Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
EuroPol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy glikol jest szkodliwy?

Creapi 26 Sty 2009 08:09 27010 16
  • #1 26 Sty 2009 08:09
    Creapi
    Poziom 15  

    Czy glikol stosowany w CO paruje i czy opary są niebezpieczne w jakiś sposób? Można stosować do kominka z płaszczem i w układzie otwartym ze zbiorniczkiem wyrównawczym?

    2 16
  • EuroPro
  • #2 26 Sty 2009 13:22
    Chris_W
    Poziom 36  

    Nie wiem czy zabrania się stosować. Ale ja osobiście nie zalecam. Przede wszystkim jest palny! Po drugie odparowuje szybciej niż woda a jest drogi.

    -1
  • EuroPro
  • #3 26 Sty 2009 14:55
    A-Mail
    Poziom 22  

    A co spodziewasz się że instalacja Ci zamarznie? bo tylko w tedy ma sens stosowanie glikolu

    -1
  • #4 26 Sty 2009 16:53
    Creapi
    Poziom 15  

    No własnie o to chodzi że dom jest w budowie, nie wiem kiedy sie wprowadzę a koszt paliwa do utrzymania temperatury >4st C jest kilka razy wyższy niż koszt glikolu. Rzecz w tym że czasem trzeba jednak grzać żeby fachowcy mieli ciepło w miarę i żeby mogli np malować lub szpachlować.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Glikol_etylenowy

    0
  • #5 26 Sty 2009 17:08
    elektryk
    Poziom 42  

    Creapi napisał:
    No własnie o to chodzi że dom jest w budowie, nie wiem kiedy sie wprowadzę a koszt paliwa do utrzymania temperatury >4st C jest kilka razy wyższy niż koszt glikolu. Rzecz w tym że czasem trzeba jednak grzać żeby fachowcy mieli ciepło w miarę i żeby mogli np malować lub szpachlować.http://pl.wikipedia.org/wiki/Glikol_etylenowy
    No to ja nie rozumiem, chcesz ten glikol podpalić? Z opisu wynika że chcesz ogrzewać bo pracują robotnicy, ale nie chcesz bo to za drogo kosztuje. Jeśli chodzi o malowanie i gipsowanie to nie tylko musisz utrzymywać temperaturę jak pracują robotnicy ale także jak schnie.

    0
  • #6 26 Sty 2009 17:21
    Creapi
    Poziom 15  

    Ok. Z Wiki wynika że po pierwsze paruje, po drugie jest szkodliwy więc nie można zalać glikolem kominka z płaszczem wodnym i otwartym zbiornikiem wyrównawczym. To tyle. Dziękuję za naprowadzenie mnie na właściwy tor.

    0
  • #7 26 Sty 2009 20:24
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    Glikol jest silnie trujący- to samo co popularne borygo itp.
    Stosuje się nawet specjalne zawory bezpieczeństwa przy dopuście wody miejskiej do instalacji aby uniemożliwić ewentualne cofniecie glikolu.

    Ponadto zwiększa poważnie oporu przepływu w instalacji.
    Producenci pomp CO podają dopuszczalne stężenie glikolu w instalacjach ( z reguły ok 30%) Powyzej tej wartości pojawiaja sie problemy- spotkałem się z takim przypadkiem.

    Dodano po 6 [minuty]:

    A dom w etapie wykończeń trzeba grzać nie tylko dla fachmanów , ale i dla siebie- niewysuszone ściany pokryte tynkiem gipsowym, i zaizolowane różnymi środkami typu unigrunt mogą później wywołać bardzo poważne kłopoty np przy malowaniu nawet za pół roku.

    Ponadto jeśli go nie wysuszysz teraz, to wydasz o 50% wiecej ( niż normalnie) na ogrzewanie w pierwszym sezonie grzewczym....

    1
  • #8 27 Sty 2009 13:07
    pekala68
    Poziom 12  

    Witam
    Moim zdaniem jeżeli dom jest już ocieplony
    i ma wstawione okna to naprawdę na utrzymanie w nim 5 stopni nie
    potrzeba aż takich nakładów wystarczy raz w tygodniu przepalić ze 4 godziny i to powinno wystarczyć jak na zewnątrz temperatura
    oscyluje koło 0 Trzeba palić jak na zewnątrz jest mróz większy niż 10 stopni
    a to w naszym klimacie ostatnio się często nie zdarza nie wiem tylko jak
    daleko od tego budynku obecnie mieszkasz i czy możesz sobie pozwolić
    na to by być w ciągłej gotowości aby dojechać na budowę gdy np prognozy pogody przewidują większy mróz.
    Ja jak budowałem dom i obserwowałem temperaturę wewnątrz gdy nie ogrzewałem wcale to i tak temperatura raczej nie spadała poniżej 5 stopni nawet gdy w nocy były większe przymrozki.

