Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sarabanda i Kankan 3 - przreróbka na 2xECL86 Stereo

kopruch69 14 Lut 2009 22:32 10323 26
  • #1 14 Lut 2009 22:32
    kopruch69
    Poziom 12  

    Witam.

    Posiadam dwa wyżej wymienione radia. Według schematów i opisów w internecie, elektronika tych odbiorników radiowych (sprytnie omijam problematyczną odmianę :)) jest taka sama. Chciałbym zrobic na bazie tych dwóch O.R. wzmacniacz stereo. Na schemacie zaznaczylem cześć którą chce odbudować.

    Sarabanda i Kankan 3 - przreróbka na 2xECL86 Stereo

    Pytanie czy muszę wstawiac jakiś rezystor gdy odłącze wszystkie lampy z wyjatkiem ECL86 ?? Czy może wystarczyło by zrobić wzmacniacz na jednym transformatorze zasilającym pochodzącym z tych odbiorników ??

    Niżej linki do schematów nietkniętych. Kolejne pytanie. Niby układ tych odbiorników jest taki sam. Jednak jak widac na schematach na jednym widnieje lampa ECL82 (sarabanda) a na drugim ECL86. Podane też są różne napięcia. W rzeczywistości oba odbiorniki są na ECL86. Skąd ta rozbieżność ?? Na jakim schemacie się opierać ??

    http://oldradio.pl/karta_odb.php?nrmod=332
    http://oldradio.pl/karta_odb.php?nrmod=331

    0 26
  • Sklep HeluKabel
  • #2 14 Lut 2009 22:45
    any56
    Poziom 39  

    Lampy żarzone są równolegle, więc żaden rezystor nie jest konieczny.
    Trafo zasilacza powinno wystarczyć do zasilenia dwóch ECC 86.

    0
  • #3 14 Lut 2009 23:35
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    Jeden TS wystarczy do zasilenia dwóch ECL86, żadnych rezystorów obciążających nie wstawiać.
    Pytanie, po co chcesz demolować takie odbiorniki, skoro za równowartość ich ceny na Allegro możesz mieć komplet części do wzmacniacza... Tych radyjek już nie przybędzie - będzie tylko ubywać :(

    1
  • Sklep HeluKabel
  • #4 15 Lut 2009 07:24
    kopruch69
    Poziom 12  

    Wiem wiem :). Niestety oba odbiorniki są w opłakanym stanie. Sarabanda ma potrzaskany bakielit, a kankan to samo chasis. Znalazłem je na targu kiedyś. Ich wartość na allegro (oczywiscie w stanie dobrym) to ok. 20zł szt.

    0
  • #5 15 Lut 2009 10:33
    aktyp
    Poziom 26  

    Do tych dwóch wzmacniaczy dodaj lampę ECC-83 w ten sposób zwiększy się czułość wzmacniaczy.

    0
  • #6 15 Lut 2009 13:58
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    aktyp napisał:
    Do tych dwóch wzmacniaczy dodaj lampę ECC-83 w ten sposób zwiększy się czułość wzmacniaczy.

    Zależy to od zastosowania wzmacniacza. Typowe wyjście liniowe (775mV) jest w stanie w zupełności wysterować ECL86. Jeśli Autor nie będzie dokładać regulatora barwy dźwięku (k≈0,1) zamontowanie ECC83 będzie powodować przesterowywanie dźwięku.

    0
  • #7 15 Lut 2009 15:15
    aktyp
    Poziom 26  

    Można się oprzeć na schemacie adapteru Bambino i dodać barwę dźwięku.

    0
  • #8 15 Lut 2009 20:37
    kopruch69
    Poziom 12  

    Chciałbym zrobić wzmacniacz do komputera, więc ewentualne korekty wprowadzę u źródła czyli w foobarze :).

    0
  • #9 17 Lut 2009 10:46
    Tomek Janiszewski
    Poziom 32  

    kopruch69 napisał:
    Wiem wiem :). Niestety oba odbiorniki są w opłakanym stanie. Sarabanda ma potrzaskany bakielit, a kankan to samo chasis. Znalazłem je na targu kiedyś. Ich wartość na allegro (oczywiscie w stanie dobrym) to ok. 20zł szt.

    Mimo wszystko szkoda :cry: Ambitniejsze byłoby uruchomienie przynajmniej jednego z nich - oraz przeróbka drugiego na przystawkę stereofoniczną. Zachowałoby się wzmaczniacz m.cz na ECL86 i zasilacz, a układ odbiorczy zastąpiło stereodekoderem lampowym (choćby po to aby zachować znamionowe obciążenie transformatora sieciowego i uniknąć przeżarzenia lampy - stąd zasadność pytania Autora o celowość włączenia dodatkowego opornika). W takim stereodekoderze można użyć typowej "śmieciowej" lampy EF80 w roli wzmacniacza pilota oraz ECC83 jako podwajacza częstotliwości. Do własciwego dekodowania nadają się dwie lampy EAA91, w razie zastąpienia ich diodami germanowymi (i tak zresztą obecnymi w detektorze stosunkowym tych odbiorników więc wiele nie "naśmiecimy") można zaoszczędzić prądu żarzenia na rzecz dobudowaniego przedwzmacniacza z regulacją barwy dźwięku, choćby na jednej ECC82 lub ECC85. Jeśli użyjemy diod germanowych również i w podwajaczu 19/38kHz, swoboda będzie jeszcze większa - cały stereodekoder będzie można zrealizować na dwóch dowolnych pentodach napięciowych albo jednej lampie ECF82.
    Najpierw jednak należałoby przerobić (o przestrojeniu w takim wypadku trudno mówić) głowicę UKF na zakres CCIR, o ile nie chce się zadowolić ersatzem w postaci konwertera na SO42P. A to cała epopeja...


    stołek_-92 napisał:
    Jeden TS wystarczy do zasilenia dwóch ECL86, żadnych rezystorów obciążających nie wstawiać.

    Dodam jeszcze że dwa transformatory użyte w "Kankanie" i "Sarabandzie" (TS30/1) znakomicie nadają się do budowy prostownika lampowego na EZ80 lub EZ81. Mają one uzwojenia sieciowe i anodowe podzielone na dwie jednakowe sekcje połączone szeregowo (sekcje uzwojenia żarzeniowego są połączone równolegle). Trzeba połączyć równolegle uzwojenia anodowe i żarzeniowe dwóch transformatorów (uwaga, mogą się trafić dwa niejednakowe transformatory, istniała ich odmiana mająca dodatkowe odczepy na uzwojeniu sieciowym pozwalająca na zasilanie napięciami 220 i 240V a po przełączeniu uzwojeń na równoległe - 110 lub 117V, w takim wypadku należy pominąć dodatkowe sekcje w jednym z transformatorów), rozłączyć uzwojenia anodowe (rozlutować kabelki osłonięte preszpanem wetkniętym między karkasy), a natępnie połączyć je parami: połówka uzwojenia każdego z transformatorów z połówką uzwojenia drugiego transformatora, oczywiście tak by napięcia (2 X 115V) się dodawały. Dopiero tak połączone uzwojenia należy po raz kolejny połączyć szeregowo, znów tak by napięcia (2 X 230V) się dodawały. W ten sposób zapewnimy symetryczne obciążenie transformatorów w obu półokresach napięcia sieciowego i zapobiegniemy podmagnesowniu rdzenia a w konsekwencji przegrzewaniu transformatora, jak to by było w razie prostego połączenia uzwojeń anodowych dwóch transformatorów.


    kopruch69 napisał:
    Jednak jak widac na schematach na jednym widnieje lampa ECL82 (sarabanda) a na drugim ECL86. Podane też są różne napięcia. W rzeczywistości oba odbiorniki są na ECL86. Skąd ta rozbieżność ?? Na jakim schemacie się opierać ??

    Rozbieżność można wytłumaczyć tylko postępem technicznym. Być może (o ile to faktycznie schemat "Sarabandy" a nie omyłkowo przytoczony schemat innego odbiornika) istniała starsza wersja "Sarabandy" na ECL82, lampie o mniejszym wzmocnieniu i mniejszej mocy anody a większej mocy żarzenia za to "uniwersalnej" bo przydatnej nie tylko do wzmaczniaczy m.cz. ale także do telewizyjnych układów odchylania pionowego. Skoro masz do czynienia z lampami ECL86 w odbiornikach - stosuj się do schematów w których one występują. Na pewno ich nie podmieniono, mają bowiem inną kolejność wyprowadzeń.

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski

    http://oldradio.pl/karta_odb.php?nrmod=332
    http://oldradio.pl/karta_odb.php?nrmod=331

    Moderowany przez stołek_-92:

    Opcja "Zmień" się kłania ;)

    0
  • #10 17 Lut 2009 12:32
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Trafo z tego radia będzie obciążone na styk po przeróbce na wzmacniacz stereo.

    Policzmy prąd żarzenia Kankanie z UKF'em
    0,44A(ECC85) + 0,3A(ECH81) + 0,3A(EBF898) + 0,7A(ECL86) + 0,2A(żarówka) = 1,94A.

    Prąd anodowy - tu zwrócę uwagę że pracował tam prostownik selenowy. Na max prąd 85mA. Pentoda mocy ma prąd anodowy około 38mA bez wysterowania. Jak zastosujesz mostek przemowy to prąd anodowy będziesz miał nieco większy - wynika to ze zwieszenia napięcia Ug2 i Ua.
    ale niech będzie te 40mA.
    Napięcie za prostownikiem to 230V. Prąd anodowy nie przekracza w tym radiu 75mA. To już jest nieco ponad 17W. żarzenie to 12,5W. Bez liczenia spadku napięcia i mocy na prostowniku selenowym mamy 30W przekroczone.

    Dwa wzmacniacze na ECL86 - będzie to około 84mA (na styk z prostownikiem selenowym) przy 230V daje moc na zasilanie anodowe ponad 19W plus prawie 9W na żarzenie TYLKO dwóch ECL86. = czyli 28W.

    O dodaniu dodatkowej lampy praktycznie nie ma mowy bez przeciążenia trafa (jeśli ma moc 30W). Żarzenie ECC83 to to dodatkowe 1,9W a na anodowe około 4 - 6W.

    Selenowe prostowniki dostały już w kość i nie warto ich stosować. Owszem przez swój duży spadek napięcia dodatkowo zwiększają efektywnośc filtrowania napięcia anodowego. ale jak zastosujesz prostownik krzemowy to raczej pójdziesz (a opłaci się) w stronę innego punktu pracy lampy z nieco większym prądem anodowym pentody ECL86. Trafo - jedno z tego radia da radę na styk.

    Punkt pracy ECL86 w tym radiu jest
    Ug1 = -5V
    Ub = 230V
    Ua = 223 - 5V = 218V
    Ug2 = 196 - 5 = 191V
    Ra = (2050/52)^2 * 5 = 7,8kΩ
    Moc wyjściowa nie przekroczy 2,5W.
    Generalnie ten punkt pracy jest mało optymalny.
    Dal tego trafa lepszym byłby
    Ub = 250V
    Ua = około 240V
    Ug2 = 250V
    Ia = 36 - 37mA
    Ig2 = 6 - 10,2mA
    Rk = 170Ω

    Moc około 4W.
    Stopień wstępny Ia = 0542mA dla Ra = 220kΩ, Rk = 2,1kΩ i Ub = 230V.

    Razem dwa kanały przy pełnym wysterowaniu 2 * (37 + 10,2) + 2 * 0,52 = około 95,5mA. Przyjąć 100mA. 100ma * 250v = 25W. Na żarzenie - 19W. Pomijamy straty na filtracji zasilania. Jeśli mam po wyprostowaniu np. 280V to tracimy dodatkowo 3W mocy. Czyli moc traf ana pewno nie mniej niż 25 + 3 + 19W = 47W. Trafo powinno mieć 50 - 55W a nie 30W czy nawet 40W.

    Odradzam stosowanie EZ81 (EZ80 przy wzmacniaczu stereo odpada ZA SŁABA) - to dodatkowy koszt, ponadto dodatkowa spora moc na żarzenie tej lampy - dodatkowe 6,5W. To się przedkłada na koszt trafa sieciowego- wtedy jego moc 55 - 60W jako minimum (bez dodatkowych stopni i lamp niż 2 ECL86 i EZ81). Żadnych sensownych korzyści nie ma z zastosowania EZ81 zamiast czterech diod prostowniczych na 800V szybkich (fast recovery) - mniejsze zakłócenia niż w przypadku zastosowania zwykłych diod prostowniczych. Lampy prostownicze nie znoszą udarów prądowych czyli kondesatory w filtrze napięcia anodowego nie mogą mieć dużej pojemności - tego problemu nie ma przy diodach krzemowych. Czyli jeszcze raz zero korzyści tylko zbędny koszt w stosowaniu lamp prostowniczych.

    Moja rada- wykorzystaj trafa głośnikowe. Reszta elementów sprawa dyskusyjna., Oporniki są tanie wiec kup je. Elektrolity nowe - jeśli chcesz zastosować inny prostownik. Trafo sieciowe - problem kupić/zamówić lepiej na allegro/firmie trafo o mocy 50 - 60W. Potencjometr stereo i tak musisz kupić. Kondesatory zwłaszcza sprzęgające stopnie lepiej dać nowe. Podstawki do druku z odzysku z radia. (Kondesator 1nF równolegle do uzwojenia pierwotnego trafa głośnikowego kup na 630V!!!!)

    Jedyny spory dodatkowy zysk do spróbować zaadoptować obudowę od radia.

    Jeśli zamówisz trafo sieciowe to możesz wtedy rozbudować wzmacniacz o taki bajerek jak wskaźnik wysterowania na EM84. Dodatkowe przedwzmacniacze, regulacja barwy dźwięku itd.

    Do uruchomienia dwóch stopni mocy - trafo sieciowe z tego radia wystarczy, do sprawdzenie koncepcji z jednym kanałem tez - zanim otrzymasz nowe trafo sieciowe możesz poeksperymentować i zoptymalizować swoją konstrukcję.

    0
  • #11 17 Lut 2009 15:25
    Tomek Janiszewski
    Poziom 32  

    studisat napisał:
    Trafo z tego radia będzie obciążone na styk po przeróbce na wzmacniacz stereo.

    Policzmy prąd żarzenia Kankanie z UKF'em
    0,44A(ECC85) + 0,3A(ECH81) + 0,3A(EBF898) + 0,7A(ECL86) + 0,2A(żarówka) = 1,94A.


    Czyli pod względem mocy żarzenia - zdecydowanie na korzyść wzmacniacza. 0,7A drugiej ECL86 to mniej niż 1,04A lamp ECC85, ECH81 i EBF89, o żarówce nie wspominając (a czy przypadkiem nie było ich dwóch)?
    Cytat:
    Prąd anodowy

    15mA głowicy UKF, conajmniej po 10mA a najpewniej trochę więcej na pozostałe lampy głośnikowej nie licząc. Razem zbierze się już 35 mA co z biedą wystarczy na zasilanie drugiej lampy głośnikowej (pamiętajmy o prądzie siatki ekranowej, który w tej lampie przy pelnym wysterowaniu mógl osiągnąć nawet 10mA) Można zaryzykować większe obciązenie uzwojenia anodowego, dzięki mniejszemu obciążeniu uzwojenia żarzeniowego. Trzeba sprawdzić czy transformator sieviowy nie będzie się grzał nadmiernie: w chassis "Kankana" był upchnięty tak że jego chłodzenie było więcej niż problematyczne, a jednak to wytrzymywał.
    Cytat:
    - tu zwrócę uwagę że pracował tam prostownik selenowy. Na max prąd 85mA. Pentoda mocy ma prąd anodowy około 38mA bez wysterowania. Jak zastosujesz mostek przemowy to prąd anodowy będziesz miał nieco większy - wynika to ze zwieszenia napięcia Ug2 i Ua.
    ale niech będzie te 40mA.

    40mA - to punkt pracy typowy raczej dla PCL86, stosowanej zwykle przy niższym niż ECL86 Ua. Nie liczyłbym na duży zysk w wyniku zastosowania prostownika krzemowego (lepszy byłby mostek na diodach germanowych DZG7, wcale nie ze względu na mniejsze napięcie przewodzenia, i tak bez znaczenia w tym przypadku lecz ze względu na... zabytkowość!). Nie byłoby pożądane proste włączenie mostka krzemowego lub germanowego na miejsce selenowego ze względu na jego mniejszy opór a tym samym znaczny wzrost wartości skutecznej prądu w uzwojeniach transformatora. Należałoby zastosować opór ochronny, który zniwelowałby niemal cały zysk.
    Cytat:
    Napięcie za prostownikiem to 230V. Prąd anodowy nie przekracza w tym radiu 75mA. To już jest nieco ponad 17W. żarzenie to 12,5W. Bez liczenia spadku napięcia i mocy na prostowniku selenowym mamy 30W przekroczone.

    Znasz częste przypadki uszkodzeń transformatorów sieciowych w "Kankanach"?
    Cytat:
    Dwa wzmacniacze na ECL86 - będzie to około 84mA

    Nie uważałbym za wskazane pracować przy tak dużych prądach anodowych - o czym dalej.
    Cytat:
    O dodaniu dodatkowej lampy praktycznie nie ma mowy bez przeciążenia trafa (jeśli ma moc 30W). Żarzenie ECC83 to to dodatkowe 1,9W a na anodowe około 4 - 6W.





    Aż tyle? Zakładasz chyba pracę ECC83 przy maxymalnych mocach traconych na anodach. W typowym układzie wzmacniacza oporowego stosuje się tu rezystory 220kohm; wtedy prąd anodowy jest rzędu 2 X 0,5mA a całkowita moc - około 250mW - bez znaczenia dla prostownika.

    Cytat:
    Selenowe prostowniki dostały już w kość i nie warto ich stosować.

    Bo ani ładne jak lampy prostownicze ani efektywne jak diody? ;)
    Cytat:
    Owszem przez swój duży spadek napięcia dodatkowo zwiększają efektywnośc filtrowania napięcia anodowego. ale jak zastosujesz prostownik krzemowy to raczej pójdziesz (a opłaci się) w stronę innego punktu pracy lampy z nieco większym prądem anodowym pentody ECL86. Trafo - jedno z tego radia da radę na styk.

    Obawiam się jednak że w takim wypadku nie da rady. Napięcie na wyjściu będzie owszem większe, ale cała moc tracona dotąd w prostowniku obciąży dodatkowo transformator. Niestety w tym wypadku nie sposób zastosować wolnego od tej wady najbardziej ekonomicznego prostownika z filtrem o wejściu dławikowym - nawet bez uwzględnienia spadków napięcia na opornościach uzwojeń transformatora i dławika napięcie spadnie do niewiele ponad 200V. Można jednak kombinować z zastosowaniem wejściowego kondensatora o niewielkiej pojemności, np. 22uF (najlepiej kondensatora foliowego stosowanego jako kondensator kompensacyjny w obwodzie zasilania lamp wyładowczych lub kondensator pracy do jednofazowych silników indukcyjnych) - i dławika filtracyjnego, np. typu DFZK stosowanego w telewizorach. Wtedy przez dobór pojemności pierwszego kondensatora można uzyskać odpowiednie napięcie, a zarazem bardzo dobrą filtrację (stosując drugi kondensator o dowolnie dużej pojemności) a jednocześnie ograniczyć impulsy prądowe bez uciekania się do stosowania jakiegokolwiek rezystora ochronego. Powinno to z nawiązką skompensować niewielki spadek napięcia na oporze dlawika.

    Cytat:
    Punkt pracy ECL86 w tym radiu jest
    Ug1 = -5V
    Ub = 230V
    Ua = 223 - 5V = 218V
    Ug2 = 196 - 5 = 191V
    Ra = (2050/52)^2 * 5 = 7,8kΩ
    Moc wyjściowa nie przekroczy 2,5W.
    Generalnie ten punkt pracy jest mało optymalny.

    Faktycznie mało, bo ZTCP dla lampy ECL86 taka rezystancja obciązenia jest odpowiednia przy bardzo zbliżonym prądzie anodowym (36mA) - i napięciu anody bliskim 250V, jak to zresztą podałeś dalej. Ale mamy to co mamy, i w tej sytuacji skoro napięcie anodowe jest mniejsze od optymalnego - jest sens proporcjonalnego zmniejszenia prądu, bez zauważalnego zmniejszenia mocy wyjściowej (ograniczenie w wysterowaniu lampy wyniknie nie z zatykania lampy ujemnymi szczytami napięcia siatkowego lecz przeciwnie z "nasycania" się prądu anodowego przy spadku chwilowej wartoąści napięcia na anodzie) . Ale tak by było tylko przy założeniu że napięcie zasilające się nie zmieni - tymczasem zmniejszenie prądu anodwego poskutkuje wzrostem napięcia z zasilacza, którego przecież nam tak bardzo brakuje! Również transformator sieciowy będzie nam za to bardzo "wdzięczny", pozwalając na zmniejszenie oporu ochronnego w prostowniku a tym samym "odzyskanie" dalszych paru woltów. Zacznijmy zatem od zmniejszenia prądu anodowego do wartości pomiędzy pomiędzy 30 a 35 mA, najlepiej obniżając nieco napięcie siatki ekranującej zasilanej z drugiego kondensatora filtru - przez zwiększenie opornika filtracyjnego. Zresztą pamiętajmy że w Kankanie stosowano głośniki GD14-9/1,5W, więc nie miało żadnego sensu takie "żyłowanie" lampy ECL86 jakie miało tam miejsce. Również i niewielki transformator głośnikowy (TG2,5) lepiej pracowałby przy obniżonym prądzie anodowym.

    Cytat:
    Razem dwa kanały przy pełnym wysterowaniu 2 * (37 + 10,2) + 2 * 0,52 = około 95,5mA. Przyjąć 100mA. 100ma * 250v = 25W. Na żarzenie - 19W. Pomijamy straty na filtracji zasilania. Jeśli mam po wyprostowaniu np. 280V to tracimy dodatkowo 3W mocy. Czyli moc traf ana pewno nie mniej niż 25 + 3 + 19W = 47W. Trafo powinno mieć 50 - 55W a nie 30W czy nawet 40W.

    Te wyliczenia miałyby sens gdyby zastosować katalogowy punkt pracy lampy (Ua 250V Ia 36mA Ra = 7k) - i odpowiednio mocne transformatory glośnikowe (TG5). Wtedy wykorzystałoby się całkowicie możliwości lampy ECL86, na co zastosowane transformatory TG2,5 i tak nie pozwolą.
    Cytat:
    Odradzam stosowanie EZ81 (EZ80 przy wzmacniaczu stereo odpada ZA SŁABA) -

    Dla wzmacniacza stereo SE 2X ECL86 w katalogowym punkcie pracy prostownik na EZ80 będzie ze wszech miar odpowiedni - prąd lampy prostowniczej 90mA nie zostanie przekroczony, oczywiście przy uwzględnieniu prądu siatek ekranujących. Publikowano zresztą opis takiego wzmacniacza stereo o mocy 2X 4W na 2XECL86+EZ80 w "Młodym Techniku" z roku 1971. Lampa EZ80 zostałaby przeciążona gdyby lampa ECL86 miała pracować w punkcie właściwym dla lampy PCL86 (Ua=230V Ia=39mA)
    Cytat:
    to dodatkowy koszt,
    ponadto dodatkowa spora moc na żarzenie tej lampy - dodatkowe 6,5W. To się przedkłada na koszt trafa sieciowego- wtedy jego moc 55 - 60W jako minimum (bez dodatkowych stopni i lamp niż 2 ECL86 i EZ81).

    Istnieje "prostownik lampowy dla ubogich ;) w którym stosuje się transformator z pojedynczym uzwojeniem anodowym i lampę EZ zamiast dwóch "dodatniobiegunowych" diod mostka prostowniczego. Ale nie taki układ miałem na mysli, tylko z góry zakładałem użycie normalnego lampowego pełnookresowego układu prostowniczego z podwójnym uzwojeniem anodowym. Wymagaloby to użycia dwóch transformatorów TS30/1 jak to opisałem wyzej - i wtedy wystarczyłoby prądu żarzenia nawet dla 4 lamp ECL86 (stereo PP), dla lampy EZ81 i jeszcze dla jednej ECC82 wspólnej dla obu kanałów. Gorzej byłoby z prądem anodowym, tu jednak mam na mysli wykorzystanie transformatorów głośnikowych TGp5-666 (stosowanych w OTV "Granit") obciążoonych głośnikami GD31-31/5 o oporze 15ohm, co dałoby rezystancję Raa większą od katalogowej i tym samym mniejszy prąd anodowy, rzecz jasna za cenę zmniejszenia mocy wyjściowej do 5-6W.
    Cytat:
    Żadnych sensownych korzyści nie ma z zastosowania EZ81 zamiast czterech diod prostowniczych na 800V szybkich (fast recovery) - mniejsze zakłócenia niż w przypadku zastosowania zwykłych diod prostowniczych.

    Idąc o krok dalej: żadnych sensownych korzyści nie ma w przypadku zastosowania zamiast lamp - szykich tranzystorów mocy lub nowoczesnych układów scalonych :P Więc w końcu chcemy mieć "Retro" czy też nie?
    Cytat:
    Lampy prostownicze nie znoszą udarów prądowych czyli kondesatory w filtrze napięcia anodowego nie mogą mieć dużej pojemności - tego problemu nie ma przy diodach krzemowych. Czyli jeszcze raz zero korzyści tylko zbędny koszt w stosowaniu lamp prostowniczych.

    Podkreślam przy każdej okazji - jesli lampy prostownicze, to i dławik filtracyjny. Za dławikiem można stosować kondensatory dowolnie duże.
    Cytat:
    Moja rada- wykorzystaj trafa głośnikowe. Reszta elementów sprawa dyskusyjna., Oporniki są tanie wiec kup je. Elektrolity nowe - jeśli chcesz zastosować inny prostownik. Trafo sieciowe - problem kupić/zamówić lepiej na allegro/firmie trafo o mocy 50 - 60W. Potencjometr stereo i tak musisz kupić. Kondesatory zwłaszcza sprzęgające stopnie lepiej dać nowe. Podstawki do druku z odzysku z radia. (Kondesator 1nF równolegle do uzwojenia pierwotnego trafa głośnikowego kup na 630V!!!!)

