Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Co da taka zamiana kondensatorów na zasilaniu wzmacniacza?

ronald123 23 Lut 2009 15:13 4195 23
  • #1 23 Lut 2009 15:13
    ronald123
    Poziom 8  

    Witam. Mam pytanie co da wymiana kondensatorów C5 i C6 na 33uF 400V i C7 C8 na 560uF 400V. Pytam jako laik ponieważ wyczytałem na jakimś forum, że ta wymiana jest konieczna we wzmacniaczu z racji żywotności lamp, ale dobór pojemności kondensatorów to jest różnisty, każdy zachwala swoje nic nie dodając dlatego moje pytanie czy te kondensatory to mogą być różniste czy te które podałem to są najbardziej odpowiadające. Z góry dziękuję za wszelkie sugestie i odpowiedzi.
    Co da taka zamiana kondensatorów na zasilaniu wzmacniacza?

    Proszę uściślić temat wątku.
    [stołek_-92]

  • #2 23 Lut 2009 15:47
    Tomek Janiszewski
    Poziom 29  

    ronald123 napisał:
    Witam. Mam pytanie co da wymiana kondensatorów C5 i C6 na 33uF 400V i C7 C8 na 560uF 400V. Pytam jako laik ponieważ wyczytałem na jakimś forum, że ta wymiana jest konieczna we wzmacniaczu z racji żywotności lamp

    Lampy prostownicze w odróżnieniu od diod półprzewodnikowych bardzo źle znoszą impulsy prądowe znacznie przekraczające wartość średnią. Przykładowo, dla EZ80 dopuszczalny średni prąd jednej diody wynosi 45mA, natomiast szczytowy - 270mA. Konieczne jest zatem stosowanie środków zapobiegających pojawianiu się silnych cyklicznych impulsów prądowych doładowujących kondensatory w zasilaczu. Rezystancja uzwojeń transformatora nie powinna być zbyt mała, często konieczne okazuje się włączenie w szereg dodatkowych rezystancji ochronnych. Kondnesator obciążający prostownik nie może być dowolnie duży. Natomiast jeśli zastosuje się dławik, można bardzo znacznie zwiększyć pojemności kondensatorów włączonych za nim, bez wpływu na żywotność lampy. Ma zatem sens zmniejszenie pojemości kondensatorów C5 i C6 (w zasilaczu, C5 oznaczono omyłkowo także kondensator w katodach lamp mocy) przy jednoczesnym zwiększenu pojemności C7 i C8.

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski

  • #3 23 Lut 2009 16:13
    ronald123
    Poziom 8  

    Wielkie dzięki. Wyłożono kawę na ławę chociaż ze mnie żaden elektronik, ale rozumiem, że wymieniać warto ze względu na trwałośc lamp. Zatem c5 i c6 mogę wymienić na 33uF 400V a C7 i C8 na 560 uF 400V i nic sie nie stanie i grać będzie dalej.

  • #4 23 Lut 2009 16:33
    sabringer
    Poziom 25  

    Witam laika - masz b. ładny wzmacniacz, na b. drogich lampach 6550 (vel KT88).

    Niektórzy "puryści" mogą mieć inne zdanie, ale ja bym wyrzucił lampy prostownicze na korzyść współczesnego prostownika diodowego, tylko zadbałbym o obniżenie napięcia do poprzedniego poziomu. (lampy prostownicze mają znaczny opór wewnętrzny, występuje na nich spadek napięcia - po zastąpieniu ich diodami trzeba to nap. zbić do poprzedniego poziomu.

    Dlaczego:
    - wzmacniacz i tak nie jest 100% lampowy - są diody
    - lampy prostownicze się zużywają najszybciej
    - wzmacniacz jest zoptymalizowany by wnosił małe zniekształcenia - "stabilniejsze" źródło zasilania by w tym pomogło
    - ew. awaria lampy prostowniczej może pociągnąć za sobą uszkodzenie drogich lamp mocy.


    Jednak autor wzmacniacza pomyślał i tam jest max. wartość kondensatora pierwszego stopnia filtru - przyjmuje się ok 47uF na 1ną lampę prostowniczą.