    0
  • #9 29 Sty 2009 14:07
    0kph
    Poziom 10  

    Nie ma co demonizować glikoli. Fakt że glikol nie jest tak nieszkodliwy(?) jak woda, wcale nie powinno go dyskwalifikować. Ja akurat mam pewne doświadczenia z glikolem etylenowym i propylenowym. Powiem szczerze, że nie wiem jak działa płaszcz wodny w instalacjach z kominkiem, ale na pewno wiem jak to się ma w CO.
    Jeżeli macie sprawną instalacje CO i nie należycie do gatunku ludzi którzy używają poksyliny czy innego kitu do zalepiania dziur w instalacjach zamiast wykonania normalnego remontu, to stopień niebezpieczeństwa używania glikolu etylenowego jest znacznie niższy niż używanie instalacji gazowej w domu. Jak gaz się zacznie ulatniać z instalacji to mamy problem. Jak glikol będzie wyciekał, mamy problem, z tym że na pewno nie wysadzimy w powietrze lokalu i nie padniemy do czasu jak go nie zaczniemy wypijać... W śnie nas to nie zabije :)
    W Wiki tego nie ma, ale ja znalazłem w googlach sklep który handluje glikolami i dzwoniłem do człowieka. I oto co zanotowałem: glikol propylenowy jest zgodnie z Dz.U 199 poz 1948 oraz Dz U 171 poz 1666 uznany jako nie stwarzający zagrożenia dla życia i środowiska.
    Ktoś pisał o palności... nie bardzo rozumiem o co mu chodziło, ale w WIki widzę dwie możliwości:
    Temperatura samozapłonu jest najniższą temperaturą, w której pary substancji ulegną zapłonowi w kontakcie z powietrzem o "standardowym" składzie. Do zapłonu w tej temperaturze nie jest potrzebna zewnętrzna inicjacja np. w postaci płomienia czy iskry.
    Dla glikolu, w normalnych warunkach użytkowania samozapłon jest niemożliwy. Dopiero preparowanie składu powietrza może spowodować takie zjawisko, ale w domu nie ma szans na takie coś.
    Temperatura zapłonu, (ang. flash point) charakterystyczna temperatura substancji chemicznych. Określa ona przy jak dużej temperaturze ciśnienie par substancji jest na tyle wysokie, aby utworzyć z powietrzem mieszaninę palną.
    Wg producenta ergolid propylenowy mają temperaturę zapłonu w (tyglu otwartym, co by to nie znaczyło) 132C a etylenowy 145C, a normalną odpowiednio 111 i 103C.
    Z tym że o czym tu mówimy, w przypadku gazu na kontakt z płomieniem nie można dopuścić wcale (chyba ze w urządzeniu końcowym) i nikt nie rezygnuje z tego powodu z gazu.
    Jak ktoś nie wierzy, to glikole się używa na salach operacyjnych, w górnictwie i spożywcze (browarki :)). Wiadomo jakie są warunki górnicze, tam zanim coś dopuszczą to musi przejść swoje.
    Wg mnie, jak ktoś buduje nową instalację, powinien zainteresować się glikolem. A już na pewno, jak ma domek letniskowy, który zimą mógłby ucierpieć z powodu popękania instalacji wodnej.
    Uważać trzeba też co się robi z glikolem. Glikol sprzedawany prze ten sklep nie może, nie powinien być rozcieńczany. I to nie dlatego że ktoś chce zarobić, ale przez wzgląd na jego właściwości antykorozyjne. To stężenie które się sprzedaje, ma takie parametry że nie powinno się go zmieniać, gdyż można diametralnie zmienić oddziaływanie płynu na instalację. Może się okazać, że dziś oszczędzicie kilka złoty na rozcieńczanie, a za 5-6 lat wydacie 100 x tyle co zaoszczędziliście na remont instalacji i urządzeń.





