% (H-42-3717) to japońska cyna, która bardzo dobrze mi się lutowało. Niestety nie mogę znaleźć cyny tego producenta a trafiałem już na cyny (również 60%), którymi ciężko coś polutować. Co innego możecie polecić, czego używacie?
    Moderowany przez arnoldziq:

    To sadzi kolega, że autor tematu czekał 6 lat na "światłą odpowiedź" od kolegi?
    3.1.19. Zabronione jest publikowanie wpisów w dyskusjach archiwalnych.

  • Poziom 41  
    kosmatek napisał:
    Przez około 10 lat używałem cyny HOZAN Sn 0% (H-42-3717)


    Cyna 0% cyny, no na pewno ciężko będzie lutować.
  • Poziom 9  
    Temat Stary ale jakby ktoś to jeszcze czytał- TYLKO CYNA CYNEL 1 MM. Można lutować 2 MM ale lutowanie małych elementów nie jest tak komfortowe. Zwykła cyna ołowiowa Cynel