Witam!
Wpadł mi w ręce monitor Gateway FPD1730. Monitor działa ale nie ma podświetlenia matrycy, tzn jest praktycznie czarny, ale jak skierujemy wiązkę światła na matryce to widać że wszystko wyświetla. Sterownie osd działa kolory kontrast, TYLKO nie działa sterowanie jasnością. Monitor rozebrałem, składa się on z zasilacza, płytki głównej sterowania i inwertera. Inwerter jest taki jakby podwójny tzn jeden zasila 2 dolne jarzeniówki i drugie 2 górne, dodam, że żadne się nie świecą. Do Inwertera dochodzi wiązka kabli 5 białych i jeden czerwony, nie są w żaden sposób opisane. Z tego co do tej pory wyczytałem są 3 możliwości:
- padnięte jarzeniówki(wątpię bo są przecież 4 i wszystkie by się nie paliły?, a jak sprawdzić jarzeniówki czy są dobre?)
- Inwerter padnięty(możliwe ale są przecież 2 na płytce to oba by były przepalone?)
- główna płytka sterowania(możliwe że nie daję napięcia na inwerter, ale wszystko inne działa ze sterowania)
Zastanwiam się od czego zacząc sprawdzanie myślę, że tzreba zbadać napięcie podawane na jarzeniówki napięcie dochodzące do inwertera, ale nie jestem jakimś wyśmienitym elektronikiem, nie chcę nic spalić, czy np na inwertorze można badać napięcia w ten sposób że masa na obudwe metalową, a + na po kolei każdą nóżkę z kabelków dochodzących ze sterowania do inwertera, czy może inaczej to sprawdzać. Sprawdzenie napięcią na jarzeniówki niby łatwiejsze, ale podbno tam jest ponad 500v, czy nie spale miernika?
Z góry dziękuję za każdą radę i wyrozumiałość wobec mojej jeszcze trochę małej wiedzy:)
Pozdrawiam
tanx
Wpadł mi w ręce monitor Gateway FPD1730. Monitor działa ale nie ma podświetlenia matrycy, tzn jest praktycznie czarny, ale jak skierujemy wiązkę światła na matryce to widać że wszystko wyświetla. Sterownie osd działa kolory kontrast, TYLKO nie działa sterowanie jasnością. Monitor rozebrałem, składa się on z zasilacza, płytki głównej sterowania i inwertera. Inwerter jest taki jakby podwójny tzn jeden zasila 2 dolne jarzeniówki i drugie 2 górne, dodam, że żadne się nie świecą. Do Inwertera dochodzi wiązka kabli 5 białych i jeden czerwony, nie są w żaden sposób opisane. Z tego co do tej pory wyczytałem są 3 możliwości:
- padnięte jarzeniówki(wątpię bo są przecież 4 i wszystkie by się nie paliły?, a jak sprawdzić jarzeniówki czy są dobre?)
- Inwerter padnięty(możliwe ale są przecież 2 na płytce to oba by były przepalone?)
- główna płytka sterowania(możliwe że nie daję napięcia na inwerter, ale wszystko inne działa ze sterowania)
Zastanwiam się od czego zacząc sprawdzanie myślę, że tzreba zbadać napięcie podawane na jarzeniówki napięcie dochodzące do inwertera, ale nie jestem jakimś wyśmienitym elektronikiem, nie chcę nic spalić, czy np na inwertorze można badać napięcia w ten sposób że masa na obudwe metalową, a + na po kolei każdą nóżkę z kabelków dochodzących ze sterowania do inwertera, czy może inaczej to sprawdzać. Sprawdzenie napięcią na jarzeniówki niby łatwiejsze, ale podbno tam jest ponad 500v, czy nie spale miernika?
Z góry dziękuję za każdą radę i wyrozumiałość wobec mojej jeszcze trochę małej wiedzy:)
Pozdrawiam
tanx