Widzę, że tu pomocy nie uzyskam. Więc proponuję zakończyć ten temat. Wyliczacie rzeczy, od których zaczyna sie naprawę. Przed dziesięcioma laty przestałem naprawiać samochody, ale sposobów postępowania nie zapomniałem. Liczyłem, że na tym forum znajdzie się ktoś, kto miał podobny przypadek i coś mądrego podpowie, jak mi się zdarzało. podajecie akumulator - akumulator nie był wyjmowany - nigdy. Przewody są w porządku. Bezpieczniki - wszystkie i te pod maską i te przy kierownicy. Dziwnie zaś zachowuje się urządzenie elektroniczne z układami scalonymi - i na 99,9% stawiam, że ono jest uszkodzone, lub przez cztery lata się wyeksploatowało - wystarczy mały zanik prądu aby coś przestało działać, zaś układy scalone pracują z bardzo małymi napięciami np 0,2V - dlatego wilgoć potrafi je uszkodzić.
Istnieją dwa sposoby na sprawdzenie:
1. Metoda prób i błedów - wymiana poszczególnych elementów.
2. Pominięcie danego udządzenia - proszę tu bez filozofii - zadziała na 100%
Istnieje także trzecia metoda - gdyby nie OBD - podłączenie pod komputer z wymuszonym prądem - ale owa wiedza - jak widzę po wypowiedziach jest trochę z wyższego poziomu. Nawet jeżeli po takiej akcji zapali się jakaś kontrolka jak poduszka powietrzna to w każdej chwili za pomocą tego samego komputera ten błąd można skasować w kilka sekund.
Dodano po 1 [minuty]: WITEK1952 napisał: Witam serdecznie. Nie znam jeszcze Pandy ale miałem podobną historię w Seicento. Tam automat rzorusznika zrobił zwarcie i spalił bezpiecznik główny. Możliwe, że będziesz mial to samo. Pozdrawiam.
Tu bezpieczniki są w porządku. a w każdym innym wypadku zapaliłaby się kontrolka przedstawiająca końcówkę wtryskiwacza.