Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Desulfator - urządzenie do naprawiania akumulatorów

Defenestrator 31 Sty 2013 15:50 282645 543
  • #211 31 Sty 2013 15:50
    _jta_
    Specjalista elektronik

    2 2N3055 mogą przepuścić ze 30A (optymistycznie - kwestia jaki musi być prąd bazy),
    i jeśli akumulator ma oporność wewnętrzną 3mR, to wychodzi impuls napięcia 90mV.

    Dla tyrystora trzeba by sprawdzić w katalogu. I policzyć, ile może dać kondensator -
    on też ma impedancję i indukcyjność wewnętrzną (może potrzebny low-ESR low-ESL),
    a nawet przy 30A 47uF rozładowuje się o 1V w ciągu 1.57us. Myślę, że dla uzyskania
    sensownych rezultatów łączny ładunek szpilek powinien być co najmniej zbliżony do
    pojemności akumulatora - czyli dla akumulatora 55Ah byłoby to 200 000 C, natomiast
    nawet kondensator 2500uF naładowany do 400V da zaledwie 1C, za to ma energię
    200J - 200 000 szpilek odpowiadałoby energii 40 MJ, czyli 11kWh.

    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • TermoPasty.pl
  • #212 31 Sty 2013 16:41
    Chris_W
    Poziom 37  

    A skąd pewność że na akumulatorze pojawi sie wysokie napięcie? A może bedzie 15V a reszta "wydzieli sie" na impedancjach w systemie zasilania?

  • #213 01 Lut 2013 08:19
    slimax
    Poziom 17  

    Chris_W napisał:
    A skąd pewność że na akumulatorze pojawi sie wysokie napięcie? A może bedzie 15V a reszta "wydzieli sie" na impedancjach w systemie zasilania?


    No właśnie...
    Podłączyłem wszystko razem, najpierw "bezpiecznie" z kondensatorem z lampy błyskowej 400uF 350V i zacząłem strzelanie - 100V, 150V, 200V.
    Po kilkunastu minutach z 200V kondensator był wyraźnie ciepły ~45C.
    Tyrystor zimny.
    Bramkę podłączyłem diakiem, który miałem pod ręką, czyli db3 z szeregowym rezystorem 15ohm.
    Dodałem też diodę blokującą impulsy wstecz tyrystora - gdyby z jakiegoś powodu miały się pojawić.

    Czym najtaniej mogę zmierzyć impulsy prądu występujące przy strzale?
    Bocznik i miernik z funkcją max chyba nie pokaże nic miarodajnego?

    Jak próbowałem zmierzyć napięcie max na akumulatorze przy takim strzelaniu, to nie pokazał nic więcej poza 13.8V.

  • #214 01 Lut 2013 09:13
    Chris_W
    Poziom 37  

    slimax napisał:

    Jak próbowałem zmierzyć napięcie max na akumulatorze przy takim strzelaniu to nie pokazał nic więcej poza 13.8V

    No i to chyba logiczne. Budowa ogniw akumulatora jest taka że każdy nadmiar napięcia powoduje gwałtowny wzrost efektów obniżajacych to napięcie - głównie poprzez rozkład wody i polaryzację elektrody przez tlen i wodór. Jeśli napięcie nie rośnie szybko i prądu nic nie ogranicza - to mielibyśmy coś porównywalnego do "popmpowania balonika".
    A jeśli napięcie skacze bardzo szybko to wyobrażam sobie to jako silną izolację elektrod od elektrolitu przez powstające gazy i pole elektryczne. W efekcie każdy silny impuls napięcia spasywuje na ułamek chwili elektrody, a jak zacznie zanikać napięcie, nastąpi rekombinacja gazów z elektrodami i procesy klasyczne dla układów redox akumulatora - tlen utlenia ołów, a wodór go redukuje. Może coś w tym być - bo to by znaczyło ze część materiału elektrody która straciła elektryczny kontakt z elektrodą (krystalizacja drobinki materiału elektrody) może podlegać reakcjom redox niedostępnym wcześniej dla prądu elektrycznego - dzięki temu odizolowana drobinka tlenku lub siarczanu ołowiu może odzyskać ponowny kontakt galwaniczny z elektrodą i poprawić jej efektywność. Na razie to moja koncepcja na "potrzeby chwili".

