Proszę o pomoc, radę, sugestie. monti chodził jak złoto. Odpalał na dotyk. Wyciągnąłem skrzynię biegów. Wstawiłem. Palił ok. Potem na podniesionym na bok autku robiłem wydech. Skończyłem. Opuściłem. troche stuknął o podstawiony kołek pod ramę. No i od tej chwili nie chce gadać. Rzęzi, szarpie. Jakby chciał a nie mógł. Coś tam zagada, a le nie odpala. za każdą pomoc z góry dziękuję.