Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kaseta magnetofonowa, a MP3 - porównanie jakości.

17 Sty 2009 21:49 15106 31
  • Poziom 16  
    Witam Panowie i Panie, juz taki temat raz zakładałem o jakości, ale wtedy jescze było o CD i Vinylu, tym razem mam pytanko, co do mp3ek i dobrej jakosci kaset, z czego lepszy dzwiek idzie wyciagnac?

    Kiedys na forum obiło mi sie o uszy zdanie "nic nie pobije dobrej tasmy magnetofoonowej" nie moglem znalesc tego tematu i nie wiem ile w tym prawdy, jak to jest?

    Pozdrawiam.
  • Poziom 13  
    Według mnie, dobrze nagrana kaseta ma dużo lepsze brzmienie niż mp3. Można nagrywać z redukcją szumów - wtedy nawet trudno poznać, czy to taśma, czy CD-Audio. No i zawsze to analogowe brzmienie... Jednak taśma taka musi być nagrywana na dość dobrym decku, bo na byle czym zbyt dobrej jakości nie uzyskamy.
  • Poziom 18  
    Taśma metalowa albo dobra chromówka, odpowiedni magnetofon najlepiej z kalibracja, odpowiednie źródło dzwieku( nie mp3 bo to bezsensu) i kaseta bije mp3 na głowę, ja zawsze uważałem że dźwięk z analoga jest lepszy
  • Moderator
    Też tak sądzę. Niestety, jakość dźwięku na MC ulega pogorszeniu wraz z upływem czasu. Można to ograniczyć poprzez regularne przewijanie kasety raz na kilka miesięcy.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Moderator Akustyka
    Kaseciaki mają jedną wadę: pasmo jest obcięte w wyższych częstotliwościach. Generalnie zakłada się że kaseta nie gra powyżej 8kHz.
    Wiadomo że są odstępstwa od tego, ale nagranie takie będzie zawsze ciemniejsze od cyfry, gdzie specjalnie za przetwornikami obcina się wysokie pasmo powyżej 20kHz.
    Dodatkowo mają dość mały stosunek S/N. Częściowo rozwiązano to sposobem kompresji sygnału na kasecie i expandera przy odtwarzaniu. Nie pamiętam jak się to dolby nazywało. Takie rozwiązanie zwiększało dynamikę nagrania.
    Kaseta ma fajną zaletę że nie nie przesterowuje, tylko łagodnie nasyca, przez co jest naturalnym limiterem, który fajnie pracuje np przy nagrywaniu basu.

    Kaseciak jest o tyle lepszy że sygnał nie jest zniekształcony tak jak w mp3.
  • Poziom 13  
    Zgadzam się z przedmówcami.
    Ten system z kompresją i ekspanderem to chyba po prostu Dolby C.

    Pamiętajmy, że tradycyjna "compact cassette" została stworzona przez Philipsa do nagrywania głosu i raczej nie miała oferować zbyt wysokiej jakości dźwięku. Stała się jednak nośnikiem na tyle popularnym, że zaczęto wprowadzać różne udoskonalenia (taśmy chromowe, metalowe itp.) zaczęto też stosować coraz to nowsze rozwiązania w magnetofonach hi-fi (3 głowice, dual capstan, kalibracja, redukcja szumu) i dzięki temu ze zwykłej kasety udało się "wycisnąć" dużo większe możliwości. Jednak chyba najlepszym nośnikiem analogowego dźwięku jest taśma szpulowa.

    A co do kaseciaków z wyższej półki to mają wymienione w specyfikacji technicznej pasmo przenoszenia nawet 20hz - 24khz (!) :D
  • Poziom 16  
    Dziekuje panowie za wymiane zdan, o to mi chodzilo, ale jak juz jestesmy w temacie, to moze jescze male porownanie CD do MC i SACD do CD?
  • Poziom 13  
    Jeśli taśma jest dobrze nagrana to może zagrać porównywalnie z CD. Teoretycznie zawsze dźwięk z kasety będzie "mniej czysty" ale praktycznie nie powinno być słychać różnicy.