  • #215 01 Lut 2013 13:12
    partyzancik
    Poziom 17  

    Czy można do odsiarczania lub postawienia na nogi zdechlaka zrobić taki układ w stylu trafo 230/110 > mostek prostowniczy >kondensator elektrolit 200V i jakiś przekaźnik który by przełączał kondensator z sieci na akumulator i po rozładowaniu kondensatora na aku z powrotem?

  • TermoPasty.pl
  • #216 01 Lut 2013 13:29
    slimax
    Poziom 17  

    Przekaźnik szybko się wypali i będzie hałasował, lepiej jest użyć klucza półprzewodnikowego jednak.

  • #217 01 Lut 2013 13:34
    matołek
    Poziom 13  

    Chris_W napisał:

    No i to chyba logiczne. Budowa ogniw akumulatora jest taka że każdy nadmiar napięcia powoduje gwałtowny wzrost efektów obniżajacych to napięcie - głównie poprzez rozkład wody i polaryzację elektrody przez tlen i wodór. Jeśli napięcie nie rośnie szybko i prądu nic nie ogranicza - to mielibyśmy coś porównywalnego do "popmpowania balonika".
    A jeśli napięcie skacze bardzo szybko to wyobrażam sobie to jako silną izolację elektrod od elektrolitu przez powstające gazy i pole elektryczne. W efekcie każdy silny impuls napięcia spasywuje na ułamek chwili elektrody, a jak zacznie zanikać napięcie, nastąpi rekombinacja gazów z elektrodami i procesy klasyczne dla układów redox akumulatora - tlen utlenia ołów, a wodór go redukuje. Może coś w tym być - bo to by znaczyło ze część materiału elektrody która straciła elektryczny kontakt z elektrodą (krystalizacja drobinki materiału elektrody) może podlegać reakcjom redox niedostępnym wcześniej dla prądu elektrycznego - dzięki temu odizolowana drobinka tlenku lub siarczanu ołowiu może odzyskać ponowny kontakt galwaniczny z elektrodą i poprawić jej efektywność. Na razie to moja koncepcja na "potrzeby chwili".


    Rzeczywiście koncepcja, zupełnie pozbawiona praktycznego wykorzystania i możliwa jedynie do przeprowadzenia na papierze.
    Kto raz widział ''zasiarczony'' akumulator w środku, już nigdy więcej nie podejmie tematu desulfatora i całego cyrku z odsiarczaniem.
    Płyta akumulatorowa pokryta skrystalizowanym siarczanem ołowiu jest zniszczona bezpowrotnie.

  • #218 01 Lut 2013 13:41
    Chris_W
    Poziom 37  

    matołek napisał:
    Chris_W napisał:

    No i to chyba logiczne. Budowa ogniw akumulatora jest taka że każdy nadmiar napięcia powoduje gwałtowny wzrost efektów obniżajacych to napięcie - głównie poprzez rozkład wody i polaryzację elektrody przez tlen i wodór. Jeśli napięcie nie rośnie szybko i prądu nic nie ogranicza - to mielibyśmy coś porównywalnego do "popmpowania balonika".
    A jeśli napięcie skacze bardzo szybko to wyobrażam sobie to jako silną izolację elektrod od elektrolitu przez powstające gazy i pole elektryczne. W efekcie każdy silny impuls napięcia spasywuje na ułamek chwili elektrody, a jak zacznie zanikać napięcie, nastąpi rekombinacja gazów z elektrodami i procesy klasyczne dla układów redox akumulatora - tlen utlenia ołów, a wodór go redukuje. Może coś w tym być - bo to by znaczyło ze część materiału elektrody która straciła elektryczny kontakt z elektrodą (krystalizacja drobinki materiału elektrody) może podlegać reakcjom redox niedostępnym wcześniej dla prądu elektrycznego - dzięki temu odizolowana drobinka tlenku lub siarczanu ołowiu może odzyskać ponowny kontakt galwaniczny z elektrodą i poprawić jej efektywność. Na razie to moja koncepcja na "potrzeby chwili".