    Skoro własciwie wszystko nowe - to po co psuć radia? :cry: Jak zamawiać nowy transformator sieciowy - to i głośnikowe, większe i lepsze od radiowych można od razu zamówić, chyba że u szmaciarza na bazarze da się kupić je za równowartość flaszki piwa. Zrestą, nie jest żadną filozofią zdobyć dwie podstawki lampowe, odwzorować schemat wzmacniacza na nowej płytce drukowanej ze współczesnymi rezystorami i kondensatorami (dodałbym jeszcze że kondensator sprzęgający anodę triody z siatką pentody powinien być na 400V-trzeba uwzględnić stan gdy lampa jest zimna) - a z odbiorników "pożyczyć" tylko transformatory, póki nie zdobędzie się lepszych. Wtedy możliwe będzie ich odtworzenie w lepszych czasach (oby tylko planowana zbrodnia likwidacji analogowego radia nie doszła do skutku!).
    Cytat:
    Jedyny spory dodatkowy zysk do spróbować zaadoptować obudowę od radia.

    Przecież Autor napisał wyraźnie że obudowa jednego radia jest rozbita a drugiej nie ma wcale! To już raczej należałoby się wystarać o archaiczną oryginalną obudowę i zaadaptować do niej bebechy, co swego czasu proponowałem na Triodzie (tam jakiś "majsterklepka" oferował autentyczną obudowę jakiegoś zabytkowego radia które najprawdopodobniej rozbebeszyl wstawiając zarazem żaróweczki i... generator szumu!), i za którą to propozycję (wsawienia do oryginalnej obudowy nieoryginalnego ale prawdziwie lampowego radia) zmyto mi głowę :(
    Cytat:
    Do uruchomienia dwóch stopni mocy - trafo sieciowe z tego radia wystarczy, do sprawdzenie koncepcji z jednym kanałem tez - zanim otrzymasz nowe trafo sieciowe możesz poeksperymentować i zoptymalizować swoją konstrukcję.

    A wiele jest do experymentowania we wzmacniaczu SE z lampą ECL86 stworzoną specjalnie do takich zastosowań (wystarczy popatrzeć na wzajemne położenie wyprowadzeń siatki pentody i anody triody)?

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski

    ps. Do Moderatora: proszę o usunięcie niepotrzebnego fragmentu na końcu mojego poprzedniego posta. Teraz osobiście zrobić już tego nie mogę - ze względu na komentarz Moderatora. Oczywiście, poniższe postsciptum też usunę gdy spełni już swoją rolę - chyba że Moderator za jednym zamachem usunie i to.

    0
  • #12 17 Lut 2009 17:06
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Tomek Janiszewski napisał:

    Czyli pod względem mocy żarzenia - zdecydowanie na korzyść wzmacniacza. 0,7A drugiej ECL86 to mniej niż 1,04A lamp ECC85, ECH81 i EBF89, o żarówce nie wspominając (a czy przypadkiem nie było ich dwóch)?


    Jedna....

    Cytat:
    Prąd anodowy

    15mA głowicy UKF, conajmniej po 10mA a najpewniej trochę więcej na pozostałe lampy głośnikowej nie licząc. Razem zbierze się już 35 mA co z biedą wystarczy na zasilanie drugiej lampy głośnikowej (pamiętajmy o prądzie siatki ekranowej, który w tej lampie przy pelnym wysterowaniu mógl osiągnąć nawet 10mA) Można zaryzykować większe obciązenie uzwojenia anodowego, dzięki mniejszemu obciążeniu uzwojenia żarzeniowego. Trzeba sprawdzić czy transformator sieviowy nie będzie się grzał nadmiernie: w chassis "Kankana" był upchnięty tak że jego chłodzenie było więcej niż problematyczne, a jednak to wytrzymywał.
    [/quote]
    To dodam jedno że po przełączenie na zakres FM odłączane było zasilanie dla triody ECH81.
    Te po 10mA owszem przy braku sygnału. W praktyce będą niższe. Przy odbiorze dość silnych stacji te prądy są sporo niższe. to radio maiło odbierać lokalna stację.... Przeciętna czułość itd.


    Tomek Janiszewski napisał:

    40mA - to punkt pracy typowy raczej dla PCL86, stosowanej zwykle przy niższym niż ECL86 Ua.

    Sprawdż w katalogu Ia + Ig2 dla 250V i Ra = 7k. Zresztą sam napisałeś ze prąd siatki drugiej to nawet 10mA. A chyba te 10ma to trzeba z zasilacz pociągnąć czyż nie?


    Tomek Janiszewski napisał:

    Nie liczyłbym na duży zysk w wyniku zastosowania prostownika krzemowego (lepszy byłby mostek na diodach germanowych DZG7, wcale nie ze względu na mniejsze napięcie przewodzenia, i tak bez znaczenia w tym przypadku lecz ze względu na... zabytkowość!).

    A byłby zysk chociażby z tego powodu że lamp aby pracowała z optymalnym obciążeniem a nie na zasadzie bo nie było innego trafa to takie zastosowaliśmy. Chyba że 15% zneiszktałceń przyjmujesz za dobry wynik przy 2W.

    Czemu jakiś archaiczny german? Po co? Znajdź mi diody germanowe na napięcia wsteczne ponad 500V. I co jaka korzyść będzie - żadna - korzyścią będą szybkie diody fast recovery - minimalizacja przetężen przy przejściu napięcia przez zero.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Nie byłoby pożądane proste włączenie mostka krzemowego lub germanowego na miejsce selenowego ze względu na jego mniejszy opór a tym samym znaczny wzrost wartości skutecznej prądu w uzwojeniach transformatora. Należałoby zastosować opór ochronny, który zniwelowałby niemal cały zysk.

    I tak trzeba inne trafo zastosować więc w czym problem? W układzie z dwoma diodami jest jeszcze gorzej bowiem tylko połowa uzwojenia oddaje mocy w jednej chwili. Czyli marnujemy miedź.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Znasz częste przypadki uszkodzeń transformatorów sieciowych w "Kankanach"?

    A ktoś się przejmował nadmiernym ciepłem i spadkiem napięcia zasilania w radiu?
    A znam z autopsji jednego Radmora 5100 - po godzinie grania napięcia siadały o 30%....

    Tomek Janiszewski napisał:

    Aż tyle? Zakładasz chyba pracę ECC83 przy maxymalnych mocach traconych na anodach. W typowym układzie wzmacniacza oporowego stosuje się tu rezystory 220kohm; wtedy prąd anodowy jest rzędu 2 X 0,5mA a całkowita moc - około 250mW - bez znaczenia dla prostownika.


    220 kiloomów tylko o po co by sobie pasmo obniżać od góry Ra owszem ale jakieś 47k? Ale Fakt o jedne rzą dsie pomyliłęm prąd anodowy 1 - 2mA może 3mA na system.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Bo ani ładne jak lampy prostownicze ani efektywne jak diody? ;)

    Bo jakby były takie dobre to nadal by je stosowano. Traci się na nich sporo mocy - bez sensu.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Obawiam się jednak że w takim wypadku nie da rady.

    Po pierwsze to trafo nie ma 30W bo przy podanych przez Ciebie prądach
    Moc pobierana od trafa przektroczy grubo 30W. Ma ono 40w.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Napięcie na wyjściu będzie owszem większe, ale cała moc tracona dotąd w prostowniku obciąży dodatkowo transformator. Niestety w tym wypadku nie sposób zastosować wolnego od tej wady najbardziej ekonomicznego prostownika z filtrem o wejściu dławikowym - nawet bez uwzględnienia spadków napięcia na opornościach uzwojeń transformatora i dławika napięcie spadnie do niewiele ponad 200V.

    Dławik, ciężki, drogi, sieje dodatkowo zakłóceniami. rozumiem stopień mocy w klasie B ale w klasie A? Kondesatory dużej pojemności tanie.... i nie sieją polem elektromagnetycznym wokół. Dławika niestety nie ma osoba chcąca przerobić te Kankany na wzmacniacz stereo.
    Jeszcze dodam - czemu robiono wszystko by dławiki wyeliminować?

    Masz trafo sieciowe i dławik dwa źródła zakłóceń magnetycznych - oraz dwa trafa głośnikowe które chętnie te zakłócenia wyłapią. Powiększać chassis by zminimalizować przydźwięk? Bo może by wyjść że to co wyfiltruje dławik to sam zepsuje swoim polem magnetycznym.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Można jednak kombinować z zastosowaniem wejściowego kondensatora o niewielkiej pojemności, np. 22uF (najlepiej kondensatora foliowego stosowanego jako kondensator kompensacyjny w obwodzie zasilania lamp wyładowczych lub kondensator pracy do jednofazowych silników indukcyjnych) - i dławika filtracyjnego, np. typu DFZK stosowanego w telewizorach.

    Poszukaj przyczyn zjawiska powstawania przetężeń w diodach prostowniczych to zrozumiesz ze cewki są w tym przypadku nie na miejscu. Kondesatory absorbujące prąd przetężeniowy zamontowane jak najbliżej diod.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Wtedy przez dobór pojemności pierwszego kondensatora można uzyskać odpowiednie napięcie, a zarazem bardzo dobrą filtrację (stosując drugi kondensator o dowolnie dużej pojemności) a jednocześnie ograniczyć impulsy prądowe bez uciekania się do stosowania jakiegokolwiek rezystora ochronego. Powinno to z nawiązką skompensować niewielki spadek napięcia na oporze dlawika.

    Diodom półprzewodnikowym nie szkodzą duża pojemności na wejściu (żaden kłopot dioda 1A czy 5A). Rezystancja uzwojenia i tak złagodzi impulsy ładowania. A i tak ilość ciepła będzie wypadkową energii dostarczanej do filtru. Przecież ten większy impuls dostarczy więcej energii - a z drugiej strony pobieramy ileś tam tej energii. Jedynie owszem sam rozruch wzmacniacza będzie łupniecie ale wtedy jeszcze nie będzie prądu anodowego więc szybko te kondesatory się naładują. Ba i to jeszcze zanim wzrośnie temperatura wewnątrz wzmacniacza.
    Rezystor i kondesator jakoś nie generują pola magnetycznego jak dławik....A nie będzie to łagodny miękki brum ale dokuczliwszy terkot zważywszy na impulsowy charakter padu przepływającego przez dławik.

    Cytat:
    Punkt pracy ECL86 w tym radiu jest
    Ug1 = -5V
    Ub = 230V
    Ua = 223 - 5V = 218V
    Ug2 = 196 - 5 = 191V
    Ra = (2050/52)^2 * 5 = 7,8kΩ
    Moc wyjściowa nie przekroczy 2,5W.
    Generalnie ten punkt pracy jest mało optymalny.



    Tomek Janiszewski napisał:

    Faktycznie mało, bo ZTCP dla lampy ECL86 taka rezystancja obciązenia jest odpowiednia przy bardzo zbliżonym prądzie anodowym (36mA) - i napięciu anody bliskim 250V, jak to zresztą podałeś dalej.


    A gorszym skutkiem ubocznym są większe zniekształcenia nieliniowe. Mały drobiazg. Co oznacza zę użytkowa moc spadnie poniżej 1,5W.

    Tomek Janiszewski napisał:

    zmniejszenie prądu anodwego poskutkuje wzrostem napięcia z zasilacza, którego przecież nam tak bardzo brakuje!


    Nie zauważasz że Ra nie będzie optymalna? Mała mo c na dodatek z większymi znieszktałceniami. W małym radiu wystarczał 1W. Ale dziś masz głośniki mało efektywne. Wc trzeba sie biuc o każdy dodatkowy wat.


    Tomek Janiszewski napisał:

    Zresztą pamiętajmy że w Kankanie stosowano głośniki GD14-9/1,5W, więc nie miało żadnego sensu takie "żyłowanie" lampy ECL86 jakie miało tam miejsce. Również i niewielki transformator głośnikowy (TG2,5) lepiej pracowałby przy obniżonym prądzie anodowym.


    I raczej nie będzie grany ten wzmacniacz na takim głośniku. A TG2,5 i tak pozwoli więcej wycisnąć (może nie na niskim basie....). Ile obniżony ten prąd - 36 kontra 31-32mA? To taka wielka różnica? Na poziomie rozrzutów egzemplarzy lamp.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Wtedy wykorzystałoby się całkowicie możliwości lampy ECL86, na co zastosowane transformatory TG2,5 i tak nie pozwolą.

    Po pierwsze lepiej aby przy 2,5W lampy dawały moc przy jak najmniejszych zniekształceniach a nie już rzędu 10% jak w tym Kankanie.
    Będzie łagodniejsze wejście w zniekształcenia. Nie podoba mi się myślenie bo jak trafo małej mocy to liczny wzmacniacz na 2W z 12%..... Jeśli z pary lamp _+ trafo jedno z nich może mieć mniejsze zniekształcenia przy 2,5W to wykorzystałbym to.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Dla wzmacniacza stereo SE 2X ECL86 w katalogowym punkcie pracy prostownik na EZ80 będzie ze wszech miar odpowiedni - prąd lampy prostowniczej 90mA nie zostanie przekroczony, oczywiście przy uwzględnieniu prądu siatek ekranujących. Publikowano zresztą opis takiego wzmacniacza stereo o mocy 2X 4W na 2XECL86+EZ80 w "Młodym Techniku" z roku 1971. Lampa EZ80 zostałaby przeciążona gdyby lampa ECL86 miała pracować w punkcie właściwym dla lampy PCL86 (Ua=230V Ia=39mA)

    Myślenie prawidłowe gdy te lampy były na kilogramy w najbliższym sklepie z częściami. Ale tak nie jest i dlatego na styk dobranie nie jest właściwe.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Gorzej byłoby z prądem anodowym, tu jednak mam na mysli wykorzystanie transformatorów głośnikowych TGp5-666 (stosowanych w OTV "Granit") obciążoonych głośnikami GD31-31/5 o oporze 15ohm, co dałoby rezystancję Raa większą od katalogowej i tym samym mniejszy prąd anodowy, rzecz jasna za cenę zmniejszenia mocy wyjściowej do 5-6W.

    A zniekształcenia...... no ijeszcze jedno część energii tracimy w EZtce. Po co?

    Tomek Janiszewski napisał:

    Idąc o krok dalej: żadnych sensownych korzyści nie ma w przypadku zastosowania zamiast lamp - szykich tranzystorów mocy lub nowoczesnych układów scalonych :P Więc w końcu chcemy mieć "Retro" czy też nie?

    Ale to nie jest bynajmniej retro (bo były lampy jak AL4, AC2 itd...). Tylko wzmacniacz do odsłuchu. Zbędne tracenie energii na dodatkowy grzejniki uważam za bezsensowne. Diodki kosztują poniżej złotówki. a EZ81 czy nawet EZ80...... Jeśli już sporo tracimy na żarzenie lamp ECL86 do tego tracimy na nieefektywnej pracy w klasie A układu SE to na litość boską po co jeszcze EZ8x - by pobliski zakład energetyczny się cieszył przy wystawianiu wyższych rachunków? Jakoś jeszcze w czasach królowania lamp pozbyto się bez sentymentów lamp prostowniczych.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Podkreślam przy każdej okazji - jesli lampy prostownicze, to i dławik filtracyjny. Za dławikiem można stosować kondensatory dowolnie duże.

    Po raz kolejny drogi i ciężki element na dodatek wytwarzający szkodliwe pole magnetyczne - szkodliwe bowiem odbierane przez trafa głośnikowe. Trzeba go jeszcze samem nawinąć - bo go brak. Jak myślisz jeśli nawijanie nie sprawia problemu to autor wątku by się schylił nad tymi Tg2,5?

    Tomek Janiszewski napisał:

    Skoro własciwie wszystko nowe - to po co psuć radia? :cry: Jak zamawiać nowy transformator sieciowy - to i głośnikowe, większe i lepsze od radiowych można od razu zamówić, chyba że u szmaciarza na bazarze da się kupić je za równowartość flaszki piwa.

    u szmaciarza będzie Tg2,5. A trafo sieciowe jest wieloktrotnie tańsze od wysokiej jakości trafa głośnikowego. A niestety te ostanie to tylko tak z nazwy bowiem brak w Polsce porządnych blach transformatorowych.
    Bo blachy prądnicowe 0,5mm to sorry ale nie to co powinno być. Bo potem jest rozczarowanie ze zamiast grać to przy basie przy stosunkowo małej mocy już wzmacniacz mówiąc brutalnie "pierdzi"....

    Tomek Janiszewski napisał:

    Zrestą, nie jest żadną filozofią zdobyć dwie podstawki lampowe, odwzorować schemat wzmacniacza na nowej płytce drukowanej ze współczesnymi rezystorami i kondensatorami (dodałbym jeszcze że kondensator sprzęgający anodę triody z siatką pentody powinien być na 400V-trzeba uwzględnić stan gdy lampa jest zimna) - a z odbiorników "pożyczyć" tylko transformatory, póki nie zdobędzie się lepszych.

    Najdroższe do kupienia to trafa głośnikowe. Od ich posiadania należy podejmować decyzję o budowie wzmacniacza. Podstawki to też koszt. Oporniki są do wykorzystania ale to są stosunkowo tanie elementy.

    Tomek Janiszewski napisał:

    (oby tylko planowana zbrodnia likwidacji analogowego radia nie doszła do skutku!).

    Nikogo nie zmusisz do tracenia kasty na energożerną emisję analogową.

    Do uruchomienia dwóch stopni mocy - trafo sieciowe z tego radia wystarczy, do sprawdzenie koncepcji z jednym kanałem tez - zanim otrzymasz nowe trafo sieciowe możesz poeksperymentować i zoptymalizować swoją konstrukcję.[/quote]

    Tomek Janiszewski napisał:

    A wiele jest do experymentowania we wzmacniaczu SE z lampą ECL86 stworzoną specjalnie do takich zastosowań (wystarczy popatrzeć na wzajemne położenie wyprowadzeń siatki pentody i anody triody)?


    Zapominasz np. o regulacji barwy dźwięku. Dobranie USZ (a nim też można kształtować ch-ke. A to dlatego ze 90% muzyki rozrywkowej jest bardzo tępo nagrana tak zez dołu i bez góry.... Przekonanie się czy jest sens symetryzować żarzenie itd...

    Ponadto nawet dziś np.tunery cyfrowe sat dają w praktyce zaledwie 80 - do 15mV napięcia skutecznego przy typowych emisjach (na reklamach jest niekiedy o rząd więcej....).

    No i jeszcze jedno wzajemne rozmieszczenie traf....

    0
  • #13 18 Lut 2009 14:37
    Tomek Janiszewski
    Poziom 32  

    studisat napisał:

    To dodam jedno że po przełączenie na zakres FM odłączane było zasilanie dla triody ECH81.

    Triody lampy ECH81 nie uwzględniałem w bilansie zapotrzebowania na prąd na zakresie UKF. A Telefunken przewiduje dla heptody pracującej jako wzmacniacz p.cz. nawet dużo więcej, bo aż 18mA.
    Cytat:
    Te po 10mA owszem przy braku sygnału. W praktyce będą niższe.

    W praktyce to zmierzyłem pobór prąd w swoim Kankanie (z przebudowaną na CCIR głowicą UKF ale lampa a nawet rezystory pozostaly oryginalne), a dokładnie to spadek napięcia na rezystorze filtracyjnym 1,2kohm. Wraz z prądem siatki ekranującej lampy ECL86 wyszło trochę ponad 40mA przy braku sygnału, z sygnałem minimalnie mniej (o jakieś 3mA) i nie ma w tym nic dziwnego po prąd anodowy przesterowanego ogranicznika (EBF89) nie maleje tak znacznie jak prąd anodowy tej samej lampy przy odbiorze lokalnej stacji AM kiedy to ARW zmniejsza prąd anodowy. Tym bardziej dotyczy to lampy ECH81 której przy pracy na UKF bardzo daleko do przesterowania. Moje oszacowania okazały się więc dużo bliższe rzeczywistości niż Twoje. Jeśli chodzi o prąd anodowy lamy glośnikowej - to przy odbiorze UKF wynosił około 30mA (mierzyłem niedokładnie bowiem dołączałem milamperomierz do uzwojenia anodowego transformatora głośnikowego), a nieco więcej, blisko typowej dla tej lampy wartości 36mA - przy włączonych zakresach AM. Łatwo to wytłumaczyć - w tym ostatnim wypadku płynie znacznie mniejszy prąd przez opornik filtracyjny, tym samym rośnie napięcie zasilanej przez ten opornik siatki drugiej.
    Cytat:
    Sprawdż w katalogu Ia + Ig2 dla 250V i Ra = 7k. Zresztą sam napisałeś ze prąd siatki drugiej to nawet 10mA. A chyba te 10ma to trzeba z zasilacz pociągnąć czyż nie?

    W katalogu Telefunkena: będzie 37 + 10,2 = 47,2mA. Ale to tylko dla pełnego wysterowania przy h=10%. W spoczynku będzie to 36 + 6 = 42mA. Tymczasem jest to zdecydowanie babciowe a nie dyskotekowe radio i można przyjąć że było używane do odbioru lokalnej stacji z małaą mocą. Podobnie i wzmacniacz ma służyć do słuchania muzyki a nie sygnału z generatora, więc średnie wysterowanie będzie niewiele większe.
    Podkreślam jednak ponownie że w danym przypadku wybór tego punktu pracy nie będzie najwłaściwszy, do czego zresztą wrócę.
    Cytat:
    A byłby zysk chociażby z tego powodu że lamp aby pracowała z optymalnym obciążeniem a nie na zasadzie bo nie było innego trafa to takie zastosowaliśmy. Chyba że 15% zneiszktałceń przyjmujesz za dobry wynik przy 2W.

    Ten sam Telefunken podaje przykład innego punktu pracy: Ua=Ug2=250V, Rk=270ohm, Ra=10kohm, Ia0 = 26mA, Ig20=4.4mA, Po(h=10%)=2,8W, Ia(Po)=27mA, ig2(Po=8mA). Pobór prądu anodowego przez dwie lampy ECL86 wyniesie w tych warunkach 70mA - tyle co pobiera Kankan przy UKF. Niewątpliwy zysk w postaci wyższego napięcia anodowego przy zastosowaniu prostownika krzemowego bez odpowiedniego rezystora ochronnego zostanie okupiony silniejszym grzaniem się transformatora - trzeba będzie to sprawdzić. Ale skoro przy 250V powinniśmy uzyskać 2.8W przy h=10% to aby uzyskać taki same zniekształcenia przy 2W - możemy sobie pozwolić na pracę przy nieco niższym napięciu anodowym. Nieco - bo jednocześnie możemy sobie pozwolić na pewne dalsze obniżenie prądu anodowego, i napięcie nie spadnie aż tak bardzo, nawet przy obecności rezystora ochronnego.
    Cytat:
    Czemu jakiś archaiczny german? Po co?

    Wejdź na stronę http://www.syrena.nekla.pl/ i zapytaj syrenkarzy, dlaczego w swoich skarpetach uparcie trzymają archaiczne dwusyfy zamiast experymentować z wstawianiem w ich miejsce nowoczesnych silników od Clio czy innego Tico-Tico. Tylko co dla prawdziwego syrenkarza warta byłaby syrenka która wprawdzie i pojedzie, ale już nie pierrrdząc-dząc-dząc-dząc-dząc...
    Cytat:
    Znajdź mi diody germanowe na napięcia wsteczne ponad 500V

    Ależ po co zaraz 500V? Do prostowania napięcia 230V a nawet nieco wyższego w zupełności wystarczy mostek z czterema diodami DZG7 (400V 100mA). Sprawdziłem osobiście!
    Cytat:
    I co jaka korzyść będzie - żadna - korzyścią będą szybkie diody fast recovery - minimalizacja przetężen przy przejściu napięcia przez zero.

    Tiaaaa, będzie to baaaardzo istotne - zwłaszcza gdy w pokoju świeci się świetlówka kompaktowa, za ścianą u dziecka non stop chodzi komputer, u sąsiada telewizor z zasilaczem impulsowym, a za oknem antena telefonii komórkowej. O spawarce w warsztacie po drugiej stronie ulicy już nie mówiąc :D
    Cytat:
    I tak trzeba inne trafo zastosować więc w czym problem?

    Ja tak nie twierdzę, przeciwnie uważam że wystarczy zepsuć jedno tylko radio dla zasilania wzmaczniacza stereo na dwóch ECL86. Byle nie wyzyskiwać pełnej możliwości tych lamp.
    Cytat:
    W układzie z dwoma diodami jest jeszcze gorzej bowiem tylko połowa uzwojenia oddaje mocy w jednej chwili. Czyli marnujemy miedź.

    Niestety - taka jest cena (dokładnie marnujemy sqrt(2) miedzi bowiem niewykoerzystywane w danym pólokresie uzwojenie wykorzystuje ten czas przynajmniej na rozproszenie ciepła) jeśli chcemy cieszyć się widokiem i swądem pełnookresowego prostownika lampowego. Chcesz oszczędzać miedź jeszcze barzdziej - zacznij lansować zasilacze impulsowe na IGBT do zasilania wzmacniaczy lampowych :P
    Cytat:
    A ktoś się przejmował nadmiernym ciepłem i spadkiem napięcia zasilania w radiu?

    Ja tylko pytałem się czy grzejące się i tracące napięcie transformatory w "Kankanach" ulegały częstym awariom, skoro autorytatywnie stwierdzasz że jeden na dwa kanały nie wystarczy.
    Cytat:
    A znam z autopsji jednego Radmora 5100 - po godzinie grania napięcia siadały o 30%....

    Tu podejrzewałbym niestabilny termicznie stopień mocy a nie zwiększający się spadek napięcia na uzwojeniach transformatora w następstwie wzrostu oporu uzwojeń spowodowanego ich nadmiernym nagrzewaniem :]
    Cytat:
    220 kiloomów tylko o po co by sobie pasmo obniżać od góry

    Tyle się stosuje dla lamp ECC83 (oraz praktycznie identycznej triody ECL86) i nie ma kłopotów z przenoszeniem pasma.
    Ra owszem ale jakieś 47k?
    W takim wypadku lepiej już użyć ECC82, zwłaszcza jeśli ma wysterować "wachlarzowy" regulator barwy. Jej mały opór wewnętrzny będzie tu zaletą. Prąd - ok. 2,5mA na system.
    Cytat:
    Tomek Janiszewski napisał:

    Bo ani ładne jak lampy prostownicze ani efektywne jak diody? ;)

    Cytat:
    Bo jakby były takie dobre to nadal by je stosowano. Traci się na nich sporo mocy - bez sensu.