    No i glikol to nie tylko rozwiązanie przed strachem zamarzającej instalacji. Glikol ma działanie antykorozyjne. Nie tylko powoduje wielokrotnie mniejsze skutki jak woda na tym polu, co potrafi zatrzymać w sobie albo rozebrać na nieszkodliwe frakcje (tego dokładnie nie pamiętam, bo zajmowałem się tematem ze 2-3 lata temu), które powodują korozję chemiczną, mikrobilogiczną i takie tam fajerwerki.
    Co do kosztów, to w etapie projektowania koszt będzie niewiele się różnił od instalacji na wodę – nie słyszałem żeby zwykłe zawory odcinające czy inne miały być niszczone przez glikol, jedynie jakieś tam elementy z cynkiem i ołowiem. W istniejących, warto wymienić skorodowane części instalacji, bo glikol cudem nie jest i nie zatrzyma sam z siebie już napoczętej korozji, a poza tym, będzie już na lata. Jak ktoś by chciał, to mam gdzieś w archiwach listę materiałów które są obojętne wobec glikolu. Bo czasem może istnieć potrzeba wymiany jakiś uszczelek w instalacji już istniejącej czy innych elementów. Lipa jest również, jak są luty miękkie na instalacji, bo glikole bardzo ‘lubią’ ołów a on jest w większości lutów. Dlatego z góry trzeba planować twarde lutowanie, ale fachowcy wolą miękkie – bo tańsze. lub skręcanie. Nie ma problemu z pcv. Ogólnie cynk, ołów i aluminium powinno się unikać pomimo, że w glikolu jest tych inhibitorów korozji to na tych materiałach będzie ona szybsza. Dla stali podają 0.0011 mm/rok dla miedzi 0.0016 mm/rok. Niestety nie mam tu danych jak to wygląda dla wody. Czasami może się okazać że potrzeba wymienić pompę, bo przecież glikol jest gęściejszy od wody, w jak trzeba by było wysoko tłoczyć to lipa.
    Instalację trzeba wysuszyć, żeby nie nastąpiło rozcieńczanie, o czym pisałem wyżej i nie można doprowadzać do zapowietrzenia instalacji, no i poza tym, kontrolować stan glikolu.
    Jakby ktoś chciał więcej informacji to można się udać na strony producenta Boryszew ich glikole się nazywają Ergolig Eco i A fajnie udokumentowane, ale oni nie sprzedają w detalu więc, można kupić u dilerów. Ja akurat kupowałem przez sieć propylenowy na http://www.chlodnictwo-sklep.pl/product_info.php?products_id=72,, ale widzę że mają ten drugi. Kiedyś mieli w pdf ulotkę, teraz nie mają zgłasza się błąd 404, ale gość pod telefonem powiedział że wyślą jak ktoś chce.
    To się rozpisałem, ale uznałem że skoro mam tę wiedzę z własnej walki to warto naświetlić co nieco.

    EDIT: Zeby było jasne, wszystko co tu opisałem dotyczyło glikolu propylenowego :) chyba że wtrąciłem że piszę o etylenowym. Etylenowy ma właściwości ponoć lepsze jeżeli chodzi o oddziaływanie na instalacje itp, ale jest bardziej nieprzyjazny dla człowieka jak wszystko co ma w nazwie etyl ;)

    2
  • #10 30 Sty 2009 07:12
    Chris_W
    Poziom 36  

    Tu chodziło o instalację 'otwartą' - skład (stosunek glikol<>woda) będzie się zmieniał - po jakimś czasie wogóle nie będzie ergolitu jaki kupiliśmy, tylko woda z dodatkiem. Palny jest oczywiście czysty glikol lub mieszanina o dużym stężeniu glikolu - a nie wiadomo co autor zastosuje - czy czysty glikol - czy handlowy ergolit. Handlowe mieszaniny nie są palne. Glikol zdecydowanie ma działanie korozyjne - większe od wody (?) - ale poprzez dodatki antykorozyjne - może wypadać lepiej na tym tle. Mieszanina glikolu również się starzeje - glikol ulega rozkładowi i zmniejsza się jego stężenie - więc też wieczny nie jest.
    Jeszcze jedna sprawa - gorsze parametry przenoszenia ciepła - okupione oczywiście pracą poniżej zera.

    0
  • #11 06 Lut 2009 15:52
    0kph
    Poziom 10  

    Chris_W napisał:
    Tu chodziło o instalację 'otwartą' - skład (stosunek glikol<>woda) będzie się zmieniał - po jakimś czasie wogóle nie będzie ergolitu jaki kupiliśmy, tylko woda z dodatkiem.

    Jeżeli otwartość polega na niczym nieskrępowanym kontakcie z otoczeniem, to faktycznie glikol jest kontrowersyjnym rozwiązaniem - osoiście nie znam kogoś, kto by tak użytkował glikol.

    Chris_W napisał:
    Glikol zdecydowanie ma działanie korozyjne - większe od wody (?) - ale poprzez dodatki antykorozyjne - może wypadać lepiej na tym tle.

    Wypada zdecydowanie lepiej niż woda. Jak wierzyć ich propagandzie, to one nawet potrafią zatrzymać istniejącą korozję.

    Chris_W napisał:
    Mieszanina glikolu również się starzeje - glikol ulega rozkładowi i zmniejsza się jego stężenie - więc też wieczny nie jest.

    Zgadza się, w nowych instalacjach jest to zwykle 10 lat. W starych, zależy od ilości rdzy. Glikol ma zdolność walki z rdzą, ale ta zdolność maleje proporcjonalnie do ilości rdzy. Tak więc, w mocno zardzewiałej instalacji, wypadało by zalać glikol na powiedzmy rok-dwa lata (trzeba by dopytać u producentów), poczekać aż inhibitory korozji zrobią swoje z istniejącą korozją i następnie wlać do tak 'zakonserwowanej' instalacji nowy glikol z pełnym 'potencjałem'.
    To może być znacznie tańsze, niż wymiana całej instalacji po kolejnych latach użytkowania wody w skorodowanej instalacji.

    Chris_W napisał:
    Jeszcze jedna sprawa - gorsze parametry przenoszenia ciepła - okupione oczywiście pracą poniżej zera.

    Prawda, tutaj trzeba sobie zdawać sprawę, że niska temperatura krzepnięcia przy normalnym ciśnieniu musi się z czegoś brać. Ciężko natomiast uzyskać dane liczbowe o wielkości dopłaty, bo np jak ktoś kupuje do nowej instalacji, to prawie na pewno budynek jest budowany nowocześnie i jest zarazem dobrym termosem :) co powoduje, że sama konstrukcja obniża ilość paliwa spalanego do ogrzania. Z tego powodu, ciężko zorientować się o jaki koszt glikol zwiększa koszt ogrzewania.
    Myślę, że decydując się na glikol i użytkowanie go zgodnie z wymaganiami producenta, płaci się za święty spokój od instalacji grzewczej na dziesiątki lat. Koszt litra glikolu szacowany jest od 4 do 7 PLN w zależności od stężenia - no i nie należy go rozcieńczać. 100 litrów to 400-700 pln - wg mnie, na 10 lat to nie jest wygórowany wydatek.

    0
  • #12 18 Mar 2009 11:14
    Pt47
    Poziom 12  

    Sa dostępne oryginalne środki przeciw zamrozeniowe do C.O. Stosowanie glikolu "na oko" doprowadzilo juz nie jedną pompę do skupu złomu. Ale pomysłowość rodaków jest powalająca.

    0
  • #13 18 Mar 2009 13:00
    dziubek102
    Specjalista - systemy grzewcze

    a ja z doświadczenia wiem że w instalacjach centralnego ogrzewania trzeba przestrzegać max dopuszczalnych stężeń,
    jest przynajmniej jeden bardzo ważny powód temperatura wrzenia alkoholu to ok 74 st C co się dzieje w układach gdzie dopuszcza się temp 90st to poezja. drugi powód większość producentów zabrania używania środków na bazie alkoholi ciężkich ze względu na to że najczęściej raz zalana instalacja nie jest badana na PH wody , kamień wytworzony w takich warunkach spienia większość środków chemicznych służących do odkamienianina instalacji a na pewno "calcosit p " .
    w dłuższym użytkowaniu należy zwracać uwagę też na wszelkie uszczelki z tworzyw sztucznych i gum alkohole ciężkie powodują szybsze starzenie się tych materiałów.

    0
  • #14 18 Mar 2009 13:59
    Pt47
    Poziom 12  

    Do uwag Kolegi dodam że glikole sa penetrujące i pięknie spiekają wszelakie połączenia gwintowane. Niestety sam widziałem demontaz dwóch kotłów wiszących starszych typów bo nie udało się rozebrać bez zniczenia orurowania. Pozdrawiam

    0
  • #15 18 Mar 2009 14:45
    zwirek1
    Poziom 29  

    Witam
    Ja proponuje zamiast glikolu olej grzewczy świetnie spisuje się w instalacjach CO .
    Iterm wytrzymuje w instalacjach grzewczych do 280°C nie krzepnie w ujemnych temperaturach .
    Bez problemu pracuje w instalacjach otwartych z naczyniem przelewowym .
    Pzdr

    1
  • #16 18 Mar 2009 15:32
    Pt47
    Poziom 12  

    ..........znakomicie...............

    0
  • #17 19 Mar 2009 01:19
    krzysztofmatusik
    Poziom 22  

    Mam kiepskie wspomnienia jak mój śp.ojciec zalał instalację CO z kotłem MORA-670 olejem transformatorowym.Kocioł długo nie popracował bo wszystkie gumowe membrany,oringi i uszczelki nagle padły bo guma nie jest olejo-odporna.Nie wspomnę o wyciekach na zaworach grzejnikowych przez dławicę!A smród był w mieszkaniu... !

    2