Dzisiaj nie bez trudu odpaliłem po dwóch tygodniach nieużywania swojego Matiza 2000r.
Po kilku sekundach od odpalenia, nim ruszyłem zaczął ulatniać się dym spod przedniej maski i poczułem intensywny swąd palonej gumy.
Wyłączyłem silnik i dym ustał, choć smrud był nadal intensywny.
Po podniesieniu maski zauważyłem, że dym leci, gdzieś z lewej strony silnika stojąc przed samochodem przodem do otwartej maski.
Po chwili odpaliłem drugi raz i było to samo.
Od jakiegoś czasu podczas rozruchu i jazdy słychać było spod maski charakterystyczny pisk ślizgającego się jakiegoś paska.
Proszę o sugestie.
Po kilku sekundach od odpalenia, nim ruszyłem zaczął ulatniać się dym spod przedniej maski i poczułem intensywny swąd palonej gumy.
Wyłączyłem silnik i dym ustał, choć smrud był nadal intensywny.
Po podniesieniu maski zauważyłem, że dym leci, gdzieś z lewej strony silnika stojąc przed samochodem przodem do otwartej maski.
Po chwili odpaliłem drugi raz i było to samo.
Od jakiegoś czasu podczas rozruchu i jazdy słychać było spod maski charakterystyczny pisk ślizgającego się jakiegoś paska.
Proszę o sugestie.