Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

EINHELL jest niemiecki czy to jest chińska jakaś marka

22 Lut 2009 13:40 114521 74
  • Poziom 13  
    Zastanawiam się nad kupieniem szlifierkai stołowej firmy czy marki Einhell .
    Sprzedawcy w markecie mówią mi że to jest Niemiecki produkt.
    Niby nazwa jest znana ale mam wrażenie że to chński wyrób.
    Szkoda trochę kasy na coś co wytrzyma rok ( tyle co gwarancja ) a póżniej będzie kłopot.
    Macie jakieś doświadczenie odnośnie tej nazwy czy warto kupować ?
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 19  
    widziałem migomaty tej marki to bebechy od chińczyków i to często w tym samym modelu można było spotkać dwa różne typy posuwów drutu
  • Specjalista elektryk
    Witam.
    Kupując dowolny sprzęt "europejskiej" marki masz 50% szans, że jest składany ( w najlepszym przypadku) gdzieś w Azji. Decydują koszty produkcji. Nawet, jeżeli na tabliczce znamionowej jest napis np : "made in Germany", to nie można mieć pewności, że nie składał tego mały "chińczyk". No mógł to jeszcze składać "obywatel nimiecki narodowości tureckiej". Taka jest prawda!
    Pozdrawiam.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 28  
    Cytat:
    Sprzedawcy w markecie mówią mi że to jest Niemiecki produkt.

    Ta, a pod spodem Made in PRC.
    Najbardziej wku...a nazwa Bavaria.Jest niby tak niemiecka,że nawet "germany" wysiada.
    Mam taką wiertarkę-Bavaria etc, niby 1000W. Po dwóch użyciach wirnik zadymił. Po niemal miesiącu od oddania do sklepu(czytaj-reklamacji) otrzymałem egzemplarz nowy. Po pierwszym wierceniu znowu to samo.

    Powiem tak:jeszcze kilka lat temu 5-7 Jakość chińszczyzny była lepsza. Teraz to naprawdę jednorazówki.
    Rekord wg.mnie bije wkrętarka aku z biedronki(jej klony można spotkać w innych marketach) .18V AKU a co w środku "battery pack-a"? 15 paluszków 700mAh.Moc że hej.O plastikach nie wspomnę bo nawet dobre zabawki mają lepszy.

