A może to była kryptoreklama wypoczynku nad naszym Bałtykiem ("spróbuj morze - Pomorze"). Czyli jedź wypocząć, to może coś wymyślisz
Ale do rzeczy - wazelina pomoże raczej na krótko - przy temperaturach powyżej 30 stopni już się rozpływa - więc pewnie za miesiąc - dwa problem powróci (i pewnie niestety rozpłynie się po okolicy). Wtedy dobrze jest wyczyścić łożyska przed ponownym smarowaniem - ja to robię benzyną ekstrakcyjną za pomocą wacika (dla niemowląt). Po wazelinie pewnie zostanie taki syf podobny do brudnej steryny, trzeba go usunąć, bo może np wejść w reakcję z nowym smarem i zniweczyć efekty smarowania. Poza tym warto przy okazji smarowania oczyścić łopatki wiatraków - bo z pewnością nazbierały różnego dziadostwa. A takie pyłki i kłaki na łopatkach powodują słyszalną różnicę w głośności pracy. Czyli "krok po kroku" jak mawia pewien trener - i zrobi się ciszej.
Ktoś powie - a co przeszkadza "cichy szumek" komputera w mieszkaniu? Jeśli nie mieszkamy w centrum miasta, wystarczy kompa na chwilę wyłączyć - wtedy jakoś robi się tak "bardziej komfortowo"
Czyli warto.