Na różnych forach natknąłem się na uwagi w stylu "było już dużo o tym", a tak na prawdę nigdzie nikt nie wyczerpał tematu, ani nie podał sposobu na weryfikację.
Może więc teraz zbierze się parę mądrych głów i coś mi podsunie.
Mam zamiar sobie kupić sprzęt, który będę używał w USA no i potem nie chciałbym go wyrzucać, skoro jeszcze działa. Transport - no problem, rozkodowanie DVD - no problem, multisystemowość - no problem i dopiero podłączenie do sieci budzi moje wątpliwości. Od wnętrz sprzętu RTV odszedłem kilkanaście lat temu i nie jestem pewien jak się teraz je robi. Po zapoznaniu się ze stronkami producentów widzę, że na polskim rynku często dostępne są sprzęty dualvoltage, czyli 110-230V/50-60Hz. Niestety na amerykańskim w zasadzie tylko 110-120V/60Hz. Żaden z producentów z wyjątkiem Yamahy (http://www.yamaha.com/yec/customer/faqs/general/faq20b.htm) nie wspomina co będzie, jeżeli się przez transformator 2:1 podłączy toto w Europie. Osobiście mnie interesuje coś w stylu zestawu kina domowego Philips LX3750W. Podejrzewać mogę, że będzie to działać, ale to tylko podejrzenia i boję się, czy nieodpowiednia częstotliwość zasilania nie spowoduje szybszego "zejścia" sprzętu.
Od razu zaznaczam, że odrobiłem "pracę domową" i zapoznałem się z rynkiem zarówno przetworników jak i sprzętu dual voltage. No więc wychodzi na to, że maksymalny konwerter do zasilania elektroniki ma obciążenie 80W, czyli dając mu margines bezpieczeństwa - nadaje się do sprzętu do 65W. Z tego co wiem dostępne są jakieś kondycjonery z regulowaną częstotliwością wyjścia za jakieś 5kzł, więc też odpada. Z kolei dual voltage w USA można bez problemu dostać, ale ... jest to sprzęt droższy od oryginału o 50-80% i w zasadzie bez gwarancji, bo to "gray import". Solidniejsi sprzedawcy dają swoją 60-dniową gwarancję. W dodatku najczęściej są to modele już wycofane z rynku pierwotnego.
Przypuszczam, że na forum jest niejeden gość, co dobrze zna się na bebechach, więc może coś fachowo doradzi? A może ktoś używa sprzętu na zwykłym trafo i na prawdę nie ma problemu? A może są jakieś rozwiązania (konwertety) do których nie udało mi się dotrzeć?
Może więc teraz zbierze się parę mądrych głów i coś mi podsunie.
Mam zamiar sobie kupić sprzęt, który będę używał w USA no i potem nie chciałbym go wyrzucać, skoro jeszcze działa. Transport - no problem, rozkodowanie DVD - no problem, multisystemowość - no problem i dopiero podłączenie do sieci budzi moje wątpliwości. Od wnętrz sprzętu RTV odszedłem kilkanaście lat temu i nie jestem pewien jak się teraz je robi. Po zapoznaniu się ze stronkami producentów widzę, że na polskim rynku często dostępne są sprzęty dualvoltage, czyli 110-230V/50-60Hz. Niestety na amerykańskim w zasadzie tylko 110-120V/60Hz. Żaden z producentów z wyjątkiem Yamahy (http://www.yamaha.com/yec/customer/faqs/general/faq20b.htm) nie wspomina co będzie, jeżeli się przez transformator 2:1 podłączy toto w Europie. Osobiście mnie interesuje coś w stylu zestawu kina domowego Philips LX3750W. Podejrzewać mogę, że będzie to działać, ale to tylko podejrzenia i boję się, czy nieodpowiednia częstotliwość zasilania nie spowoduje szybszego "zejścia" sprzętu.
Od razu zaznaczam, że odrobiłem "pracę domową" i zapoznałem się z rynkiem zarówno przetworników jak i sprzętu dual voltage. No więc wychodzi na to, że maksymalny konwerter do zasilania elektroniki ma obciążenie 80W, czyli dając mu margines bezpieczeństwa - nadaje się do sprzętu do 65W. Z tego co wiem dostępne są jakieś kondycjonery z regulowaną częstotliwością wyjścia za jakieś 5kzł, więc też odpada. Z kolei dual voltage w USA można bez problemu dostać, ale ... jest to sprzęt droższy od oryginału o 50-80% i w zasadzie bez gwarancji, bo to "gray import". Solidniejsi sprzedawcy dają swoją 60-dniową gwarancję. W dodatku najczęściej są to modele już wycofane z rynku pierwotnego.
Przypuszczam, że na forum jest niejeden gość, co dobrze zna się na bebechach, więc może coś fachowo doradzi? A może ktoś używa sprzętu na zwykłym trafo i na prawdę nie ma problemu? A może są jakieś rozwiązania (konwertety) do których nie udało mi się dotrzeć?
