Witam!
Zdaję sobie sprawę,iż ten temat był już wałkowany wiele razy,jednak nie znalazłem u nikogo identycznych objawów co u mnie.Otóż jakiś tydzień temu mój pasek po przejechaniu tego dnia jakiś 100 km zaczął stopniowo tracić moc,a dokładniej usterka objawia się tym,że podczas jazdy obojętnie na którym biegu samochód przyspiesza jak żółw,a jak wcisnę pedał gazu do deski to obroty bez najmniejszego problemu skaczą do maksimum (około 5 tys obr),ale na moc w żaden sposób to się nie przekłada,auto przyspiesza tak jak kiedyś przy 1,5 tys obr.Do setki mam teraz chyba ze 25 s!!! W dniu w którym zaczął tak jeździć poczułem mocny zapach przepalonej gumy czy czegoś podobnego wydobywający się spod maski,ale dymu tam nie było,a z wydechu nie wydostają się żadne czarne chmury,wszystko jest tam takie jak wcześniej.Zapach ten jest odczuwalny po każdej dłuższej przejażdzce.Za każdym razem jak jeżdzę muszę trzymać go na obrotach powyżej 3 tys żeby wogóle się poruszać i nie tamować ruchu. Dodam ,że obroty skaczą po wciśnięciu gazu niemal tak lekko jak na luzie,kiedy auto stoi w miejscu. Mój pasek to B5 sedan z 2004 roku, 1,9TDI 130KM,przebieg 175 tys.km. Do tej pory nie było z autem większych problemów,ale teraz nie da się nim wogóle sensownie poruszać,bo przez te obroty powyżej 3 tys pali znacznie więcej. Miał ktoś z Was już może podobne doświadczenie ? Co może być przyczyną według Was ?
Zdaję sobie sprawę,iż ten temat był już wałkowany wiele razy,jednak nie znalazłem u nikogo identycznych objawów co u mnie.Otóż jakiś tydzień temu mój pasek po przejechaniu tego dnia jakiś 100 km zaczął stopniowo tracić moc,a dokładniej usterka objawia się tym,że podczas jazdy obojętnie na którym biegu samochód przyspiesza jak żółw,a jak wcisnę pedał gazu do deski to obroty bez najmniejszego problemu skaczą do maksimum (około 5 tys obr),ale na moc w żaden sposób to się nie przekłada,auto przyspiesza tak jak kiedyś przy 1,5 tys obr.Do setki mam teraz chyba ze 25 s!!! W dniu w którym zaczął tak jeździć poczułem mocny zapach przepalonej gumy czy czegoś podobnego wydobywający się spod maski,ale dymu tam nie było,a z wydechu nie wydostają się żadne czarne chmury,wszystko jest tam takie jak wcześniej.Zapach ten jest odczuwalny po każdej dłuższej przejażdzce.Za każdym razem jak jeżdzę muszę trzymać go na obrotach powyżej 3 tys żeby wogóle się poruszać i nie tamować ruchu. Dodam ,że obroty skaczą po wciśnięciu gazu niemal tak lekko jak na luzie,kiedy auto stoi w miejscu. Mój pasek to B5 sedan z 2004 roku, 1,9TDI 130KM,przebieg 175 tys.km. Do tej pory nie było z autem większych problemów,ale teraz nie da się nim wogóle sensownie poruszać,bo przez te obroty powyżej 3 tys pali znacznie więcej. Miał ktoś z Was już może podobne doświadczenie ? Co może być przyczyną według Was ?