Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasilanie elektroniki z USA (120V/60Hz) w Polsce (230V/50Hz)

13 Kwi 2004 11:56 17949 20
  • Poziom 11  
    Na różnych forach natknąłem się na uwagi w stylu "było już dużo o tym", a tak na prawdę nigdzie nikt nie wyczerpał tematu, ani nie podał sposobu na weryfikację.

    Może więc teraz zbierze się parę mądrych głów i coś mi podsunie.

    Mam zamiar sobie kupić sprzęt, który będę używał w USA no i potem nie chciałbym go wyrzucać, skoro jeszcze działa. Transport - no problem, rozkodowanie DVD - no problem, multisystemowość - no problem i dopiero podłączenie do sieci budzi moje wątpliwości. Od wnętrz sprzętu RTV odszedłem kilkanaście lat temu i nie jestem pewien jak się teraz je robi. Po zapoznaniu się ze stronkami producentów widzę, że na polskim rynku często dostępne są sprzęty dualvoltage, czyli 110-230V/50-60Hz. Niestety na amerykańskim w zasadzie tylko 110-120V/60Hz. Żaden z producentów z wyjątkiem Yamahy (http://www.yamaha.com/yec/customer/faqs/general/faq20b.htm) nie wspomina co będzie, jeżeli się przez transformator 2:1 podłączy toto w Europie. Osobiście mnie interesuje coś w stylu zestawu kina domowego Philips LX3750W. Podejrzewać mogę, że będzie to działać, ale to tylko podejrzenia i boję się, czy nieodpowiednia częstotliwość zasilania nie spowoduje szybszego "zejścia" sprzętu.

    Od razu zaznaczam, że odrobiłem "pracę domową" i zapoznałem się z rynkiem zarówno przetworników jak i sprzętu dual voltage. No więc wychodzi na to, że maksymalny konwerter do zasilania elektroniki ma obciążenie 80W, czyli dając mu margines bezpieczeństwa - nadaje się do sprzętu do 65W. Z tego co wiem dostępne są jakieś kondycjonery z regulowaną częstotliwością wyjścia za jakieś 5kzł, więc też odpada. Z kolei dual voltage w USA można bez problemu dostać, ale ... jest to sprzęt droższy od oryginału o 50-80% i w zasadzie bez gwarancji, bo to "gray import". Solidniejsi sprzedawcy dają swoją 60-dniową gwarancję. W dodatku najczęściej są to modele już wycofane z rynku pierwotnego.

    Przypuszczam, że na forum jest niejeden gość, co dobrze zna się na bebechach, więc może coś fachowo doradzi? A może ktoś używa sprzętu na zwykłym trafo i na prawdę nie ma problemu? A może są jakieś rozwiązania (konwertety) do których nie udało mi się dotrzeć?
  • PCBway
  • Poziom 25  
    A może spróbuj zastosowac autotransformator :) Będziesz mógł wyregulować regulować npięcie wpełnym zakresie 0-220V. Jednak autotransformator nie dalej odseparowania galwanicznego od sieci 220V :?

    Z tego co wiem sprzęty dual voltage posiadają jeden transformator z przełączanym uzwojeniem pierwotnym (rozwiązanie w gramofonach Bambino :) )
  • PCBway
  • Poziom 11  
    Sorry Mody, ale nie wczytałeś się. Pisałem o transformatorze. Mi chodzi o to jak sprzęt zareaguje na inną częstotliwość (pewnie będzie się bardziej grzał), a nie na napięcie. "Dual voltage" nie należy tłumaczyć dosłownie. Sprzęt wyposażony w ten sposób przez producenta akceptuje zarówno inne napięcie jak i częstotliwość. Może być auto (łyka wszystko tak jak zasilacze laptopów), lub przełącza się go przełącznikami.
  • Poziom 25  
    Z tego co wiem w stanach czestotliwośc napięci wynosi ok. 60Hz. Jeżeli zastosujesz transformator obniżający napiecie z 220V na 120V (a w Polsce czestotliwośc wynosi ok 50Hz) to czestotliwosc nie zmieni swojej wartości. Jedynie obniżyć się może sprawność danego urządzenia w małym stopniu.
  • Poziom 19  
    częstotliwość nie ma tu znaczenia...tylko napięcie zasilania nie może przekroczyć 120V
  • Poziom 29  
    Witam !
    Z tego sprzętu co się spotkałem to raczej nie powinno być większych problemów ze zmianą częstotliwości z 60 na 50 Hz.
    Problemy mogą się zacząć dopiero w momencie jeśli częstotliwość napięcia zasilającego jest używana do synchronizacji pracy układu ale to raczej rzadko się zdarza - praktycznie tylko z tym się spotkałem w układach prostowników sterowanych do zasilania silników DC - obecnie to raczej "egzotyk".
    Obecna większość nowych urządzeń i tak ma zasilacze impulsowe więc nawet jakbyś i tak puścił 100Hz to i tak nie będzie to dla nich większym problemem.
    W przypadku jak opisuje to Krokiet uważam, że nie będzie żadnych problemów.
    Jednak proponowałbym "zwykłe" autotrafo bez separacji - jest to tańsze rozwiązanie i nie widzę tutaj konieczności separowania odbiornika od sieci.
    Jaką moc to Twoje "cudo" pobiera z sieci w/g tabliczki znamionowej ?
    Może wystarczy w zupełności jakiś niezbyt duży transformator z wyprowadzonym środkiem uzwojenia pierwotnego.