    Rzeczywiście koncepcja, zupełnie pozbawiona praktycznego wykorzystania i możliwa jedynie do przeprowadzenia na papierze.
    Kto raz widział ''zasiarczony'' akumulator w środku, już nigdy więcej nie podejmie tematu desulfatora i całego cyrku z odsiarczaniem.
    Płyta akumulatorowa pokryta skrystalizowanym siarczanem ołowiu jest zniszczona bezpowrotnie.

    Daj zdjęcia to popatrzymy wszyscy razem :D Tyle ludzi pisze że pomaga, a przynajmniej nie szkodzi - więc trudno uwierzyć ze każdy by kłamał. Kiedyś to się robiło odsiarczanie przez puszczanie prądu nominalnego na ładowanie, a część prądu na rozładowanie - np. jednopołówkowo duzym prądem ładowanie, a żarówka podpięta równolegle, do zacisków rozładowywała w drugiej połówce sinusa (mniejszym prądem).

  • #219 01 Lut 2013 14:02
    matołek
    Poziom 13  

    Chris_W napisał:
    Tyle ludzi pisze że pomaga, a przynajmniej nie szkodzi

    Nie kwestionuję dążeń kolegów, wszak kiedyś jeden ''koleś'' glinę na złoto chciał przerobić i wyszła mu porcelana.
    Z reguły poprawę uzyskuje się po prawidłowym ładowaniu , może ciut większym prądem i troszkę dłużej, sporadycznie pomaga w dość nowych, zaniedbanych akumulatorach. W starych to przeważnie mamy do czynienia ze spływem i odsiarczanie gołej kratki to nonsens.

  • #220 01 Lut 2013 17:40
    slimax
    Poziom 17  

    Wydaje mi się oczywistym, że nie odsiarcza się akumulatora w którym nie ma elektrolitu czy cele mają zwarcie.
    To że odsiarczanie jest skuteczne ZASIARCZONYCH akumulatorów potwierdziło już wiele osób a nawet to sfilmowały i wrzuciły na youtube.
    Pozostaje kwestia na ile to ma uzasadnienie finansowe itp...
    Ja to robię bardziej dla zabawy, a przy okazji akumulator żyje dłużej.

  • #221 02 Lut 2013 14:08
    enterx25
    Poziom 12  

    Zasiarczenie akumulatora następuje po utrzymywaniu go długi czas rozładowanego. Wtedy i może odsiarczanie daje efekty.
    Natomiast w starych (powyżej 5lat) akumulatorach osad z kruszących się płyt powoduje zwarcie. Taka bateria nawet po prawidłowym naładowaniu szybko się rozładowuje.
    Wystarczy aerometrem kilka razy szybko zassać i wlać elektrolit do celi by zobaczyć jaki jest mętny.

  • #222 14 Kwi 2013 18:44
    RADASSS
    Poziom 14  

    Niestety po kilku próbach odsiarczania potwierdzam słowa które już wcześniej padły; jedyny skuteczny, ekonomicznie uzasadniony sposób odsiarczania to huta.

  • #223 28 Lis 2013 18:53
    aneuro
    Poziom 16  

    slimax napisał:
    To że odsiarczanie jest skuteczne ZASIARCZONYCH akumulatorów potwierdziło już wiele osób a nawet to sfilmowały i wrzuciły na youtube.

