milwaukee servoguitar napisał: Cześć od projektanta w USA. Jestem zaszczycony przez delegowania mojej konstrukcji. Gitary jest zabawa dla gry, ale nie tak dobre jak prawdziwą gitarę i muzykiem. Zapraszamy do budowania i poprawy tego projektu. Moim celem jest grać Hawaiian muzyki, ale mój obwód nie jest wystarczająco szybki. (tłumaczenie maszynowe)
Hello from the designer in the USA. I am honored by your posting of my design. The guitar is fun for playing, but not as good as a real guitar and a musician. You are invited to build and improve this design. My goal is to play Hawaiian music but my circuit is not fast enough.
Hello.
I am full of admiration for your conception and perseverance.
But as a musician, I wonder whether this construction will be useful ?
I think not.
Good luck and perseverance.
Best regards.
"Plumpi".
Dodano po 14 [minuty]:
Kosur napisał: Jak dla mnie zatarcie granicy pomiędzy gitarą a instrumentem podobnym do gitary nastąpi wtedy, kiedy dźwięk będzie generowany komputerowo ( taki syntezator ) mimo tego, że gitarzysta będzie dalej "pociągał za struny" . Ciekawi mnie jeszcze jak na takiej gitarze gra się tabulaturą, i robi "slajdy" .
Ależ takie konstrukcje już istnieją i to dość długo
Syntezatory i moduły brzmieniowe generują dźwięki gitar, zaś gitarzyści grają na gitarach, które same z siebie nie wydobywają dźwęków lecz sterują modułami i syntezatorami.
Zazwyczaj używają przystawek, które zamieniają drgania strun w komunikaty midi sterujące syntezatorami, ale także są konstrukcje, w których struna nie generuje żadnych dźwięków ani drgań lecz jest tylko i wyłącznie sensorem.
Dodano po 15 [minuty]:
Samael_ napisał: ... przecież bezsensu była by taka gitara dla samego strojenia, strojenie gitary zajmuje 2 minuty stroikiem lub ze słuchu można nawet w czasie grania, po drugie dobry sprzęt nie rozstraja sie co piosenke ,a mechnizm swoją wage ma, więc sugerowane przez was użycie tego żeby co chwile dostrajał instrument jest bezsensu.Muzycy (wiem bo jestem) robią to ze słuchu bardzo szybko w czasie grania delikatnie czasem coś poprawie i to wszystko.
Bez sensu ?
Uważam, że to ma przyszłość. Słuch niestety nie jest "instrumentem idealnym". Jego jakość podlega zmianom zarówno zależnym od zdrowia, samopoczucia, wypoczęcia, a nawet pory dnia czy ilości wypitej kawy oraz wielu innych czynników.
Idealne zestrojenie gitary czy jakiegokolwiek innego instrumentu wymaga idealnej ciszy, aby usłyszeć zdudnienia dźwięków.
Gitary nawet te najlepsze mają tendencję do rozstrajania, choćby pod wpływem temperatury otoczenia.
Dla mnie nie ma nic bardziej denerwującego jak tzw. "plumkanie" w celu dostrojenia instrumentu w czasie występu. Niestety jeżeli robi się to na słuch to bez "plumkania" się nie obejdzie.
Oczywiście są stroiki elektroniczne, które ułatwiają strojenie, ale dlaczego nie zastosować do tego strojenia serwomechanizmów i automatyki, która zrobi to idealnie i zawsze tak samo ?
Wbrew pozorom taka automatyka nie jest ciężka. To są malutkie siłowniczki z przekładnią + kawałek elektroniki oraz bateria, albo wręcz nawet bez baterii - z zasilaniem fantom. Jaką to może mieć masę - kilkadziesiąt gramów ?
Weź jeszcze pod uwagę, ze gdzieś trzeba schować tę elektronikę, czyli wydrążyć dla niej dziurę w desce. O tyle też będzie lżejsza ta gitara o ile ubędzie z niej drewna