    Do tego jeszcze podobnie jak lampy ulegają starzeniu: podobnie jak w lampach prostowniczych rośnie opór w kierunku przewodzenia ale w przeciwieństwie do nich do tego jeszcze maleje opór w kierunku wstecznym (pomijając przypadki pogorszenia próżni w lampach). Swego czasu pochwalałem przebudowę radioodbiorników lampowych z prostowników selenowych na lampy prostownicze, ale zmyto mi za to na Triodzie głowę. :cry:
    Cytat:
    Po pierwsze to trafo nie ma 30W bo przy podanych przez Ciebie prądach
    Moc pobierana od trafa przektroczy grubo 30W. Ma ono 40w
    .
    Po prawdzie mnie to nie dziwi: bywały wszak transformatory TS40 coś tam, gdzie parametry uzwojeń wtórnych nie pozwalały na czerpanie mocy 40W jakiej mogłoby dostarczyć uzwojenie pierwotne. Niewykluczone więc że w przypadku TS30/1 przesadzono w drugą stronę. Tym bardzej więc przedwcześnie byłoby je dyskwalifikować w zastosowaniu do przedmiotowego wzmacniacza.
    Cytat:
    Dławik, ciężki, drogi, sieje dodatkowo zakłóceniami. rozumiem stopień mocy w klasie B ale w klasie A? Kondesatory dużej pojemności tanie....

    A przecież kiedyś było kak raz obratno - drogie były kondensatory elektrolityczne o dużej pojemności, więc stosowano kondensatory o pojemności 8 max 16uF i dławik, i to w odbiornikach w których lampa glośnikowa pracowala jak najbardziej w klasie A. Oraz lampę prostowniczą, która przy tak małej pojemności pierwszego kondensatora nie dopominała się nawet o jakikolwiek opór ochronny.
    Cytat:
    i nie sieją polem elektromagnetycznym wokół

    Z braku dławika - znacznie silniejszym polem elektromagnetycznym sieje wokół wszystko inne, może oprócz kondensatorów. I transformator sieciowy "katowany" kilkumperowymi impulsami prądu w uzwojeniach, i przewody prowadzące do niego, i nawet przewodty w ścianach. Oglądaleś kiedyś napięcie sieciowe na oscyloskopie, choćby poprzez nieobciążony transtormator? To obecne jakiś zaśmiecony trapez, a nie sinusoida. Jej wierzchołk dawno już zostały obcięte przez prostowniki z filtrem w kórym całą rolę powierzono kondensatorem o dużej pojemności, które tak zachwalasz :(
    Cytat:
    Dławika niestety nie ma osoba chcąca przerobić te Kankany na wzmacniacz stereo.

    Nie posiada teraz - a może prędzej czy później trafi na niego u szmaciarza i kupi wiedząc jak zrobić z niego lepszy użytek niż rozbebeszenie i sprzedanie miedzi na skupie złomu, co w przeciwnym wypadku nieuchronnie go czeka?
    Cytat:
    Jeszcze dodam - czemu robiono wszystko by dławiki wyeliminować?

    Bo tak jak napisałeś - były drogie i ciężkie. Teraz jednak pożałowano pochopnego kroku, i usiłuje się ratować sytuację impulsowymi korektorami mocy biernej, które swoją drogą sieją na w.cz. ale przynajmniej jakoś wygładzają to co zniszczyły dominujące dotąd prostowniki z kondensatorami "po byku.
    Cytat:
    Masz trafo sieciowe i dławik dwa źródła zakłóceń magnetycznych - oraz dwa trafa głośnikowe które chętnie te zakłócenia wyłapią. Powiększać chassis by zminimalizować przydźwięk? Bo może by wyjść że to co wyfiltruje dławik to sam zepsuje swoim polem magnetycznym.

    Można minimalizować złe skutki poprzez optymalizację rozmieszczenia elementów indukcyjnych, jak sam zresztą zauważyłeś na końcu.
    Cytat:
    Poszukaj przyczyn zjawiska powstawania przetężeń w diodach prostowniczych to zrozumiesz ze cewki są w tym przypadku nie na miejscu. Kondesatory absorbujące prąd przetężeniowy zamontowane jak najbliżej diod.

    Chcesz przez to powiedzieć że prostownik z filtrem o wejściu dławikowym to od początku była jakaś pomyłka? Ja proponuję rozwiązanie pośrednie: prostownik z filtrem o wejściu pojemnościowym, lecz o niewielkiej pojemności - tylko takiej aby uzyskać na wyjściu napięcie większe niż bez żadnego kondensatora na wejściu. Oczywiście taki prostownik będzie cechował się znaczną zależnością napięcia od obciążenia, w zastosowaniu do wzmacniacza klasy A będzie to jednak można przeboleć.
    Cytat:
    Diodom półprzewodnikowym nie szkodzą duża pojemności na wejściu (żaden kłopot dioda 1A czy 5A). Rezystancja uzwojenia i tak złagodzi impulsy ładowania. A i tak ilość ciepła będzie wypadkową energii dostarczanej do filtru.

    Ja jednak wolałbym aby przynajmniej częśc tego ciepła wydzielała się w oporniku ochronnym a nie w uzwojeniu transformatora. O diody się nie obawiam.
    Cytat:
    A nie będzie to łagodny miękki brum ale dokuczliwszy terkot zważywszy na impulsowy charakter padu przepływającego przez dławik.

    Impulsowy prąd przepływa przez transformator i przewody wtedy gdy pojemność filtru jest duża, a opór w obwodzie prostownika mały. Prąd płynący przez dławik w poprawnie zaprojektowanym prostowniku ma charaker ciągły.
    Cytat:
    A gorszym skutkiem ubocznym są większe zniekształcenia nieliniowe. Mały drobiazg. Co oznacza zę użytkowa moc spadnie poniżej 1,5W.

    Jakie będą znieksztalcenia i przy jakiej mocy, to zależy od wielu czynników, nie tylko od napięcia i prądu nieco mniejszych niż wartości katalogowe. Choćby od faktu że w Kankanie wbreew temu co przypuszczałem wczoraj stosuje się transformatory TG2 a nie TG2,5. Są one wykonane na rdzeniu "o numer" mniejszym - dlaczego więc usiłujesz pakować w nie prąd taki jak byś konieczie chciał wycisnąć z ECL86 moc 4,25W?
    Cytat:
    Nie zauważasz że Ra nie będzie optymalna?

    Różnie to się dla Kankana podaje (np. w przytoczonym schemacie glośnik GD 12,5/1,5 5 ohm podczas gdy w moim jest eliptyczny 4ohm, ale faktycznie oporność wygląda na małą - właściwszą raczej dla lampy PCL86. Postuluję zatem zwiększyć ją (stosując głośnik o opornośći 6 lub nawet 8 ohm), i obniżając prąd anodowy np. do 25mA na lampę - wtedy napięcie anodowe wzrośnie. Nie ma sensu bić się o każdy wat - z tymi transformatorami głośnikowym należy zadowolić się 2 X 2W.
    Cytat:
    Po pierwsze lepiej aby przy 2,5W lampy dawały moc przy jak najmniejszych zniekształceniach a nie już rzędu 10% jak w tym Kankanie.

    10% to one dadzą bez sprzężenia zwrotnego. Może nie do 1% ale do 2% jest szansa je zbić - sprzężenie pięciokrotnir redukujące wzmocnienie wygląda realnie.
    Cytat:
    Będzie łagodniejsze wejście w zniekształcenia. Nie podoba mi się myślenie bo jak trafo małej mocy to liczny wzmacniacz na 2W z 12%..... Jeśli z pary lamp _+ trafo jedno z nich może mieć mniejsze zniekształcenia przy 2,5W to wykorzystałbym to.

    Po zwiększeniu prądu anodowego zmniejszą się znieksztalcenia samej lampy - a zniekształcenia transformatora podmagnesowanego zwiększonym prądem? I to nie tylko na najniższych basach - to nie PP.

    Cytat:
    Myślenie prawidłowe gdy te lampy były na kilogramy w najbliższym sklepie z częściami. Ale tak nie jest i dlatego na styk dobranie nie jest właściwe.

    Myslenie prawidłowe gyby chodziło o produkcję seryjną: starannie zestrojony prototyp a potem już jak leci. Tu jednak mamy do czynienia z wyrobem jednostkowym, i jego budowniczy dobierze sobie parametry na styk jeśli taka potrzeba zajdzie, a może nawet będzie kontrolowal je co jakiś czas.
    Cytat:
    A zniekształcenia......

    Zniekształcenia stąd że pracujemy na rezystancję większą od katalogowej? Pokutuje tu stereotyp ukształtowany lekturą Cykina: jak większa od optymalniej rezystancja to i większe zniekształcenia. I wykresy fajne tam były. Zapomina się jednak że były one zdejmowany przy założeniu że napięcie sterujące się przy tym nie zmienia. Tu wyraźnie zakładam że napięcie sterujące zostanie stosownie zmniejszone - tak aby lampa nie weszła w przesterowanie zbyt głęboko.
    Cytat:
    no ijeszcze jedno część energii tracimy w EZtce. Po co?

    Po to żeby wzmacniacz lna ECL-kach był zasilany z EZ-tki a nie ze stabilizowany zasilacz impulsowego z mikroprocesorową kontrolą współczynnika mocy.
    Cytat:
    Ale to nie jest bynajmniej retro (bo były lampy jak AL4, AC2 itd...).

    Ja tam za retro uważam każdą lampę - odpowiednią dla swojej epoki. Nie byłaby "retrem" lampa ECL86 wstawiona do Saby z okresu międzywojennego na miejsce lamp AL4 i AC2. Podobnie jak pięść do nosa pasowałaby PFL200 wstawiona do OTV Orion na miejsce lamp PL83 i EF80. Ale takze dioda fast recowery użyta do zasilania wzmacniacza na ECL86 lub EL84 zamiast EZ81.
    Cytat:
    Tylko wzmacniacz do odsłuchu.

    Wzmacniacz do odsłuchu to się robi obecnie w zależności od mocy na LM386, TDA2003, TDA2030 czy na innych pentach a nie na pentodach.
    Cytat:
    Zbędne tracenie energii na dodatkowy grzejniki uważam za bezsensowne.

    To po co piszesz o tym w dziale lampowym? Tu nie Trioda, są inne działy bardziej odpowiednie do prezentacji najnowszych osiągnięć w technice urządzeń zasilających i wzmacniaczy.
    Cytat:
    Diodki kosztują poniżej złotówki. a EZ81 czy nawet EZ80...... Jeśli już sporo tracimy na żarzenie lamp ECL86 do tego tracimy na nieefektywnej pracy w klasie A układu SE to na litość boską po co jeszcze EZ8x - by pobliski zakład energetyczny się cieszył przy wystawianiu wyższych rachunków?

    To jest cena jaką się płaci za to że możemy cieszyć swoj wzrok i węch pracą uządzenia lampowego.
    Cytat:
    Jakoś jeszcze w czasach królowania lamp pozbyto się bez sentymentów lamp prostowniczych.

    Jakoś jeszcze w czasach PRL-u PKP pozbyło się bez sentymentów niemal wszystkich parowozów. Dziś ostatnie z nich, zachowane w czynnej parowozowni Wolsztyn budzą sentyment miłośników kolei z całej Polski, a nawet świata.
    Cytat:
    [Po raz kolejny drogi i ciężki element na dodatek wytwarzający szkodliwe pole magnetyczne - szkodliwe bowiem odbierane przez trafa głośnikowe. Trzeba go jeszcze samem nawinąć - bo go brak. Jak myślisz jeśli nawijanie nie sprawia problemu to autor wątku by się schylił nad tymi Tg2,5?

    A jak trafi u szmaciarza nie tylko na DFZK, ale i na TG2,5 lub TG5, to jest wysoce prawdowpdobne że przestanie się schylać nad TG2 z Kankana i Sarabandy.
    Cytat:
    u szmaciarza będzie Tg2,5. A trafo sieciowe jest wieloktrotnie tańsze od wysokiej jakości trafa głośnikowego.

    Nie musi od razu zamawiać porządnego. Ale zamawianie nowego transformatora sieciowego na potrzeby marnych TG2 ma IMHO rownież niewielki sens. Niech już wykorzysta to co ma, czyli TS30/1, nawet jeśli nie wyżyłuje tych TG2 na maxa. Potem się zastanowi - szukać u szmaciarza TG2,5 lub TG5 a może jak będzie miał szczęście to trafi na TGp5-666, czy też zamawiać najprostszy transformator PP dla EL84.
    Cytat:
    A niestety te ostanie to tylko tak z nazwy bowiem brak w Polsce porządnych blach transformatorowych.
    Bo blachy prądnicowe 0,5mm to sorry ale nie to co powinno być. Bo potem jest rozczarowanie ze zamiast grać to przy basie przy stosunkowo małej mocy już wzmacniacz mówiąc brutalnie "pierdzi"....

    Bo blachy za grube? To powinno raczej ciąć górę (większe prady wirowe). Jak transformator pierdzi na basach - to dlatego że jest przesterowany (przesycony), a jeśli miałoby chodzić o wzmacniacz SE - przesycenie stanie się latwiejsze jeśli prąd spoczynkowy lampy jest zbyt duży.
    Cytat:
    Podstawki to też koszt.

    Nawet u szmaciarza, względnie wymontowane ze znalezionej na śmietniku Libry z której złomiarz zdążył już pozyskać miedź z cewek odchylająch i aluminium z osłon torów p.cz.?
    Cytat:
    Oporniki są do wykorzystania ale to są stosunkowo tanie elementy.

    Ja tam czuję się niespelniony gdy do urządzeń lampowych muszę pakować oporniki inne niż pogardzane niegdyś OWS-y z epoki "Kolibra". Może jeszcze MŁT 0,5W i mocniejsze nie wnosiłyby nadmiernej dysharmonii.
    Cytat:
    Nikogo nie zmusisz do tracenia kasty na energożerną emisję analogową.

    Toteż usiłuje się zmusić abonentów do tracenia kasy na enerożerny odbiór cyfrowy. Globalizm dopadł radio w swoje szpony - w końcu doczekamy się czasów że za podszeptem producentów będzie produkować się sprzęt ulegający autodestrukcji (lub destrukcji wymuszanej przez rozkazy emitowane przesz nadajniki) po to aby wymusić cykliczną wymianę odbiorników. Wtedy tylko się pochlastać :(
    Cytat:
    Zapominasz np. o regulacji barwy dźwięku. Dobranie USZ (a nim też można kształtować ch-ke. A to dlatego ze 90% muzyki rozrywkowej jest bardzo tępo nagrana tak zez dołu i bez góry.... Przekonanie się czy jest sens symetryzować żarzenie itd...

    To owszem można - ale wzmacniacz z "Kankana" wygląda na bliski optymalnemu (poza nieoptymalnym punktem pracy, co podyktowane zostało choćby niewielką mocą głośnika). Bardziej złożona regulacja barwy dźwięku (zwłaszcza na dodatkowej lampie) przydałaby się raczej w bardziej złozonych wzmacniaczach, choćby najprostszych PP
    Cytat:
    Ponadto nawet dziś np.tunery cyfrowe sat dają w praktyce zaledwie 80 - do 15mV napięcia skutecznego przy typowych emisjach (na reklamach jest niekiedy o rząd więcej....).

    To po co w ogóle słuchać takich qr%^**kich , zareklamionych audycji? Mnie w takich wypadkach trafia szlag i od razu wyłączam lub szukam czegoś innego...

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski

    0
  • #14 18 Lut 2009 17:48
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Tomek Janiszewski napisał:

    Ten sam Telefunken podaje przykład innego punktu pracy: Ua=Ug2=250V, Rk=270ohm, Ra=10kohm, Ia0 = 26mA, Ig20=4.4mA, Po(h=10%)=2,8W, Ia(Po)=27mA, ig2(Po=8mA). Pobór prądu anodowego przez dwie lampy ECL86 wyniesie w tych warunkach 70mA - tyle co pobiera Kankan przy UKF.

    Czyli masz już 10% przy mocy max trafa. Trafo swoje procenty doda i masz grubo ponad 13% ....
    Lepiej aby lampa miała przy 2,5W możliwie najmniejsze zniekształcenia.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Ale skoro przy 250V powinniśmy uzyskać 2.8W przy h=10% to aby uzyskać taki same zniekształcenia przy 2W - możemy sobie pozwolić na pracę przy nieco niższym napięciu anodowym.

    Zniekształcenia nie są funkcja proporcjonalną od napięcia anodowego.... Wrysuj sobie kilka prostych obiciążenia i wyznacz przebieg dla danego Ua/Ug2 i Ug1 poziom zniekształceń dla maks. mocy wyjściowej w zależności od Ra..... Możesz poszukac takich charakterystyk w danych katalogowych.

    Twoja propozycja to powiększenie i to spore zniekształceń przy mocy poniżej mocy znamionowej trafa głośnikowego.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Ależ po co zaraz 500V? Do prostowania napięcia 230V a nawet nieco wyższego w zupełności wystarczy mostek z czterema diodami DZG7 (400V 100mA). Sprawdziłem osobiście!


    W momencie braku przewodzenie w najgorszym momencie na diodzie pojawi się napięcie zaporowe równe różnicy napięcia pomiędzy kondesatorem na wejściu filtra a 1,4* napięcie skuteczne zmienne doprowadzone do diody. Nieco mniej niż 1,4 * 2 Usk z trafa. 200V da teoretycznie ponad 275V po wyprostowaniu a napięcie odkładane na diodzie będzie 2,8 * 2 = 560V!!!!. Więc te 600V to nie jest nawet z solidnym zapasem. Dla gotowych mostków podaje się napięcie max po wyprostowaniu. Germanowych na takie napięcie wsteczne niet. Ponadto są potwornie powolne wiec niestety będą produkować to natarczywe zakłócenie spowodowane przetężeniem (pomimo zniknięcia napięcia nośniki dalej płyną przez złącze....)

    Tomek Janiszewski napisał:

    Tiaaaa, będzie to baaaardzo istotne - zwłaszcza gdy w pokoju świeci się świetlówka kompaktowa, za ścianą u dziecka non stop chodzi komputer, u sąsiada telewizor z zasilaczem impulsowym, a za oknem antena telefonii komórkowej. O spawarce w warsztacie po drugiej stronie ulicy już nie mówiąc :D


    Jakoś komputer, TV ze swoim kineskopem, kilka świetlówek kompaktowych, tyrystorowy ściemniacz żarówek itd... nie potrafią przebić się powyżej przydźwięku sieci przedostającego się z zasilacza i żarzenia.... a zwykła lodówka w chili włączenia agregatu a jakże. A terkot w przydźwięku czyni go dokuczliwszym... Wystarczy wsadzić tandentne diody starej generacji i słychać dokuczliwiej przydżwięk. A to co idzie z sieci energetycznej - przecież norma jest odkłócanie zasilania na wejściu zasilacza. Zakłóceń z przetężeń bardzo trudno się jest pozbyć - potrafią przenikać przez obwód żarzenia...

    A zresztą
    Tandetna powolna 1N4005 (1A/600V) - kosztuje 0,09PLN/szt.
    Szybka 1N4937 (1A/600V/200ns) - 0,11PLn/szt.
    Ultra szybka BYV27/600 - (1A/600V/50ns) - 1,99PLn/szt.
    za różnice ceny 25% masz zamiast setek mikrosekund czas poniżej pól mikrosekundy... Dopiero cena znaczniee rośnie w przypadku czasów od 50ns w dół.
    Jeśli za cenę poniżej 10 gorszy znacznie redukuję wadę prostownika półprzewodnikowego to czemu próbować stosować znacznie gorsze rozwiązanie?


    Tomek Janiszewski napisał:

    Cytat:
    I tak trzeba inne trafo zastosować więc w czym problem?

    Ja tak nie twierdzę, przeciwnie uważam że wystarczy zepsuć jedno tylko radio dla zasilania wzmaczniacza stereo na dwóch ECL86.


    Taaaa, Jedno a drugi kanał wzmacniacza stereo to tak bez trafa głośnikowego się obejdzie? Jakby nie patrzeć i tak dwa pójdą do rozbiórki.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Byle nie wyzyskiwać pełnej możliwości tych lamp.

    Nie wyzyskamy w pełni lampy a w zamian otrzymamy większe zniekształcenia.... Nie dziękuję.... odradzam takie podejście.
    Przy obecnych głośnikach każde 0,5W jest cenne.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Niestety - taka jest cena (dokładnie marnujemy sqrt(2) miedzi bowiem niewykoerzystywane w danym pólokresie uzwojenie wykorzystuje ten czas przynajmniej na rozproszenie ciepła) jeśli chcemy cieszyć się widokiem i swądem pełnookresowego prostownika lampowego.

    I to ma być zaleta w porównaniu z prostownikiem w układzie Graetza?. Tym bardziej ŻE TO TRAFO KOSTRUOWANO POD TAKI PROSTOWNIK

    Tomek Janiszewski napisał:

    Chcesz oszczędzać miedź jeszcze barzdziej - zacznij lansować zasilacze impulsowe na IGBT do zasilania wzmacniaczy lampowych :P

    Przy stabilizacji napięcia żarzenia aby podnieść trwałość lamp w tym lamp mocy to juz warto sie zastanowić.... Chyba że chcesz dodatkowy grzejnik (zima OK - ale latem????) mieć w pokoju,

    Tomek Janiszewski napisał:

    Cytat:
    A znam z autopsji jednego Radmora 5100 - po godzinie grania napięcia siadały o 30%....

    Tu podejrzewałbym niestabilny termicznie stopień mocy a nie zwiększający się spadek napięcia na uzwojeniach transformatora w następstwie wzrostu oporu uzwojeń spowodowanego ich nadmiernym nagrzewaniem :]

    Radiatory tranzystorów mocy lekko ciepłe a trafo gorące.... Inny egzemplarz - lepsze trafo i gra normalnie mimo iż radiatory tranzystorów mocy naprawdę gorące były a trafo ciepłe..


    Tomek Janiszewski napisał:

    Tyle się stosuje dla lamp ECC83 (oraz praktycznie identycznej triody ECL86) i nie ma kłopotów z przenoszeniem pasma.


    Jest kłopot i to spory już. W czasach gdy 8kHz uważano za dobry wynik to OK nawet 1M mógł być w anodzie. USZ - tak tyle że wtedy musi USZ zmusić do pracy stopień ze znacznie większą amplitudą - czyli niebezpieczeństwo przesterowania lampy.
    A zresztą masz te 220k, pojemność przejściową i wyjściowa lampy.... itd...

    Jakoś skądś się wziął pogląd że ECC81 lepiej gra na sopranach niż ECC83 - no cóż mniejszy opór wewnętrzny lampy poszerzał pasmo
    przenoszenia stopnia przy podobnych pojemnościach pasożytniczych.

    Młodzież jest uczulona na odtwarzani wysokich częstoltiwości (powyżej 12kHz) ja i ty zapewne nie usłyszymy różnicy....

    Spadek wzmocnienia to jedno ale wraz nim dochodzi wstrętne przesunięcie fazowe. W mono no problem ale przy stereo psuje efekt. odsłuchu.....


    Tomek Janiszewski napisał:

    W takim wypadku lepiej już użyć ECC82, zwłaszcza jeśli ma wysterować "wachlarzowy" regulator barwy. Jej mały opór wewnętrzny będzie tu zaletą. Prąd - ok. 2,5mA na system.


    Ale nie musi być układ wachlarzowy - .... można inaczej - np. to robił kiedyś Revox... Strata wzmocnienia około 10 krotna. Większe podbicia basów i sopranów niż 10dB i tak odpadają bowiem sposowoduja przedwczesne przesterowanie wzmacniacza próbującego dać se radę z takim sygnałem (USZ....). Revox stosował ECC81 anie ECC82. Dwustopniowy przedwzmacniacz z własnym USZ - to obniża rezystancję wyjściowa. ECC82 - trochę za małe wzmocnienie.... Dobry wybór jeśli tak na wejściu mamy jakieś 0,8V sk.....


    Tomek Janiszewski napisał:

    Po prawdzie mnie to nie dziwi: bywały wszak transformatory TS40 coś tam, gdzie parametry uzwojeń wtórnych nie pozwalały na czerpanie mocy 40W jakiej mogłoby dostarczyć uzwojenie pierwotne.


    Bo moc 40W była sumą mocy na zasilanie anodowe i zasilanie żarzenia. to chyba normalne że moc wtórnego uzwojenia napięcia anodowego nie da 40W.....


    Tomek Janiszewski napisał:

    Niewykluczone więc że w przypadku TS30/1 przesadzono w drugą stronę. Tym bardzej więc przedwcześnie byłoby je dyskwalifikować w zastosowaniu do przedmiotowego wzmacniacza.


    Do prób , sprawdzenia OK. Dla dłuższej eksploatacji lepiej dać trafo nie na styk. Jak się nagrzeje to wzrosną np. spadki napięć na uzwojeniach czyż nie. na anodowym olać ale na żarzeniu?

    Tomek Janiszewski napisał:

    A przecież kiedyś było kak raz obratno - drogie były kondensatory elektrolityczne o dużej pojemności, więc stosowano kondensatory o pojemności 8 max 16uF i dławik, i to w odbiornikach w których lampa glośnikowa pracowala jak najbardziej w klasie A.

    Bo tak kiedyś było ale ponadto były tylko lampy prostownicze. Nie było innego wyjścia. Ponadto poziom przydźwieku jaki akceptowano kiedyś dziś jest nie do przyjęcia. Wtedy pasmo przenoszenia ustawiano wyżej niż 50Hz - raczej na 80Hz .... Ponadto źródła sygnału miały dość kiepski odstęp sygnał /szum (rzadko powyżej 40dB) więc i tak większy przydźwięk mieszał się z szumami podczas odtwarzania. Ale niestety dziś jest inaczej... niskie szumy w odtwarzanym sygnale już sprawiają że przenikający przydźwięk przez pole magnetyczne do traf głośnikowych staje się dokuczliwy. Można trafa głośnikowe ekranować - ale to dość droga zabawa..... Nie każdy sobie poradzi z pracami mechanicznymi - bo potrzebne będę ekrany z bardzo grubej blachy o wysokiej przenikalności magnetycznej.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Z braku dławika - znacznie silniejszym polem elektromagnetycznym sieje wokół wszystko inne, może oprócz kondensatorów. I transformator sieciowy "katowany" kilkumperowymi impulsami prądu w uzwojeniach, i przewody prowadzące do niego, i nawet przewody w ścianach.


    To trafo jest złem koniecznym. Ponadto jest to jedno źródło anie dwa (trafo plus dławik) więc łatwiej będzie dobrać ustawieni traf głośnikowych do minimalizacji zniekształceń. Trafo sieciowe nie ma szczeliny a dławik tak - a szczelina wytworzy wokół silne pole magnetyczne.