  • #5 23 Lut 2009 19:36
    ronald123
    Poziom 8  

    - "stabilniejsze" źródło zasilania by w tym pomogło
    A w jaki sposób można mu to znaczy temu źródłu pomóc:)

  • #6 24 Lut 2009 09:00
    Tomek Janiszewski
    Poziom 29  

    sabringer napisał:
    Witam laika - masz b. ładny wzmacniacz, na b. drogich lampach 6550 (vel KT88).

    Niektórzy "puryści" mogą mieć inne zdanie, ale ja bym wyrzucił lampy prostownicze na korzyść współczesnego prostownika diodowego, tylko zadbałbym o obniżenie napięcia do poprzedniego poziomu. (lampy prostownicze mają znaczny opór wewnętrzny, występuje na nich spadek napięcia - po zastąpieniu ich diodami trzeba to nap. zbić do poprzedniego poziomu.

    Czyli trzeba by odwijać uzwojenie anodowe transformatora sieciowego: "zbicie" napięcia poprzez wstawienie rezystorów sprawiłoby że znów mielibyśmy prostownik o dużym oporze wewnętrznym, tylko zamiast lamp grzałyby się rezystory. Albo zastosować filtr o wejściu indukcyjnym, usuwając kondensatory C5 i C6 oraz zwiększając indukcyność dławika T2 o rząd wielkości. I pewnie trzeba by jednocześnie przywrócić właściwą wartość napięcie żarzenia, z racji zmniejszenia obciążenia transformatora.
    Cytat:
    - wzmacniacz i tak nie jest 100% lampowy - są diody

    Bo to jest "prostownik lampowy dla ubogich" ;) - diody półprzewodnikowe pełnią rolę protezy zastępującej podwójne uzwojenie anodowe.
    Cytat:
    - lampy prostownicze się zużywają najszybciej

    Ale za to zużywając się - chronią przed przedwczesnym zużyciem lampy wzmacniające, w tym końcowe - bardzo drogie jak sam przyznałeś. Dzięki temu że przyczyniają się do opóżnionego pojawiania się napięcia anodowego w układzie, dając czas pozostałym lampom na rozgrzanie się.
    Cytat:
    - ew. awaria lampy prostowniczej może pociągnąć za sobą uszkodzenie drogich lamp mocy
    .
    A niby z jakiej to racji? Awaria lampy prostowniczej (utrata emisji, przepalenie katody) sprawi jedynie tyle że druga lampa prostownicza będzie przeciążona, a napięcie anodowe spadnie. Nie ma żadnego zagrożenia dla lamp mocy. Takie zagrożenie pojawiłoby się tylko w wypadku gdyby zastosowano polaryzację siatek stopnia końcowego z oddzielnego prostownika na innej lampie (np. EAA91). Awaria prostownika siatkowego w tej sytuacji istotnie groziłaby przeciążeniem lamp końcowych - trzeba by stosować odpowiednio dobrany bezpiecznik.

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski

  • #7 24 Lut 2009 10:23
    sabringer
    Poziom 25  

    Utrata emisji, przepalenie katody to raczej "zużycie". Jeśli ktoś ma pecha lampa może dostać zwarcia lub zostać przebita impulsem wysokiego napięcia. Można temu w jakiś sposób zaradzić dając w szereg z każdą anodą diodę 1500V/1A.

    No tak, zapominanie o braku Stand-by to niestety moja przypadłość, po prostu uważam opóźnione włączanie napięcia anodowego za konieczność.

    Napięcie rzędu 50V można zbić na wysokonapięciowym stabilizatorze scalonym - łatwiej też z niego odprowadzić ciepło niż z rezystora. Powiedział mi to jeden z użytkowników tego forum, nie pamiętam niestety który.

    Do autora --> Możesz zrobić taką przeróbkę, tylko że elektrolity wysokonapięciowe są dość drogie i zajmują miejsce, dlatego nie wrzuca się wszędzie setek uF. Z punktu widzenia konstrukcyjnego wzmacniacz nie urąga sztuce, zmiana wartości kond. nie jest więc "konieczna". Natomiast można by wymienić kondensatory na nowe, porównywalnej lub lepszej jakości, albo przeprowadzić "formowanie" starych - żeby zmniejszyć ryzyko ich awarii.