    Temat stary, ale mam zamiar pobawić się w wolnym czasie odsiarczaniem bo po wymianie kilka akumulatorów jest firm VARTA,BOSH 60Ah 600A od diesla i po zainstalowaniu akumulatora z cieplego pomieszczenia jeszcze kręciły i odpalały samochód jesienią.
    Akurat z tego co analizwałem gość z tego filmu zrobił ich całą serię i sensownie to wygląda.
    Używa bardzo podobnego układu tyle że mosfetem p-channel.
    Na podstawie jego filmów dorysowałem do schematu z którego korzystał (naniosłem poprawki) bo tam jest błednie p-channel mosfet wrysowany bez diody, którą ma wśrodku.
    Desulfator - urządzenie do naprawiania akumulatorów
    Leży mi tak gdzieś wolny mikroprocesor więc się pobawię bo łatwo 5% duty cykl 1kHz zrobić na nim dla n-channel IRFZ44N.
    Zastanawiam się tylko jak bardzo krytyczne są wartości indukcyjności na tym schemacie z pierwszego postu.
    Do zasilania akumulatora aby się nie rozładowywał gość z tego filmu używał ładowarki i trzymał chyba napięcie w okolicy 13.5V, czyli podtrzymujące, nie przeładowujące akumulatora.
    Nie jestem pewien czy ten zasilacz/ładowarka nie powinny mieć jakiejś diody, tak aby impuls generowany przez to urządzenie desulfatora nie trafiało gdzieś w kondensator ładowarki czy coś w tym stylu.
    No chyba że po prostu ładować akumulator a w przerwach ładowania (mam ładowarkę z histerezą) uruchamiać taki desulfator...tyle że chyba też przez diodę jednak po namyśle...

    Notabene, na tym schemacie 1N4148 i kondensator C6 służą do wychwycenia i sprawdzenia napięcia tych impulsów desulfujących, więc taki desulfator to tak naprawdę tylko te cewki L1,L2, dioda D1 i większy kondensator C4 :arrow:

  • #224 28 Lis 2013 19:20
    2152854
    Użytkownik usunął konto  
  • #225 28 Lis 2013 22:07
    aneuro
    Poziom 16  

    sey83 napisał:
    Ale o opinie to bym poprosił znawców tematu, i nie reklamuje tego drogiego sklepu jak i tego urządzenia, wręcz na odwrót ale fajnie ze jest i można podpatrzeć jakie nowości wychodzą (mam tu na myśli znacznie ciekawsze przedmioty), na ile te przedmioty z linków są chwytem marketingowym to pozostawiam do własnej oceny.

    Fajnie że są, tylko mogą sobie być a i tak ich nie kupię bo... nie zmieścił by się pod pokrywę mojego zabudowanego akumulatora, a jak widać na tych schematach desulaftorów tam jest kilka elementów potrzebnych i największe z nich to cewki.
    Prawdopodobnie ten wynalazek pracuje wtedy kiedy alternator nie pracuje ale nawet wtedy bałbym się go podłączać w samochodzie, bo przecież jak wkłada się akumulator to podczas zakładania iskierki do kondensatorów idą.
    U siebie nawet zrobiłem taki patent, że przez opornik 100 Omów najpierw łączę + akumulatora z klemą, a po chwili dopiero zakłądam ją na akumulator, dzieki czemu udało wyeliminować się to irytujące iskrzenie podczas podpinania akumulatora w samochodzie :idea:
    Dlatego niby jak te piki/impulsy miałby trafiać w akumulator jak jest elektronika jeszcze z kondensatorami i przecież np. zegar samochodowy z wyświetlaczem oprócz kabla do stacyjki ma jeden do podłączenia na stałe do akumulatora?
    Takie wynalazki mało interesujące ;)

    Tylko czy nie starczyłaby jedna cewka do podbijania tego napięcia, jak na przykład w sterownikach silników BLDC podczas odzysku energi hamowania, gdzie przy niskich napięciach przy małych prędkościach podbija się napięcie żeby ładować baterie mimo iż na uzwojeniach za diodami jest sporo mniejsze niż na baterii.
    Tutaj chyba w tym kultowym filmie pokazującym w akcji taki desulfator wygląda na to że jest tylko jedną cewka:

    Link

  • #226 04 Sty 2014 12:38
    piotrek222
    Poziom 16  

    Witam,

    Przeczytałem cały wątek, ale nie wiem który schemat będzie najlepszy i jest przetestowany przez kolegów?
    Zastanawiam się również nad ładowarką półokresowej z 'Praktycznego Elektronika' której schemat zamieszczam po niżej. Czy ona spełni rolę defulsatora?
    Na rynku są do kupienie również prostowniki mikroprocesorowe z funkcją odsiarczania takie jak 'Ultimate speed' jeśli opinie o nich są prawdziwe to jakiś efekt jest widoczny po ich zastosowaniu.