    Tomek Janiszewski napisał:

    Jej wierzchołk dawno już zostały obcięte przez prostowniki z filtrem w kórym całą rolę powierzono kondensatorem o dużej pojemności, które tak zachwalasz :(

    Ale obcinanie - symetryczne szczególnie - to już trzecia harmoniczna (i nieparzyste)., Czyli jakieś 150Hz. Więc jej wyfiltrowanie będzie skuteczniejsze niż 50Hz czyż nie?
    Inne zakłócenie - filtr LC od strony wejściowej i jeśli możliwe ekran pomiędzy pierwotnym a wtórnymi uzwojeniami jak to robiono nawet 50 lat temu. Kolejne za za mówionym trafem sieciowym (będzie miało ekran wewnętrzny)

    Tomek Janiszewski napisał:

    Nie posiada teraz - a może prędzej czy później trafi na niego u szmaciarza i kupi wiedząc jak zrobić z niego lepszy użytek niż rozbebeszenie i sprzedanie miedzi na skupie złomu, co w przeciwnym wypadku nieuchronnie go czeka?

    Nie kupi bo nie był to element powszechnie używany w sprzęcie elektronicznym. Nie rób mu nadziei.


    Tomek Janiszewski napisał:

    Bo tak jak napisałeś - były drogie i ciężkie. Teraz jednak pożałowano pochopnego kroku, i usiłuje się ratować sytuację impulsowymi korektorami mocy biernej, które swoją drogą sieją na w.cz. ale przynajmniej jakoś wygładzają to co zniszczyły dominujące dotąd prostowniki z kondensatorami "po byku.

    Kompensacja mocy biernej to była od dawna w zakładach przemysłowych. I nie było tam impulsowej elektroniki.... Ale silnik mocno przesuwał w fazie prąd względem napięcia....
    To że dziś się żąda tych korektorów to wynika powszechnego używania impulsowych zasilaczy i to całkiem sporej mocy w urządzenia domowych. I to nie jest jak 40 lat temu że radio czy TV to były jedyne nieliniowe (słabo nieliniowe) odbiorniki prądu.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Można minimalizować złe skutki poprzez optymalizację rozmieszczenia elementów indukcyjnych, jak sam zresztą zauważyłeś na końcu.

    Jak łatwiej zaleźć optimum - dwa źródła zakłóceń i dwa odbiorniki czy jedno źródło zakłóceń i dwa odbiorniki. A dodam że zasilacz powinien mieć jak najkrótsze połączenie - trafo , prostownik i filtr CRC czy CLC.
    I jeszcze jedno dławik ma szczelinę trafo sieciowe jej nie ma. A szczelina w rdzeniu to miejsce mocnego wyciekania pola magnetycznego na zewnątrz.


    Tomek Janiszewski napisał:

    Chcesz przez to powiedzieć że prostownik z filtrem o wejściu dławikowym to od początku była jakaś pomyłka?

    Mowę o tłumieniu tych szpilek. Są to krótkie impulsy - kondesator dostosowany do pracy impulsowej będzie OK, dodatkowa cewka tylko może wywołać problemy jak oscylacje...
    Ponadto te zakłócenia są tak szerokopasmowe że przechodzą przez indukcyjność uzwojeń trafa sieciowego - więc przejdą też przez dławik (pojemności pasożytnicze uzwojenia dławika)...
    Dlatego tłumi się je w opisany przeze mnie sposób.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Ja jednak wolałbym aby przynajmniej częśc tego ciepła wydzielała się w oporniku ochronnym a nie w uzwojeniu transformatora.

    Ile tego będzie ciepła? Im te impulsy mają większy max prąd to są zazwyczaj krótsze. Zresztą w przypadku kwestii cieplnych istotna jest średnia moc tracona w trafie. A przecież pomiędzy tymi impulsami prąd nie płynie. Co za różnica w produkcji ciepła 300mA przy wypełnieniu impulsów 33% czy 1A przy 10%?

    Tomek Janiszewski napisał:

    Impulsowy prąd przepływa przez transformator i przewody wtedy gdy pojemność filtru jest duża, a opór w obwodzie prostownika mały.

    I co to przeszkadza? Jak najkrótsze połączenia.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Prąd płynący przez dławik w poprawnie zaprojektowanym prostowniku ma charaker ciągły.

    Ale gdy nasyca się rdzeń wtedy dzięki ograniczeniu prądowemu można skuteczniej wygładzić napięcie...

    Tomek Janiszewski napisał:

    Jakie będą znieksztalcenia i przy jakiej mocy, to zależy od wielu czynników, nie tylko od napięcia i prądu nieco mniejszych niż wartości katalogowe.

    Zastosowano trafo zaprojektowane dla ECL82 a nie ECL86 z takim niskim napięciem zasilania (Ra powinno być około 5k). Podejście oszczędnościowe producenta. Skończyła się produkcja ECL82 to wsadzali ECL86 zmieniają jedynie opornik w katodzie i układ ścieżek przy podstawce. Maiło cokolwiek grać o jakość dźwięku nie dbano przy takiej prowizorce. Lamp ECL82 już nie stosowano ale trafa zostały. Z tego samego powodu wyrabiano zapasy produkując jeszcze radia lampowe (1974 rok i np. D401) gdy obok szła produkcja odbiorników z nowoczesnymi półprzewodnikami (np. Elizabeth) jak i układami scalonymi.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Choćby od faktu że w Kankanie wbreew temu co przypuszczałem wczoraj stosuje się transformatory TG2 a nie TG2,5. Są one wykonane na rdzeniu "o numer" mniejszym


    Weź porównaj te trafa. Dam się zabić że to ten sam rdzeń. A tylko nieco cieńszy drut uzwojenia anodowego czy wtórnego. Ponadto te 2W czy 2,5W to to co musiało to trafo spełnić a ile więcej było w rzeczywistości....
    Ba a trafo TG5 z niektórych TV miało rdzeń o takich samych wymiarach (i pewnie taki sam jak w TG2,5)..... A ta sama lampa i ten sam punkt pracy PCL86 jak w stosowanym TG2,5.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Różnie to się dla Kankana podaje (np. w przytoczonym schemacie glośnik GD 12,5/1,5 5 ohm podczas gdy w moim jest eliptyczny 4ohm, ale faktycznie oporność wygląda na małą - właściwszą raczej dla lampy PCL86.
    PCL86 i ECL86 mają identyczne systemy. Różnią się tylko żarzeniem. To że podają inne Ra - po prostu podali optymalny punkt dla niższych napięć z racji zasilania bezpośredniego stosowanego w TV.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Postuluję zatem zwiększyć ją (stosując głośnik o opornośći 6 lub nawet 8 ohm), i obniżając prąd anodowy np. do 25mA na lampę - wtedy napięcie anodowe wzrośnie.

    Idziesz w złą stronę.... W stronę większych zniekształceń.

    Tomek Janiszewski napisał:

    10% to one dadzą bez sprzężenia zwrotnego. Może nie do 1% ale do 2% jest szansa je zbić - sprzężenie pięciokrotnir redukujące wzmocnienie wygląda realnie.

    Aby zbić np. spadek wzmocnienia musi zwiększyć wysterowanie lampy mocy. To nie perpetuum mobile - nagle braknie możliwości lampy mocy a wtedy masz zgrzyt.... I to się dzieje przy basach bardzo szybko.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Po zwiększeniu prądu anodowego zmniejszą się znieksztalcenia samej lampy - a zniekształcenia transformatora podmagnesowanego zwiększonym prądem? I to nie tylko na najniższych basach - to nie PP.

    Obawiam się że to lampa będzie bardziej nielinowa. Owszem sam najniższe częstotliwości to ogólnie problem.
    Ponadto TG2 - było dla lampy ECL82 (zużywano zapas tych traf pomimo zastosowania ECL86) - dla napięcia zasilania 200V prąd anodowy był od 35 do 37mA. Czyli proponowane przez mnie 36 - 37mA pasuje do tego trafa.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Zniekształcenia stąd że pracujemy na rezystancję większą od katalogowej? Pokutuje tu stereotyp ukształtowany lekturą Cykina: jak większa od optymalniej rezystancja to i większe zniekształcenia.

    To nie stereotyp ale cecha pentod.

    Tomek Janiszewski napisał:

    I wykresy fajne tam były. Zapomina się jednak że były one zdejmowany przy założeniu że napięcie sterujące się przy tym nie zmienia. Tu wyraźnie zakładam że napięcie sterujące zostanie stosownie zmniejszone - tak aby lampa nie weszła w przesterowanie zbyt głęboko.


    To weź jakaś ch-ke i zacznij wrysowywać różne proste obciążenia i patrz jakie osiągniesz parametry, OK? Tak dla przekonania się.


    Tomek Janiszewski napisał:

    Po to żeby wzmacniacz lna ECL-kach był zasilany z EZ-tki a nie ze stabilizowany zasilacz impulsowego z mikroprocesorową kontrolą współczynnika mocy.

    A skąd żes to drugie wyczaił?

    Tomek Janiszewski napisał:

    Ale takze dioda fast recowery użyta do zasilania wzmacniacza na ECL86 lub EL84 zamiast EZ81.

    I jaki sens robienie wzmacniacza o słabych jakościowo parametrach. Wspomnę raz jeszcze to nie czasy gdy odstęp sygnał szum typowo wynosił 40dB... Nie robimy wzmacniacza do odsłuchu słownej audycji nadawanej przez stację AM ale do odsłuchu muzyki nagranej z odstępem sygnał szum powyżej 80dB. Nie ma tu nic retro.

    Tomek Janiszewski napisał:

    To po co piszesz o tym w dziale lampowym? Tu nie Trioda, są inne działy bardziej odpowiednie do prezentacji najnowszych osiągnięć w technice urządzeń zasilających i wzmacniaczy.

    Widzisz ale robią wzmacniacze wysokiej jakości odtwarzania z lampami. I niestety nikt tam nie próbuje wciskać elementów przestarzałych jak diody germanowe.
    Tak samo półprzewodnikowy wzmacniacz w klasie A - spory grzejnik....

    Tomek Janiszewski napisał:

    To jest cena jaką się płaci za to że możemy cieszyć swoj wzrok i węch pracą uządzenia lampowego.

    A użyte ECL86 to nie lampy?

    Tomek Janiszewski napisał:

    Jakoś jeszcze w czasach PRL-u PKP pozbyło się bez sentymentów niemal wszystkich parowozów. Dziś ostatnie z nich, zachowane w czynnej parowozowni Wolsztyn budzą sentyment miłośników kolei z całej Polski, a nawet świata.

    Dziwne bo jeszcze w latach 80tych były czynne dość liczne parowozownie. A o małych przemysłowych wąskotorówkach nie wspomnę. Największa rzeź trakcji kolejowej oraz trakcji parowej dokonała się po 1990 roku.

    Tomek Janiszewski napisał:

    A jak trafi u szmaciarza nie tylko na DFZK, ale i na TG2,5 lub TG5, to jest wysoce prawdowpdobne że przestanie się schylać nad TG2 z Kankana i Sarabandy.

    DFZK to za mało by filtrować zasilanie. Innych dławików nie spotka.
    TG2 czy Tg2,5 a nawet TG5 to wsio ryba. Bas taki jak obecnie modny jest w obecnej muzyce rozrywkowej będzie kiepski i zniekształcony. Soprany - szczególnie dla młodzieży - kiepskie.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Bo blachy za grube? To powinno raczej ciąć górę (większe prady wirowe). Jak transformator pierdzi na basach - to dlatego że jest przesterowany (przesycony), a jeśli miałoby chodzić o wzmacniacz SE - przesycenie stanie się latwiejsze jeśli prąd spoczynkowy lampy jest zbyt duży.

    Nie chodzi o grubość blachy wbrew pozorom ale o sam materiał magnetyczny ....

    Była dyskusja na triodzie o niby tym samym trafie - porównanie 0,27 specjalnej blachy wyżarzanej, potem 0,35 zwykłej transformatorowej i 0,5 prądnicowej. To ostanie zaledwie od 40Hz..... Gdy w pierwszym przypadku 10Hz bez problemu. Kiepsko zważywszy na rozmiary rdzenia. Małe podbicie (6dB) basu niewielkiej mocy - albo płyta z nagraniem gdzie bas jest mocny i głęboki - i niestety 'siadać' będzie... producent powiedział otarcie blachy są ale za Odrą a nie cięte u nas jak do niedawna było wiec niestety nie będzie ich sprowadzał...

    Tomek Janiszewski napisał:

    Toteż usiłuje się zmusić abonentów do tracenia kasy na enerożerny odbiór cyfrowy.


    Jaki energożerny? Prosty tuner cyfrowy sat (dodajmy pobór mocy przez konwerter (około 200 - 300mA / 18V). Tuner ma pobór mocy 30VA to dużo?
    Analogowe sat pobierały w sumie prawie tyle samo może o 2 do 5 VA mniej..
    Obecnie nadajnik 10kW i jeden kanał TV. Ten sam nadajnik i kilka programów TV oraz wiele radiowych. Przy tej samej mocy. Na dodatek modulacja QAM lepiej wykorzystuje moc nadajnika - przede wszystkim nic nie musi być liniowe. Ba zasięg jest większy bowiem korekcja błędów (i FEC i Red Solomon) pozwala na poprawny odbiór gdy w przypadku analoga jakość byłaby nieakceptowalna. Czyli nie dość że więcej kanałów to jeszcze można zmniejszyć moc nadajnika.

    Inna rzecz czy zamiast zalecanych np. 6 kanałów TV SD na transponderze upycha się 16 jak to robił Polsat.

    Tomek Janiszewski napisał:

    To owszem można - ale wzmacniacz z "Kankana" wygląda na bliski optymalnemu (poza nieoptymalnym punktem pracy, co podyktowane zostało choćby niewielką mocą głośnika). Bardziej złożona regulacja barwy dźwięku (zwłaszcza na dodatkowej lampie) przydałaby się raczej w bardziej złozonych wzmacniaczach, choćby najprostszych PP

    Po pierwsze nie że mały głośnik ale ze trafo było projektowane pod lampę ECL82. Po drugie regulacja barwy jest potrzebne i przy tak prostym SE jak i przy PP.

    Tomek Janiszewski napisał:

    To po co w ogóle słuchać takich qr%^**kich , zareklamionych audycji? Mnie w takich wypadkach trafia szlag i od razu wyłączam lub szukam czegoś innego...

    A dlatego że to Polska a nie np. Francja gdzie przerywanie reklamami jest ZAKAZANE - wszyscy nadawcy - komercyjni też. Ponadto nasi ustawodawcy wolą dbać o reklamodawców (zapłacą za dobrą "regulację prawną") a nie o konsumentów mediów.
    Nie masz innego wyboru w naszym kraju tylko co chwilę rycząca reklamę a potem bardzo cicho właściwą audycję.

    Ale nawet te Music Choice ma dość niski poziom głośności - poziom zero jest na -6dB. Tam reklam i gadania nie ma. Generalnie jest bardzo duży rozrzut poziomu głośności u różnych nadawców i niestety większa czułość wzmacniacza jest bardzo pożądana. Ale to piszę pod swoje potrzeby.

    0
  • #15 19 Lut 2009 12:12
    Tomek Janiszewski
    Poziom 32  

    studisat napisał:
    Czyli masz już 10% przy mocy max trafa. Trafo swoje procenty doda i masz grubo ponad 13% ....
    Lepiej aby lampa miała przy 2,5W możliwie najmniejsze zniekształcenia.

    Postulowałem pracę z mocą 2W a nie 2,8W skoro stosujemy transformatory TG2
    Cytat:
    Zniekształcenia nie są funkcja proporcjonalną od napięcia anodowego.... Wrysuj sobie kilka prostych obiciążenia i wyznacz przebieg dla danego Ua/Ug2 i Ug1 poziom zniekształceń dla maks. mocy wyjściowej w zależności od Ra..... Możesz poszukac takich charakterystyk w danych katalogowych.

    Ta "pięciopunktowa" metoda wyznaczania mocy wyjściowej oraz znieksztalceń prądu a tym samym napięcia anodowego opierała się na założeniu że napięcie siatki będzie niezniekształcone. Tak jest tylko we wzmacniaczach pozbawionych USZ. Gdy USZ jest dostatecznie silne, sytuacja się odwraca: napięcie anodowe jest prawie nieznieksztalcone, za to silnie zniekształcone staje się napięcie siatki. Można więc przyjąć poniższy tok rozumowania:
    Weźmy jakiś wzmacniacz pentodowy SE w katalogowym punkcie pracy. Następnie zwiększmy Ua. Aby nie przekroczyć Pa max obniżamy Ia - przez jednoczesne obniżenie Ug2. To zaskutkuje przesunięciem "kolan" charakterystyk anodowych w stronę niższych napięć. Rezystancję obciażenia zwiększamy tak aby prosta obciążenia nadal trafiła mniej więcej w "kolano" charakterystyki anodowej przy zerowym napięciu siatki pierwszej (ściślej mówiąc takim napięciu przy którym zaczyna pojawiać się prąd tej siatki). Czy się mylę twierdząc że po takich zmianach pole trójkąta prostokątnego zbudowanego na odcinku prostej obciążenia od punktu przecięcia się jej z charakterystyką zerową do punktu odcięcia pradu anodowego (od ktorego to pola zależy proporcjonalnie moc wyjściowa ulegnie zwiększeniu, mimo że moc tracona w spoczynku w anodzie pozostała ta sama? Aby być skrupulatnym - mogę jeszcze zalecić końcową korektę punktu pracy (dalsze zmniejszenie Ia) tak aby istotnie przy zwiększaniu wysterowania następowało jednoczesne wchodzenie dodatnich szczytów napięcia siatki sterujacej w obszar prądów siatkowych, oraz ujemnych szczytów w obszar zatykania lampy - wtedy sprawność będzie najlepsza.
    Cytat:
    Tomek Janiszewski napisał:

    Ależ po co zaraz 500V? Do prostowania napięcia 230V a nawet nieco wyższego w zupełności wystarczy mostek z czterema diodami DZG7 (400V 100mA). Sprawdziłem osobiście!

    W momencie braku przewodzenie w najgorszym momencie na diodzie pojawi się napięcie zaporowe równe różnicy napięcia pomiędzy kondesatorem na wejściu filtra a 1,4* napięcie skuteczne zmienne doprowadzone do diody. Nieco mniej niż 1,4 * 2 Usk z trafa. 200V da teoretycznie ponad 275V po wyprostowaniu a napięcie odkładane na diodzie będzie 2,8 * 2 = 560V!!!!. Więc te 600V to nie jest nawet z solidnym zapasem.

    A tu mylisz się już całkowicie i bezdyskusyjnie. Wyraźnie napisalem że chodzi mi o użycie diod DZG7 w mostku prostowniczym w zastępstwie mostka selenowego, a nie w zastępstwie duodiody EZ czy AZ. Napięcie wsteczne jakie określiłeś dotyczy przypadku prostownika pełnookresowego z wyprowadzonym środkiem uzwojenia lub półokresowego. Tam należy jako napięcie wsteczne przyjmować podwójną wartość napięcia szczytowego czyli 2,8 * napięcie skuteczne (trzeba uwzględnić przypadek gdy prostownik pracuje bez obciążenia, np przy nierozgrzanych jeszcze lampach, kiedy to napięcie na wyjściu osiąga wartośc równą napięciu szczytowemu). Przy 230V będzie to nawet dużo więcej niż określiłeś, bo 650V. Nieprzypadkowo stare diody krzemowe DK62 (oraz bloki prostownicze PK220/06) mialy napięcie wsteczne określone na 700V, skoro były przewidziane do stosowania w prostownikach półokresowych zasilanych bezpośrednio z sieci. Natomiast diody prostownika mostkowego są narażone na napięcie wsteczne równe wartości szczytowej. Rozrysuj sobie to się przekonasz. Tym samym diody DZG7 mają znaczny zapas napięcia - wytrzymałyby nawet 282V wartości skutecznej napięcia wejściowego. Rownież ich obciążalnośc prądowa w tym konkretnym zastosowaniu byłaby wykorzystana z dużym marginesem bezpieczeństwa (powyżej 50%)
    Cytat:
    Dla gotowych mostków podaje się napięcie max po wyprostowaniu.

    I chyba nie przypadkowo, bo max napięcie po wyprostowaniu jest równe wartości szczytowej napięcia wejścioweego, i takie to napięcie "widzą" diody.
    Cytat:
    Germanowych na takie napięcie wsteczne niet.

    Owszem niet - i już nawet Wojciechowski zalecał w razie użycia diod DZG7 do półokresowego prostowania napiecia sieci użycie 2 szt połączonch w szereg, i wyposażonych w rezystory wyrównawcze. W mostku prostowniczym te rezystory są zbędne. Kromie DZG7 suściestwujut jeścio sowietskije giermannyje wypriamitielnyje diody D7Ż, toże na 400 woltow.
    Cytat:
    Ponadto są potwornie powolne wiec niestety będą produkować to natarczywe zakłócenie spowodowane przetężeniem (pomimo zniknięcia napięcia nośniki dalej płyną przez złącze....)

    Można wszak złagodzić to przetężenie - umieszczając opornik ochronny (plus ewentualnie dławik) przed, a nie za mostkiem.

    Cytat:
    Jakoś komputer, TV ze swoim kineskopem, kilka świetlówek kompaktowych, tyrystorowy ściemniacz żarówek itd... nie potrafią przebić się powyżej przydźwięku sieci przedostającego się z zasilacza i żarzenia....

    A co mają się przebijać w pojedynkę, skoro to one solidarnie pracują na taki a nie inny poziom śmiecia? Już nie tylko na Pionierze, nawet na wyposażonym w antenę ferrytową Kankanie niedasie słuchać I programu PR na DF. Jakoś jeszcze radzą sobie odbiorniki przenośne zasilane z baterii.
    Cytat:
    a zwykła lodówka w chili włączenia agregatu a jakże.

    Tu nie winiłbym przetężenia (powstającego w czasie gdy termostat załącza zasilanie na nieruchomy jeszcze silnik agregatu), lecz przepięcie któremu towarzyszy wyładowanie iskrowe, gdy tuż po rozruchu elektromagnetyczny przekaźnik rozruchowy odłącza od sieci uzwojenie oporowej fazy rozruchowej. Nowsze rozwiązania zamiast przekaźnika elektromagnetycznego zawierają termistor PTC właczony szeregowo z uzwojeniem fazy rozruchowej: czy one też zakłócają dokładnie tak samo?
    Cytat:
    Wystarczy wsadzić tandentne diody starej generacji i słychać dokuczliwiej przydżwięk.

    I przez tyle lat byliśmy skazani na takie tandetne diody... :|
    Cytat:
    A to co idzie z sieci energetycznej - przecież norma jest odkłócanie zasilania na wejściu zasilacza.

    Aby to odkłócanie stalo się skuteczne - musiałoby się stać normą ekranowanie przewodów sieciowych jeszcze w ścianach - obecnie pracują jako bardzo wydajne anteny. Myślisz że jak wstawię do Pioniera taki elegancki filtr z jednym kondensatorem 0,1uF X, 2 X 2.5nF Y i dwiema cewkami bodajże po 5mH, umieszczony w aluminowiej oslonie zalewanej żywicą i pięcioma kabelkami, to zmieni się cokolwiek?
    Cytat:
    Jeśli za cenę poniżej 10 gorszy znacznie redukuję wadę prostownika półprzewodnikowego to czemu próbować stosować znacznie gorsze rozwiązanie?

    Jeszcze nie tak dawno wykłócałeś się na Triodzie o koszt jednego tranzystorka w.cz., dzięki zastoswoaniu którego w dodatkowym stopniu p.cz FM odbiornika AM/FM można byloby zwolnić mieszac AM z dodatkowej funkcji wzmaczniacza p.cz. FM i tym samym radykalnie uprościć przełaczanie zakresów i uwolnić się od groźby sprężeń... A prostownik półprzewodnikowy (szczególnie na diodach szybkich których wtedy nie było) i tak pasuje do mającego stanowić zabytek techniki lampowej wzmacniacza czy odbiornika jak pięść do nosa.
    Cytat:
    Taaaa, Jedno a drugi kanał wzmacniacza stereo to tak bez trafa głośnikowego się obejdzie? Jakby nie patrzeć i tak dwa pójdą do rozbiórki.

    Zastrzegłem aby t rozbiórkę ograniczyć do minimum: wymontowane trafo można z powrotem wstawić do Kankana gdy trafi się lepsze.
    Cytat:
    Przy obecnych głośnikach każde 0,5W jest cenne.

    A może głośnik też nie będzie "obecny" lecz zabytkowy (no, tak umownie, jakiś blaszany Tonsil z lat 70-tych w rodzaju GD16-10/5) nabyty u szmaciarza?
    Cytat:
    I to ma być zaleta w porównaniu z prostownikiem w układzie Graetza?.

    W takim razie będźmy konsekwentni: jaka jest zaleta wzmacniacza lampowego SE na ECL86 w porównaniu ze wzmacniaczem na trywialnym TBA810?
    Cytat:
    Tym bardziej ŻE TO TRAFO KOSTRUOWANO POD TAKI PROSTOWNIK

    Oczywiście, ale szczęśliwym zrządzeniem losu dwa takie trafa TS30/1 można było połączyć w sposób umożliwiający zastosowanie lampy prostowniczej, o ile kogoś to rajcuje.
    Cytat:
    Przy stabilizacji napięcia żarzenia aby podnieść trwałość lamp w tym lamp mocy to juz warto sie zastanowić....

    A o takich ustrojstwo jak stabilizatory magnetyczne, już zapomniałeś? Zresztą jakie zmiany napiecia sieciowego mogłyby wchodzić w grę? 1%? Tu nie wiocha i nie lata czterdzieste.
    Chyba że chcesz dodatkowy grzejnik (zima OK - ale latem????) mieć w pokoju,
    Jaki grzejnik??? Chodzi wszak o wzmacniacz na ECL86, a nie na EL34 czy 6L6, o GU50 czy innych gwizdkach od czajnika nie mówiąc.
    Cytat:
    Radiatory tranzystorów mocy lekko ciepłe a trafo gorące.... Inny egzemplarz - lepsze trafo i gra normalnie mimo iż radiatory tranzystorów mocy naprawdę gorące były a trafo ciepłe..