  • #8 24 Lut 2009 12:47
    Tomek Janiszewski
    Poziom 29  

    sabringer napisał:
    Utrata emisji, przepalenie katody to raczej "zużycie". Jeśli ktoś ma pecha lampa może dostać zwarcia

    Na przykład wtedy gdy przepali się katoda i zewrze z anodą? No i co się w takim wypadku stanie? Popłynie prąd zwarcia w obwodzie uzwojenie anodowe - elektrolit, i przepali się bezpiecznik, o ile rzecz jasna jest, a być powinien. Nadal nie widać tu bezpośredniego zagrożenia dla lamp wzmacniających. To nie tranzystory, w przypadku których nawet stosunkowo niewielkie chwilowe przepięcie w kierunku wstecznym może je zniszczyć, o ile tylko prąd okaże się dostatecznie duży.
    Cytat:
    lub zostać przebita impulsem wysokiego napięcia. Można temu w jakiś sposób zaradzić dając w szereg z każdą anodą diodę 1500V/1A.

    A bo to dioda półprzewodnikowa niby nie jest nijak zagrożona przebiciem?:D
    Co więcej przebicie lampy impulsem wysokiego napięcia to efekt odwracalny, natomiast w przypadku diodzy półprzewodnikowej zwykle kończy się to jej trwałym zwarciem.
    Cytat:
    Napięcie rzędu 50V można zbić na wysokonapięciowym stabilizatorze scalonym - łatwiej też z niego odprowadzić ciepło niż z rezystora.

    Pięknie, k... pięknie. :evil: To po co właściwie zawracać sobie głowę lampami? Może na początek włączyć równolegle do każdej lampy tranzystor wysokonapięciowy, choćby popularny BU208, który wspomoże je tak jak diody 1500V/1A miały wspomagać lampy prostownicze, a z czasem w ogóle wyeliminować lampy? Powstanie potworek który ze wzmacniaczem lampowym będzie miał tyle wspólnego, co sławetna "Kolejka Czu-Czu" jeżdząca po ulicach warszawskiej Starówki na gumowych kołach ma wspólnego z zabytkową koleją. Albo szmatławiec "Chopin" pływający po Mazurach dzięki dwóm potężnym silnikom a wybudowany na płaskodennym kadłubie seryjnej barki rzecznej ma wspólnego tak z żaglowcem, jak i z pokątnie zezłomowanym zabytkowm statkiem Żeglugi Mazurskiej, którego imię bezprawnie nosi.
    Cytat:
    Powiedział mi to jeden z użytkowników tego forum, nie pamiętam niestety który.

    Czyżby ten sam który do dziś nie potrafi odróżnić wartości skutecznej od średniej? :lol:
    Cytat:
    Z punktu widzenia konstrukcyjnego wzmacniacz nie urąga sztuce, zmiana wartości kond. nie jest więc "konieczna".

    Przed wydaniem takiego kategforycznego osądu sprawdziłbym na wszelki wypadek rezystancję wewnętrzną transformatora (tj oporność uzwojenia sieciowego pomnożona przez kwadrat przekładni plus oporność uzwojenia anodowego). Jeśli okaże się mniejsza niż producent przewiduje dla lampy prostwniczej przy danym prądzie obciążenia, napięciu prostowanym oraz pojemności wejściowej filtru - konieczne jest zmniejszenie tej pojemności lub włącznie dodatkowej rezystancji do obwodu lamp prostowniczych.

    Tomek Janiszewski

    Dodano po 13 [minuty]:

    ronald123 napisał:
    Zatem c5 i c6 mogę wymienić na 33uF 400V a C7 i C8 na 560 uF 400V i nic sie nie stanie i grać będzie dalej.

    Jeśli cokolwiek się stanie, to stanie się tyle że spadnie napięcie wyjściowe zasilacza. Ale nie tak wiele. Za to mniej obciążone będą tak lampy prostownicze jak i transformator.

