Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

M531S i zasilanie 14,5V z LM317T a przydźwięk

GrandMasterT 22 Lut 2009 20:21 1366 12
  • #1 22 Lut 2009 20:21
    GrandMasterT
    Poziom 23  

    Ostatnio w moim starym M531S wystąpiła awaria - na skutek zwarcia w starym kondensatorze z dymem poszedł tranzystor stabilizatora 14,5V. Pomyślałem że najprościej będzie wywalić cały stabilizator z diodą zenera (zwłaszcza że nie miałem pod ręką takiej diody, a też poszła z dymem) i wykorzystać jakiś regulowany stabilizator do uzyskania napięcia 14,5V.

    Wszystko ładnie pięknie, zastosowałem typową aplikacje dla LM317T prosto z katalogu, napięcie 14,5V uzyskałem bez trudu (w praktyce dałem nieco większe, tak żeby 14,5V mieć na płytce regulatora barwy dźwięku, który oprócz końcówek jest jedyną działającą płytka - cała reszta jest odłączona, magnetofon służy tylko jako wzmacniacz i sygnał wchodzi prosto na regulator barwy).
    I tu pojawia się problem w postaci przydźwięku sieci. Po włączeniu sprzętu przez około 0,5s przydźwięk jest bardzo duży po czym maleje, ale nadal jest lekko słyszalny, zwłaszcza blisko kolumn - pewnie przez to, że regulatory głośności mam ustawione na 75% a głośność reguluję ze źródła sygnału.
    Zwarcie wejścia końcówek mocy od razu przydźwięk likwiduje, tak więc musi on pochodzić albo z zasilania 14,5V albo z samego regulatora barwy. Dziwne jest tu jednak to, że gdyby napięcie było niedostatecznie filtrowane, to przecież przydźwięk powinien występować także na samych końcówkach, a tam go nie ma. Napięcie 14,5V jest przecież uzyskiwane z napięcia +26V poprzez dodatkowy stabilizator.
    Zwieranie wejścia sygnału nic nie daje, podobnie jak przyłączanie dużych pojemności na wejście zasilania +14,5V na płytce regulatora barwy i/lub zaraz za LM317T. Przydźwięk natomiast ginie natychmiastowo jeśli wyłączę zasilanie - przy niedużej głośności sprzet gra wtedy nawet 30s z samej pojemności kondensatorów filtrujących.
    Gdzie jeszcze mogę szukać źródła przydźwięku ? Pomysły mi się już skończyły, a trochę mnie to denerwuje.

    0 12
  • Pomocny post
    #2 22 Lut 2009 21:09
    Xweldog
    Poziom 30  

    Witam
    Przydźwięki nie raz napsuły mi krwi. Chodzi mi po głowie, że może spróbuj wrócić do starego stabilizatora "na piechotę". To nie zajmie dużo czasu czy kosztów, ale jak będą nadal - będziesz miał b.cenne info, że nie tu przyczyna. Tylko przy okazji tej naprawy / przeróbki stało się co innego. Teoretycznie, takie niepożądane efekty może powodować sam LM gdyż ma w sobie wzmacniacz.

    0
  • #3 22 Lut 2009 21:22
    GrandMasterT
    Poziom 23  

    Całkiem możliwe. W aplikacji LMa pisze mniej więcej jak uniknąć wzmacniania przydźwięków - zapodałem 2,2?F kondensator tantalowy podłączony równolegle z jednym z rezystorów ustalających napięcie, przydźwięk niestety nie znikł jednak poziom szumów samego wzmacniacza na biegu luzem i 100% głośności spadł kilkukrotnie.
    Spróbuję jeszcze pokombinować z jakąś niewielką pojemnością podłączoną bezpośrednio między wejście stabilizatora a masę (o tym też jest wzmianka w aplikacji), jeśli to nie pomoże to pozostaje mi tylko sprawdzić czy przydźwięk nie indukuje się czasami na przewodach doprowadzających zasilanie do płytki regulatora barwy. No a jeśli i to nic nie przyniesie, czeka mnie chyba jednak powrót do starego tranzystorowego regulatora.
    Zasadniczo przydźwięk ten nie przekracza nawet akceptowalnego poziomu, w praktyce słyszalny jest dopiero przy maksymalnej głośności i braku sygnału, jednak jestem niemal w 100% pewien że przed wymianą zasilacza +14,5V nie było go wcale lub był dużo mniejszy.

    0
  • Pomocny post
    #4 23 Lut 2009 11:27
    audioman2
    Poziom 11  

    spróbuj dolaczyć do wyjścia i wyjścia stabilizatora kondensator ceramiczny 100nF a jeszcze jedno pytanie; wykonałeś ten stabilizator na osobnej płytce???? jeśli tak to mogłeś zrobic błąd w poprowadzeniu do niego masy- masa powinna być podłączona do układu w jednym punkcie a kable zasilające powinny być możliwie krótkie :) pozdrawiam

    0
  • #5 23 Lut 2009 12:24
    GrandMasterT
    Poziom 23  

    Z kondensatorami próbowałem, nic się nie zmienia niestety. No, może minimalnie, ale na słuch ciężko to ocenić.
    LM317 wbudowany jest po prostu na oryginalnej płytce w miejscu starego stabilizatora, trochę poprzyginałem nóżki i wpasował razem z rezystorami w miejsce starego stabilizatora z diodą zenera.
    Wczoraj sprawdziłem chyba wszystko co tylko się dało, nawet próbowałem zasilać przez chwilę regulator barwy z kondensatora (dałem tam kondensator 4,7kuF i zasilanie podpiąłem krokodylkiem, odpinałem w trakcie pracy), przydźwięk z miejsca znika po odpięciu napięcia z zasilacza, więc musi stamtąd raczej pochodzić.