    Nie ma bata: przy stosowanym powszchnie masowym nawijaniu transformatorów miały prawo zdarzyć się w końcu zwarte zwoje, a tym samym zwykły bubel.
    Cytat:
    Jest kłopot i to spory już. W czasach gdy 8kHz uważano za dobry wynik to OK nawet 1M mógł być w anodzie.

    Liczyłem, uwzględniając rzecz jasna millerowską multiplikację pojemności zwrotnej pentody ECL86. Przy 220kohm spokojnie przeniesie się radiowe pasmo do 15kHz - z dwukrotną rezerwą na pojemności montażowe.
    Cytat:
    Jakoś skądś się wziął pogląd że ECC81 lepiej gra na sopranach niż ECC83 - no cóż mniejszy opór wewnętrzny lampy poszerzał pasmo
    przenoszenia stopnia przy podobnych pojemnościach pasożytniczych.

    Byłoby jeszcze wskazane uwzględnić, gdzie taka lampa miała pracować. Jeśli po niej miały znajdowac się jakieś potencjometry, z przwodami ekranowanymi, rzecz jasna takimi cieniutkimi, giętkimi jak przy głowicach uniwersalnych magnetofonów zamiast solidnych "pyt" w ażurowym oplocie jak to było kiedyś - to i pojemność taich przewodów mogładać się we znaki lampom ECC83
    Cytat:
    Bo moc 40W była sumą mocy na zasilanie anodowe i zasilanie żarzenia. to chyba normalne że moc wtórnego uzwojenia napięcia anodowego nie da 40W.....

    Ten TS 40 o którym pisałem nie miał uzwojenia anodowego ani żarzenia. W ogóle nie był przewidziany do sprzetu lampowego.
    Cytat:
    Do prób , sprawdzenia OK. Dla dłuższej eksploatacji lepiej dać trafo nie na styk. Jak się nagrzeje to wzrosną np. spadki napięć na uzwojeniach czyż nie. na anodowym olać ale na żarzeniu?

    Wyjdzie w praniu. Może większe niż normalnie napięcie sieciowe w gniazdku skompensuje te spadki, może uczyni to mniejsze od znamionowego obciążenie uzwojenia żarzenia? Bo chyba nie twierdzisz że te 20-30 stopni przyrostu temperatury miałoby aż tak radykalnie zwiększyć opór miedzianych uzwojeń?

    Tomek Janiszewski napisał:

    A przecież kiedyś było kak raz obratno - drogie były kondensatory elektrolityczne o dużej pojemności, więc stosowano kondensatory o pojemności 8 max 16uF i dławik, i to w odbiornikach w których lampa glośnikowa pracowala jak najbardziej w klasie A.

    Cytat:
    niskie szumy w odtwarzanym sygnale już sprawiają że przenikający przydźwięk przez pole magnetyczne do traf głośnikowych staje się dokuczliwy

    Tu żródłem silnych szumów mieszających się z przydźwiękiem będzie komputer. Co z tego że będą to szumy akustyczne?
    Cytat:
    Trafo sieciowe nie ma szczeliny a dławik tak

    Ale trafo sieciowe nie ma ekranu magnetycznego a dławik tak
    Cytat:
    a szczelina wytworzy wokół silne pole magnetyczne

    Też mi "antena" o grubości przekładki preszpanowej! Bo samego rdzenia o szczególnie silnie sianie bym nie podejrzewał: dławik DFZK miał wytrzymywać bez nasycenia ponad 300mA, tu nie osiągniemy nawet 100mA.
    Cytat:
    Ale obcinanie - symetryczne szczególnie - to już trzecia harmoniczna (i nieparzyste)., Czyli jakieś 150Hz. Więc jej wyfiltrowanie będzie skuteczniejsze niż 50Hz czyż nie?

    Pomijając już fakt że 150Hz będzie łatwiej słyszalne niż 50Hz przy tej samej amplitudzie - to symetrycznie obcięta sinusoida 50Hz (oraz same jej obcięte wierzchołki) nadal zawierają składową 50Hz. To już takie elementarne rzeczy muszę przypominać fachowcowi? :(
    Cytat:
    Inne zakłócenie - filtr LC od strony wejściowej i jeśli możliwe ekran pomiędzy pierwotnym a wtórnymi uzwojeniami jak to robiono nawet 50 lat temu. Kolejne za za mówionym trafem sieciowym (będzie miało ekran wewnętrzny)

    Ale to czy ów ekran będzie funkcjonował czy też nie - nie zależy od zastosowania dlawika w filtrze.
    Cytat:
    Nie kupi bo nie był to element powszechnie używany w sprzęcie elektronicznym. Nie rób mu nadziei.

    Dławik DFZK był używany powszechnie - w Berylach, Ametystach, Neptunach itd. Jesli masz na myśli transformator TGp5-5-666 to być może miałem szczęście: jedne znalazłem wiele lat temu w rozwalonym "Granicie" pod śmietnikiem, drugi identyczny być może kupiłem u szmaciarza na Wolumenie parę lat później. Nawet mam już zmontowany wzmacniacz PP stereo na 4XECL86 ale nie mam czasu na zrobienie chassis i musi czekać on na lepsze czasy.
    Cytat:
    Kompensacja mocy biernej to była od dawna w zakładach przemysłowych. I nie było tam impulsowej elektroniki.... Ale silnik mocno przesuwał w fazie prąd względem napięcia....

    Chyba źle się wysłowiłem bo nie miałem na mysli kompensacji biernej mocy indukcyjnej (za pomocą kondensatorów lub tzw. kompensatorów synchronicznych) tylko taką korekcję pobieranego z sieci prądu, aby byl on zbliżony do sinusoidy. To się chyba nazywa korekcja współczynnika kształtu czy jakoś tak. Jedno i drugie mieści się w pojęciu kompatybilności elektromagnetcznej.
    Cytat:
    Co za różnica w produkcji ciepła 300mA przy wypełnieniu impulsów 33% czy 1A przy 10%?

    Jaka róznica? Trzykrotnie większa w tym drugim przypadku (moc chwilowa rośnie proporcjonalnie do kwadratu prądu). Tylko wartość średnia prądu pozostaje ta sama. Znów zostałeś przyłapany na nieznajomości rzeczy oczywistej.
    Cytat:
    Tomek Janiszewski napisał:

    Impulsowy prąd przepływa przez transformator i przewody wtedy gdy pojemność filtru jest duża, a opór w obwodzie prostownika mały.

    I co to przeszkadza? Jak najkrótsze połączenia.

    Proponujesz wykonanie zasilacza wtyczkowego? ;)
    Cytat:
    Ale gdy nasyca się rdzeń wtedy dzięki ograniczeniu prądowemu można skuteczniej wygładzić napięcie...

    Gdy nasyca się rdzeń dławika, to prąd "wychlapuje się" w postaci stromych impulsów. Ogranicza się jedynie strumień magnetyczny w rdzeniu. Wolę nie mieć do czynienia z wygładzaniem napięcia w tych warunkach.
    Cytat:
    Zastosowano trafo zaprojektowane dla ECL82 a nie ECL86 z takim niskim napięciem zasilania (Ra powinno być około 5k). Podejście oszczędnościowe producenta. Skończyła się produkcja ECL82 to wsadzali ECL86 zmieniają jedynie opornik w katodzie i układ ścieżek przy podstawce.

    Może i tak było, bo i stara wersja Sarabandy na ECL82 byla przedstawiona w tym wątku, i Ra (na podstawie danych z Lewińskich) wynosiła 4900ohm. Na ECL82 chodzil zresztą także "Atut"; być może to stamtąd zapożyczono transformator.
    Cytat:
    Z tego samego powodu wyrabiano zapasy produkując jeszcze radia lampowe (1974 rok i np. D401) gdy obok szła produkcja odbiorników z nowoczesnymi półprzewodnikami (np. Elizabeth) jak i układami scalonymi.

    Dużo droższych zrestą. Ciekawe czy cena lampowców była wtedy utrzymywana na sztucznie niskim poziomie.
    Cytat:
    Weź porównaj te trafa. Dam się zabić że to ten sam rdzeń.

    Grubość pakietu może tylko o milimetr cieńsza w przypadku TG2, ale obejma któtsza o 5mm.
    Cytat:
    A tylko nieco cieńszy drut uzwojenia anodowego czy wtórnego.

    Jak zastosujesz cieńszy drut, to nie tylko większy opór ale i więcej zwojów, tym samym niższy prąd nasycenia (przy niezmienionej szczelinie).
    Cytat:
    Ba a trafo TG5 z niektórych TV miało rdzeń o takich samych wymiarach (i pewnie taki sam jak w TG2,5).....

    Również przeciwsobny TGp5-5-666 miał taki sam rdzeń jak TG2,5. Ale on szczeliny nie miał, a przynajmniej mieć nie powinien.
    [/quote] PCL86 i ECL86 mają identyczne systemy. Różnią się tylko żarzeniem. To że podają inne Ra - po prostu podali optymalny punkt dla niższych napięć z racji zasilania bezpośredniego stosowanego w TV.
    No i proszę: porównajmy dwa katalogowe (Tesla) najbardziej "wyżyłowane" punkty pracy tych bliźniaczych lamp. Dla ECL86 przy Ua=Ug2=250V oraz Ia0=36mA osiągamy dla Ra=7kohm Pout=4W przy h=10%
    Dla PCL86 przy Ua=Ug2=230V oraz Ia0=40mA osiągamy dla Ra=5,1kohm dokladnie taką samą moc i zniekształcenia. Nie jest zatem tak że zwiększeniu Ra w przypadku pentod musi towarzyszyć wzrost zniekształceń. Wszystko zależy od odpowiedniego doboru napięcia i pradu spoczynkowego.
    Cytat:
    Ponadto TG2 - było dla lampy ECL82 (zużywano zapas tych traf pomimo zastosowania ECL86) - dla napięcia zasilania 200V prąd anodowy był od 35 do 37mA. Czyli proponowane przez mnie 36 - 37mA pasuje do tego trafa.

    Tu mogę się zgodzić.
    Cytat:
    Tomek Janiszewski napisał:

    Po to żeby wzmacniacz lna ECL-kach był zasilany z EZ-tki a nie ze stabilizowany zasilacz impulsowego z mikroprocesorową kontrolą współczynnika mocy.

    A skąd żes to drugie wyczaił?

    Przecież tak byloby jeszcze nowocześniej :P
    Cytat:
    I jaki sens robienie wzmacniacza o słabych jakościowo parametrach. Wspomnę raz jeszcze to nie czasy gdy odstęp sygnał szum typowo wynosił 40dB... Nie robimy wzmacniacza do odsłuchu słownej audycji nadawanej przez stację AM ale do odsłuchu muzyki nagranej z odstępem sygnał szum powyżej 80dB. Nie ma tu nic retro.

    Skoro ECL86 nie jest retro - to prościej będzie zrobić od razu na scalakach. I z szumami łatwiej sobie poradzimy, bo 80dB odstępu od zakłóceń trudno będzie osiągnąć na lampach żarzonych prądem przemiennym.
    Cytat:
    Widzisz ale robią wzmacniacze wysokiej jakości odtwarzania z lampami. I niestety nikt tam nie próbuje wciskać elementów przestarzałych jak diody germanowe.

    Różne są zboczenia a każde przyjemne. Na przykład audiofilia. Jeśli robię coś na lampach to przez sentyment dla tamtej epoki a nie dlatego abym uważał jak audiofile że tylko lampy zapewnią dżwięk "ciepły", "przejrzysty", "klarowny", nawet gdy zastosuje się tylko jedną lampę w "prosiaczku" wstawionym między DAC odtwarzacza laserowego a wzmacniacz lasy D na hexfetach. Nie kwestionuję natomiast tezy że na tranzystorach łatwiej jest niż na lampach zobić wzmacniacz kiepski który będzie udawał wzmacniacz dobry.
    Cytat:
    Tak samo półprzewodnikowy wzmacniacz w klasie A - spory grzejnik....

    Grzejnik - ale prawdą jest też że ogólnie przyjęty tranzystorowy wzmacniacz mocy klasy AB to straszliwe paskudztwo o ile tylko wyposażony jest w niepozorne rezystory emiterowe o wartości ułamków oma, powszechnie stosowane dla poprawy stabilności termicznej. To właśnie połączenie tych rezystorów z klasą AB daje w następstwie całkowitego odcinania prądu w tranzystorach mocy bogate widmo harmonicznych - conajmniej do trzydziestej. One to psują "tranzystorowy" dźwięk, z uwagi na swój wysoki rząd. Taki sam wzmacniacz, ale z punktem pracy pzesuniętym do czystej klasy A nie generuje tak wysokich harmonicznych. Podobnie dużo mniej harmonicznych powstaje w przeciwsobnym wzmacniaczu klasy AB jeśli tylko uda się wyeliminować rezystory emiterowe, lub innymi środkami zapewnić aby nie suma ale iloczyn prądów w obu gałęziach posotawał stały, i tym samym nie dopuścić do całkowitego zatykania tranzystorów mocy. To ostatnie rozwiązanie nazywa się czasem klasą Super A, bo zniekształcenia są trochę tylko większe niż w normalnej klasie A, a sprawność praktycznie taka sama jak tradycyjnego wzmacniaca klasy AB którego tak naprawdę klasa Super A stanowi odmianę. Wzmacniacze lampowe, bez względu na klasę pracy lamp były wolne od wysokich harmonicznych wskutek tego że zatykanie lamp miało charakter łagodny.
    [quote="Tomek Janiszewski"]
    Cytat:
    A użyte ECL86 to nie lampy?

    Lampy, i to jedne z najpiękniejszych. Ale użycie EZ80/81 wniosłoby większą różnorodność.
    Cytat:
    Dziwne bo jeszcze w latach 80tych były czynne dość liczne parowozownie. A o małych przemysłowych wąskotorówkach nie wspomnę. Największa rzeź trakcji kolejowej oraz trakcji parowej dokonała się po 1990 roku.

    Po 90 roku tu i ówdzie uchowały się przejęte w spadku po Hitlerze sterane parowozy Ty2, niezawodne i proste w obsłudze których używano na niektórych górskich liniach (Chabówka, Zagórz), do prowadzenia lokalnych "zdawek" a nieraz delegowano na czas zimowy w charakterze prewoźnych kotłowni do ogrzewania pomieszczeń PKP. Gorącokrwiste Oelki kończyly swoją służbę w Ełku, Sierpcu czy Żaganiu, a Pyt w ruchu planowym nie bylo już od połowy lat 80-tych. Ale skoro już o parowozach mowa - jak wyglądałaby wytypowana do prowadzenia parowozów linia Poznań - Wolsztyn, gdyby planowy ruch parowozów wprawdzie zachowano, ale wycięto wszystkie semafory kształtowe a stylowe kryte dachówką budynki stacyjne wyburzono, zastepując je blaszanymi kontenerami mieszczącyi kasty biletowe? Czy nie tak samo jak lampowy wzmacniacz pozbawiony lamp prostowniczych i ze współczesnymi elekrolitami o małych rozmiarach, ukrytymi w chassis?
    Cytat:
    DFZK to za mało by filtrować zasilanie.

    Za mało aby taki dławik zastosować w filtrze o wejściu indukcyjnym. Nawet gdyby połączyć w szereg uzwojenia główne i kompensacyjne, to i tak uzyskamy niecałe 1H. Trzeba by zatem przy Ua=250V pobierać prawie 300mA aby napięcie wyjściowe się ustabilizowalo, a prąd popłynął przez dławik w sposób ciągły. Ale z powodzeniem można go stosować w filtrze LC o wejściu pojemnościowym do czego byl przeznaczony. Korzyść będzie taka że po dławiku można zastosować dowolnie duży kondensator, nie obawiając się o trwałość lampy prostowniczej o ile takową zastosujemy, bo przed dławikiem zastosuje się max 47uF, co wystarczy aby zmiana napięcia w funkcji prądu obciążenia nie byla nadmierna Duża pojemność na wyjściu filtru jest wazna jeśli chcemy dobrze basy przenosić. A tętnienia zostaną zredukowane z kilku V do poniżej 100mV. Będzie o tyle łatwiej, że chcemy filtrować nie 50 lecz 100Hz.
    Cytat:
    Jaki energożerny? Prosty tuner cyfrowy sat (dodajmy pobór mocy przez konwerter (około 200 - 300mA / 18V). Tuner ma pobór mocy 30VA to dużo? Analogowe sat pobierały w sumie prawie tyle samo może o 2 do 5 VA mniej..

    Mnie tam ani ziębi ani grzeje tuner sat stojący na regale - ja chcę odbierać radio na odbiorniku przenośnym! To co pojawi się po przejściu na transmisję cyfrową upodobni się się on raczej do komórki, zjadającej baterię w kilka dni a nie do radyjka króre wykonane na tranzystorach (nic to że teraz tak się nie robi, ja na swoje potrzeby zrobić takie potrafię) pobierałoby w spoczynku 5mA na AM lub 7mA na FM. Wszak pobór mocy przez dekodery, przetworniki cyfrowo - analogowe, procesory itd nie będzie zależał od tego jak wielki wzmacniacz czy ekran miałyby wysterować zdekodowane sygnały.
    Czyli nie dość że więcej kanałów to jeszcze można zmniejszyć moc nadajnika.
    To aż takie istotne, skoro jedna radiostacja centralna o mocy rzędu MW pokrywała cały kraj na LW? Zamiast niej będzie trzeba wybudować las kilkuset masztów po parę kW, jak dla telefonii komórkowej. Nie mogli tych transmisji cyfrowych robić w paśmie mikrofalowym, tylko psuć to co jest? Jestem przekonany że ktoś chce zbić interes na totalnej wymianie i utylizacji używanego sprzętu.
    Cytat:
    Inna rzecz czy zamiast zalecanych np. 6 kanałów TV SD na transponderze upycha się 16 jak to robił Polsat.

    Czyli mówią że robią tak aby było dobrze, a wyjdzie jak zwykle :(

    Tomek Janiszewski

    0
  • #16 19 Lut 2009 14:13
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Tomek Janiszewski napisał:

    Ta "pięciopunktowa" metoda wyznaczania mocy wyjściowej oraz znieksztalceń prądu a tym samym napięcia anodowego opierała się na założeniu że napięcie siatki będzie niezniekształcone. Tak jest tylko we wzmacniaczach pozbawionych USZ. Gdy USZ jest dostatecznie silne, sytuacja się odwraca: napięcie anodowe jest prawie nieznieksztalcone, za to silnie zniekształcone staje się napięcie siatki.

    Nie to znaczenia. Obliczmy zniekształcenia sygnału który dociera do siatki sterującej.
    Jak będzie stopnien mocy znieszktałćać z poziomem 10% to i tak nie pomoże całości że podamy sygnął z e zniekształćeniami 1% czy 0,01%.

    USZ. Zapominasz że jeśli elementy wzmacniacza wewnątrz pętli nie mogą wydolnie wzmocnić pewnej części pasma to USZ starając się to zniwelować zmusi do podania na lampę mocy znacznie większej amplitudy dla tej słabo przenoszone części pasma. Nie ma problemu ale szybko albo zatkamy lampą albo prad siatki zrobi swoje. Czyli doprowadzamy do sytuacji że to co wewnątrz pętli USZ nie jest w stanie zrobić to co USZ chce wymusić.

    Czyli pasmo przenoszenie wewnątrz pętli MUSI BYĆ Z ZAPASEM WIĘKSZE niż pasmo sygnału doprowadzane do wejścia. Tak niestety wychodzi w praktyce - przekonałem się nie raz boleśnie że nawet głębokie USZ na krańcach pasma niestety skutkuje obniżeniem wysterowania wzmacniacza.
    W przypadku wzmacniacza lampowego masz silny ogranicznik pasma - trafo wyjściowe.

    I jeszcze jedno bez USZ wzmaincacze lampowe mają mizerne wzmocnienie napięciowe. Czyli nie to co wzm. operacyjny....

    Potem przy pomiarach wychodzi to tak że owszem - dla 1kHz można ładnie wysterować ale dla 100Hz już widać wyraźnie że te same zniekształcenia otrzymamy przy sporo niższej mocy wyjściowej....
    Zamiast miernika (którego np. nie mamy) warto osłuchać jak brzmi nie sinusoida ale przebieg trójkątny. Na jego zniekształcenia ucho jest bardzo wrażliwe. (zresztą właśnie grające pianino czy fortepian - przebiegi trójkątne - polecano do sprawdzania jakości wzmianicazty i odtwarzaczy CD.... )


    Tomek Janiszewski napisał:

    Ależ po co zaraz 500V? Do prostowania napięcia 230V a nawet nieco wyższego w zupełności wystarczy mostek z czterema diodami DZG7 (400V 100mA). Sprawdziłem osobiście!


    No to weź dowolną diodę przewodzącą w dodatniej połówce - w mostku. Na wyjsciu prostownika masz kondesator naładowany do napięcia szczytowego - 1,41*Uwe. Bierzmy najniekorzystniejszy przypadek - brak obciążenia. Dioda przewodzi gdy Uwe przekroczy o napięcie przewodzenie napięcie na kondesatorze - inaczej jest zatkana. OK. Teraz mamy ujemna połowkę. Dioda nie przewodzi. Napięcie na katodzie jest cały czas 1,4*Uwe. JA jak mamy maksimum ujemnej połówki to mamy kolejne 1,41 Uwe tyle że z minusem. Nie zmienisz tego.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Kromie DZG7 suściestwujut jeścio sowietskije giermannyje wypriamitielnyje diody D7Ż, toże na 400 woltow.

    I leżą w sklepie do kupienia, tak?. Człowieku zaprzestano ich produkcji ponad 35 lat temu. Nie ma ich w handlu.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Można wszak złagodzić to przetężenie - umieszczając opornik ochronny (plus ewentualnie dławik) przed, a nie za mostkiem.

    Nic to nie da..... Jedyny sensowny sposób to kondesator równowlegle do każdej z diod i to jak nabliżej ich wyprowadzeń.

    Tomek Janiszewski napisał:

    A co mają się przebijać w pojedynkę, skoro to one solidarnie pracują na taki a nie inny poziom śmiecia? Już nie tylko na Pionierze, nawet na wyposażonym w antenę ferrytową Kankanie niedasie słuchać I programu PR na DF. Jakoś jeszcze radzą sobie odbiorniki przenośne zasilane z baterii.

    Nawet odbiornik przenośny. Włączam wyłączam inne zakłocacze. Efekt zmian znikomy. Ale wystarczy że ododale się lub zbliżę do miejsc gdzie idą nie kable energetyczne ale telekomunikacyjne.


    Tomek Janiszewski napisał:

    Nowsze rozwiązania zamiast przekaźnika elektromagnetycznego zawierają termistor PTC właczony szeregowo z uzwojeniem fazy rozruchowej: czy one też zakłócają dokładnie tak samo?

    Znajdź mi takowe w powszechnym użyciu wokół. mówmy o tym co 99% procent ludzi w poblizu użytkuje.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Aby to odkłócanie stalo się skuteczne - musiałoby się stać normą ekranowanie przewodów sieciowych jeszcze w ścianach - obecnie pracują jako bardzo wydajne anteny. Myślisz że jak wstawię do Pioniera taki elegancki filtr z jednym kondensatorem 0,1uF X, 2 X 2.5nF Y i dwiema cewkami bodajże po 5mH, umieszczony w aluminowiej oslonie zalewanej żywicą i pięcioma kabelkami, to zmieni się cokolwiek?


    Dwa radia - zachodnioniemieckie (SABA i Nordmende). Jedno terkoczy głośniej na średnich a drugie mniej. Różnica - to co mniej terkocze ma trafo z ekranem (bardziej luksusowy model radia). Dołożony filtr przeciwzakłóceniowe do tego gorszego radia i jest poprawa. Odbiór z anteny ferrytowej (obydwa miały szerokopasmową niestrojoną antenę ferrytową - niespotykaną u nas).

    Tomek Janiszewski napisał:

    Jeszcze nie tak dawno wykłócałeś się na Triodzie o koszt jednego tranzystorka w.cz., dzięki zastoswoaniu którego w dodatkowym stopniu p.cz FM odbiornika AM/FM można byloby zwolnić mieszac AM z dodatkowej funkcji wzmaczniacza p.cz. FM i tym samym radykalnie uprościć przełaczanie zakresów i uwolnić się od groźby sprężeń...

    W produkcji masowej milion sztuk nawet 1 grosz to poważna kwota. Nie myl własnej konstrukcji z masówką.

    Tomek Janiszewski napisał:

    A prostownik półprzewodnikowy (szczególnie na diodach szybkich których wtedy nie było) i tak pasuje do mającego stanowić zabytek techniki lampowej wzmacniacza czy odbiornika jak pięść do nosa.

    Mam to głeboko gdzieś jeśli oczekuję mniejszych zakłóceń we wzmanciaczu. TO JEST CEL anie robienie czegoś podobnego do dawnych czasów o znikomej wartości użytkowej. 50 lat temu odstęp sygnał / (szum + zakł) wynoszący 40 - 50dB to był w zasadzie szczyt w źródłach sygnału. Teraz 110dB to nie jest coś rzadkiego.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Zastrzegłem aby t rozbiórkę ograniczyć do minimum: wymontowane trafo można z powrotem wstawić do Kankana gdy trafi się lepsze.

    Żaden argument wsadzić mozne i to drugie do drugiego. Tylko co z tego wynika? Bo radia w super stanie to się nie rozbiera. Ale resztki radia - rozbita obudowa brak gałęk itd.... Szczerze mówiąc kto go skompletuje?
    Nie pójdziesz do sklepu jak 30 lat temu nie kupisz obudowy, gałek, skali itd... Powiesz że jest szmaciarz - tak połamana obudowa, zniszczone gałki i może jeszcze poniszczona skala.... Może w ciągu 5 lat trafi na super okazję...

    Tomek Janiszewski napisał:

    A może głośnik też nie będzie "obecny" lecz zabytkowy (no, tak umownie, jakiś blaszany Tonsil z lat 70-tych w rodzaju GD16-10/5) nabyty u szmaciarza?

    I co zadowoli taki głośnik z pasmem 150 - 7000Hz? To nie radio AM.

    Tomek Janiszewski napisał:

    W takim razie będźmy konsekwentni: jaka jest zaleta wzmacniacza lampowego SE na ECL86 w porównaniu ze wzmacniaczem na trywialnym TBA810?


    Żadna. Ale nie należy przesadzać w cofaniu się wstecz.
    Zresztą można zostawić lampę z podłączonym żarzeniem a środku LM3886... Bo TBNA810 do jakości odtwarzania ma się nijak...