    Desulfator - urządzenie do naprawiania akumulatorów

  • #227 04 Sty 2014 13:11
    _jta_
    Specjalista elektronik

    To nie jest półokresowa - zwykła z ograniczeniem napięcia ładowania, i to mało dokładnym. Zamiast wszystkiego, co jest poniżej D3 wypadałoby zrobić coś z TL431, tylko jak R1 ma być 27R, to trzeba by dodać jakiś tranzystor, bo prąd R1 może sięgać około 700mA, a TL431 jest chyba do 100mA (a może 150). Jakby R1 (albo R1+R2, jak R2 zostanie) był 220R, to tranzystor nie będzie potrzebny.

  • #229 04 Sty 2014 19:44
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Równolegle do C3 (a może lepiej od anody D3 do masy) powinien być opornik - przecież zenerka do poprawnego działania potrzebuje paru mA (napięcie na zenerkach małej mocy mierzy się chyba dla prądu 5mA), a nie 20uA.

    Jednopołówkowe prostowanie bardzo obciąża transformator (jego prąd ma wtedy składową stałą), a impulsy z częstotliwością 50Hz to dla akumulatora prawie to samo, co prąd stały - lepiej zrobić generator o niższej częstotliwości.

  • #231 04 Sty 2014 23:48
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jak 20uA popłynie przez bazę T3, to wystarczy, żeby go włączyć, a wyłączyć T2.

    Nie wyższej, a niższej - akumulator uśrednia prąd, tłumiąc wszystko o częstotliwości większej od kilku Hz (a największe nawet od ułamka Hz).

  • #232 05 Sty 2014 18:44
    piotrek222
    Poziom 16  

    _jta_ napisał:
    ....
    Nie wyższej, a niższej - akumulator uśrednia prąd, tłumiąc wszystko o częstotliwości większej od kilku Hz (a największe nawet od ułamka Hz).


    Więc jaki sensem jest budowa w/w defulsatorów działających z częstotliwością 1-10kHz?

  • #233 05 Sty 2014 18:56
    _jta_
    Specjalista elektronik

    O to należy pytać tych, którzy takie proponują.

  • #234 07 Sty 2014 17:18
    aneuro
    Poziom 16  

    piotrek222 napisał:
    Więc jaki sensem jest budowa w/w defulsatorów działających z częstotliwością 1-10kHz?

    Seria tych filmów mnie zachęciła do budowy desulfatora:

    Link

    Tutaj chyba rzędu 60Vmax coś koło tego wolt te piki napięcia były-na jednym z filmów jest pokazany ten pomiar.
    Temat na chwilę zawiesiłem, ale jak podłączę oscyloskop do kompa, to poeksprymentuję, bo chcę logować na komputerze przebiegi na ładowanym akumulatorze bombardowanym impulsami napięcia.

    Uderzenia napięcia na akumulatorze zaobserwowałem nawet kiedyś na początku jak w prostowniku grzały mi się mosfety wpięte na minusie akumulatora w wyniku uderzeń od wtórnego trafo za diodami włączanego/wyłączanego w przypadkowych krótkich okresach czasu (rzędu 1-10ms)-zaimplementowałem w tym prostowniku do testów generator liczb pseudolosowych i ładowanie było sterowane coś ala PWMem, ale na zasadzie określania prawdopodobieństa załączenia mosfetów (2xIRFZ44N równolegle) potencjometrem w zakresie 0-1.
    Efekt był taki, że dopiero po dodaniu kilku kondensatorów równolegle za diodami wtórnego uzwojenia zgodnie z przeprowadzoną wcześniej symulacją pomiar napięcia Vmax na mosfecie pokazał że nie przekracza jego Break Voltage i przestały pracować jako diody zenera i się grzać :D
    W tej chwili są lekko ciepłe z małymj radiatorem przy prądzie ładowania do 10A na jaki zostały zaprojektowane.
    Nie testowałem tego prostownika z oscyloskopem, ale niebawem to zrobię, bo będę modyfikował oprogramowanie tej ładowarki do współpracy z desulfatorem...

