witam,jakis tydzien temu bez zadnych zastrzezen jezdzilem autkie tyle ze troche po kaluzach i po tym zaczely strasznie piszczec pakskia le to nie bieda tyle ze przy skrecie kierownica w lewo lub w prawo zapala mi sie na desce kontrolka ladowania i taka jeszcze pomaranczowaw tle z kratkami.moze po 20 minutach zgasly,zostawilem samochod na noc rano znowu to samoi ledwo odpalilem z rana po zapaleniu swiatel silnik przygasal.na drugi dzien wogle nie zapalil,gdy naladowalem akumulator po nocy znowu byl rozladowany.myslalem ze to szczotki w alternatorze,elektryk wymienil szczotki i powiedzial ze to nie to,wiec gdzie szukac usterki.jezeli ktos jest w stanie cos pomuc bede wdzieczny.