    Tomek Janiszewski napisał:

    Oczywiście, ale szczęśliwym zrządzeniem losu dwa takie trafa TS30/1 można było połączyć w sposób umożliwiający zastosowanie lampy prostowniczej, o ile kogoś to rajcuje.

    I co ten prostownik lampowy wniesie do brzmienia wzmacniacz bynajmniej nie gitarowego? Na pewno dodatkowe zbędne kilogramy i dodatkowe ciepło z żarzenia lampy prostowniczej.

    Tomek Janiszewski napisał:

    A o takich ustrojstwo jak stabilizatory magnetyczne, już zapomniałeś?

    Super, przełaczniki monitorowanie napięcia dopieranie zakresu pracy. Cieżkie kłopotliwe, skpomplikowane w użyciu, nie może być bezobłsugowe. A nie daj Boże jak odłączy się zasilanie....

    Pytanie czemu dziś ich sienie stosuje?

    Tomek Janiszewski napisał:

    Zresztą jakie zmiany napiecia sieciowego mogłyby wchodzić w grę? 1%? Tu nie wiocha i nie lata czterdzieste.


    Zdziwisz się - wahania po 20V nie sa rzadkością w sieci. Sprawdź sobie.
    W miastach - tak instalacje generalnie obliczane na czady gdy 4kW na mieszkanie to wystarczało z zapasem. Wystarczy zę włączania TV - spadek napięcia spowodowany prądem rozmagnesowywania kineskopu jest widoczny na żarówkach w żyrandolu.

    Na peryferiach jest jeszcze gorzej bowiem dostawcy energii aby ograniczać lewe pobieranie prądu (zawsze dla połączania maszyn) - stosuje wiele taf i rozdzielni małej mocy. Tak że jesłi dwóch podłączy większą maszynkę (na lewo) to prądu nie mają wszyscy. Obecny standard.

    Nowe bloczki - no tak ten co to buduje to niestety oszczędza na wszysktim na przewodach też - sa bardzo drogie w porównaniu z materiałami budowlanymi.

    Tym bardziej dziś jak zasilacz impulsowy do sprzętu powszechnegu użytku świetnie sobie daje radę nawet z napięciami poniżej 100V. Zresztą przy nie zbyt dużej mocy zasilacz poprawnie pracuje od 100 do 240V prądu zmiennego 50 - 60Hz a nawet poprawnie pracowałby w sieci prądu stałego Obecnym telwizorom, komputerow .... nie potrzeba zasilania prądem o stałej wartości napięcia.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Liczyłem, uwzględniając rzecz jasna millerowską multiplikację pojemności zwrotnej pentody ECL86. Przy 220kohm spokojnie przeniesie się radiowe pasmo do 15kHz - z dwukrotną rezerwą na pojemności montażowe.

    Kiepsko - przesunięcia fazowe dochodzą. Wynik słaby. Wystarczający jak cały wzmacniacz ma przenosić do 8 - 9kHz.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Byłoby jeszcze wskazane uwzględnić, gdzie taka lampa miała pracować. Jeśli po niej miały znajdowac się jakieś potencjometry, z przwodami ekranowanymi, rzecz jasna takimi cieniutkimi, giętkimi jak przy głowicach uniwersalnych magnetofonów zamiast solidnych "pyt" w ażurowym oplocie jak to było kiedyś - to i pojemność taich przewodów mogładać się we znaki lampom ECC83


    Stąd ten pogląd sie wziął. Lampa ECC81 dość duże wzmocnie
    nie i niskie rezystancje w układzie.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Ten TS 40 o którym pisałem nie miał uzwojenia anodowego ani żarzenia. W ogóle nie był przewidziany do sprzetu lampowego.


    Bo w typie podaje się pobieraną od strony uzw. pierwotnego. Normalne że trafo nie ma 100% sprawności....

    Tomek Janiszewski napisał:

    Wyjdzie w praniu. Może większe niż normalnie napięcie sieciowe w gniazdku skompensuje te spadki, może uczyni to mniejsze od znamionowego obciążenie uzwojenia żarzenia? Bo chyba nie twierdzisz że te 20-30 stopni przyrostu temperatury miałoby aż tak radykalnie zwiększyć opór miedzianych uzwojeń?

    Dal nowego nie ale mającego 40 lat i w międzyczasie przechowywanego w wilgotnym pomieszczeniu jak najbardziej. A awaria trafa sieciowego oznacza porażenie elektryczne.


    Tomek Janiszewski napisał:

    Tu żródłem silnych szumów mieszających się z przydźwiękiem będzie komputer. Co z tego że będą to szumy akustyczne?

    Eeee tam. Porządny zasilacz w komputerze oraz porządny system chłodzenie nie hałasuje. Ponadto komputer zazwyczaj się tam gdzieś sobie wepchnięty i jego hałas dostatecznie stłumiony.

    Jak tylko odtwarzasz muzykę to procesor nie ma co za bardzo robić. Wentylatory stoją w miejscu.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Ale trafo sieciowe nie ma ekranu magnetycznego a dławik tak


    Jak ma. bowiem w kilku różnych kosntrukcjach np wzmiacniacze do projektorów (lampowe) - dłąwiki nie mał ządnego ekranu magnetycznego..... Wspomniane przez Ciebie DFZK tez nie miały. Nie dorabiaj czegoś na siłę.... Ekaan trzeba sobie dorobić. Tanie nie będzie.

    Tym bardziej takiego z ekranem nie kupi na bazarze.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Też mi "antena" o grubości przekładki preszpanowej! Bo samego rdzenia o szczególnie silnie sianie bym nie podejrzewał: dławik DFZK miał wytrzymywać bez nasycenia ponad 300mA, tu nie osiągniemy nawet 100mA.

    Jest. Ba na pewno skuteczniejsza niż rdzeń bez szczeliny.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Pomijając już fakt że 150Hz będzie łatwiej słyszalne niż 50Hz przy tej samej amplitudzie - to symetrycznie obcięta sinusoida 50Hz (oraz same jej obcięte wierzchołki) nadal zawierają składową 50Hz. To już takie elementarne rzeczy muszę przypominać fachowcowi? :(

    150Hz bardziej słyszalne przy porządnych kolumnach? nie żartuj sobie.
    Tak naprawdę przy mostku prostowniczym to nie 50Hz ale 100Hz. A 100Hz to nawet przy małych wymiarach kolumny muszą obecnie dobrze przenosić. 70Hz to absolutne minimum przy małych monitorkach

    Tylko piszę że to czy to sinusoida czy zniekształcona niewiele psuje - 150Hz będzie skuteczniej wyfiltrowane niż same 50Hz czy nawet 100Hz. Ot tyle.

    Cytat:
    Nie kupi bo nie był to element powszechnie używany w sprzęcie elektronicznym. Nie rób mu nadziei.

    Dławik DFZK był używany powszechnie - w Berylach, Ametystach, Neptunach itd.
    [/quote] Ten DFZK - nie służył do wygładzania tętnień napięcia wyprostowanego. Wiec jego skuteczność w zasilaczu będzie znikoma. miał tłumić zakłócenia jeszcze przed prostownikiem.


    Tomek Janiszewski napisał:

    Co za różnica w produkcji ciepła 300mA przy wypełnieniu impulsów 33% czy 1A przy 10%?

    Jaka róznica? Trzykrotnie większa w tym drugim przypadku (moc chwilowa rośnie proporcjonalnie do kwadratu prądu). Tylko wartość średnia prądu pozostaje ta sama.
    [/quote]

    Właśnie ta wartość średnia decyduje o temperaturze. Sprawdź sobie pojemność cieplną np. 2 kG żelaza, iluś tam deko miedzi... A zresztą nawet sobie policz te liczbe Biota i innen kryteria i wylicz/oszacuj dynamikę nagrzewania. Przy 100Hz ..... hmmm ... nie ma różnicy czy to przebieg impulsowy czy stały traconej mocy przy takiej masie.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Może i tak było, bo i stara wersja Sarabandy na ECL82 byla przedstawiona w tym wątku, i Ra (na podstawie danych z Lewińskich) wynosiła 4900ohm.

    Na schemacie jest podana przekładnia. Powiedz jak niby to przy tej samej przekładni i tej samej impedancji głośnika raz wychodzi 7k a drugi raz 5k? 5k dla ECL82 to stanowczo za mało. EL84 ta ale nie ECL82.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Dużo droższych zrestą. Ciekawe czy cena lampowców była wtedy utrzymywana na sztucznie niskim poziomie.

    Zgadnij czemu?

    Tomek Janiszewski napisał:

    No i proszę: porównajmy dwa katalogowe (Tesla) najbardziej "wyżyłowane" punkty pracy tych bliźniaczych lamp. Dla ECL86 przy Ua=Ug2=250V oraz Ia0=36mA osiągamy dla Ra=7kohm Pout=4W przy h=10%
    Dla PCL86 przy Ua=Ug2=230V oraz Ia0=40mA osiągamy dla Ra=5,1kohm dokladnie taką samą moc i zniekształcenia. Nie jest zatem tak że zwiększeniu Ra w przypadku pentod musi towarzyszyć wzrost zniekształceń. Wszystko zależy od odpowiedniego doboru napięcia i pradu spoczynkowego.

    Ale czy nie widzisz że zmieniasz więcej niż jedne parametr? Zmiana Ua, Ug2, Ug1, Ra.... zmieniasz 4 parametry a próbujesz ograniczyc to tylo do miny jednego. Mówimy o doborze punktu pracy przy jednym niezmiennym jakim jest Ra - bo takie a nie inne ma któś trafo..

    Tomek Janiszewski napisał:

    Przecież tak byloby jeszcze nowocześniej :P

    Że co? Nie myl tzw, nowoczesności z sensownością korekcji tego wpśólczynii mocy biernej - jeśłi i tak ten wzmacniacz jako odbiornik pradu spełnia wszelki normy...

    Tomek Janiszewski napisał:

    Skoro ECL86 nie jest retro - to prościej będzie zrobić od razu na scalakach. I z szumami łatwiej sobie poradzimy, bo 80dB odstępu od zakłóceń trudno będzie osiągnąć na lampach żarzonych prądem przemiennym.

    ale ktoś che zrobić to na ECL86 a nie sclaku. I bynamniej nie będzie robił czego by sie cofać w czasie wstecz.

    Nawet z żarzeniem prądem zmiennym przy niezbyt wygórowanej czułości jaki problem uzyskać więcej niż 65 - 70dB. Bo tyle wystarczy w odsłuchu w pokoju w ciągu dnia w mieście. A i 75dB da radę uzyskać.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Różne są zboczenia a każde przyjemne. Na przykład audiofilia. Jeśli robię coś na lampach to przez sentyment dla tamtej epoki a nie dlatego abym uważał jak audiofile że tylko lampy zapewnią dżwięk "ciepły", "przejrzysty", "klarowny", nawet gdy zastosuje się tylko jedną lampę w "prosiaczku" wstawionym między DAC odtwarzacza laserowego a wzmacniacz lasy D na hexfetach. Nie kwestionuję natomiast tezy że na tranzystorach łatwiej jest niż na lampach zobić wzmacniacz kiepski który będzie udawał wzmacniacz dobry.

    Dla sentymentu to sobie fotki oglądam i stare schematy.....
    Dla mnie to co robię ma mieć wartość użytkową a nie sentymentalną.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Lampy, i to jedne z najpiękniejszych. Ale użycie EZ80/81 wniosłoby większą różnorodność.

    To już ładniej prezentuje się w półmroku polska EF80... Doskonale widoczna katoda przez siatkowy ekran. Prostownicza EZ .... tak sobie. Kadota szczleneio opatulona blisko położonymi anodami

    Tomek Janiszewski napisał:

    Czy nie tak samo jak lampowy wzmacniacz pozbawiony lamp prostowniczych i ze współczesnymi elekrolitami o małych rozmiarach, ukrytymi w chassis?

    Ale nie mowa w tym wątku o replice zabytkowego wzmacniacza z początku lat 50-tych.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Mnie tam ani ziębi ani grzeje tuner sat stojący na regale - ja chcę odbierać radio na odbiorniku przenośnym! To co pojawi się po przejściu na transmisję cyfrową upodobni się się on raczej do komórki,

    Jaoś komórka w trybie cuwania kilka dni pracuje. To co żrzera prąd do odtwarzani przez wbudowany kiepski głśóniczek i samo nadawanie. Pomijam odpalanie gierek w Javie - mocn zasobożernych.

    A ile potrzebuje mocy zasilania taki odtwarzacz MP3. Bez zbędnych bajerów? Ze względu na wymiary wsadza się tam małej pojemności akumulatory LiOn - pojemność może 300 - 400mAh. Bateria R20 alkaliczna ma tak z 20 razy większą pojemność.

    Tomek Janiszewski napisał:

    To aż takie istotne, skoro jedna radiostacja centralna o mocy rzędu MW pokrywała cały kraj na LW? Zamiast niej będzie trzeba wybudować las kilkuset masztów po parę kW, jak dla telefonii komórkowej.

    Ale obecnie nie masz jednej jedynej stacji radiowej. Na dlugich jeden program, na średnik kilknąscie nadajników II programju, i kilkanaście masztów na UKF.
    a teraz psóbuj to samo przy 10 sieciach ogólnopolskich radiowych i kilkunastu nadawcach regionalnych. Obecnie ilość energii zużywanej przez nadajniki UKF jest dziesiątki razy wiesza niz za czasów PRL'u

    W TV miałeś dwa programy TV - teraz oferuje się ponad 100 programów TV na nasz rynek.


    Tomek Janiszewski napisał:

    Nie mogli tych transmisji cyfrowych robić w paśmie mikrofalowym, tylko psuć to co jest? Jestem przekonany że ktoś chce zbić interes na totalnej wymianie i utylizacji używanego sprzętu.

    Nie mogli bo to pasmo mikrofalowe słabo się nadaje do rozgłaszania naziemnego. Zreszta pasmo DVB będzie miało do dyspozycji podzakres L - około 1900MHz. Jeszcze problem z antenami mikrofalowymi. Zamiast małej Yagi ogromne talerze (widziałeś kiedyś anten na pasmo C?). I jeszcze jedno dopuszczalne natężenie mocy maleje wraz częstotliwością.

    Pomija problem zbliżająca się burza i niet odbioru...

    Interes to się zbija już od wielu lat na modzie. To już skuteczniejsze inż wymysł przejścia na inny standard nadawania. Popatrz na telefony komórkowe. Zresztą sprzęt odbiorczy już jest produkowany. Nie jest nawet drogi. W zasadzie już każde nowe radio samochodowe sprzedawane u nas ma tuner DAB. Ogromna ilość sprzedanych telewizorów LCD ma tuner DVB (owszem sa naciski by wprowadzać nowszą odmianę DVB-T2 -0 inne wydajniejsze modulacje). W wielu rejonach naszego kraju odbiór TV jest już tylko i wyłącznie za pomocą DVB od kilku lat. (przekaźniki w poludniowo wschodniej części polski - brak wolnych kanałów)

    Wracając do komórek - dla tego medium radiofonia i TV ma już standard DVB-H.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Czyli mówią że robią tak aby było dobrze, a wyjdzie jak zwykle :(

    No jak mamy takich nadafcuff jak syfrowy polszmat....

    Moderowany przez stołek_-92:

    Proszę, ba, błagam! Pisz ciut wolniej! Niektórych słów nie idzie odczytać.

    0
  • #17 19 Lut 2009 17:29
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    Tomek Janiszewski i studisat - Wasze dyskusje są na pewno interesujące, ale czy pomocne Autorowi?

    0
  • #18 20 Lut 2009 09:24
    Tomek Janiszewski
    Poziom 32  

    stołek_-92 napisał:
    Tomek Janiszewski i studisat - Wasze dyskusje są na pewno interesujące, ale czy pomocne Autorowi?

    Prawda musi zwyciężyć :!: Aby jednak nie zarzucać Autora zbędnym szumem informacyjnym - ograniczę się już tylko do wykazania Oponentowi elementarnych braków w jego wiedzy.

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski

    Dodano po 1 [godziny] 41 [minuty]:

    studisat napisał:
    Tomek Janiszewski napisał:

    Ależ po co zaraz 500V? Do prostowania napięcia 230V a nawet nieco wyższego w zupełności wystarczy mostek z czterema diodami DZG7 (400V 100mA). Sprawdziłem osobiście!


    No to weź dowolną diodę przewodzącą w dodatniej połówce - w mostku. Na wyjsciu prostownika masz kondesator naładowany do napięcia szczytowego - 1,41*Uwe. Bierzmy najniekorzystniejszy przypadek - brak obciążenia. Dioda przewodzi gdy Uwe przekroczy o napięcie przewodzenie napięcie na kondesatorze - inaczej jest zatkana. OK. Teraz mamy ujemna połowkę. Dioda nie przewodzi. Napięcie na katodzie jest cały czas 1,4*Uwe. JA jak mamy maksimum ujemnej połówki to mamy kolejne 1,41 Uwe tyle że z minusem. Nie zmienisz tego.

    Pomyłka może zdarzyć się każdemu - jak jednak określić kogoś kto gdy już mu ją wykazano, brnie dalej w zaparte? :crazyeyes:
    Raz już pisałem: powższe rozumowanie jest słuszne w odniesieniu do prostownika półokresowego, a nie mostkowego.
    Oto rysunek (fakt że malo elegancki), który wszystko powinien wyjaśnić:
    Sarabanda i Kankan 3 - przreróbka na 2xECL86 Stereo
    I wszystko już jasne: w najbardziej niekorzystnym przypadku, tj w szczycie napięcia sieciowego, napięcie na diodach nieprzewodzących (tu: D1 oraz D3) nie przekracza szczytowej wartości napięcia sieci. Można zatem użyć germanowych diod DZG7 lub D7Ż (o ile się je posiada) w mostku prostującym napięcie 230V, z sieci lub uzwojenia anodowego transformatora TS30/1 od Sarabandy i Kankana 3.
    Cytat:
    Jak ma. bowiem w kilku różnych kosntrukcjach np wzmiacniacze do projektorów (lampowe) - dłąwiki nie mał ządnego ekranu magnetycznego..... Wspomniane przez Ciebie DFZK tez nie miały. Nie dorabiaj czegoś na siłę.... Ekaan trzeba sobie dorobić. Tanie nie będzie.

    Mam aktualnie na stanie conajmniej dwa dławiki DFZK, i obydwa mają ekrany (blaszane obejmy, służące też do mocowania). Żadnego z nich nie zdjąłem z identycznego wymiarowo transformatora TG2,5
    Cytat:
    Tomek Janiszewski napisał:

    Pomijając już fakt że 150Hz będzie łatwiej słyszalne niż 50Hz przy tej samej amplitudzie - to symetrycznie obcięta sinusoida 50Hz (oraz same jej obcięte wierzchołki) nadal zawierają składową 50Hz. To już takie elementarne rzeczy muszę przypominać fachowcowi? :(

    150Hz bardziej słyszalne przy porządnych kolumnach? nie żartuj sobie.
    Tak naprawdę przy mostku prostowniczym to nie 50Hz ale 100Hz.

    100Hz w uzwojeniach transformatora sieciowego i w prowadzących do niego przewodach? Może 60Hz, ale to za oceanem. (Przypominam: chodzi o kilku- a nawet kilkunastoamperowe impulsy jakie pojawiają się w przypadku zastosowania prostownika z filtrem zawierającym kondensator o dużej pojemności, a nie zawierającym odpowiedniego oporu ochronnego).
    Cytat:
    Cytat:
    Dławik DFZK był używany powszechnie - w Berylach, Ametystach, Neptunach itd.

    Ten DFZK - nie służył do wygładzania tętnień napięcia wyprostowanego. Wiec jego skuteczność w zasilaczu będzie znikoma.

    Oto przykład zastosowania dławika DFZK - w OTV Ametyst 102. To taki "transformator" w lewej dolnej części rysunku, oznaczony jako Dł401. Na jego uzwojeniu widnieje napis: "Dławik filtru zasilacza"
    Cytat:
    miał tłumić zakłócenia jeszcze przed prostownikiem..

    A także przed łańcuchem uzwojeń żarzenia, jak to widać na schemacie? :lol: Niestety widać także że konstruktorzy Ametysta musieli się pomylić, włączając jego drugie (górne) uzwojenie za prostownikiem a naewt pierwszym kondensatorem filtru. :oops:
    W istocie zaś do tlumienia zakłóceń na samym wejściu zasilacza służył zupełnie inny dławik którego tu nie zastosowano, można go jednak znaleźć w odbiorniku "Fregata"- zaraz za bezpiecznikiem i wyłącznikiem sieciowym:
    http://www.trioda.com/forum/download/file.php?id=14407&mode=view
    Tyle że ten dławik - to niepozorna, bezrdzeniowa szpulka z drutem, nie większa od małej szpulki nici. Mocne musiały być zakłócenia na które był narażony Ametyst, skoro zastosowano tam dławik wykonany na rdzeniu i karkasie od transformatora TG2,5, osiągając indukcyjność główego uzwojenia 750mH... 8-O
    Cytat:
    Cytat:

    Tomek Janiszewski napisał:

    Co za różnica w produkcji ciepła 300mA przy wypełnieniu impulsów 33% czy 1A przy 10%?

    Jaka róznica? Trzykrotnie większa w tym drugim przypadku (moc chwilowa rośnie proporcjonalnie do kwadratu prądu). Tylko wartość średnia prądu pozostaje ta sama.

    Właśnie ta wartość średnia decyduje o temperaturze. Sprawdź sobie pojemność cieplną np. 2 kG żelaza, iluś tam deko miedzi... A zresztą nawet sobie policz te liczbe Biota i innen kryteria i wylicz/oszacuj dynamikę nagrzewania. Przy 100Hz ..... hmmm ... nie ma różnicy czy to przebieg impulsowy czy stały traconej mocy przy takiej masie.

    Wartość średnia prądu decyduje o temperaturze, a więc i o mocy wydzielanej w rezystancji??? 8-O No i proszę, jakch to "mondrości" można się nauczyć na Forum. Całą wiedzę wyniesioną ze studiów na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej można sobie po takiej lekturze OKDR :oops: Więc po co wymyślono i stosowano takie pojęcie jak wartość skuteczna prądu i napięcia? Tylko po to aby jeszcze bardziej pognębić tych biednych studencików, zmuszając ich nie tylko do liczenia calek przebiegów czasowych prądu lub napięcia, ale jeszcze dodatkowo do uprzedniego podniesienia ich do kwadratu :cry:
    Dawno już zapomniałem, co to takiego ta liczba Biota, a może zapomnialem się tego nauczyć - ale w podanym na wstępie przykładzie zwiększeniu prądu szczytowego o czynnik 1A/0,3A=3.333(3) będzie towarzyszył 3,33(3)**2=11,11(1)-krotny wzrost szczytowej mocy, wydzielanej w rezystancji uzwojeń transformatora. Co prawda wypełnienie zmaleje zarazem o czynnik 33% / 10% =3,3, ale obojętnym bykiem wydzielona w rezystancji moc wzrosnąć musi 11,11 / 3,3 = 3,367 raza. Ale ja i tak gópi, bo liczby Biota nie pamiętam więc mam siedzieć cicho :sm31:
    A tak BTW, dla tych co potrafią z tej wiedzy zrobić właściwy użytek - to wartośc średnia prądu istotnie czasem decyduje o wydzielanej mocy - ale to w diodach półprzewodnikowych, a nie rezystorach. Nieprzypadkowo dla diod prostowniczych często podaje się parametr If(av) czyli dopuszczalną wartość średnią prądu wyprostowanego. Można bowiem w pierwszym przybliżeiu uznać że napięcie przewodzenia diody nie zależy od przepływającego przez nią prądu, zatem moc tracona na niej będzie z dobrym przybliżeniem proporcjonalna do średniej wartości pradu.

    I jeszcze tylko apel do Autora tematu: nie warto psuć lampowych odbiorników na potrzeby wzmacniaczy m.cz, nawet gdy obudowa nie nadaje się już do użytku. Jest tam wiele elementów które po wymontowaniu staną się elementami "śmieciowymi" w sensie nieprzydatnymi do zastosowań w czymkolwiek innym: lampa ECH81, przełącznik zakresów z cewkami heterodyny, filtry p.cz., mechanika głowicy UKF... Można wszak uruchomić je a nawet przestroić głowice (a raczej przebudować) na zakres CCIR, co dopiero będzie powodem do satysfakji, a obudowę (według własnej, autorskiej wizji) dorobić choćby ze sklejki. Fakt że nie będzie pewnie podobne do oryginału, a całkiem możliwe że będzie od niego brzydsze. Ale przecież będzie grało, na tej samej lampowej zasadzie co w czasach minionych!

    Tomek Janiszewski

    0
  • #19 22 Lut 2009 19:20
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Tomek Janiszewski napisał:
    100Hz w uzwojeniach transformatora sieciowego i w prowadzących do niego przewodach?

    W prostowniki pełnookresowym 100 razy na sekundę doładowujesz kondesator..... 100 razy na sekundę masz łupnięcie prądu w uzwojeniu trafa. 100 razy na sekundę pole magnetyczne osiąga max swoje wartości. 100Hz mają tętnienia zasilacza.

    Kwestia mostka. Suuuper. OK a teraz pada jedna z diod, albo puszcza lutowanie (albo dokręcenie do masy...) i co, inne ma też trafić szlag? Tym bardziej gdy różnica w cenie tych na 400V a tymi nawet na 800V jest mniejsza niż cena jednej z nich?

    Tomek Janiszewski napisał:

    Wartość średnia prądu decyduje o temperaturze, a więc i o mocy wydzielanej w rezystancji??? 8-O No i proszę, jakch to "mondrości" można się nauczyć na Forum. Całą wiedzę wyniesioną ze studiów na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej można sobie po takiej lekturze OKDR :oops: Więc po co wymyślono i stosowano takie pojęcie jak wartość skuteczna prądu i napięcia?

    A czymże jest wartość skuteczna napięcia czy natężenia jak nie uśrednieniem w czasie trwania okresu ilości energii dostarczonej do obciążenia i zamianą na równoważny prąd stały o danym napięciu i natężeniu? Mamy różne średnie - jedne to arytmetyczne druga to geometryczne, inne ważone a jeszcze inne wyliczone całkami .... i tak zależnie co chcemy uśrednić.

    Jeszcze raz - przez 10% okresu grzejesz mocą 1kW. Potem przez 33% procent okresu grzejesz mocą 300W. Ogrzewany obiekt ma znacznie większą bezwładność cieplną niż okres tegoż ogrzewania.