  • #9 24 Lut 2009 20:42
    ronald123
    Poziom 8  

    Witam
    Wielkie dzięki za wpisy i dyskusję. Zależało mi właśnie na takim rzeczowym pisaniu. Ta wymiana przeze mnie kondensatorów podyktowana jest właśnie chęciom "odciążenia" lamp prostowniczych a widzę, że podobne zdanie ma już nas dwóch. Zakup kondensatorów potrzebnych do tego zabiegu nie powinien chyba być czymś trudnym- chyba, że się mylę. Na razie znalazłem takie i tu znowu proszę o radę czy mogą być takie:
    [Tu były linki do aukcji Allegro]
    Pozdrawiam wyrażających opinie i czytających

    Linki do Allegro zmuszony jestem usunąć - po kilku miesiącach stracą one sens. Proszę podać odsyłacze do np. sklepów internetowych lub kart katalogowych tych kondensatorów. Nie przeterminują się tak szybko :)
    [stołek_-92]


    Dodano po 38 [minuty]:

    No niech będzie odsyłacze do allegro zniknęły.
    Znalazłem kondensatory w sklepie internetowym HFO elektronik
    Kondensator Elektrolityczny
    serii HC produkcji Panasonic 560µF/400V
    Rozmiar_35X40 typu SNAP RC=1.90A (prąd udarowy) oraz
    KondensatoryElektrolityczne serii UST produkcji SAMSUNG 33µF/400V raster 7,5mm
    Rozmiar_16X26 RC=223mA(prąd udarowy w 105C)
    Czy takie cuda mogą być? CZy może jakieś inne namiary?

  • #10 25 Lut 2009 11:14
    sabringer
    Poziom 25  

    Tomek Janiszewski napisał:
    sabringer napisał:

    Napięcie rzędu 50V można zbić na wysokonapięciowym stabilizatorze scalonym - łatwiej też z niego odprowadzić ciepło niż z rezystora.

    Pięknie, k... pięknie. :evil: To po co właściwie zawracać sobie głowę lampami? Może na początek włączyć równolegle do każdej lampy tranzystor wysokonapięciowy, choćby popularny BU208, który wspomoże je tak jak diody 1500V/1A miały wspomagać lampy prostownicze, a z czasem w ogóle wyeliminować lampy? Powstanie potworek który ze wzmacniaczem lampowym będzie miał tyle wspólnego, co sławetna "Kolejka Czu-Czu" jeżdząca po ulicach warszawskiej Starówki na gumowych kołach ma wspólnego z zabytkową koleją. Albo szmatławiec "Chopin" pływający po Mazurach dzięki dwóm potężnym silnikom a wybudowany na płaskodennym kadłubie seryjnej barki rzecznej ma wspólnego tak z żaglowcem, jak i z pokątnie zezłomowanym zabytkowm statkiem Żeglugi Mazurskiej, którego imię bezprawnie nosi.
    sabringer napisał:
    Powiedział mi to jeden z użytkowników tego forum, nie pamiętam niestety który.

    Czyżby ten sam który do dziś nie potrafi odróżnić wartości skutecznej od średniej? :lol:
    [/quote]
    Stabilizator był przedstawiony jako alternatywa dla rezystorów, ponieważ zapewnia stały spadek napięcia, niezależny od pobieranego prądu. Wyeliminowanie zjawiska siadania napięć zasilacza przy pełnym wysterowaniu zmniejsza zniekształcenia i kompresję sygnału.

    A tak, lampy prostownicze to przeżytek całkowity. Trzymają się gdzieniegdzie wśród "purystów", tam gdzie pożądane jest zjawisko siadania napięcia lub napis "ŻADNYCH Półprzewodników", windujący cenę w górę.
    Wymyślono już odpowiednie zamienniki, na życzenie skopiują charakterystyki dowolnej lampy prostowniczej:
    http://www.webervst.com/ccap.html

  • #11 25 Lut 2009 11:50
    Tomek Janiszewski
    Poziom 29  

    sabringer napisał:
    [Stabilizator był przedstawiony jako alternatywa dla rezystorów, ponieważ zapewnia stały spadek napięcia, niezależny od pobieranego prądu. Wyeliminowanie zjawiska siadania napięć zasilacza przy pełnym wysterowaniu zmniejsza zniekształcenia i kompresję sygnału.

