Witam,
podłączony od dłuższego czasu jest w/w wzmacniacz. Obwód podtrzymujący (RMT) składa się z 12V z radia, przechodzi przez przełącznik dźwigienkowy i wchodzi do wzmacniacza.
Ponieważ często zapominałem wyłączać wzmacniacz (rozładowywał się aku), postanowiłem dodać diodę która sygnalizowałaby, że wzmak jest włączony.
Diodę 12V podłączyłem katodą do (-) kabla RMT (aby napięcie pojawiało się tylko gdy pojawia się tam prąd z przełącznika) a anode uziemiłem masą zapalniczki.
Po długiej walce efekt jest taki: przełączam dźwigienkę, zapala się dioda, włącza się wzmacniacz aby po 5 sekundach się wyłączyć. Dioda tymczasem świeci sie normalnie do czasu aż wyłączymy przełącznik. I tak w kółko. O CO CHODZI???
Będę bardzo wdzięczny za poradę. Może gdzieś muszę dodać rezystor? Proszę o dokładne wskazówki bo jestem laikiem!
Z góry dzięki :cool2:
podłączony od dłuższego czasu jest w/w wzmacniacz. Obwód podtrzymujący (RMT) składa się z 12V z radia, przechodzi przez przełącznik dźwigienkowy i wchodzi do wzmacniacza.
Ponieważ często zapominałem wyłączać wzmacniacz (rozładowywał się aku), postanowiłem dodać diodę która sygnalizowałaby, że wzmak jest włączony.
Diodę 12V podłączyłem katodą do (-) kabla RMT (aby napięcie pojawiało się tylko gdy pojawia się tam prąd z przełącznika) a anode uziemiłem masą zapalniczki.
Po długiej walce efekt jest taki: przełączam dźwigienkę, zapala się dioda, włącza się wzmacniacz aby po 5 sekundach się wyłączyć. Dioda tymczasem świeci sie normalnie do czasu aż wyłączymy przełącznik. I tak w kółko. O CO CHODZI???
Będę bardzo wdzięczny za poradę. Może gdzieś muszę dodać rezystor? Proszę o dokładne wskazówki bo jestem laikiem!
Z góry dzięki :cool2: