Witam. Mam duży problem. Zrobiłem "suba" na dwóch noname głośnikach(miało to być zajęcie na zimowe wieczory, wiem że tego typu konstrukcje nie ciesza sie pochelbnymi opiniami i moge zostać zmieszany z błotem ale..) no i wszystko pieknie ładnie w domy głośnik grał normalnie pod wzmacniaczem Yamaha a-520. Pomyślałem pojde wsadze go do bagażnika i podepnę pod radio. Grał dalej normalnie chodził jakies 10-15minut w tym momęcie ustawiałem sobie radio przesłuchiwałem na różnych piosenkach, nagle przestał gra. Myślałem, że się kable rozłączyły, ale jak poszedłem do tyłu słychac było że gra, ale bardzo cichutko podłączyłem pod drugi głośnik z tyłu i grał normalnie, więc nie jest to wina głośnika. Możliwe że się spaliła końcówka mocy ? Tak są podłączone głośniki