    Pozdrawiam !
    Marek
  • Poziom 25  
    Zgadzam sie z mkos1 zastosowanie autotransformatora powinno rozwiazać problem nie musiał być to regulowany lecz juz z ustawionym odczem :)
  • Poziom 11  
    Mkos1 - wielkie dzięki. Według instrukcji moc tego - raczej nie do końca - cuda to 160W. Szczerze mówiąc myślałem, że to ciągnie trochę więcej. Jak będę używał wireless'a, to muszę zasilić odbiornik, do którego podłączone są głośniki surround, ale to już nie jest problem.
    Piszesz, że napięcie nie może przekroczyć 120V. Skoro instrukcja podaje znamionowe 120, to chyba sprzęt ma jakąś tolerancję? Powiedzmy +5 i -10%. W takim wypadku wystarczy chyba jak w standby nie przekroczę tego +5, a przy pełnym obciążeniu -10%. Jak oszacować moc transformatora? Teoretycznie 200W powinno być ok, ale podejrzewam, że tak mały zapas będzie powodował duże zmiany napięcia na wyjściu w funkcji obciążenia. Więc może jakieś 300W?
  • Poziom 11  
    Aha - dodam, że póki co wszelkie odpowiedzi jeżeli je otrzymałem były w stylu: "nasz sprzęt jest przewidziany na rynek amerykański i nie będzie działał poza USA". Brytyjska firma łamiąca kody też się podała w kwestii rozkodowania, a ... w necie można znaleźć kod rozblokowujący. Polski serwis Philipsa podejrzewa, że da się zmienić strefę kodową (kulturalnie pytałem tylko o zmianę 1 na 2), ale zasilacza się nie da przerobić. W tym to mieli rację, bo ... jak widać nie trzeba :D
    I już nie wiem - "klient nasz pan" czy nie???
  • Poziom 30  
    Problem częstotliwosci jest spory - jeżeli sprzęt ma transformator a nie przetwornicę . Transformatory na częstotliwość 60Hz są średnio o 1/3 mniejsze niż na 50Hz. jeżeli takie trafo dostanie niższą czestotliwość to się mocno grzeje i ma moc prawie o połowę mniejszą , przez co dopuszczalna moc wyjściowa wzmacniaczy będzie mniejsza.
    Aktualnie mam w pracy kino domowe Samsunga, trafo mocno grzeje sie nawet nieobciążone - dopiero jak napięcie zasilania obniżyłem do 95V to zaczęło się zachowywać poprawnie. Dodatkowo różnie bywa z softem do DVD np.: do tego Samsunga niema - poprostu ten model niebył robiony na rynek europejski :( a od modeli podobnych nie pasuje - trzeba by było zmienić cały moduł - ale koszt jego to HMmmmm.
  • Poziom 11  
    iNTELL - no to teraz mnie zmartwiłeś - z tym trafem. Jeżeli chodzi o DVD, to sprawdzałem wcześniej i Samsung właśnie odpadł. Wspomniany Philips przeszedł, bo ma - przynajmniej wg instrukcji - przełączanie NTSC/PAL. Ustawia się w setupie czy wyjściowym sygnałem ma być NTSC czy PAL i kowertuje sygnał do danego standardu.
    Czy z tym napięciem - 95V - jesteś wyciągnąć odpowiednią moc z głośników? Nie jestem zwolennikiem ogłuszania za pomocą dźwięków, ale raz na jakiś czas miewam ochotę na jakieś mocniejsze dźwięki.