  • #235 07 Sty 2014 23:33
    _jta_
    Specjalista elektronik

    To te "uderzenia napięcia" były na akumulatorze, czy w układzie MOSFETy-transformator? Dodanie kondensatorów powinno je zwiększyć na akumulatorze. 10ms to nie taki krótki czas, akurat pół okresu częstotliwości 50Hz, która jest w sieci.

  • #236 08 Sty 2014 00:43
    aneuro
    Poziom 16  

    Jeżeli chodzi o desulfator to na tym filmie jest pokazane, że faktycznie te uderzenia napięcia są w akumulator zanim je zabsorbuje.

    Link

    Pomiar jest zrobiony banalnie: szybka dioda 1N4148 z kondensatorem 0.01uF równolegle do akumulatora-jak na schemacie z tych filmów.
    Jest tam napięcie ok. 40V w przypadku tego aku z filmu i im bardziej zasiarczony akumulator tym wyższe, bo większy opór wewnętrzny ma akumulator zasiarczony.

    W podobny sposób mierzyłem zwykłym miernikiem te napięcia na mosfetach (VDS) w swoim prostowniku było tam powyżej 55V, przy czym Vmax tego trafo za diodami z kondesatorem to było ok. 20.5V, bo był to jakiś używany tzw. prostownik bezpieczny, czyli wtedy ok. 14.5V skutecznego napięcia bez żadnej regulacji zanim dołożyłem swój układ do regulacji.

    Układ ten nie posiada cewki, ale jest przygotowany i jest możliwość dołożenia (mam szybkie diody jak w sterowniku silnika ), wtedy dobierając częstotliwość i wypełnienie PWM'a w mosfetach mogę płynnie regulować prąd ładowania i wyłączenie mosfetów nie będzie powodować takich uderzeń od trafo.
    Akurat do testów taki układ zrobiłem, bo nie potrzebowałem stałego prądu do ładowania akumulatora samochodowego i tam spokojnie te przypadkowe włączenia załączenia mosfetów były w czasach najmniej 1ms, bo to był minimalny czas na jaki był załączony mosfet i wtym czasie generowana kolejna liczba pseudolosowa, czy załączyć na następne 1ms czy nie z prawdopodobieństwem ustawionym potencjometrem jak wspomniałem ;)
    Jestem ciekawy jak to na oscyloskopie wyjdzie: prądy i napięcia, bo trafo fajnie brzęczy wtedy i bez kilku kondensatorów równolegle, przy średnich prądach ok. 5A właśnie mosfety się trochu grzały ale nie wyparowały :D

  • #237 08 Sty 2014 12:33
    aneuro
    Poziom 16  

    Po przemyśleniu sprawy desulfatora, przed jego budową nieco powstrzymywała mnie konieczność wkładania tam tych 2óch cewek, gdzie trzeba w miarę sensownie dobrać ich indukcyjność. Nieco podnosi to koszty takiego urządzenia i komplikuje uruchomienie.
    Jestem skłonny poeksperymentowac z czymś innym i do podbijania napięcia użyć może powielacza napięcia-jedna z symulacji jaką kiedyś z ciekawości przeprowadziłem i tutaj spokojnie do 90V się podbiło to napięcie:
    Desulfator - urządzenie do naprawiania akumulatorów
    Idea jest taka, żeby po prostu do prostownika dodać powielacz napięcia (podobny do tych dorabianych do spawarek tylko na sporo mniejsze prądy tutaj) i wtedy sprawa jest prosta, bo dodatkowy mosfet na wyższe napięcie sterowany małym AVRem i mam dowolne załączenia i sposoby desulfacji da się potestować zmieniając tylko kilka linijek kodu w C.
    Więc odpuszczam zabawę z cewkami i te schematy tutaj zamieszczone, natomiast jedną większą cewkę na spore prądy dodam po prostu do układu ładowania prostownika, który już mam do podtrzymywania napięcia na desulfowanym akumulatorze na poziomie 13.5V-taką funkcję już mam w nim zaprogramowaną :arrow:

    Zastanawiam się tylko nad jedną rzeczą-dlaczego akurat ta częstotliwość desulfacji jest w okolicy 1kHz? Ma to związek z drganiami sieci krystalicznej czy coś w tym stylu i przy takiej w jakiś rezonans to wpada i niszczy te kryształy?
    Ciekawa sprawa...