    0
  • #6 23 Lut 2009 12:49
    audioman2
    Poziom 11  

    spróbuj jeszcze zaekranować LM317 jakimś sreberkiem podłączonym do masy jak to nic nie pomoże to chyba najlepszym rozwiązaniem będzie powrót do oryginalnego stabilizatora...

    0
  • Pomocny post
    #7 23 Lut 2009 13:02
    Krzysztof L.
    Poziom 34  

    No co wy ludzie ze sreberkami i kondensatorami 4,7µF, czy 100nF..? Przecież to nie jakieś wysokoczęstotliwościowe śmieci impulsowe.

    GrandMasterT

    Weź podłącz na wejście tego LM-a min. 470µF lub więcej. Na wyjście min. 100µF.

    0
  • #8 23 Lut 2009 13:06
    GrandMasterT
    Poziom 23  

    Bezpośrednio na wejściu tego LMa jest 2x4700uF, to jednocześnie filtr niestabilizowanego zasilacza +26V - takie kondensatory zmieściły mi się zamiast oryginalnego 1000uF. Odległość od kondensatorów do LMa to 3cm może na druku, ale mimo to próbowałem dolutowywać dodatkowe kondensatory na wejściu i wyjściu bezpośrednio do nóżek - nic to niestety nie zmienia.

    0
  • #9 23 Lut 2009 13:13
    Krzysztof L.
    Poziom 34  

    Może LM jest zbytnio obciążony (choć wątpię). Masz równo 14,5V? Sprawdź pobór prądu na wyjściu LM-a. Może też z nieodpowiedniego miejsca podłączyłeś masę LM-a.

    0
  • #10 23 Lut 2009 13:22
    GrandMasterT
    Poziom 23  

    Obciążenia praktycznie w ogóle nie ma, jakieś pojedyńcze miliampery. Może tu właśnie tkwi problem ? W sumie spróbuję sztucznie dociążyć chociaż do 100mA i zobaczę czy coś się poprawi.
    Masa LMa jest również bezpośrednio z kondensatora filtru +26V.

    Tak wygląda dźwięk przy zimnym starcie, głośność ustawiona na 100%

    http://plikens.no-ip.net/840xsxfy2/Plikaudio30.wav

    początkowo przydźwięk jest bardzo duży, po chwili zmniejsza się tak że nawet dyktafon telefonu nie jest w stanie go zarejestrować, ale jednak jest lekko słyszalny.

    EDIT: pod większym obciążeniem jest tylko gorzej, przy obciążeniu rezystorem 68Ohm przydźwięk rośnie co najmniej kilkukrotnie.

    EDIT2: nie wiem czy jednak słusznie obwiniam LMa i ogólnie zasilanie, przeprowadziłem kilka dodatkowych obserwacji:
    -na szybko złożyłem zasilacz podobny do oryginalnego, tj. tranzystor i dioda zenera - przydźwięk bez zmian
    -zauważyłem, że ten sam przydźwięk pojawia się również kiedy regulator barwy dźwięku ma wyłączone zasilanie, ale przewód od jego zasilania podpięty jest do masy przez rozładowany kondensator (na którym testowałem wczęśniej zasilanie 'rozpędem' po odpięciu zasilania), lub bezpośrednio. Jeżeli zasilanie płytki regulatora nie jest nigdzie podpięte (wisi w powietrzu) nie ma absolutnie żadnego przydźwięku. Za to obojętnie czy jest podpięte do masy czy do zasilacza, przydźwięk jest taki sam.

    EDIT3: jednak np. podpięcie zasilania regulatora barwy do masy którejkolwiek z końcówek przydźwięku nie wywołuje, mimo że teoretycznie jest to ta sama masa co na zasilaczu - jednak ze względu na konstrukcję, masa końcówek do zasilacza jest poprowadzona dość długimi przewodami. Może tutaj trzeba coś zmienić ?

    EDIT4: No i w przewodach od masy problem leżał :D Pociągnąłem osobno do każdej końcówki najkrótszą drogą masę linką 2,5mm^2 i problem znikł :D

    0
  • #11 23 Lut 2009 20:53
    audioman2
    Poziom 11  

    tak jak Ci napisałem wyżej :D główną przyczyną przydzwięku we wzmacniaczach u początkujacych elektronikow jest właśnie nieprawidłowe prowadzenie masy:) masa powinna być od zasilacza poprowadzona możliwie krótkim przewodem i podpięta w jednym miejscu :) to tak na marginesie ;p gratuluje sukcesu ;d

    0
  • #12 23 Lut 2009 22:07
    GrandMasterT
    Poziom 23  

    Tylko że tego sprzętu raczej nie budował byle kto, to niezmodyfikowana (nie licząc odłączenia jednej z płytek i zmienionego zasilacza) konstrukcja M531S z zakładów Kasprzaka. Po prostu z racji takich a nie innych warunków ujawniły się u mnie jej wady :D
    Swoją drogą to poprawiłem jeszcze resztę połączeń - wszystkie masy przewodów zbiegające się na złączkach lutowniczych płytki przedwzmacniaczy odciąłem i przylutowałem w jednym punkcie - do minusów kondensatorów filtrujących zasilacza. To samo zrobiłem na końcówkach - zbiegało się tam kilka mas na różnych punktach lutowniczych, przelutowałem wszystkie w jeden punkt. Efekt - absolutny brak przydźwięku, nawet przy głośności podkręconej do oporu i uchu przyłożonym do niskotonowego głośnika.

    0
  • #13 24 Lut 2009 09:56
    audioman2
    Poziom 11  

    no to super :D naprawde gratuluje sukcesu :D w sumie jest to nauka na przyszłość :D teraz sam sie przekonałeś jak powinna być prowadzona masa :D pozdrwiam :D

    0