    iNTELL, mkos1 - czy jest jakaś szansa, że mogę gdzieś sprawdzić jaki typ zasilacza ma ten model na rynku amerykańskim? Chodzi mi albo o szansę na zdobycie schematu serwisowego albo o określenie na podstawie wysokości obudowy, albo o określenie na podstawie producenta?
  • Poziom 27  
    Miałem kiedyś fax Panasonica na 120V/60Hz (modelu nie pamiętam, ale coś z 50). Przewiąłem uzwojenie wtórne transformatora TS70/5 (któryś z Amatorów) z 24V na 120V i działało to ładny kawałek czasu. Jeśli to istotne to w fax'ie była przetwornica.
  • Poziom 11  
    Sa takie malutkie konwertery napiecia wykonane na triaku. zaleta to mozliwosc obciazania ich do 3 kW a wielkosc jest podobna do zwyklej ladowarki od telefonu. Nie zmienia oczywiscie czestotliwosci, ale wiekszosc urzadzen nie steruje ukladami za pomoca czestotliwosci sieci, bo ma wlasny generator. Do technologii cyfrowej i tak czestotliwosc sieci jest za malo dokladna do wykorzystania, wiec urzadzenia domowe HIFI i Video w 99% beda dzialac normalnie.
  • Poziom 29  
    Z tą regulacją napięcia na triaku trzeba się liczyć z możliwością pojawienia się czasem przydźwięku w sprzęcie audio - po prostu "wytworzone" w ten sposób napięcie zawiera dużo wyższych harmonicznych, które nie zawsze są odpowiednio odfiltrowane.
    Zależy to oczywiście od sprzętu, jeden jest bardziej podatny na zakłucenia a inny mniej, nawet czasem niezależnie od klasy sprzętu.
    Krokiet a nie chciałoby Ci się popatrzeć do środka sprzętu (chodźby z ciekawości jakie są tam "krasnoludki" ;-) ) i przekazać nam jak wygląda blok zasilacza ?

    Pozdrawiam !
  • Poziom 29  
    zasilanie urządzeń elektronicznych przez regulatory fazowe na tyrystorach kończy się w najlepszym razie naprawą zasilacza w tych urządzeniach (zmniejszaja napiecie skuteczne ale maksymalne zwykle jest porównywalne)
    najbezpieczniejszym rozwiazaniem są (auto)transformatory
    z tego co się orientuję w cenach przy więszej ilości sprzetu/większeej mocy najtaniej zakupić jeden transformator o większej mocy (powyżej 1kW)
  • Poziom 11  
    Przede wszystkim - jedynym uniwersalnym rozwiązaniem byłoby zastosowanie przetwornicy, która obniżyłaby napięcie i zarazem zmieniła częstotliwość. Każde inne rozwiązanie jest zależne od rodzaju sprzętu zasilanego i tylko indywidualnie rozpatrując jego schemat (zwłaszcza układ zasilania) można powiedzieć czy wystarczy samo obniżenie napięcia.
    Jedyne co można powiedzieć na pewno - to jeśli napięcie w odbiorniku na wejściu jest prostowane to zmiana częstotliwości jest niepotrzebna. W każdej innej sytuacji - jeśli jest jakaś synchronizacja lub jeśli w grę wchodzą jakieś indukcyjności lub trafo sprawa nie jest taka oczywista.
  • Poziom 36  
    Regulatory na triakach to rzeczywiście lipa. Mam tylko pytanie do iNTELL'a, na jakiej podstawie twierdzisz, że transformatory na częstotliwość 60Hz są średnio o 1/3 mniejsze niż na 50Hz ? Zrobiłeś jakieś pomiary albo obliczenia ? Pytam, bo mam podejrzenia że chińskie i inne dalekowschodnie trafa dziwnym trafem mają mniejsze wymiary przy "tej samej" mocy.
    Firma INDEL produkuje transformatory i zapewnia, że pracują z częstotliwością zarówno 50Hz jak i 60 Hz. Nie ma dwóch różniących się wymiarami wersji :). Rozumiem, że przy większej częstotliwości trafo może być mniejsze, ale nie wydaje mi się, żeby różnica była wielka. Jak się mylę to mnie pouczcie :)
  • Poziom 19  
    Od kilku lat uzytkuje wieze przywieziona z USA moc wyjsciowa 2 x 40W zasilam z autotransformatora (made in China) kupionego zreszta u "hindusow" w USA za marne pieniadze. W sprzedazy sa od 50VA do 750VA. Sprzet dziala bez zarzutu, jedyny mankament to lekko brzeczacy rdzen autotransformatora ale na tyle maly ze nie chce mi sie go nasaczac lakierem. W zadnym wypadku nie nalezy stosowac konwertera z triakiem bo nie lubi obciazen indukcyjnych, moze przebic i cale 230V pojdzie na odbiornik. Najlepsze zastosowanie dla takich patentow to zasilanie urzadzen grzejnych np. zelazko, suszarka do wlosow itp. Natomiast 50Hz zamiast 60Hz faktycznie obniza moc transformatora ale w granicach kilku do kilkunastu procent, co mozna wyliczyc z wzoru na obliczanie transformatorow sieciowych. Pozdrawiam UBL21
  • Poziom 29  
    Zmiana częstotliwości z 60 na 50 Hz to tak jak pisza poprzednicy to moc trafa spada około 30% trafo powinno być więkrze o 1/3
    Wzory na to są diabelnie skąplikowane np:
    w uproszczeniu oporność magnetyczna Rm = lż / µ s
    lż - średnia długość drogi magnetycznej w cm
    µ - przenikalność magnetyczna żelaza (permaloj ponad 150 , blachy krzemowe ponad 1200)
    s - przekrój rdzenia w cm

