Witam.
Mam obecnie problem ze zwarciem w samochodzie.
Ostatnio podłączyłem radio do niesprawdzonego wcześniej gniazda ISO (nabyłem auto niedawno).
Wszystko było OK, nawet przy zapalonym silniku, do czasu kiedy włączyłem światła.
Po ok.5 sekundach spod radia i z nadmuchów zaczał się wydobywac szary dym...
Nie jestem w tym ekspertem, ale wiem co to znaczy. Odłączyłem akumulator, próbuję sam ustalic co wysiadło i mam taki problem: gdy wyłączone są wszelkie światła, nadmuchy itd., po odłaczeniu akumulatora, rezystancja całego układu wynosi 19,75 kΩ (od strony zacisków akumulatora). Natomiast jeżeli włącze np.: oświetlenie kabiny, światła postojowe czy mijania, nacisnę na hamulec, nawet czujnik otwierania drzwi - to rezystancja ta spada do zera. No i teraz nie wiem, czy wszystkie te wymienione rzeczy się spaliły powodując zwarcie przy próbie ich użycia, czy jest może jakieś urządzenie, które po takiej przygodzie z radiem (niewłaściwie podłączonej masie) wysiadło i powoduje taki efekt.
Dodam, ze wyjątek stanowi klakson, po którego wciśnięciu rezystancja spada do ok. 19kΩ.
Póki co wymieniłem przepalony odcinek przewodu i sprawdziłem, że reszta przewodów wyszła z tego prawie bez szwanku (gdzie były naruszone już zaizolowałem). Przedni pulpit rozebrany, akumulator odłączony.
Od czego zacząc ? Co jeszcze sprawdzic i jak zeby dotrzec do sedna sprawy ?
Jak wspomniałem, nie jestem w tym biegły i jeżeli ktoś ma jakiś pomysł lub poradę, to bardzo chętnie posłucham.
Dziękuję.
Mam obecnie problem ze zwarciem w samochodzie.
Ostatnio podłączyłem radio do niesprawdzonego wcześniej gniazda ISO (nabyłem auto niedawno).
Wszystko było OK, nawet przy zapalonym silniku, do czasu kiedy włączyłem światła.
Po ok.5 sekundach spod radia i z nadmuchów zaczał się wydobywac szary dym...
Nie jestem w tym ekspertem, ale wiem co to znaczy. Odłączyłem akumulator, próbuję sam ustalic co wysiadło i mam taki problem: gdy wyłączone są wszelkie światła, nadmuchy itd., po odłaczeniu akumulatora, rezystancja całego układu wynosi 19,75 kΩ (od strony zacisków akumulatora). Natomiast jeżeli włącze np.: oświetlenie kabiny, światła postojowe czy mijania, nacisnę na hamulec, nawet czujnik otwierania drzwi - to rezystancja ta spada do zera. No i teraz nie wiem, czy wszystkie te wymienione rzeczy się spaliły powodując zwarcie przy próbie ich użycia, czy jest może jakieś urządzenie, które po takiej przygodzie z radiem (niewłaściwie podłączonej masie) wysiadło i powoduje taki efekt.
Dodam, ze wyjątek stanowi klakson, po którego wciśnięciu rezystancja spada do ok. 19kΩ.
Póki co wymieniłem przepalony odcinek przewodu i sprawdziłem, że reszta przewodów wyszła z tego prawie bez szwanku (gdzie były naruszone już zaizolowałem). Przedni pulpit rozebrany, akumulator odłączony.
Od czego zacząc ? Co jeszcze sprawdzic i jak zeby dotrzec do sedna sprawy ?
Jak wspomniałem, nie jestem w tym biegły i jeżeli ktoś ma jakiś pomysł lub poradę, to bardzo chętnie posłucham.
Dziękuję.