    Co do tego SACD to się nie wypowiadam, bo nigdy nie miałem styczności.

    PS. Tutaj jest duże forum o magnetofonach
    Link
    A tu o kasetach
    Link
    :)
  • Poziom 9  
    A ja tak ogolnie zapytam. Z jakiego nosnika otrzymamy najlepszy dzwiek?;p
  • Poziom 10  
    Cześć chłopaki. Ja myślałem, że kaseta to przeżytek do pewnego momentu. W 2004 roku podczas jednej z wycieczek rowerowych znalazłem na ulicy kasetę. Poskładałem i odtworzyłem. Tu był zwrot. Jak nagrywałem muzykę na kompakty tak przestałem. Była to kaseta serii Disco Torino firmy Laser Music z Chorzowa. Dźwięk na niej był tak nagrany, że zacząłem się zastanawiać jak to możliwe. Dziś jestem w posiadaniu decka Technicsa oraz wieży tego samego producenta. Powiem tak. Warto. Jestem czuły na muzykę i dla mnie mp3 128kbps to morderstwo dźwięku. Żeby dotrzeć do mp3 dobrej jakości trzeba się naszukać i to sporo. Według mnie muzyka analogowa nie jest ostra w brzmieniu i sztuczna. Jeśli już kupować płyty CD to raczej ostateczność w poszukiwaniu ulubionych nagrań czy to składanek czy albumów ulubionych wykonawców.

    Mam styczność tylko z dwoma typami kaset: typ I i typ II. Taśma żelazowa można by rzec nagrywa muzykę mniej ukrystalizowaną ale lepiej radzi sobie jeśłi przy zapisie jest lekko zabrudzona głowica odczyt/zapis. Przy taśmie chromowej występują zaniki sygnału i dbać trzeba o czystość. Jak słyszę, jak inni pozbyli się magnetofonów i kaset, bo mówili, że szumi, że głos kiepski. Bzdura. Trzeba dbać o nośnik i o sprzęt. Płyta CD jak się porysuje, to nie nadaje się do odtworzenia, kaseta zaś, jeśli się zagniecie słychać jedynie w tym miejscu zanik tonów wysokich aczkolwiek nadaje się do użytku.

    Kasety nagrane oryginalnie przez firmy fonograficzne brzmiały różnie, w zależności od kogo wyszły. Dźwięk był krystaliczny bądź wyostrzony ale delikatny. Zdarzały się nagrania, gdzie w tle było słychać delikatny pisk, który miał za zadanie zagłuszyć szumy tak jak to robi mój magnetowid LG V280, który odczytując dźwięk monofoniczny dodaje taki delikatny pisk, który zagłusza szum ale to inny temat.