    A tak w odpowiedzi na pytanie; szlifierki używać do ostrzenia noży itp. to wystarczy.
    Zresztą teraz to już wszystko chińskie.
    A w Chinach to nawet robią chińskie dzieci. :D
  • Poziom 34  
    Mam wkrętarkę Einhella. 18V dwubiegowa, kupiona w Nomi w promocji. Wyprodukowana w chinach. Używam od święta, ale jestem zadowolony.
    Kupiłem też drogą szlifierkę Boscha. Używam kilka razy w roku, mogłem kupić coś tańszego, ten wydatek raczej mi się nie zamortyzuje. Cóż, dam dzieciom jak dorosną. :) Co do chińszczyzny nie wrzucałbym wszystkiego do jednego worka, kiedy producent przenosi produkcję do chin nie zawsze oznacza to bubel. Poza tym europejskie montownie też składają z chińskich części.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 24  
    Jednak co marka to marka. Ja osobiście wole kupić sprzęt firmowy, nawet jak bym miał go używać raz w roku, bo przynajmniej wiem że jak będzie potrzebny to biorę go do łapy, włączam i jazda. A nie jakieś pitolenie się z to urwanym kablem to włącznikem, to jeszcze z czymś innym, po czym na końcu okazuje się że padła przekładnia albo sfajczył się silnik i sprzęt idzie do kosza(miałem tak z wiertarką z marketu, jak dwa dyble potrzebowałem założyć- więcej użerania się ze "sprzętem" niż samej roboty). Wolę przepłacić i zostawić dzieciom. Einhell to chińszczyzna na maksa i tyle. Szlifiekę stołowa to kup sobie najlepiej ruską taką z przed dwudziestu lat, wiele nie zapłacisz a służyć będzie że hoho, gnjotsa nie łamjotsa, albo coś współczesnego tylko dobrego.
  • Poziom 19  
    Co do szlifierek to ja kupiłem na targu poniemiecką
    moc niby tylko 600W ale jeszcze mi nie zwolniła. Szlifuje noże tokarskie, wiertła, jakieś profile itd. Dałem za nią 80 zł. Znajomy kupił za parę stowek Promę 500W i toto nie ma siły ruszyć ( bo też chińskie )
  • Poziom 12  
    Mam już drugi Migomat Einhella i jestem z niego zadowolony(pierwszy sprzedałem,bo był dla mnie za słaby i wiem ,że gość który go kupił do tej pory nim spawa,a było to 12 lat temu).Mam również wkrętarkę Einhella(jak pisał kolega w jednym z postów powyżej 18 V) ma 2 biegi 2 akumulatory w komplecie i dość szybką ładowarkę.Wkrętarka jest moim zdaniem o niebo lepsza od tych wszystkich Tipów,Dornów itp.Mam ją 2 lata,i na razie nie mam żadnych problemów.Jeśli to nawet jest China to wydaje mi się,że lepiej zrobiona.P.s zapomniałem dodać,że tych narzędzi Einhella mam więcej:spawarka transformatorowa,szlifierka stołowa,młotek udarowy i we wszystkich tylko w szlifierce stołowej po trzech latach eksploatacji zepsuł się wyłącznik.Uważam,że te narzędzia dla majsterkowicza są dobre,ale jeśli ktoś chce je używać 8 godzin dziennie i to ciężkiej pracy niech kupi coś lepszego(choć miałem szlifierkę kątową Boscha,i wytrzymała 10 miesięcy,co prawda dość intesywnej eksploatacji,poszły koła zębate przekładni,a kosztują te koła tyle co cała szlifierka innej marki z 2-letnią gwarancją).
  • Poziom 13  
    Czytając te Wasze opinie widzę że chyba opłacać się będzie kupić EINHELL i nawet w przypadku gdzy on się zepsuje zawsze jest gwarancja i pewnie naprawią.
    Cena jest 2 razy niższa od innych mocnych marek na rynku więc może to jest wyjście.
    Wychodzę z założenia że czas pracy 2 urządzeń tanich będzie pewnie większy niż 1 urządzenia droższego .
  • Poziom 19  
    nie - też tak kiedyś myślałem że czas pracy będzie dłuższy.
    Kupiłem szlifierkę kątową. Popsuła się - oddałem do reklamacji i kupiłem od razu drugą żeby mieć czym robić.
    Jako że mieszkałem obok Castoramy to mogłem nosić do naprawy. W końcu już miałem 4 te szlifierki i się tak zeszło że wszystkie były w serwisie. Kupiłem Perlesa.
    Tamte 4 jak mi padały to od razu wyrzucałem. Potem dokupiłem Boscha i jeszcze kiedyś jednego Perlesa. Mowa o szlifierkach na tarcze 125 mm. Jedna ma na stałe założoną tarczę do cięcia, druga do szlifowania a trzecia tarczę listkową. W ten sposób nie muszę zmieniać co chwile ściernicy. Te marketowe padały jak muchy - czasem tego samego dnia co odebrałem z wymiany. Mięliły się przekładnie. Kosztowały coś ok 70 zł za sztukę.
    4x70 =280 zł . Perles w promocji kosztuje coś ponad 300 zł. Jakbym wiedział to od razu bym kupił Perlesa. Bosch jest prawie 200 zł droższy ale całkowicie bezawaryjny. W Perlesie notorycznie wyrabia się wyłącznik. Gwarancję firmówki mają 3 lata. Ale nie polecam zakupu na allegro np Boscha bo będzie to podróbka pewnie.

    Miałem migomat Einhell właśnie 130A to mi ciągle mięliły się koła zębate w posuwie. Było kilka rodzi wtedy w tych migomatach posuwów. Za którymś razem te koła ręcznie wypiłowałem z wałka mosiężnego i był spokój. Tych kół napakowane było jak w zabawce, zresztą silnik to też jak z zabawki.

    A ile ta szlifierka ma mocy wogule bo jak 150W to ja dziękuję - próbowałem na takiej u ojca wiertło naostrzyć.
  • Poziom 13  
    kup taką na tarcze 200mm i o mocy 400w.Nie kupij mniejszej bo będziesz bardzo wkur... z zakupu.Jak bawiłem się nimi w sklepie to 150w czy 250w normalnie stawala przy przytknięciu wiertła.
    A einhell to made in P.R.C wiem bo mam kilka narzędzi.
  • Poziom 13  
    Mariuszczs napisał:
    nie - też tak kiedyś myślałem że czas pracy będzie dłuższy.


    Chytry 2 razy traci :D
    Dalej jestem w tym samym miejscu co do podjęcia decyzji
  • Poziom 23  
    Witam. Posiadam dwie szlifierki einhella spawarkę, wiertarkę, bruzdownicę, opalarkę dwie młotowiertarki, i trzy wkrętarki. Wszystko pracuje już co najmniej dwa lata po różnych budowach i jak na razie nie mam problemów ze sprzętem. Raz na jakiś czas przeczyszczę sprawdzę stan szczotek, przesmaruję i dalej do pracy. Dlatego polecam bez obawy. Pozdrawiam
  • Poziom 17  
    Narzędzia przy pracy się brudzą. Ja używam tanich, kosztuję 7 razy taniej i na pewno jedno markowe narzędzie nie przetrzyma 7 tanich i przynajmniej mam czyste.
    Mój znajomy, zwolennik markowych miał przecinarkę Hilti za 900 zł i sobie chwalił mówiąc że na naprawy jej przeznacza 150 zł rocznie a ja za 150 zł co roku miałem nową i na dodatek czystą, i nie czekałem aż mi naprawią.
    I jeszcze jedno - ktoś tu pisze, że mu się przekładni mieliła w ciągu jednego dnia. Ciekawe czy słyszał o kulturze technicznej. Obchodzą się byle jak a potem to nie ich wina tylko, że chińskie.Też miałem przypadek, że pracownik tak przecinał, że ukręcił wał silnika fi 15 mm. Za, nomen omen, chińskiego boga nie potrafił się nauczyć tak ustawiać kątownika do ciecia aby pod koniec nie zablokowało.

    PS. Mam wkrętarkę 14,4 V za 64 zł, robię nią poważne więźby dachowe z wkrętami 150 mm i już mnie wkurza bo nie mogę się doczekać kiedy w końcu się zepsuje.
  • Poziom 24  
    Nie wiem co bym musiał robić normalną wiertarką zęby przy wierceniu dwóch otworów fi 8mm w pustaku maxie zmielić przekładnie główną wiertaki udarowej. Brakiem kultury technicznej to charakteryzuje się producent upychając tam największy badziew. Co do wałków to porównaj sobie np. samą masę wałka z chinskiego sprzętu i taki sam z normalnego cywilizowanego.
  • Poziom 17  
    Przypomniała mi się autentyczna historia: kolega chodził i pytał kto by mu wirnik od zielonej Celmy przewiną. Wcześniej mówił, że będzie szlifował podłogę. Przystawką na wiertarce.

    Ankieta: napiszcie jak się Wam szybko popsuł sprzęt "chiński". Jeden głos już mamy; użytkownik przyniósł ze sklepu wiertarkę, założył wiertło fi 8 i zaczął wiercić pustak max. Przy drugim otworze "zjadło" zęby w przekładni. Dobitny przykład badziewiastego wyrobu. Kto opowie swoje zdarzenie.

    Można kupić Malucha za byle jakie pieniądze i narzekać, że nie ma cech wypasionego Mercedesa.
  • Poziom 17  
    Kiedyś pracowałem przez krótki czas w firmie X zajmującą się konstrukcjami stalowymi. Zajmowałem się tam min. konserwacją i naprawą elektronarzędzi. Dostępne tam były elektronarzędzia firm: Hilti, Bosch (profesjonalne kolor niebieski) i partia nieszczęsnej Celmy. Celma była zakupiona z okazji dużo niższej ceny, te parenaście szlifierek kątowych (dużych, nie pamiętam już jaka to była moc) wykończyła się w ciągu pół roku - więcej do niej nie powrócili. Pragnę zauważyć że w firmie tej była praca zmianowa, 2 zmiany po 8h i przeważnie po 12h w delegacjach. Szlifierki wychodziły z rąk tylko na przerwy śniadaniowe. Bosch i Hilti sprostały zadaniu, w ich eksploatacji najczęściej wymieniało się szczotki. Wirniki wysiadały bardzo rzadko, najczęściej wtedy gdy był dokumentnie wytarty komutator, z racji swoich godzin pracy. W Celmach wirnik był największą bolączką. W Bosch GWS 19 (duża kątówka) i Hilti przekładnie i wirniki okazywały się być bardzo trwałe i wymiana ich była potrzebna sporadycznie - tylko wymiana szczotek, smaru raz na jakiś czas i ewentualnie łożysk przekładni głównej (bardzo rzadko) i wirnika też nie często. Coś mi świta że Bosch i Hilti były firmami współpracującymi, niektóre części były identyczne.

    Pewnego razu w zakładzie pojawił się przedstawiciel firmy Bosch. Byłem wtedy świadkiem prezentacji Czarnego Bosch-a. Budowa i zasada pracy silnika tej szlifierki była taka sama jak silnika trójfazowego, w szlifierce tej nie było szczotek i komutatora na wirniku ( bądź co bądź, najbardziej podatnego na uszkodzenia i za razem najmniej trwałej części szlifierki, która z czasem na pewno podlegała wymianie - śmierć naturalna). Obroty były uzyskiwane przez podwyższenie częstotliwości napięcia zasilającego. Model ten nie został wprowadzony ponieważ zewnętrzna przetwornica częstotliwości okazała się być zbyt drogą - a była potrzebna oddzielna do każdej szlifierki.

    Gdybym prowadził firmę, w której zasadniczą rolę pełnią elektronarzędzia, wybrałbym sprzęt markowy ( także biorąc pod uwagę dostęp części zamiennych ). Stając w roli prywatnego użytkownika, wydaje mi się bez sensu inwestować parę setek w profesjonalny sprzęt, użyty z resztą parę razy w roku. Tym bardziej jestem do tego przekonany, dlatego że niektóre sklepy oferują taką gwarancję ( gwarancja jest warunkiem zakupu takiego sprzętu - ja bym nie ryzykował zakupu elektronarzędzi na targu ), która w przypadku uszkodzenia, od razu wymieniają elektronarzędzie na całkowicie nowy egzemplarz. Poza tym tani sprzęt może się zamortyzować już po wykonaniu jednej dobrej fuszerki :), zaraz po jego zakupie, a gwarancji zostanie nam jeszcze trochę.

    To były wspomnienia z przed ok dziesięciu lat :). Dodam jeszcze że Hilti i Bosch były porównywalne pod względem jakości, co najważniejsze miały bardzo prostą konstrukcję i były łatwe w serwisie. Pozdrawiam.
  • Poziom 24  
    Z tego co naprawiałem elektronarzędzia( przeważnie młoty wyburzeniowe) w jednej z firm to najlepsze były hilti i makity ze wskazaniem na makitę, boshe nie były aż tak dobre, co nie znaczy że złe, bo jak na tak trudne warunki to i tak wytrzymywały. Oprócz takich pierdółek typu urwany kabel, wymiana szczotek, lub szlif komutatora to jedyne uszkodzenie makity to była urwana rączka, ale to ze względu na to że upadł na ziemię.

    Co do Celmy to najlepsza była ta stara, z przed 90 bodajże roku. Z tego co słyszałem była to wierna kopia Bosha. Później zaczeli kombinować i jakość spadła.

  • Poziom 10  
    Jest to produkt chiński. Einchell jest odpowiednikiem polskiego Topexa czy Toya. Czasami na obudowie pisze Germany. Ale Germany nie znaczy Made in Germany - i dla tego nie można się przyczepić.
  • Poziom 18  
    Mam szlifierkę kątową Einhella, która chodzi dzień w dzień, używam jej do spraw wentylacyjnych.

    Nie mogę złego słowa powiedzieć, co prawda jest to moja druga sztuka bo pierwszą mi ukradli na budowie nie mniej miała uszkodzoną blokadę co jest słabym punktem tej gumówki.
  • Poziom 13  
    Toya i Topex pochodzą z chin nie z polski.
  • Poziom 19  
    einhell to bardzo solidna firma na pewno nie aż tak chińska jak inne!sprzęty sa bardzo wytrzymałe znam firme budowlaną gdzie mają tylko makity i einhelle sprzęt naprawde godny polecenia

  • Poziom 10  
    topex i toya to firmy które zajmują sie sprowadzaniem i dystybucją produktów hobby z chin (ze swoimi naklejkami)i mają siedziby w polsce - nie zajmują sie produkcją -to samo einhell w niemczech- może einhell sprowadza towary lepszej jakości ale jest to marka marketowa hobby i stawianie jej na równi z makitą jest sporym nieporozumieniem
  • Poziom 18  
    Einhell jest dobry do domu, bo moim zdaniem chyba nie ma sensu kupować lepszego sprzętu, mam porównanie jeszcze wkrętarki toya do einhella, toya musi się schować niestety.
  • Poziom 12  
    Mam spawarke EINHELL 220V/150A z 1994, kupiona w Niemczech.
    Żadnych problemów do tej pory, wyłącznik termiczny działa przy temp. granicznej prawidłowo, w środku nie widać oznak przegrzania.
    Spawam przeważnie 3.25. Mam większa spawarkę (380V/250A), ale tej używam częściej.
    Wykonałem b.dużo prac spawalniczych i jestem z niej zadowolony.
  • Poziom 39  
    Rzeczy kupione w Niemczech mają lepszą jakośc, bo tam jest bardzo wysoka świadomośc klijentów , którzy by puścili z torbami każdą lipną firmę przez sprawy, odszkodowania w sądach i instytucjach konsumenckich.
    To jest zupełnie inny rynek, a widać to np. na motoryzacji.
    I taki einhell to popularna tania marka dla amatorów.
    W tego typu produktach wyraźnie jest napisane, ze nie nadają sie do urzytku profesjonalnego, a u nas niektórzy myślą , że kupując co kolwiek będą mogli w to "orac' ile wlezie- nie da rady.
  • Poziom 24  
    w spawarce za dużo mechaniki nie ma, może dlatego się nie psuje:D
  • Poziom 18  
    Ja stałem się posiadaczem młota udarowego Einhell (Allegro) jakieś 3 miesiące temu. Zaorałem tym całą łazienkę w tym z kuciem podłogi i wykonaniem bruzd, wierceniem puszek elektrycznych itp w całym mieszkaniu.Zapłaciłem chyba 200PLN.Jak narazie jestem zadowolony. Jednak nie jestem przekonany, że jest to produkt niemiecki. Jednak dla zastosowań domowych jakość jest w porządku. Jeśli ktoś zamierza używać tego profesjonalnie to chyba jednak powinien zainwestować w coś lepszego. Na pewno lepiej kupić Einhell niż topex ,toya itp.
  • Poziom 11  
    Ja w garażu używam narzędzi Einhell'a, wiertarki, szlifierki kątowej i szlifierki oscylacyjnej. Narzędzia te mam już od ponad 2 lat i wszystko śmiga jak należy. Ostatnio w szlifierce kątowej chciałem profilaktycznie wymienić łożysko na wałku zdawczym, ale okazało się że pomimo tego, że czasem dostała konkretny wycisk, łożysko miało o wiele mniejsze luzy niż nowe markowe łożysko made in japan! Więc suma sumarum założyłem z powrotem stare przelatane łożysko...
    Nie można porównywać jakościowo Einhell'a do Topex'ów bo są one o wiele lepsze jakościowo, mimo że na nich nie raz można przeczytać Made in P.R.C.
    Jedyną wadą jaką do tej pory dostrzegłem, są kiepskiej jakości przewody zasilające elektronarzędzia, z biegiem czasu zewnętrzna izolacja kabla strasznie twardnieje i się łamie. Ale mimo wszystko polecam. Wolę kupić Einhell'a niż jakiegoś taniego Boscha, bo jakościowo to jest prawie to samo a mimo wszystko tańsze. Nie mówię oczywiście o drogich elektronarzędziach bo to już jest inna sprawa.