    Jakby nie liczyć w pełnym okresie czasu dostarczasz energię - 0,1*1kW. W drugim przypadku 0,33 * 0,3kW. Jakie są to ilość energii dostarczone w ciągu jednego okresu? jednakowe czy różne? A ciepło jakby nie patrzeć to energia...

    Co innego jeśli okres jest na tyle długi w porównaniu ze stałą czasową ogrzewanego obiektu. Przez 10ms trafo nie zdąży całkowicie wystygnąć.... (10 a nie 20 bowiem moc nie zależy od znaków napięcia i natężenia). Jeśli w istotny sposób ostygnie - woow sprzedaj komputerowcom taki patent chłodzenia.... pozbędą się hałaśliwych wentylatorów.

    Tomek Janiszewski napisał:

    I jeszcze tylko apel do Autora tematu: nie warto psuć lampowych odbiorników na potrzeby wzmacniaczy m.cz, nawet gdy obudowa nie nadaje się już do użytku. Jest tam wiele elementów które po wymontowaniu staną się elementami "śmieciowymi" w sensie nieprzydatnymi do zastosowań w czymkolwiek innym: lampa ECH81, przełącznik zakresów z cewkami heterodyny, filtry p.cz., mechanika głowicy UKF... Można wszak uruchomić je a nawet przestroić głowice (a raczej przebudować) na zakres CCIR, co dopiero będzie powodem do satysfakji, a obudowę (według własnej, autorskiej wizji) dorobić choćby ze sklejki. Fakt że nie będzie pewnie podobne do oryginału, a całkiem możliwe że będzie od niego brzydsze. Ale przecież będzie grało, na tej samej lampowej zasadzie co w czasach minionych!


    Ale jak zdobędzie dobra obudowę to przy okazji dostanie całość radia. Tak w 99%. Szczerze mówić to trafo głośnikowe jakoś nie psuło się masowo. - szybciej potencjometr, przełączniki, elektrolity itd....... Wiem że szkoda radia - ale raczej nie jego marnych resztek jeśli w dobrym stanie jest zachowanych setki jak nie tysiące sztuk.... to raczej o te dobrze zachowane trzeba walczyć aby ich nie zniszczono. Te w stanie agonalnym - dyskusyjna kwestia.

    I jeszcze jedno zachowamy te resztki i co dalej? Bo to nie wystarcza by odbudować odbiornik.

    Z innej branży boleśnie się przekonał mój kolega (ratowanie za wszelką cenę) - co z tego że miał nieźle zachowane resztki pudła (co prawda po przebudowę w latach 20) wagonów z pierwszej dostawy jak trafiła do mojego miasta. Co z tego..... Przełamały się belki (a na nich są cechy producenta - nie są to tabliczki do zdjęcia) - a ich wymiana oznacza że odbudowany wagon będzie już tylko na nowowykonaną repliką a nie zachowany zabytkiem - kasy na to konserwator nie da ( i ma rację - zresztą na inny wagon odbudowany przyznał sporo środków mojemu koledze). Efekt stracony czas i środki - których nie przeznaczono na to co miało szansę być odrestaurowane w całości.

    Wracając do rozbiórki resztek radia w celu pozyskania traf. Czemu się dziwisz jeśli przeciętnego zapaleńca nie stać aby kupić np. dwa porządne trafa po 70 - 80 EUR. Może i polskie sa tańsze ale ta kiepska blacha .... pomimo ogromnych rozmiarów osiągi kiepskie (producent sam uczciwie przyznaje że niestety dobrych blach na trafa nie ma w tym kraju a kupione za Odra blach oznacza ceny nie do przełknięcia przez nas).

    Trafa a po co trafa.... np. filtry p.cz. dla odbiorników lampowych. Kupisz gdzieś sklepie - nie (chyba że masz maszynkę do cofania się w czasie). Można je natomiast dostać za Odra - Link. No super cena 7 - 9 EUR. W miarę dobry tor p.cz plus głowica masz takie 4 - 4 * 8 = 32 = ponad 180PLN bez kosztów wysyłki. Radio polskiej produkcji od pijaczka za niewielką część tej kwoty. Niestety takie są realia.

    Czyli co ma nic nie zrobić sobie bo resztek czegoś co w dobrym stanie jest ponad setka nie wolno wykorzystać? Nie wpadajmy w paranoję.
    Co innego dobrze zachowane, kompletne radio - gdzie uruchomienie jest proste. Ale kawałki chassis? Rozumiem jest to jedyne zachowanie chassis super unikata...

    0
  • #20 23 Lut 2009 09:45
    Tomek Janiszewski
    Poziom 32  

    studisat napisał:
    W prostowniki pełnookresowym 100 razy na sekundę doładowujesz kondesator..... 100 razy na sekundę masz łupnięcie prądu w uzwojeniu trafa. 100 razy na sekundę pole magnetyczne osiąga max swoje wartości. 100Hz mają tętnienia zasilacza.

    W uzwojeniach trafa i przewodach prowadzących do nich istotnie występuje 100 razy na sekundę "łupnięcie" prądu - ale na zmianę, raz w jednym kierunku a raz w drugim. Podstawowa składowa w tej sytuacji to 50Hz z nie 100Hz. Ta druga pojawia się tylko w wypadku asymetrii obu połówek. Odwrotna sytuacja pojawia się dopiero w przewodach łączących mostek z elektrolitem: tam przy pełnej symetrii pierwsza harmoniczna tętnień to 100Hz, nie występuje natomiast składowa 50Hz.

    Cytat:
    Kwestia mostka. Suuuper. OK a teraz pada jedna z diod albo puszcza lutowanie

    Jeśli przebiciu ulegnie jedna z diod mostka, to bez względu na ich napięcie wsteczne conajmniej jeszcze jedna z nich musi w konsekwecji ulec uszkodzeniu. Przykładowo na powyższym rysunku: w przypadku przebicia D1 prąd zwacia zamknie się przez uszkodzoną diodę oraz diodę D4. Samoistne powstanie przerwy w jednej z diod jest mniej prawdopodobe, a drastycznych konsekwencji tym razem nie będzie: przykałdowo przy powstaniu przerwy w D1 napięcie wsteczne na D2 i D3 nie przekroczy szczytowego napięcia sieci, napięcie zaśna D4 pozostanie w najgorszym razie równe napięciu na kondensatorze. Chyba że obawiam
    Cytat:
    (albo dokręcenie do masy...) i co, inne ma też trafić szlag?
    Nie rozpatrywałem tu przypadku użycia zabytkowych diod z serii DMG, mocowanych śrubami, choćby ze wzgledu na to że nie było wśród nich diod na 400V, Proponuję jescze rozważyć przypadek zwarcia w pracującym układzie śrubokrętem w ręku nieostrożnego majsterkowicza :P
    Cytat:
    Tym bardziej gdy różnica w cenie tych na 400V a tymi nawet na 800V jest mniejsza niż cena jednej z nich?

    Jeśli u Autora poniewierają się w szufladzie 4szt DZG7 to ich cena wyniesie zero.
    Cytat:
    A czymże jest wartość skuteczna napięcia czy natężenia jak nie uśrednieniem w czasie trwania okresu ilości energii dostarczonej do obciążenia i zamianą na równoważny prąd stały o danym napięciu i natężeniu? Mamy różne średnie - jedne to arytmetyczne druga to geometryczne, inne ważone a jeszcze inne wyliczone całkami .... i tak zależnie co chcemy uśrednić.

    Jak widać z powyższego, obce jest Ci pojęcie wartosci średniokwadratowej. A ona to jest niczym innym jak wartością skuteczną.
    Cytat:
    Jeszcze raz - przez 10% okresu grzejesz mocą 1kW. Potem przez 33% procent okresu grzejesz mocą 300W.

    Plączesz się w zeznaniach: poprzednio pisałeś:
    Cytat:
    Co za różnica w produkcji ciepła 300mA przy wypełnieniu impulsów 33% czy 1A przy 10%?

    Czyli teraz (w przypadku gdyby wskutek przepływu prądu ciepło miało wydzielać się w liniowej rezystancji) należałoby konsekwentnie napisać:
    Jeszcze raz - przez 10% okresu grzejesz mocą 1kW. Potem przez 33% procent okresu grzejesz mocą (0,3**2)*1kW =90W
    Cytat:
    Jakby nie liczyć w pełnym okresie czasu dostarczasz energię - 0,1*1kW. W drugim przypadku 0,33 * 0,3kW.

    W pierwszym przypadku - zgoda, w drugim - 90W*0,33=29,7W.
    Cytat:
    Jakie są to ilość energii dostarczone w ciągu jednego okresu? jednakowe czy różne? A ciepło jakby nie patrzeć to energia...

    100W a 30W - takiej róznicy zedcydowanie niedasie wyjaśnić błędami zaokrągleń w rachunkach, prawda? :D
    Cytat:
    I jeszcze jedno zachowamy te resztki i co dalej? Bo to nie wystarcza by odbudować odbiornik.

    To już zależy od gustu właściciela: dla jednego wartość będzie miała kolekcja odpicowanych na wysoki połysk odbiornikow z lat międzywojennych pełna lamp kołkowych czy bocznostykowych z pięknie odrestaurowaną metalizacją baniek ale kompletnie pozbawionych emisji, oraz z membranai głośników dawno już wykorzystanymi przez osy na budowę gniazd, przez co żaden z tych odbiorników nie odbierze nawet Pierwszej Warszawy. Dla innego wartość może natomiast mieć działający układ lampowy, mimo że skrzynki brak, głośnik dosztukowano pierwszy lepszy jaki wpadł w ręce a gałki zaadaptowano spośród współczesnych kasując luzy przy użyciu epidianu.

    Cytat:
    Z innej branży boleśnie się przekonał mój kolega (ratowanie za wszelką cenę) - co z tego że miał nieźle zachowane resztki pudła (co prawda po przebudowę w latach 20) wagonów z pierwszej dostawy jak trafiła do mojego miasta. Co z tego..... Przełamały się belki (a na nich są cechy producenta - nie są to tabliczki do zdjęcia) - a ich wymiana oznacza że odbudowany wagon będzie już tylko na nowowykonaną repliką a nie zachowany zabytkiem - kasy na to konserwator nie da ( i ma rację - zresztą na inny wagon odbudowany przyznał sporo środków mojemu koledze). Efekt stracony czas i środki - których nie przeznaczono na to co miało szansę być odrestaurowane w całości.

    A to nie wiedziałem że na odrestaurowanie radia konserwator zabytków też moze przyznać kasę. Jak również że bez tej kasy niedasie odrestaurować radia we własnym zakresie, choćby tylko tak aby grało :P
    Cytat:
    Co innego dobrze zachowane, kompletne radio - gdzie uruchomienie jest proste. Ale kawałki chassis? Rozumiem jest to jedyne zachowanie chassis super unikata...

    Z tego co zrozumiałem są to conajmniej chassis z kompletem części, a tym samym z poważnymi szansami na uruchomienie, nawet w rozbitej obudowie albo w ogóle bez niej.

    Tomek Janiszewski

    0
  • #21 08 Mar 2009 15:19
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Tomek Janiszewski napisał:
    Jeśli przebiciu ulegnie jedna z diod mostka, to bez względu na ich napięcie wsteczne conajmniej jeszcze jedna z nich musi w konsekwecji ulec uszkodzeniu.

    O jedną za dużo... Z jedna uszkodzona diodą jeśłi nie stanowi ona zwarcia prostowanie nadal będzie, owszem byle jakie ale jeszcze jakieś napiecię będzie na kondesatorze. Owszem kwestia tętnień...



    Tomek Janiszewski napisał:

    Jeśli u Autora poniewierają się w szufladzie 4szt DZG7 to ich cena wyniesie zero.

    Gdyba biabcia miała wąsy to była dziadkiem...
    Owszem tak bo DZG7 to można kupić w hurtowych ilościiach. Zejdź na ziemię. Na dodatek kiepska jeśłi chodzi o parametry dioda prostownicza.
    Czmu tak szybko ją zastąpiono diodami DKxx? I to jeszcze wlatach 60-tych.


    Tomek Janiszewski napisał:

    Jak widać z powyższego, obce jest Ci pojęcie wartosci średniokwadratowej. A ona to jest niczym innym jak wartością skuteczną.

    Nie potrafisz badzoj abstrakcynie podejśc. Bo tą średniokwadratowa to jest wynik pewnych założeń. A twohe czepianie sie jest taki ajby to te kwadraty decydowały o fizyce a nie na odwrót.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Jakby nie liczyć w pełnym okresie czasu dostarczasz energię - 0,1*1kW. W drugim przypadku 0,33 * 0,3kW.

    W pierwszym przypadku - zgoda, w drugim - 90W*0,33=29,7W.
    [/quote]
    Mmy wsółćzynniik wypełnienia 10% i moc w impuslie stałą równą 1000W, oraz 30% o mocy 333W.
    Założmy ze okres to 1s. Liczmy enrgię jak będzie dotarczona/przepuszoczna - w piewszym przypadku 0,1s * 1000W = 100J.
    W drugi 0,30s * 333W = 99,9W. Tyle samo energii w ciągu 1 sekundy. Czyli tyle samo ciepła dostanie obietk. Jeśłi jego stałą czasowa jest wieloktornie większa od okresu to są to rónoważen grzania.

    Wrócę do dławików.
    Najszybciej to znajdzioe TV lampowo tranzystorowy. Taka kolej rzeczy. W pierwszej kolejności ludzie wyzbywali sie starych TV na nowsze.
    A teraz dłąwik, maiłę dwa - DFZK-4 - to ich zdjęcie:

    Sarabanda i Kankan 3 - przreróbka na 2xECL86 Stereo

    I teraz pytanie gdzie ten ekran magnetyczny bo jakoś go nie widzę?

    Tomek Janiszewski napisał:

    A to nie wiedziałem że na odrestaurowanie radia konserwator zabytków też moze przyznać kasę. Jak również że bez tej kasy niedasie odrestaurować radia we własnym zakresie, choćby tylko tak aby grało :P

    Ja o chlebie ty o niebie....
    Nie chodzo o kasę tylko fakt co nie jest uznawane za zabytek.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Z tego co zrozumiałem są to conajmniej chassis z kompletem części, a tym samym z poważnymi szansami na uruchomienie, nawet w rozbitej obudowie albo w ogóle bez niej.

    O kurcze to wtedy sprzedawano/produkowano na rynek radia bez obudowy?

    0
  • #22 15 Kwi 2009 15:56
    Tomek Janiszewski
    Poziom 32  

    studisat napisał:
    Tomek Janiszewski napisał:
    Jeśli przebiciu ulegnie jedna z diod mostka, to bez względu na ich napięcie wsteczne conajmniej jeszcze jedna z nich musi w konsekwecji ulec uszkodzeniu.

    O jedną za dużo...

    Czytaj co napisałem wyżej. Bez względu na napięcie wsteczne. Jeśli w wyniku zdarzeń losowych (np. wadliwego wykonania) jedna z diod mostka ulegnie przebiciu, to tej drugiej nie uratuje żaden, nawet dziesięciokrotny zapas napięcia.
    Cytat:
    Z jedna uszkodzona diodą jeśłi nie stanowi ona zwarcia prostowanie nadal będzie

    jeśłi nie stanowi ona zwarcia . Problematyczne dość założenie, chyba że wracamy do zupelnej już prehistorii, ostrzowych diod "prądowych" typu DOP1-DOP3 firmy TEWA. Wszystkie inne diody prostownicze jeśli ulegną uszkodzeniu, to właśnie w ten sposób że stanowią zwarcie. Chyba że żródło prądu przemiennego jest dostatecznie mocne - wtedy dioda podobna np.do 1N4007 może explodować, i w takim wypadku rzeczywiście przestaje stanowić zwarcie.
    Cytat:
    Owszem kwestia tętnień...

    Oczywiście nad niebezpieczeństwem spalenia transformatora sieciowego z rdzeniem nasyconym w wyniku przepływu przez uzwojenie wtórne składowej stalej przechodzisz do porządku dziennego, a może wcale nie byłeś świadom powyszego zagrożenia?
    Cytat:
    Gdyba biabcia miała wąsy to była dziadkiem...
    Owszem tak bo DZG7 to można kupić w hurtowych ilościiach.

    Rozumujesz kategoriami fachury pokątnie składającego sprzęt przeznaczony na handel. A jeśli akurat ma i nie wie co z nich można zrobić? Więc na wszelki wypadek wskazalem do czego można je wykorzystać. Tu chodzi o wyrób jednostkowy.
    Cytat:
    Na dodatek kiepska jeśłi chodzi o parametry dioda prostownicza.

    Do takich celów jak prostownik odbiornika lub wzmacniacza lampowego w zupełności wystarczająca, mimo że nie ma kilowoltów napięcia wstecznego, amperów prądu przewodzenia czy nanosekund czasu zatykania.
    Cytat:
    Czmu tak szybko ją zastąpiono diodami DKxx? I to jeszcze wlatach 60-tych.

    Ponieważ do beztransformatorowego zasilania z sieci OTV z kineskopami 110st były potrzebne prostowniki zdolne wyprostować napięcie 220V (w układzie jednopołówkowym) i dostarczyć prądu ponad 300mA. Do jednego i drugiego dioda DZG7 była zdecydowanie za słaba, a prostowniki selenowe stosowany w starszych, mniej energoshłonnych odbiornikach z kineskopami 90st traciłyby zbyt dużo napięcia w tym zastosowaniu. Za to w odbiornikach radiowych w zupełności wystarczały, więc i tam dioda DZG7 nie znalazła zastosowania (może z wyjątkiem nowszej wersji zasilacza do "Szarotki").
    Cytat:
    Tomek Janiszewski napisał:

    Jak widać z powyższego, obce jest Ci pojęcie wartosci średniokwadratowej. A ona to jest niczym innym jak wartością skuteczną.

    Nie potrafisz badzoj abstrakcynie podejśc. Bo tą średniokwadratowa to jest wynik pewnych założeń. A twohe czepianie sie jest taki ajby to te kwadraty decydowały o fizyce a nie na odwrót.

    Nie. Moje czepianie się jest po to aby osoby mniej niż Ty odporne na wiedzę pamiętały że czerpanie z transformatora prądu w którym występują silne impulsy bardziej grzeje go niż czerpanie takiego samego prądu, ale bez tych silnych impulsów.

    Cytat:
    Cytat:
    Tomek Janiszewski napisał:

    Jakby nie liczyć w pełnym okresie czasu dostarczasz energię - 0,1*1kW. W drugim przypadku 0,33 * 0,3kW.

    W pierwszym przypadku - zgoda, w drugim - 90W*0,33=29,7W.

    Mmy wsółćzynniik wypełnienia 10% i moc w impuslie stałą równą 1000W, oraz 30% o mocy 333W.
    Założmy ze okres to 1s. Liczmy enrgię jak będzie dotarczona/przepuszoczna - w piewszym przypadku 0,1s * 1000W = 100J.
    W drugi 0,30s * 333W = 99,9W. Tyle samo energii w ciągu 1 sekundy. Czyli tyle samo ciepła dostanie obietk. Jeśłi jego stałą czasowa jest wieloktornie większa od okresu to są to rónoważen grzania.

    Wcześniej próbowałeś porównywać uśrednione prądy:
    Cytat:
    Co za różnica w produkcji ciepła 300mA przy wypełnieniu impulsów 33% czy 1A przy 10%?

    a gdy wykazałem błąd w rozumowaniu - lekką ręką zastępujesz miliampery watami. Ile razy mam jeszcze pisać to samo?
    Jeśli jednak przyjmiemy zmienione założenia: moc szczytowa (wydzielana w liniowej rezystancji) 1000W przy wypełnieniu 10% contra moc szczytowa 333W przy wypełnieniu 30% - to w tym pierwszym przypadku średni prąd (a więc i prąd stały otrzymany po wygładzeniu w filtrze) okaże się równy (√(1000W/333W))*(10%/30%) = 0,578 prądu jaki otrzymalbyśmy w drugim przypadku.
    Cytat:
    A teraz dłąwik, maiłę dwa - DFZK-4 /.../
    I teraz pytanie gdzie ten ekran magnetyczny bo jakoś go nie widzę?

    To jest nowszy typ na rdzeniu zwijanym, starszy DFZK-2 o tym samym przeznaczeniu wyglądał identycznie jak TG2,5. Zapewne obejma ściskająca rdzeń i tu pełni w pewnym stopniu rolę ekranu, tak czy inaczej jakoś nie obawiano się owego rzekomo straszliwego pola rozproszonego. A trzeba pamiętać że takie pole w telewizorze nie tylko brumiałoby w głośniku, ale i rzucało całym obrazem.
    Cytat:
    Nie chodzo o kasę tylko fakt co nie jest uznawane za zabytek.

    Tematyką tego forum nie jest ratowanie starych tramwajów, reaktywacja natomiast lampowych odbiorników - i owszem.
    Cytat:
    Tomek Janiszewski napisał:

    Z tego co zrozumiałem są to conajmniej chassis z kompletem części, a tym samym z poważnymi szansami na uruchomienie, nawet w rozbitej obudowie albo w ogóle bez niej.

    O kurcze to wtedy sprzedawano/produkowano na rynek radia bez obudowy?

    Żałosny jesteś. Nie potrafiłeś przynać się do błędu wynikającego z elementarnej niewiedzy, to pokpić sobie jeszcze możesz. Być może konserwator zabytków uznałby inaczej - ale dla mnie nawet radio którego obudowa dawno już poszła na opał, ale działające stanowiłoby większą wartość niż komplete radio bez szans na uruchomienie.

    Tomek Janiszewski

    0
  • #23 17 Kwi 2009 16:50
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Tomek Janiszewski napisał:

    Czytaj co napisałem wyżej. Bez względu na napięcie wsteczne. Jeśli w wyniku zdarzeń losowych (np. wadliwego wykonania) jedna z diod mostka ulegnie przebiciu, to tej drugiej nie uratuje żaden, nawet dziesięciokrotny zapas napięcia.


    Ciekawe co piszesz...


    Tomek Janiszewski napisał:

    jeśłi nie stanowi ona zwarcia . Problematyczne dość założenie, chyba że wracamy do zupelnej już prehistorii, ostrzowych diod "prądowych" typu DOP1-DOP3 firmy TEWA. Wszystkie inne diody prostownicze jeśli ulegną uszkodzeniu, to właśnie w ten sposób że stanowią zwarcie. Chyba że żródło prądu przemiennego jest dostatecznie mocne - wtedy dioda podobna np.do 1N4007 może explodować, i w takim wypadku rzeczywiście przestaje stanowić zwarcie.
    ]

    A takie coś jak bezpiecznik? Znasz coś takiego?
    Bo jak będzie zwarcie, to sorry ale on ulegnie spaleniu.


    Tomek Janiszewski napisał:

    Owszem tak bo DZG7 to można kupić w hurtowych ilościiach.

    Rozumujesz kategoriami fachury pokątnie składającego sprzęt przeznaczony na handel. A jeśli akurat ma i nie wie co z nich można zrobić? Więc na wszelki wypadek wskazalem do czego można je wykorzystać. Tu chodzi o wyrób jednostkowy.
    [/quote]

    Nie wymyślaj coś na siłę. Opodwiedz podaj adres dużej hurtowni gdzie można kupować te DZG w dużych ilościach, OK?


    Tomek Janiszewski napisał:

    Nie. Moje czepianie się jest po to aby osoby mniej niż Ty odporne na wiedzę pamiętały że czerpanie z transformatora prądu w którym występują silne impulsy bardziej grzeje go niż czerpanie takiego samego prądu, ale bez tych silnych impulsów.


    Tomek Janiszewski napisał:

    a gdy wykazałem błąd w rozumowaniu - lekką ręką zastępujesz miliampery watami. Ile razy mam jeszcze pisać to samo?


    Jeszcze raz. Przyjmijmy okres 1s i dla prostoty kształt prądu - impus prostokątny. przez 0,1s sekundy wydzielamy 1000W. Czyli mamy 100J energii. Przez 0,3s wydzielamy 333W. Czyli praktycznie znowu te 100J. To jak tyle samo energii czy nie tyle samo w ciągu 1s?

    Do tego stała czasowa obiektu znacznie większa od okresu 1s.
    Napisz sobie równanie różniczkowe, rozwiąż numerycznie i sprawdź....
    Są proste symulatory takich procesów dynamicznych.
    O oddawaniu ciepła nie zapomnij - zależy od różnicy temperatur jak chcesz być dokładny.

    Co innego jakby stałą czsowa tego trafa była znacznie mniejsza od okresu prądu przemiennego. Ale tak nie jest. Może mam dać analog klasyczny z dynamiki procesów? Typowe ćwiczenie z laborki - takie na wstęp. Do wykonania w domu.

    0
  • #24 20 Kwi 2009 15:29
    Tomek Janiszewski
    Poziom 32  

    studisat napisał:
    Tomek Janiszewski napisał:

    Czytaj co napisałem wyżej. Bez względu na napięcie wsteczne. Jeśli w wyniku zdarzeń losowych (np. wadliwego wykonania) jedna z diod mostka ulegnie przebiciu, to tej drugiej nie uratuje żaden, nawet dziesięciokrotny zapas napięcia.


    Ciekawe co piszesz...

    Bo nie uratuje. Tą sprawną jeszcze diodę zniszczy prąd przewodzenia a nie wsteczny
    Cytat:

    A takie coś jak bezpiecznik? Znasz coś takiego?
    Bo jak będzie zwarcie, to sorry ale on ulegnie spaleniu.

    Owszem ulegnie spaleniu, ale ponad wszelką wątpliwość spali się wraz z nim także obciążona prądem zwarcia dioda. Zaś jeśli bezpiecznik jest zwłoczny, to nawet może dojść do explozji diody.
    Cytat:

    Nie wymyślaj coś na siłę. Opodwiedz podaj adres dużej hurtowni gdzie można kupować te DZG w dużych ilościach, OK?

    Mowa jest o stosowaniu tych diod na skalę masową, czy też o użyciu jej w prostowniku jednego egzemplarza wzmmacniacza? Do tego ostatniego celu w zupełności wystarczą 4 sztuki wymontowane ze złomowej płytki, o ile tylko przez przypadek wpadnie w ręce Autorowi. Dlaczego miałby ich nie wykorzystać?

