Witajcie,
temat na czasie... "akcja zima" i związane z nią niedomagania akumulatora.
Natchniony artykułem w którymś z archiwalnych numerów tygodnika motor postanowiłem sprawić sobie wtykany w gniazdo zapalniczki podtrzymywacz pamięci elektroniki w aucie na czas odłączenia akumulatora. Niby nic, ale oszczędza czas na ustawianie el. sterowanych szyb, oraz mozolnie wprowadzanych ustawień radia. Po ostatnim ładowaniu w nieogrzewanym garażu, gdzie napięcie przy 3A wynosiło 16,5V (rośnie szybko SEM- siła elektromotoryczna, ale nie wzrasta pojemność) nie już będę eksperymentował z ładowaniem "w aucie" bez odłączania klem.
Niestety allegro oferuje niewiele takich wynalazków, jeden z nich kosztuje ponad 70 złotych i (przynajmniej z zewnątrz) stopień skomplikowania jego konstrukcji zbliżony jest do cepa (sorry, za porównanie). Na domiar złego jest skuteczny tylko przez 4 godziny (tzn. do wyczerpania 9V baterii). Może połączyć równolegle kilka baterii, albo zaadaptować jakiś akumulator 12V Li-Ion? Na poniższej fotce owe cudowne urządzenie
Myślałem również o zastosowaniu małego akumulatora (jak do skutera) żelowego (ok 40złotych) i dolutowaniu wtyku do gniazda zapalniczki.
Moglibyście doradzić, które rozwiązanie Waszym zdaniem będzie lepsze?
temat na czasie... "akcja zima" i związane z nią niedomagania akumulatora.
Natchniony artykułem w którymś z archiwalnych numerów tygodnika motor postanowiłem sprawić sobie wtykany w gniazdo zapalniczki podtrzymywacz pamięci elektroniki w aucie na czas odłączenia akumulatora. Niby nic, ale oszczędza czas na ustawianie el. sterowanych szyb, oraz mozolnie wprowadzanych ustawień radia. Po ostatnim ładowaniu w nieogrzewanym garażu, gdzie napięcie przy 3A wynosiło 16,5V (rośnie szybko SEM- siła elektromotoryczna, ale nie wzrasta pojemność) nie już będę eksperymentował z ładowaniem "w aucie" bez odłączania klem.
Niestety allegro oferuje niewiele takich wynalazków, jeden z nich kosztuje ponad 70 złotych i (przynajmniej z zewnątrz) stopień skomplikowania jego konstrukcji zbliżony jest do cepa (sorry, za porównanie). Na domiar złego jest skuteczny tylko przez 4 godziny (tzn. do wyczerpania 9V baterii). Może połączyć równolegle kilka baterii, albo zaadaptować jakiś akumulator 12V Li-Ion? Na poniższej fotce owe cudowne urządzenie
Myślałem również o zastosowaniu małego akumulatora (jak do skutera) żelowego (ok 40złotych) i dolutowaniu wtyku do gniazda zapalniczki.
Moglibyście doradzić, które rozwiązanie Waszym zdaniem będzie lepsze?