Witajcie
Montowałem sobie alarm ostatnio, żeby stwierdzić czy kierunkowskazy są na tym czy na innym przewodzie przebijałem je małą cieńką szpiczastą próbówką, czy to dobre rozwiązanie? Teraz tak po fakcie mam mieszanie uczucia, niby z zewnątrz nic nie widać, ale chyba przecież zwarcie się żadne nie zrobi? Jak myślicie. Moje pytanie proszę potraktować poważnie, moje auto to moje oczko w głowie, i jak pomyśle, że mogłem mu zaszkodzić to aż mnie smutek ogarnia.
Montowałem sobie alarm ostatnio, żeby stwierdzić czy kierunkowskazy są na tym czy na innym przewodzie przebijałem je małą cieńką szpiczastą próbówką, czy to dobre rozwiązanie? Teraz tak po fakcie mam mieszanie uczucia, niby z zewnątrz nic nie widać, ale chyba przecież zwarcie się żadne nie zrobi? Jak myślicie. Moje pytanie proszę potraktować poważnie, moje auto to moje oczko w głowie, i jak pomyśle, że mogłem mu zaszkodzić to aż mnie smutek ogarnia.