    Naczytałem się sporo o sposobach poprawiania nagrań na taśmach i jeżeli mamy sprzęt, który ma system redukcji szumów to jest na prawdę super a jeśli dojdzie do tego HX PRO to już w ogóle miodzio. Polecam jeśli cenicie sobie miłe dla ucha brzmienie.
  • Poziom 32  
    Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czego oczekujemy. Zapis mp3 czy inny cyfrowy, np DCC Philipsa na kasetach będzie zawsze mocno ograniczony. Więc jeśli żądamy dokładnego odwzorowania dźwięku to tylko nośniki analogowe, nieskompresowane formy zapisu. Jeśli zaś oczekujemy przeciętnej jakości i dużej gęstości zapisu to formy cyfrowe.
    Jako dziecko wychowałem się na płytach analogowych i kasetach analogowych. Niemniej jednak od kiedy zacząłem cokolwiek pojmować byłem uczony, że głowice się czyści-podobnie zakurzone "czarne" płyty. No i niestety fakt pozostaje faktem, że liczba odtworzeń w przypadku kaset i płyt wpływa na jakość odtwarzanego nagrania, czego pozbawione są nośniki zapisu cyfrowego czytanego wiązką laserową lub zapisu w pamięciach nieulotnych krzemowych.
  • Moderator
    dexiu89 napisał:
    Przy taśmie chromowej występują zaniki sygnału i dbać trzeba o czystość.
    Nigdy nie zauważyłem takiego zjawiska. Podejrzewam usterkę magnetofonu. Inna rzecz, ze głowica wymaga przeczyszczenia co jakiś czas ;-)
  • Poziom 10  
    Zgadzam się z kolegą. ;) Czyścić trzeba. Z tym zanikiem to miałem taki problem, że myślałem, że to wina taśmy, że wadliwa i chciałem ją wyrzucić. Tony niskie nagrały się dobrze ale powyżej 1000 Hz dźwięk chrypał jakkolwiek można nazwać to zjawisko. Tę samą zawartość nagrałem na taśmę żelazową i skala problemu była zupełnie mniejsza. Nie chrypało a jedynie przytłumiło wysokie tony. Wyczyściłem głowice i rolkę dociskową i pomogło. Tak miałem na sprzęcie Panasonic SA-AK17, który obecnie jest roślinką. Teraz mam decka Technics RS-BX404 oraz wieżę Technicsa SC-CH404 i za nic nie zamienię na "coś lepszego", chyba, że powróci produkcja dobrej klasy magnetofonów. Skoro można kupić gramofony i płyty winylowe to czemu nie kasety i magnetofony? Przecież używanie kaset jest o tyle prostsze w użytkowaniu, że mogę na nią nagrywać w dowolnym miejscu a zapisana na niej zawartość może mieć kształt jaki mi się żywnie podoba co w przypadku płyt CD i plików muzycznych wymaga poświęcenia większej ilości czasu i wiedzy.
  • Poziom 43  
    Każdy z nośników ma swoje wady i każdy ma zalety.
    Co do taśmy czy płyty analogowej (prócz sentymentu) to dźwięk od początku do końca jest analogowy - a ponieważ i my w podobny sposób słyszymy - może nam się podobać bardziej.
    Z kolei wszelkie (no w każdym razie prawie..) nośniki cyfrowe są w jakiś sposób "skażone" - albo przez kompresję, albo właśnie przez przetwarzanie analoga na cyfrę i z powrotem.
    Zresztą i wśród nośników analogowych można dostrzec wiele różnic - jeden magnetofon brzmi lepiej inny mniej dobrze; jedna płyta lepiej oddaje stereofonię inna - mniej.
    Moim zdaniem niezaprzeczalną zaletą MP3 jest to, że odtwarzacze i same nośniki są małe - a mimo to można na nich zapisać więcej.
    Płyta analogowa prócz "analogowego brzmienia" wytwarza pewien klimat związany z samym jej odtworzeniem - samo wyjmowanie płyty z koperty, zakładanie na talerz, ustawienie obrotów, opuszczenie ramienia - to są rzeczy których nie można pomijać przy odbiorze muzyki. Podobnie z kasetami - sam mam ich kilkaset (podobnie jak płyt analogowych i CD) i do dziś odtwarzanie z nich muzyki jest pewnego rodzaju świętem - nie da się po prostu założyć słuchawek i nacisnąć guzika.
    A to co komu się podoba... no cóż. Każdy ma swoje preferencje. Dla kogoś ważna jest mobilność, dla innych niezakłócona jakość, a dla jeszcze innych wygoda.
  • Poziom 9  
    Tak. To mi się podoba. Właśnie jestem na etapie budowania zestawu analogowego. Man sporo kaset. Część - szczególnie te tak zwane oryginalne nie nadaje się już do słuchania, a to chyba wina kiepskiej jakości nośnika jaki stosowały firmy fonograficzne nastawione tylko na zysk. ( tzw bazarówki) ale niektóre np nagrane przez firmę TAKT jeszcze nieźle sobie radzą. Za to te nagrane samodzielnie szczególnie chromówki wydaje się że nic nie straciły na jakości.
  • Poziom 10  
    Mi się wydaje, że sporo też zależy od stanu technicznego, który odtwarza kasety. Podobnie jest z magnetowidami. Jeżeli dobrze są ustawione głowice i ich stan jest dobry, to jest to połowa sukcesu, reszta zależy od tego jak dane kasety zostały nagrane no i jakość nośnika. Mam dwie kasety wydane przez BMG z 1999 i 2000 roku i da się je słuchać. Fajne brzmienie miały kasety wydawane przez firmę Laser Music. Wielki plus zapisu na taśmę jest taki, że można operować na całym nośniku w dowolnym miejscu.
  • Poziom 43  
    dexiu89 napisał:
    Wielki plus zapisu na taśmę jest taki, że można operować na całym nośniku w dowolnym miejscu.
    Nie do końca rozumiem o co Ci chodzi. Mógłbyś, proszę, wyjaśnić?
  • Poziom 38  
    Mnie tam rozwala mowa o analogowym brzmieniu przy współczesnych produkcjach, które to od początku są realizowane cyfrowo, a potem tylko wydawane analogowo...

    W mp3 dużo zależy od kodeka, niektóre pliki nawet przy niemałym bitrate nie nadają się do słuchania, a tak swoją drogą jest kilka lepszych kodeków, które dla tych samych bitrate oferują lepszą jakość, czy nawet formaty bezstratne, przy obecnych pojemnościach HDD to najlepsza opcja magazynowania.
  • Poziom 9  
    Ja tam mam na myśli analog od samego początku Mówimy o nagraniach sprzed ok 20 - 30 lat. np. dużo nagrywałem z radia, a ono nadawało analogowo. Muzyka przeważnie odtwarzana była z winyli, a studia nagrań do tej pory stosują zapis magnetyczny.
  • Poziom 43  
    elektryku5 napisał:
    Mnie tam rozwala mowa o analogowym brzmieniu przy współczesnych produkcjach, które to od początku są realizowane cyfrowo, a potem tylko wydawane analogowo...
    Masz rację. Ale z drugiej strony im mniej po drodze cyfry, tym lepiej chyba? Załóżmy taką sytuację: Kapela nagrywa materiał w studiu. Oczywiście stół cyfrowy, remastering , mastering cyfrowy, wydane na CD. Płyta jest odtwarzana w radiu - więc z cyfry musi być przekonwertowana na analog. Ty w domu słuchasz "Trójki" i nagrywasz na kompa - wiec znów karta konwertuje analog na cyfrę i zapisuje w tej postaci. Przegrywasz to (konwertując do formatu MP3) na przenośny odtwarzacz. Podczas odsłuchiwania zapisanego w cyfrze i skompresowanego już materiału znów przetwarzasz cyfrę na analog... Dużo się mwi o tym, ze cyfrowe nośniki można przegrywać nieskończoną ilość razy bez straty na jakości... OK, Ale jak jakiejś "cyferki" po drodze zabraknie, to (w zależności od systemu) zostanie ona "dołożona" - odtworzona na podstawie średniej - porównując próbki poprzednią i kolejną - uśredniając. Jeśłi tak trafi się raz - można przeżyć, ale jak materiał będzie przegrywany kilkaset razy (co przy procesie remasteringu i rozpowszechniania jest raczej możliwe)? Nie będzie to już jedna uśredniona próbka, ale kilkaset.
    Oczywiście to cały czas wyłącznie moje (mocno uproszczone technicznie) rozważania.
    Jednak coś w tym jest, nie sądzisz? Nawet przyjmując, że materiał zostanie przetworzony bezstratnie i w idealnym stanie dotrze do Twojego wzmacniacza... Wzmacniacz z cyfry robi analog i wysyła sygnał do głośnika - masz wtedy największe prawdopodobieństwo, że usłyszysz materiał muzyczny w stanie takim, w jakim opuścił studio... Ale czy nie brakuje w nim życia? Tego analogowego szumu, czy trzasków płyty?