  • #238 12 Lut 2014 07:47
    BARTEK73
    Poziom 10  

    Żadna częstotliwość.Nie doszukujcie śię jakiejś magii w tym odsiarczaniu. Do procesu. odsiarczania wystarczy napiecie 18V, stałe podłączone przez. żarówkę .12V 5W do akumulatora na dwa tygodnie. Po tym czasie zasiarczony akumulator zacznie pobierać prąd( żarówka zacznie słabo świecić ). Napiecie na akumulatorze spadnie z tych 18 V do wartosci ok 10 V. Teraz. Trzeba obserwować. Jak napiecie na akumulatorze osiągnie 15 V rozładować do 10,5V Ii ponownie naładować do oznak pełnego naładowania. Trochę czasu trwa takie odsiarczanie ale nie wymaga specjalnego sprzętu. Dodam, że metodę sprawdziłem.

  • #239 12 Lut 2014 09:49
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jeśli jakiś rezonans tych kryształów, to najniższa częstotliwość rezonansu w okolicy sporych gigaherców. Ale może elektrody są pokryte cienką warstwą izolującą i prąd zmienny płynie przez jej pojemność - im wyższa częstotliwość (byleby nie wyższa od rezonansowej), tym mniejsze napięcie jest potrzebne?

  • #240 12 Lut 2014 11:55
    aneuro
    Poziom 16  

    Przy wypełnieniu 5% tych niektórych impulsowych odsiarczarek ustawionych w okolice 1kHz, mamy czasy załączenia rzędu 50*10^-6 sekundy czyli 50us, jakoś w okolicy MHz jakieś oscylacje to by wzbudzało podczas tego odsiarczania?
    Może warto poeksperymentować z tymi czasami.
    Właśnie poprawiłem driver mosfetów, żeby jak najkrótsze czasy załączenia i wyłączenia uzyskiwać podczas generowania tych impulsów odsiarczających ;)

    BARTEK73 napisał:
    Do procesu. odsiarczania wystarczy napiecie 18V, stałe podłączone przez. żarówkę .12V 5W do akumulatora na dwa tygodnie.

    Dlaczego akurat 18V? Nie może być np. 20V albo 24V. Za trafo a diodami mam jakieś 21Vmax na kilku kondenatorach równolegle co najmniej 1000uF. Nie wystarczy takie lekko pulsujące przy prądzie rzędu 0.5A jaki wtedy będzie płynął kiedy ta żarówka zacznie świecić?
    W razie czego zrobić tam kilka tysięcy uF i nie wystarczy takie w miarę stabilne zasilanie tego?
    To akurat już mam w swoim prostowniku i mikroprocesor z pomiarem napięcia bezposrednio na zaciskach akumulatora też, więć to nie byłby wielki problem, żeby jak w pralce pokrętłem przestawiać sterownik w tryb odsiarczania i oprócz ładowania jakąś starą żąrówkę 12V 55W od długich świateł załączać do rozłądowywania tak jak piszesz dalej ;)

    BARTEK73 napisał:

    Po tym czasie zasiarczony akumulator zacznie pobierać prąd( żarówka zacznie słabo świecić ). Napiecie na akumulatorze spadnie z tych 18 V do wartosci ok 10 V.

    A jak jest rozładowywany ten akumulator jakiego rzędu prądami od tych 15V?

    Może z ciekawości bym sobie zaprogramował taki proces w moim prostowniku, żeby sprawdzić różne metody, bo 2 tygodnie to nie dużo i ciekawy jestem efektów tej metody, chociaż wytrawiam układ do podbijania napięcia i traktowania akumulatora tymi impulsami 1kHz 5% PWM i około 60V powielonego napięcia w impulsie ;)