Witam, problem jest taki że padł mi niskotonowy głośnik 10" w obudowie bass-reflex, 35litrów ( reflex 8cm srednicy, 15.5cm długi ).
Zepsuty głośnik to wieloletni Alphard SW1002A (7lat temu na innego nie było mnie stać), moc RMS 100W.
Moc wzmacniacza Magnat Crusader 560 na mostku RMS 2x170W, wykorzystywałem tylko 1x170W, bo szkoda mi drugie pudlo wozić w bagażniku mego W124.
Wzmacniacza nie będę zmieniać (wiem że ma mało mocy, ale nie robie koncertów ani wibracjami nie zrywam szpachli z błotników)
Cena zakupu głośnika do 300zł, dostępne w Polsce od ręki.
Zainteresował mnie JBL GTO 1014, ale chyba parametrami nie pasują do siebie...
Dziękuje za odpowiedzi i pomoc
PS. A może tak wybebeszyć tube i dać dwa głośniki niskotonowe mniejszej mocy z dwóch stron, przegrodzić je oczywiście i dać bass-refleksy, żeby wykorzystać wolny kanał wzmacniacza, tylko wtedy będzie 17litrów na głosnik
Pomóżcie doradźcie
Zepsuty głośnik to wieloletni Alphard SW1002A (7lat temu na innego nie było mnie stać), moc RMS 100W.
Moc wzmacniacza Magnat Crusader 560 na mostku RMS 2x170W, wykorzystywałem tylko 1x170W, bo szkoda mi drugie pudlo wozić w bagażniku mego W124.
Wzmacniacza nie będę zmieniać (wiem że ma mało mocy, ale nie robie koncertów ani wibracjami nie zrywam szpachli z błotników)
Cena zakupu głośnika do 300zł, dostępne w Polsce od ręki.
Zainteresował mnie JBL GTO 1014, ale chyba parametrami nie pasują do siebie...
Dziękuje za odpowiedzi i pomoc
PS. A może tak wybebeszyć tube i dać dwa głośniki niskotonowe mniejszej mocy z dwóch stron, przegrodzić je oczywiście i dać bass-refleksy, żeby wykorzystać wolny kanał wzmacniacza, tylko wtedy będzie 17litrów na głosnik
Pomóżcie doradźcie