    Ostatnio miałem okazję posłuchać dokładnie tej samej audycji na stareńkim tunerze analogowym i współcześnie produkowanym tunerze radiowym - już w tak prozaicznym porównaniu ten współczesny zagrał jakoś twardo, nienaturalnie sucho (by nie powiedzieć oschle) - bez wyrazu. A na starym (jeszcze bez PLL'a) tunerze z przed pół wieku - miękko, naturalnie ciepło z duszą i bez żadnego wrażenia nienaturalności.
    To nawet jeszcze większa była różnica niż porównując CD z MP3 z najmniejszą prędkością próbkowania nagranej.
  • Poziom 27  
    W którymś z odcinków Reduktor Szumu, temat kaset był ładnie omowiony. Głównie było o różnych systemach Dolby itd.
  • Poziom 38  
    398216 Usunięty Możesz mieć rację, ale to raczej w przypadku jakiegoś porządnego magnetofonu, sam używałem MDS446 i grało to mocno przeciętnie (ale i tak było lepsze niż granie kaset z boomboxów czy innych wynalazków), nawet podpięcie pod ten sam sprzęt komputera ze zintegrowaną kartą dawało lepszy efekt.

    Straty będą przy zmianach A/D, D/A, przy uszkodzonym nośniku CD również, ale przy danych przechowywanych na HDD i przesłanych cyfrowo da się łatwo wychwycić uszkodzony plik (CRC czy inne mechanizmy).

    Co do radia, część stacji nadaje w takiej jakości czy tam celowo masakruje dźwięk, że nawet tuner vintage im nie pomoże.
  • Poziom 28  
    willyvmm napisał:
    W którymś z odcinków Reduktor Szumu, temat kaset był ładnie omowiony. Głównie było o różnych systemach Dolby itd.

    I jakie były wnioski? Jakieś ciekawostki, wątpliwości odnośnie działania samego systemu odszumiania?
    Ja od siebie mogę jedynie dodać, że po nagraniu tej piosenki mp3 - formatu, na nośnik CD i nową kasetę Fe dosyć dobrej jakości zdaje się, po puszczeniu na odtwarzaczu dvd pionnera - coś budżetowego, i szuflady mds-432 nie było możliwe do odróżnienia czy odsluch jest z kasety czy krążka. Magnetofon w bardzo dobrym stanie, kaseta nowa, tyle co odpakowana. Sam utwór nie był górnolotnego wykonania, raczej bez momentów cichych - coś skocznego typu ona tańczy dla mnie ;-)
  • Poziom 21  
    Dyskusja o wyższości dźwięku analogowego nad cyfrowym (i odwrotnie) trwa już wiele lat i zapewne nigdy się nie zakończy.

    Ja chciałbym zwrócić uwagę kolegów na bardzo istotną sprawę dotyczącą formatu MP3. Ponieważ kompresja MP3 jest kompresją stratną, to jakość dźwięku MP3 bardzo zależy od przepływności (czyli bitrate). Im bardziej skompresujemy plik muzyczny, tym przepływność będzie mniejsza a jakość gorsza. Z tego powodu porównywanie kasety magnetofonowej z MP3 powinno odnosić się do MP3 z konkretną przepływnością.

    Druga sprawa to dynamika, którą w tej dyskusji już poruszało kilku kolegów. Faktem poza wszelką dyskusją jest, że żaden nośnik analogowy nie dorówna dynamice zapisu cyfrowego. Nam jako elektronikom nawet nie wypada mówić, że jest inaczej.
  • Poziom 43  
    Co do jakości radia i programów nadawanych tą drogą - bywa (niestety) bardzo różnie. A co do przykładu jaki podałem - miałem możliwość porównać oba tunery jednocześnie - na tej samej stacji przełączając sygnał z tunerów. Różnica na korzyść była zauważalna bezsprzecznie.
    Dalej - kompresja... Oczywiście co innego gdy mamy do czynienia z nagraniem MP3 w trybie longplay (najmniejsze taktowanie) czy z taktowaniem najszybszym - różnica jednak występuje zawsze - tyle, że mniejsza dla dużej wartości taktowania.
    Jeszcze dalej - MINI DISC. Też kompresja stratna, mało tego - dość agresywna. Tak się złożyło, że miałem okazję posłuchać przegranej płyty CD na jeden z pierwszych przenośnych MD SONY - nawet dla niedoskonałego (jeszcze - późniejsze wersje ATRAC'a były wyraźnie lepsze jakościowo) systemu kompresji (jak sobie później to uświadomiłem) dźwięk z MD był mniej "okaleczony" niż MP3. Potem pracowałem na jednym z ostatnich MD SONY - jakość była co najmniej, jak nie taka sama, jak z CD - i tu dygresja: Sam fakt nagrania na CD nie jest wyznacznikiem maksymalnej jakości - często (ostatnio coraz częściej!) można zauważyć, że płyta CD jest nagrana koszmarnie. Mam dość pokaźną płytotekę (ponad 800 płyt) i często nawet ta sama płyta (ale wydana przez inną wytwórnię, czy re-edytowana) brzmi źle, płasko, nawet można usłyszeć zmniejszenie nie tylko dynamiki czy sceny stereo, ale i jakości dźwięku (pasma). Co z tego więc, ze producent odtwarzacza gwarantuje pasmo od 2Hz do 20kHz i dynamikę ponad 90dB, skoro płyta nie jest w stanie tego zapewnić?