    a jak zmienia się oporność przy stałej indukcyjności trafa i przy zmianie częstotliwości to raczej każdy potrafi sobie policzyć
  • Poziom 11  
    Mkos1 - a chętnie obejrzę krasnoludki, ale... jak w końcu sprzęcicho kupię :D Dopiero robiłem rozeznanie. Zrobię to chętnie, bo jak pisałem na początku bawiłem się kilkanaście lat temu elektroniką. Od czasu jednak jak skończyłem technikum - RTV zresztą - prawie wcale nie zaglądałem do zwykłego sprzętu, tylko robiłem takie tam sterowniczki i urządzonka. Teraz branża trochę inna.

    Ze swojej strony dziękuję bardzo za pomoc (zwłasza Mkos1). Przedzwoniłem do serwisu i dowiedziałem się, że wymiana trafo to powiedzmy do 200zł, zasialacza to jakieś 300 i robocizna. Dopytywałem się dalej i pan powiedział, że ma przetwornicę impulsową i można mu zafundować zewnętrzne trafo. Może klient mu tym razem uciekł, ale jakby co to walę do nich. Lubię jak mi ktoś udziela pewnych i szczerych informacji.

    Ja może już wysiadam, ale ten wątek z pewnością zainteresuje innych, więc piszcie dalej.

    Jeżeli chodzi o konwertery tyrystorowe, to zgodnie z opisem nie nadają się do elektroniki. Jak ktoś chce ryzykować, to niech się bawi. Generalnie używa się ich tylko do urządzeń grzewczych i ewentualnie źródeł światła. W tych urządzeniach w zasadzie liczy się tylko moc skuteczna i tyle. Audio ma jednak znacznie większe wymagania na zasilanie. Pewnie nie każdy wie - ja się dowiedziałem niedawno - że audiofile używają ekranowanych kabli zasilających, transformatorów separujących, a nawet kondycjonerów. Wprawne ucho ponoć wychwyci różnice w dźwięku. Czasem warto "nie mieć słuchu" ;-)
  • Specjalista elektronik
    Zmniejszenie częstotliwości z 60 do 50Hz powoduje, że trzeba obniżyć napięcie o 20%,
    i o tyle samo moc, bo prąd pozostaje bez zmian... tak dokładniej, można mniej niż o 20%,
    bo mniejsza częstotliwość to mniejsze grzanie magnetyczne, ale trudno określić o ile.

    Zwiększenie częstotliwości z 50 do 60Hz nie powoduje potrzeby obniżania napięcia,
    więc trafo na 50Hz można spokojnie używać przy 60.

    Zasilacz impulsowy jest generalnie mało wrażliwy na zmiany napięcia i częstotliwości,
    ale tylko w pewnych granicach, i jeśli nominalnie jest na 120V, to 230 może być za dużo
    (chyba że jest zaprojektowany na 110-240V, bo są i takie). Mniejsza częstotliwość
    spowoduje wzrost napięcia tętnień na kondensatorze w zasilaczu, nie powinno to być
    szkodliwe dla układu - poza minimalnie większym przydźwiękiem sieciowym.

    Do obniżania napięcia z 230V na 115 można użyć transformatora sieciowego, który ma
    uzwojenie pierwotne podzielone na dwie połowy. Moc, jaką można go obciążyć w takim
    układzie, jest nieco (20-40%, zależnie od rozmieszczenia uzwojeń) większa od
    nominalnej (bo prąd, który płynie przez uzwojenie pierwotne odpowiada mocy
    obciążenia, a nie jest obciążone uzwojenie wtórne, więc pierwotne nie jest grzane
    przez wtórne i może się samo mocniej grzać). Uzwojenie wtórne, jeśli będzie na
    kilka-kilkanaście wolt, można wykorzystać do korekty napięcia (żeby mieć 110 lub
    120, zależnie od potrzeb, zamiast 115).