Na początek, IFX-10.
Teraz dlaczego sensownie? Osobiście uważam, że zastosowanie chłodzenia pod płytą ma może jakiś tam wymierny skutek, ale ten skutek nie jest wart ceny IFX-a.
Ja kupiłem IFX-a za 5zł w tzw. grzebalcu na giełdzie elektronicznej (w grzebalcu, ale był zupełnie nowy, bo pewnie nikt nie wiedział co z nim zrobić), w sumie sam nie wiedziałem do czego on służy i nie wiedziałbym do dziś, gdyby nie przypadek
Niemniej gdy go zobaczyłem już mi się oczka zaświeciły, bo od dawna szukałem czegoś sensownego na chipset NF4. Fakt, że to nie pasuje do chipsetu nie był mnie w stanie zniechęcić. I już po kilku godzinach zabrałem się za pierwsze wyginania rurek
Pierwsze podejście tak sobie udane, bo zbyt mocno zagiąłem heatpipy i nie było cyrkulacji.
Montaż niestety też dość kłopotliwy - chłodzenie jest dość długie i w związku z tym kołki od starego bloku 3R wyskakiwały z płyty. To rozwiązałem dość obcesowo, zapałkami rozgiąłem kołki i przykleiłem je na kropelkę "Kropelki" do kołków
Pierwsze testy:
Celem było chłodzenie zupełnie pasywne i pierwsze testy pokazały, że się da. Z drugiej strony, sprzęt pracuje jako serwer i z założenia nie zaglądam tam wcale, tym samym jednak wentylatory zamontowałem, tyle że mają się włączać jeśli:
1. Temperatura cpu przekroczy 53 stopnie (max. w tej chwili to 42 stopnie)
2. Temperatura chipsetu przekroczy 55 stopni (max. w tej chwili to 44 stopnie).
3. Temperatura PWM przekroczy 60 stopni (max. to 38 stopni)
Sprzętu tak zmodyfikowanego używam od około miesiąca, temperatury latem wzrosną, to pewne, ale czy przekroczą granicę to nie wiem.
Całość po zamontowaniu wyglądała tak:
W tej chwili przewody są lepiej poukładane, ale fotki nie mam, bo od zamknięcia obudowy już tam nie zaglądałem
Więc, ja chyba znalazłem zastosowanie dla IFX-a, dobre nawet bardzo dobre uważam. A co Wy sądzicie?
Teraz dlaczego sensownie? Osobiście uważam, że zastosowanie chłodzenia pod płytą ma może jakiś tam wymierny skutek, ale ten skutek nie jest wart ceny IFX-a.
Ja kupiłem IFX-a za 5zł w tzw. grzebalcu na giełdzie elektronicznej (w grzebalcu, ale był zupełnie nowy, bo pewnie nikt nie wiedział co z nim zrobić), w sumie sam nie wiedziałem do czego on służy i nie wiedziałbym do dziś, gdyby nie przypadek
Pierwsze podejście tak sobie udane, bo zbyt mocno zagiąłem heatpipy i nie było cyrkulacji.
Montaż niestety też dość kłopotliwy - chłodzenie jest dość długie i w związku z tym kołki od starego bloku 3R wyskakiwały z płyty. To rozwiązałem dość obcesowo, zapałkami rozgiąłem kołki i przykleiłem je na kropelkę "Kropelki" do kołków
Pierwsze testy:
Celem było chłodzenie zupełnie pasywne i pierwsze testy pokazały, że się da. Z drugiej strony, sprzęt pracuje jako serwer i z założenia nie zaglądam tam wcale, tym samym jednak wentylatory zamontowałem, tyle że mają się włączać jeśli:
1. Temperatura cpu przekroczy 53 stopnie (max. w tej chwili to 42 stopnie)
2. Temperatura chipsetu przekroczy 55 stopni (max. w tej chwili to 44 stopnie).
3. Temperatura PWM przekroczy 60 stopni (max. to 38 stopni)
Sprzętu tak zmodyfikowanego używam od około miesiąca, temperatury latem wzrosną, to pewne, ale czy przekroczą granicę to nie wiem.
Całość po zamontowaniu wyglądała tak:
W tej chwili przewody są lepiej poukładane, ale fotki nie mam, bo od zamknięcia obudowy już tam nie zaglądałem
Więc, ja chyba znalazłem zastosowanie dla IFX-a, dobre nawet bardzo dobre uważam. A co Wy sądzicie?