    Zresztą i co do magnetofonów kasetowych też nie można generalizować że kaseta zawsze będzie grać gorzej - Kolega miał (kupiony jeszcze w PEWEX'ie) magnetofon (nie podam marki ani modelu - każdy kto się zna, będzie wiedział o czym mówię) magnetofon który w kampanii marketingowej był reklamowany jako "dorównujący jakością z CD" - i faktycznie - słuchałem; dynamika ok. 90 dB na pewno była, pasmo, co prawda nie od 2 Hz ale jakichś 18 i nie do 20kHz, ale 19kHz (testowałem więc pamiętam), ale ... to tylko "suche" parametry, bo w efekcie po nagraniu muzyki z płyty analogowej brzmiał fatalnie - właśnie ze względu na układ "polepszacza" dynamiki. Dobrze wyregulowany M8011 (!) z głowicą ALPS'a i nieco zmienionym układem Z/O grał lepiej... Po prostu - można sztucznie polepszać dynamikę, wyciskać na siłę pasmo, ale im bardziej jest to ingerencja w pierwotny materiał, tym - paradoksalnie - brzmi to gorzej.
    No i samo stuletnie już "przyzwyczajenie" do szumu (niedawno obchodzone były 100 urodziny radia): jakoś mniej drażni szum, niż brak plastyczności dźwięku, mniej "słychać" trzaski i zakłócenia z płyty niż spłaszczoną nienaturalnie dynamikę (też polecam jeden z odcinków RS: https://www.youtube.com/watch?v=ydg-ajN1u9o )
    A co do jakości - kolejny odcinek: https://www.youtube.com/watch?v=1CIhySoyeIw
  • Poziom 38  
    398216 Usunięty napisał:
    Sam fakt nagrania na CD nie jest wyznacznikiem maksymalnej jakości - często (ostatnio coraz częściej!) można zauważyć, że płyta CD jest nagrana koszmarnie.


    No niestety, na jakości produkcji już nie raz się zawiodłem, dotyczy także starszych płyt, często spartaczona jest góra pasma, oczywiście nie za sprawą samego nośnika, tylko nagrania czy obróbki, w nowszych wydaniach z kolei pojawia się strasznie nachalna kompresja dynamiki, już nie mówiąc o albumach wydanych na granicy przesterowania...
  • Poziom 43  
    Problem z dynamiką jest na tyle widoczny, że wiele nowych utworów po prostu męczy przy słuchaniu.
    Co do kaset i mp3 - dobry kodek i odpowiednie ustawienia - mp3 może brzmieć dobrze, dobra taśma, magnetofon i najlepiej jak nagrana i odtwarzana conajmniej z Dolby B - też ładnie gra. Jedno i drugie brzmi inaczej. Dźwięk z taśmy ma swój klimat. Z resztą u mnie wszystko i tak leci cyfrowo - magnetofon i VHS są podłączone do wejścia karty dźwiękowej, tam sobie odpowiednio ustawiam korektor i dalej na wzmacniacz. I tak koncert Pink Floyd czy Genesis na VHS brzmi naprawdę ładnie.