Drodzy koledzy czy mozecie mi wytłumaczyć dlaczego tankując gaz pod tzw "korek" (czyli do wystrzału zaworu) w róznych punktach w Sanoku przy przejechanych 270km i jezdzac w trybie miejskim przy podobnej temperaturze otoczenia spalam od 31,66 do 38,12 l gazu a tankujac (i to dwukrotnie) w Babicy w porównywalnych warunkach tylko 24,23 do 28,13 l gazu. K.. od czego zalezy taka rozbiezność w zuzyciu gazu. Czy szanowni koledzy nie zauwazaja tu jakiegoś kantu. Bo butla sie chyba nie naciaga?! Zaznaczam ze jezdze hondą civic 1,5 z instalacja Viola PLUS. A Babica to taka miejscowość blisko Rzeszowa przez Sanok sie przejezdza jadąc w bieszczady. 

