Proszę Was o pomoc. Od kilku dni mój cieniasek zaczyna wariować. Jakiś czas temu sporadycznie ale teraz nie ma dnia żeby mu nie ześwirowało. Tłumaczę i objaśniam:
Wsiadamy do auta, chłopak odpala i ..cisza. Wszystkie kontrolki palą się na desce, ale rozrusznik ani drgnie. Myśleliśmy że to wina stacyjki ale wtedy chyba cała elektryka nie zajarzy? Więc wyskakuje z auta i zagląda pod maskę. Początkowo myśleliśmy że to wina przewodu na akumulatorze. Tak się złożyło, że poruszył i odpalił. Myślę sobie-klemy poczyścić. Ale klemy poczyszczone, a on dalej świruje. No to chłopak zabrał się za świece. Tu jakimś cudem znowu zadziałało. Dzisiaj rano jak jechał do pracy znowu musiał czyścić wszystkie świece. Wiecie może co jest przyczyną? Czy to jakaś uszczelka siadła? Teraz właściwie przed każdym odpaleniem reaguje awarią, a jeszcze jakieś trzy dni temu może raz na cztery razy.
Wsiadamy do auta, chłopak odpala i ..cisza. Wszystkie kontrolki palą się na desce, ale rozrusznik ani drgnie. Myśleliśmy że to wina stacyjki ale wtedy chyba cała elektryka nie zajarzy? Więc wyskakuje z auta i zagląda pod maskę. Początkowo myśleliśmy że to wina przewodu na akumulatorze. Tak się złożyło, że poruszył i odpalił. Myślę sobie-klemy poczyścić. Ale klemy poczyszczone, a on dalej świruje. No to chłopak zabrał się za świece. Tu jakimś cudem znowu zadziałało. Dzisiaj rano jak jechał do pracy znowu musiał czyścić wszystkie świece. Wiecie może co jest przyczyną? Czy to jakaś uszczelka siadła? Teraz właściwie przed każdym odpaleniem reaguje awarią, a jeszcze jakieś trzy dni temu może raz na cztery razy.