    Cytat:
    Tomek Janiszewski napisał:

    Nie. Moje czepianie się jest po to aby osoby mniej niż Ty odporne na wiedzę pamiętały że czerpanie z transformatora prądu w którym występują silne impulsy bardziej grzeje go niż czerpanie takiego samego prądu, ale bez tych silnych impulsów.


    Tomek Janiszewski napisał:

    a gdy wykazałem błąd w rozumowaniu - lekką ręką zastępujesz miliampery watami. Ile razy mam jeszcze pisać to samo?


    Jeszcze raz. Przyjmijmy okres 1s i dla prostoty kształt prądu - impus prostokątny. przez 0,1s sekundy wydzielamy 1000W. Czyli mamy 100J energii. Przez 0,3s wydzielamy 333W. Czyli praktycznie znowu te 100J. To jak tyle samo energii czy nie tyle samo w ciągu 1s?

    Pytanie za pół punkta: o ile większy byłby prąd wydzielający w jakiejś rezystancji moc 1000W od prądu wydzielającego w tej samej rezystancji moc 333W? Odpowiedź: √(1000W/333W)=1,733 raza. A nie 3 razy
    Tym samym prąd uśredniony za okres byłby mniejszy w tym pierwszym przypadku 1,733/3=1,731 raza (czyli √3 raza z dokładnością do błędów zaokrągleń). A przecież fundamentalne założenie było takie że prąd średni miał być jednakowy w obu przypadkach, tylko wartość szczytowa różna! Nadal będziesz brnął w zaparte i udawał że nie rozumiesz słowa pisanego, czy też nie rozumiesz naprawdę i powinieneś w tej sytuacji cofnąć się do poziomu pierwszych klas technikum elektrycznego, a może fizyki w podstawówce? Tego faktu nie zmienią dalsze wywody na temat rozwiązań numerycznych, symulatorów procesów dynamicznych, liczb Biota i innych, które wycinam aby Forum po próznicy nie zaśmiecać.

    Tomek Janiszewski

    0
  • #25 22 Kwi 2009 11:44
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Tomek Janiszewski napisał:

    Owszem ulegnie spaleniu, ale ponad wszelką wątpliwość spali się wraz z nim także obciążona prądem zwarcia dioda. Zaś jeśli bezpiecznik jest zwłoczny, to nawet może dojść do explozji diody.


    1. Przez prostownik prąd płynie impulsowo. Nieco dalej w tym pości wyjaśnienie. W chwili gdy dioda przewodzi w zasadzie jest to dla niej prąd zwarciowy. Eksplodują?

    2. A jeśli trafo nie wydoli odpowiedniego natężenia prądu a dioda będzie odpowiednio przewymiarowana co do max prądu to też odparuje?

    Tomek Janiszewski napisał:

    Mowa jest o stosowaniu tych diod na skalę masową, czy też o użyciu jej w prostowniku jednego egzemplarza wzmmacniacza? Do tego ostatniego celu w zupełności wystarczą 4 sztuki wymontowane ze złomowej płytki, o ile tylko przez przypadek wpadnie w ręce Autorowi. Dlaczego miałby ich nie wykorzystać?


    Same jeśli i gdybania. Każesz komuś kto chce zrobić wzmacniacz szukać archaicznych diod? Bo u każdego w szufladzie leży po kilkadziesiąt sztuk tych diod. Zastanów się nad tym co piszesz. Konstruktor ma zastosować elementy aktualnie dostępne i takie aby ten zasilacz siał jak najmniejsze zakłócenia. Archaiczne diodki niestety tego warunku nie spełniają. Dodam kiedyś nie było źródeł sygnału o wysokim odstępie sygnał szum. Obecnie są. Argumenty o "koszerności" przestarzałych elementów są w tym przypadku lekko mówiąc śmieszne. To nie replika starego wzmacniacza ale urządzenie użytkowe robione współcześnie mające służyć nie to pokazu na jakimś zlocie pasjonatów staroci. Musi więc być dostosowane do obecnych wymagań i oczekiwań.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Odpowiedź: √(1000W/333W)=1,733 raza. A nie 3 razy
    Tym samym prąd uśredniony za okres byłby mniejszy w tym pierwszym przypadku 1,733/3=1,731 raza (czyli √3 raza z dokładnością do błędów zaokrągleń). A przecież fundamentalne założenie było takie że prąd średni miał być jednakowy w obu przypadkach, tylko wartość szczytowa różna! Nadal będziesz brnął w zaparte i udawał że nie rozumiesz słowa pisanego, czy też nie rozumiesz naprawdę i powinieneś w tej sytuacji cofnąć się do poziomu pierwszych klas technikum elektrycznego, a może fizyki w podstawówce? Tego faktu nie zmienią dalsze wywody na temat rozwiązań numerycznych, symulatorów procesów dynamicznych, liczb Biota i innych, które wycinam aby Forum po próznicy nie zaśmiecać.
    Tomek Janiszewski


    1. - prąd pobierany przez zasilacz nie ma nic wspólnego z sinusoidą - czyli wszelkie wzory oparte na przebiegu sinusoidalnym nie mogą być stosowane. Prąd płynie przez prostownik tylko wtedy gdy wartość chwilowa napięcia na wejściu prostownika przewyższy napięcie na pierwszym kondesatorze filtru powiększone o spadki napięć na drodze prostownik i tenże kondesator oraz plus napięcia przewodzenia diod.
    to są krótkotrwałe udary prądowe ograniczone jedynie przez wydajność trafa, rezystancję przewodów itp. W takiej chwili mam do czynienia z prądem takim samy jak przy zwarciu.

    2. właśnie nie czytasz ze zrozumieniem mojego przykładu . impulsowe pobieranie prądu. Nie mam tam mowy o SINUSOIDZIE. Przykład miał coś Tobie uzmysłowić więc w przykładzie są impulsy prostokątne. A dlatego prostokątne by nie wprowadzać różniczek, całek itd.... Można uogólnić nawet ten przykład tak że w impulsie jest kilka okresów prądu zmiennego a podany prąd i napięcie w moim przykładzie są wartościami SKUTECZNYMI. To się często stosuje w w przypadku np. grzania obiektu o dużej stałe czasowej - sterowanie grupowe. Niezrozumienie lub nieznajomość WŁAŚCIWEJ definicji każe Tobie liczyć jakąś wydumaną średnia/skuteczną gdy w przykładzie mówimy o wartości maksymalne w przypadku impulsu prostokątnego prądu stałego lub wartości skutecznej kilku okresów zawartych w impulsie. To mi przypomina typowy (ba nagminny) błąd jak studenci po obliczeniu różnicy temperatur podanych w stopniach Celsjusza zmieniają wynik na Kelviny dodając do otrzymanego wyniku te 273.26.....

    3. Podstawa wzoru wyprowadzonego dla konkretnego przypadku obliczania wartości skutecznej nie jest kwadrat pierwiastek jak tu usilnie lansujesz ale definicja i bilans energii opisany równaniami różniczkowymi. To nie kwadraty pierwiastki a poczciwe całeczki jako wynik rozwiązania tychże równań.... Twoje definicje są tylko i wyłącznie dla jednego jedynego przypadku i nie są w żaden sposób ogólne.

    Wartość skuteczna napięcia prądu to wartości prądu stałego który wydzieli w obciążeniu, obwodzie w przeciągu całkowitych wielokrotności okresu taką samą moc jak prąd przemienny (moc czynna w przypadku prądu przemiennego!!!!). Jest jakieś słowo o pierwiastkach czy kwadratach? Równie dobrze można zdefiniować taką wartość dla przebiegu nieokresowego.

    4. Procesy z natury nie są statyczne. Są dynamiczne. Warunki i stan obiektów zmieniają się w czasie. Dopóki obiekt nie uzyskasz stanu dynamicznej równowagi nie można stosować ŻADNYCH wzorów modeli, których podstawa jest stan ustalony. W przypadku nieustalonego ruchu ciepła - niestety te liczby Biota i inne kryteria nie są zaśmiecaniem (liczba biota jako sposób na proste liczenie a nie prób ą rozwiązywania skomplikowanych układów równań różniczkowych - owszem jest obarczona błędem ale nieistotnym w praktyce). Jak wytłumaczysz różny czas potrzebny do ogrzania obiektów o tej samej pojemności cieplnej ale innym kształcie.

    5. Podręczniki z technikum, liceum, gimnazjum itd... Mam je głęboko gdzieś. Dlaczego bowiem autorzy często nawet w pełni świadomie wprowadzają w błąd by na siłę coś innego wytłumaczyć.... Przykłady podam dwa - pierwszy non-stop nadal powielany - sól kuchenna rozpuszczana w wodzie dysocjuje.... za to na wejściu na uczelni jest pała (a dlaczego - ba wytłumaczenie w tymże samy podręczniku w przypadku objaśniania wiązania jonowego na przykładzie budowy kryształu tejże soli kuchennej).... inny to to jak próbowano indukcyjność skrętki drutu żarowego uczynić winną przepalania się ale zawsze w chwili wyłączenia prądu (podręczniki fizyki z lat 70/80).

    0
  • #26 22 Kwi 2009 13:15
    Tomek Janiszewski
    Poziom 32  

    studisat napisał:
    1. Przez prostownik prąd płynie impulsowo. Nieco dalej w tym pości wyjaśnienie. W chwili gdy dioda przewodzi w zasadzie jest to dla niej prąd zwarciowy. Eksplodują?

    A czemu nie. Każda dioda cechuje się max szczytowym prądem przewodzenia (powtarzalnym, istotnym podczas owego impulsowego doładowywania prądu w każdym półokresie kiedy przewodzi, i niepowtarzalnym, ważnym podczas włączenia napięcia przemiennego). Ten drugi zwykle jest znacznie większy od pierwszego, przy czym określa się jeszcze dopuszczalne czasy trwania tych udarów prądowych. Jeśli parametry te zostaną przekroczone, dioda ma prawo ulec uszkodzeniu (zwykle zwarciu), a bywa i że w konsekwencji explodować.
    Cytat:
    2. A jeśli trafo nie wydoli odpowiedniego natężenia prądu a dioda będzie odpowiednio przewymiarowana co do max prądu to też odparuje?

    Po to właśnie stosuje się odpowiednio przewymiarowane diody, lub elementy ograniczające udary prądowe (w omawianym przykładzie sama rezstancja uzwojeń transformatora sieciowego TS30 wystarczylaby do ochrony praktycznie każdej diody) aby do takiej ewentualności nie dochodziło.
    Cytat:
    Same jeśli i gdybania. Każesz komuś kto chce zrobić wzmacniacz szukać archaicznych diod?

    Nie każę szukać tylko wskazuję co móglby z nimi zrobić gdyby przypadkiem je znalazł. Wyczuwasz różnicę? I nie kilkadziesiąt lecz wszystkiego 4.
    Cytat:
    Konstruktor ma zastosować elementy aktualnie dostępne i takie aby ten zasilacz siał jak najmniejsze zakłócenia. Archaiczne diodki niestety tego warunku nie spełniają. Dodam kiedyś nie było źródeł sygnału o wysokim odstępie sygnał szum. Obecnie są

    Wolne żarty, przejmować się tym wszystkim budując wzmacniacz na poziomie (bez obrazy!) gramofonu Bambino? Jakimś tam cichym brumem spowodowanym impulsami prądu zatykającego w "zwykłych" diodach prostowniczych, czy to DZG7 czy 1N4007 gdyby tych pierwszych nie znalazł? Można zresztą łatwo ograniczyć ich amplitudę, włączając dodatkowy opornik ochronny przed a nie za mostkiem. Moze jeszcze miałby robić frezowane i srebrzone chassis, a to wszystkiego pod dwie ECL86 SE :D
    Cytat:
    To nie replika starego wzmacniacza ale urządzenie użytkowe robione współcześnie mające służyć nie to pokazu na jakimś zlocie pasjonatów staroci

    To jest ponad wszelką wątpliwość experymentalny układ do zabawy, mający dostarczyć satysfakcji że jest lampa i w ogóle gra. Technicznie całkowicie poprawny (w odróznieniu od "OTL-ów" na PCL805 zasilających słuchawki 32 ohm i innych diabełkach przewidzianych tylko do stabilizacji napięć stałych) który całkiem możliwe że kiedyś będzie rozebrany i zastąpiony czymś poważniejszym, na początek powiedzmy 2*2*ECL86 PP. Takie rzeczy składa się z tego co jest w szufladzie a nie z tego co trzeba specjalnie szukać po sklepach, choćby szybkich diod prostowniczych.
    Cytat:
    1. - prąd pobierany przez zasilacz nie ma nic wspólnego z sinusoidą -

    Dalsze rozważania ciacham ponieważ ślepa uliczka w którą zabrnąłeś zaczyna się zacytowanym zdaniem. Ja nigdzie o sinusoidzie nie pisałem, "mój" √3 nie ma nic wspólnego z sinusoidą, lecz wziął się stąd że to Ty sięgnąłeś po przykład mocy o wartościach szczytowych pozostających w stosunku 3:1. Jakbyś obral 5:1, uzyłbym √5.
    Cytat:
    Przykład miał coś Tobie uzmysłowić więc w przykładzie są impulsy prostokątne.

    Dokładnie takie impulsy rozważałem w swoich przykładach liczbowych, narzuconych zresztą przez Ciebie. Tak czy inaczej, z tego że średnia wartość mocy wydzielona w określonej rezystancji będzie w róznych przypadkach taka sama wynika jedynie że skuteczna wartość prądu (taka jaką wskaże amperomierz "True RMS", nawet archaiczny przyrząd elektromagnetyczny) będzie również taka sama. Wartość średnia takich impulsów (zmierzona jakimkolwiek przyrządem prądu stałego, po uśrednieniu tych impulsem w filtrze) może być natomiast całkowicie różna w poszczególnych przypadkach.
    Cytat:
    A dlatego prostokątne by nie wprowadzać różniczek, całek itd....
    Ależ całki byly - tyle że dzięki przyjęciu impulsów prostokątnych można było liczyć je w pamięci.
    Cytat:
    Niezrozumienie lub nieznajomość WŁAŚCIWEJ definicji każe Tobie liczyć jakąś wydumaną średnia/skuteczną

    Znaczy cale swoje wykształcenie mogę sobie w tym momencie OKDR? :P Na podstawach miernictwa, teorii obwodów, układach elektronicznych uczono powyższych pojęć które okazały się "wydumane"?
    Cytat:
    gdy w przykładzie mówimy o wartości maksymalne w przypadku impulsu prostokątnego prądu stałego lub wartości skutecznej kilku okresów zawartych w impulsie. To mi przypomina typowy

    ...produkt dobrze znanego generatora przemówień. Tylko polityczną tabelkę należałoby zastąpić elektrotechniczną.
    Cytat:
    Wartość skuteczna napięcia prądu to wartości prądu stałego który wydzieli w obciążeniu, obwodzie w przeciągu całkowitych wielokrotności okresu taką samą moc jak prąd przemienny (moc czynna w przypadku prądu przemiennego!!!!). Jest jakieś słowo o pierwiastkach czy kwadratach? Równie dobrze można zdefiniować taką wartość dla przebiegu nieokresowego.

    W tej definicji istotnie nie ma, tyle że za jej pomocą nic ale to nic niedasie policzyć. Aby to zrobić, należałoby "pociąć" przebieg na króciutkie odcinki czasowe, w każdym z nich zmierzyć chwilową wartość prądu lub napiecia, podnieść zmierzone wartosci do kwadratu, uśrednić (scałkować), a na koniec wyciągnąć z wyniku pierwiastek. Wówczas to otrzymasz wartosć skuteczną prądu lub napięcia. Jesli zaniedbasz podnoszenia do kwadratu, a następnie pierwiastkowania - otrzymasz wartość średnią. Teraz wreszcie jasne?
    Można też oczywiście mierzyć jednocześnie wartość i prądu, i napięcia, i na tej podstawie obliczać moc chwilową. Wówczas obliczając średnią moc wydzielaną w obciążeniu w jakimś tam przedziale czasowym istotnie nie należy niczego podnosić do kwadratu ani pierwiastkować, tylko od razu uśrednić, i wynik gotowy.

    I jeszcze konkluzja do Autora, bo dawno już wszyscy zapomnieli o co poszło:

    1. Można użyć mostka z diod DZG7 (lub jakichkolwiek innych diod o napięciu min. 400V) do prostowania napięcia przemiennego 230V;
    2. Im mniejsza będzie szczytowa wartość impulsów prądu w uzwojeniu anodowym (a ty samym i sieciowym) transformatora obciążonego prostownikiem z filtrem pojemnościowym, tym mniejsza będzie moc wydzielana w tych uzwojeniach, przy założeniu niezmiennej wartości prądu wyprostowanego i wyfiltrowanego. Innymi słowy dodatkowy rezystor przed pierwszym elektrolitem filtru zmniejszy nagrzewanie się uzwojeń.

    I teraz już EOT, bo znów dostanę warna, jak za kłótnię z tamtym "auto-audiofilem".

    Tomek Janiszewski

    0
  • #27 22 Kwi 2009 14:15
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Tomek Janiszewski napisał:

    Po to właśnie stosuje się odpowiednio przewymiarowane diody, lub elementy ograniczające udary prądowe (w omawianym przykładzie sama rezstancja uzwojeń transformatora sieciowego TS30 wystarczylaby do ochrony praktycznie każdej diody) aby do takiej ewentualności nie dochodziło.

    I gdzie ten argument o eksplodowaniu diod?
    Eksplodują tylko wtedy jeśli wydzielona energia cieplna spowoduje wydzielenie gazów. Wcześniej temperatura uszkodzi strukturę.
    Dopóki nie przegrzejesz struktury to temu kawałkowi półprzewodnika niec się nie stanie.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Nie każę szukać tylko wskazuję co móglby z nimi zrobić gdyby przypadkiem je znalazł. Wyczuwasz różnicę? I nie kilkadziesiąt lecz wszystkiego 4.

    To czemu ten upór w tym wmawianiu że te tylko archaiczne i rzadko spotykane diody ma zastosować?


    Tomek Janiszewski napisał:

    Wolne żarty, przejmować się tym wszystkim budując wzmacniacz na poziomie (bez obrazy!) gramofonu Bambino? Jakimś tam cichym brumem spowodowanym impulsami prądu zatykającego w "zwykłych" diodach prostowniczych, czy to DZG7 czy 1N4007 gdyby tych pierwszych nie znalazł? Można zresztą łatwo ograniczyć ich amplitudę, włączając dodatkowy opornik ochronny przed a nie za mostkiem.


    1. Opornik nie wyeliminuje przetężeń powstających w złączu p-n.

    2. Ten cichy brum jest dokuczliwy. teraz gdy odstęp sygnał - szum źródeł sygnału przekracza 80dB. Gdyby podłączał stary adapter i odtwarzał zjechaną płytę albo próbował odtwarzać przez taki wzmacniacz nagranie ze starej 30-letniej kaset to tak. ale obecnie niestety tak nie jest.

    3. Zawężone pasmo (niezbyt znacznie) pasmo nie jest tu problemem jak zakłócenia. Zresztą w przy zastosowaniu USZ bez problemu można uzyskać pasmo 30Hz - 16kHZ na tych zwykłych TG2.5 wyciągnietych z TV. Ponadto pasmo obecnie nie jest problemem ghdy powszechnie używany MPEG w radiu, TV, a nawet już nagraniach wydawanych na płytach i tak w zasadzie obcina wsio pozy 12 - 14kHz. A pasmo w dól - no sorki ale typowe dośc niewielki kolumny raczej rzadko schodzą z przenoszeniem poniżej 70Hz. Ba a jeśli nawet będą solidne kolumny to uśmieję się z tym basem jeśli stoją one w małym pomieszczeniu. Pomijam brzęczenie szyb, mebli itp. w tak basów.... A i jeszcze jedno radiofonia od wielu, wielu lat i tak obcina pasmo od dołu na poziomie około 100Hz.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Moze jeszcze miałby robić frezowane i srebrzone chassis, a to wszystkiego pod dwie ECL86 SE :D


    Jeśli uzna za stosowne to dlaczego nie? Obecnie jak coś nie ma wyglądu to się nie sprzeda. Przejdź się do sklepów.

    Tomek Janiszewski napisał:

    To jest ponad wszelką wątpliwość experymentalny układ do zabawy, mający dostarczyć satysfakcji że jest lampa i w ogóle gra. Technicznie całkowicie poprawny (w odróznieniu od "OTL-ów" na PCL805 zasilających słuchawki 32 ohm i innych diabełkach przewidzianych tylko do stabilizacji napięć stałych) który całkiem możliwe że kiedyś będzie rozebrany i zastąpiony czymś poważniejszym, na początek powiedzmy 2*2*ECL86 PP.


    To Twój pogląd. Nie narzucaj go jako dogmat? Jakoś od ponad dwóch lat nie rozebrałem zrobionego wzmiacniacza STC na EF80, ECL86 EM83. Służy sobie bardzo dobrze cały czas.

    A OTL na PCL805 - jeśli tylko stać na płacenie za prąd to czemu nie. Tyle że zamiast 32 omów przy obciążeniu około 600omów mamy całkiem przyzwoitą moc A samo trafo jest łatwe do wykonania i zapewni lepszy rezultat końcowy nawet przy mało starannym wykonaniu czy dość kiepskawym rdzeniu (o o porzędne rdzenie ciężko w naszym kraju). No i nie ma przepływu składowej stałej - a to ogromna zaleta.

    OTL na diabłach - jedyne przeciw to pobór mocy. A przy okazji pozbycie się okropnego trafa głośnikowego - oprócz obudowy, chassis to najdroższy element wzmacniacza.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Takie rzeczy składa się z tego co jest w szufladzie a nie z tego co trzeba specjalnie szukać po sklepach, choćby szybkich diod prostowniczych.


    Guzik prawda, prototyp dla sprawdzenia ma być zrobiony z elementów jakie będą użyte docelowo. Szybkie diody leża w w wielkich ilościach w sklepach. Są tanie i łatwo dostępne. Nie ma żadnych przesłanek by używać przestarzałych diod z lat 60-tych jakimi sa te 1N400x. Różnica w cenie na jednym mostku prostowniczym nie przekroczy 10 groszy. Ba nawet tyłka nie trzeba ruszyć by kupić. Zamawiasz np. w TME i przysyłają paczuszkę.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Dalsze rozważania ciacham ponieważ ślepa uliczka w którą zabrnąłeś zaczyna się zacytowanym zdaniem. Ja nigdzie o sinusoidzie nie pisałem, "mój" √3 nie ma nic wspólnego z sinusoidą, lecz wziął się stąd że to Ty sięgnąłeś po przykład mocy o wartościach szczytowych pozostających w stosunku 3:1. Jakbyś obral 5:1, uzyłbym √5.


    Jeszcze raz - dostarczasz MOCY 1000W w ciągu 0,1s i mocy 333W w ciągu 0,3s. Jakie są ilości dostarczonej energii. Według Ciebie są różne.
    Proste mnożenie 1000 * 0,1 = 100W w drugim 333 * 0,3 = 99,9W. Twoje dywagacje prowadzą do tego że są to różne ilości energii. Podważasz związek między mocą a energią (pracą). A może energia tu znika lub powstaje (to co ci idioci fizycy jądrowi robią z materiałami radioaktywnymi....)?


    Tomek Janiszewski napisał:

    Dokładnie takie impulsy rozważałem w swoich przykładach liczbowych, narzuconych zresztą przez Ciebie. Tak czy inaczej, z tego że średnia wartość mocy wydzielona w określonej rezystancji będzie w róznych przypadkach taka sama wynika jedynie że skuteczna wartość prądu (taka jaką wskaże amperomierz "True RMS", nawet archaiczny przyrząd elektromagnetyczny) będzie również taka sama.


    Sprawdź to a potem pisz. Nie ma znaczenia czy to elektromechaniczny czy cyfrowy. Na wejściu jest prostownik a potem miernik prądu stałego w zwykłym mierniku.A skalowanie zakłada taki a nie inny kształt przebiegu prądu (napięcia). Mierniki True RMS (nie ważne co maja na wyjściu - miernik cyfrowy czy wskazówkowy tradycyjny) mają inny przetwornik pomiarowy.

    Co innego miernik który mierzy pośrednio prąd poprzez pomiar temperatury nagrzewanego drutu przez który płynie mierzony prąd. Model dokładny tego co robi w przybliżony (albo dokładnie) sposób przetwornik TrueRMS w cyfrowym mierniku.

    Tomek Janiszewski napisał:

    W tej definicji istotnie nie ma, tyle że za jej pomocą nic ale to nic niedasie policzyć. Aby to zrobić, należałoby "pociąć" przebieg na króciutkie odcinki czasowe, w każdym z nich zmierzyć chwilową wartość prądu lub napiecia, podnieść zmierzone wartosci do kwadratu, uśrednić (scałkować), a na koniec wyciągnąć z wyniku pierwiastek.


    Da się policzyć.... A definicja jest niezależna od kształtu przebiegu napięcia i prądu. Jeśli za trudne zrozumieć pojęcie całki inaczej niż to cięcie itd... no cóż....

    Tomek Janiszewski napisał:

    1. Można użyć mostka z diod DZG7 (lub jakichkolwiek innych diod o napięciu min. 400V) do prostowania napięcia przemiennego 230V;


    Totalnie bez sensu. Słabe diody o kiepskich parametrach. Na dodatek wrażliwe na temperaturę oraz mające znaczny prąd wsteczny. Żadnego uzasadnienia. Jeśli są takie wspaniałe to czemu nikt ich nie stosuje od 40 lat?


    Tomek Janiszewski napisał:

    2. Im mniejsza będzie szczytowa wartość impulsów prądu w uzwojeniu anodowym (a ty samym i sieciowym) transformatora obciążonego prostownikiem z filtrem pojemnościowym, tym mniejsza będzie moc wydzielana w tych uzwojeniach, przy założeniu niezmiennej wartości prądu wyprostowanego i wyfiltrowanego. Innymi słowy dodatkowy rezystor przed pierwszym elektrolitem filtru zmniejszy nagrzewanie się uzwojeń.


    Jeden błąd - podstawowy . Przy dużej pojemności kondesatora w filtrze ubytek napięcia na nim będzie znacznie niższy. A to oznacza że przez znacznie krótszy wycinek okresu popłynie prąd. Przy małej pojemności tegoż kondesatora szybciej opadnie napięcie na nim - czyli wcześniej zacznie prostownik przepuszczać do niego prąd. Jego natężenie ograniczy samo trafo (chyba że jest od spawarki ;) ). Proste do policzenia czyż nie? Jedyna różnica to gdy ładuje się ten kondesator.

    0