Witam wszystkich. Mam mały,duży problem. Posiadam Peugeota 106 , w 2002r założyłem instalacje gazową LEVATO 39307 PRAWIE 180.000 na gazie i wszystko oki,az do dzisiaj. Prygoda była taka,ze auto rozgrzane, jade po miescie i nagle zgaslo,jakby niemialo doplywu gazu. staram sie odpalic ,krece,a tu nic. gdy zalaczam stacyjke nie slysze charakterystycznego strzelenia na butli. Przełączam pstryczkiem tez nic. staram sie grzebac pod maska,kabelki,bepiecznik....wszystko oki, kilkadzisiat razy przekrecam stacjka i(okolo 30 min)za ktoryms razem jest charaterystyczne stukniecie na butli i odpala. po przejechani z 50 km i kilkakrotnym zgaszeniu silnka sutuacja powtorzyla sie dwukrotnie. co moze byc przyczyna? mikser,stare okablowanie, elektro zawor? Prosze o pomoc i dziekuje za zainteresowanie sie tematem
Ach moze jeszcze 1 pyt. od roku gdy z malych obrotow wcisne mocniej gaz samochod z 2 -3 razy szarpnie, wymieniam regolarnie kable,swiece filtry a sytuacja sie powtarza.
Dzieki za odpowiedz.
Pozdrawiam.
Przeniosłem z "Samochody instalacje gazowe" > Kolega ma jakieś problemy z przyciskiem "alt" umożliwiającym uzyskanie polskich znaków ? Proszę doprowadzić post do stanu zgodnego z zasadami pisowni, przynajmniej w kwestii "literówek" . robokop
Ach moze jeszcze 1 pyt. od roku gdy z malych obrotow wcisne mocniej gaz samochod z 2 -3 razy szarpnie, wymieniam regolarnie kable,swiece filtry a sytuacja sie powtarza.
Dzieki za odpowiedz.
Pozdrawiam.
Przeniosłem z "Samochody instalacje gazowe" > Kolega ma jakieś problemy z przyciskiem "alt" umożliwiającym uzyskanie polskich znaków ? Proszę doprowadzić post do stanu zgodnego z zasadami pisowni, przynajmniej w kwestii "literówek" . robokop