    Wzmacniacze lampowe (takie właściwe swojej epoce) z racji swej konstrukcji cechowały się zarówno niemałymi zniekształceniami, jak i kompresją. Ale dawały się słuchać, i szczególnie na to nie narzekano. Tak samo jak dziś turyści decydujacy się jechać na niedzielny piknik kolejką wąskotorową (taką prawdziwą) na pewno nie narzekają na to że kurzy im się z lokomotywy do okien wagonów, i nie staje się to powodem że następnym razem wybiorą się na taką wycieckę klimatyzowanym autokarem. Ani też nikt z obsługi kolejki nie myśli aby będący całkowitym przeżytkiem parówóz zastąpić pomalowaną na czarno lokomtywą spalinową z wytwornicą bezwonnego sztucznego dymu i akustycznym generatorem ciuchciania.
    Cytat:
    A tak, lampy prostownicze to przeżytek całkowity. Trzymają się gdzieniegdzie wśród "purystów", tam gdzie pożądane jest zjawisko siadania napięcia lub napis "ŻADNYCH Półprzewodników", windujący cenę w górę.

    Skoro są tacy którzy skłonni są płacić więcej za bezpółprzewodnikowy wzmacniacz, to i niestety cenę się ze względu na nich winduje. Ale tu lampy prostownicze już są (conajwyżej przydalby się nieco większy i droższy transformator z podwójnym uzwojeniem anodowym aby całkowicie wyeliminować diody z zasilacza) - to w czym problem? Komu przeszkadzają te lampy? Kompresji i tak się przez ich eliminację nie uniknie, ze względu na polaryzację siatek stopnia mocy z obwodu RC w katodach zamiast z oddzielnego prostownika.
    Cytat:
    Wymyślono już odpowiednie zamienniki, na życzenie skopiują charakterystyki dowolnej lampy prostowniczej:

    Gdyby się bardzo postarano, wymyślonoby też półprzewodnikowe zamienniki lamp wzmacniających. A układy (w 100% półprzewodnikowe!) realizujące zamierzoną kompresję o dowolnie zadanych parametrach są znane i stosowane od dawna. Nie ma więc porzeby dorabiania calej tej audiofilsko - szarpidrucianej filozofii. Wystarczy poparzeć na tytuł działu aby odpowiedzieć sobvie na pytanie czym jest wtrynianie na siłę scalonych stabilizatorów napięcia do lampowych wzmacniaczy.

    Tomek Janiszewski

  • #12 25 Lut 2009 12:50
    pleno
    Poziom 19  

    Nie ma sensu wymieniac kondensatorow na tak duze, jesli jako prostownik zastosowano diody lampowe - tak duze elektrolity wplyna ujemnie na ich trwalosc. W katalogach sa podawane maksymalne wartosci pojemnosci filtrujacej dla danego typu lampy.

  • #13 25 Lut 2009 15:34
    ronald123
    Poziom 8  

    To ile wynoszą maksymalne wartosci pojemnosci filtrujacej dla lamp 5Z3P lub 5U4G?

  • #15 25 Lut 2009 16:32
    Tomek Janiszewski
    Poziom 29  

    pleno napisał:
    Nie ma sensu wymieniac kondensatorow na tak duze, jesli jako prostownik zastosowano diody lampowe - tak duze elektrolity wplyna ujemnie na ich trwalosc. W katalogach sa podawane maksymalne wartosci pojemnosci filtrujacej dla danego typu lampy.

    Ale maxymalne pojemności podawane w katalogach - dotyczą kondensatorów filtru pojemnościowego (albo wejściowych kondensatrów filtrów złożnych). I to w dodatku przy założeniu określonego oporu wewnętrznego transformatora. Wszelkie kondensatory włączane za dławikiem lub rezystorem filtru mają już niewielki wpływ na impulsowe obciążenie lampy, a tym samym trwałość. Ideałem jest brak jakiegokolwiek kondensatora na wejściu (czyli filtr o wejściu indukcyjnym) a na wyjściu filtru - kondensator o pojemności tak dużej jaka jest niezbędna z punktu widzenia poziomu tętnień oraz impedancji zasilacza dla małych częstotliwości. Dobrze jest zasymulować pracę zasilacza choćby przy pomocy programu PSPICE (model diody próżniowej można sobie stworzyć znając przynajmniej zależność prądu anodowego od napięcia przynajmniej w jednym punkcie, prąd anodwy jest w przybliżeniu proporcjonalny do napięcia anoda - katoda podniesionego do potęgi 3/2 czyli pierwiastka kwadratowego z napięcia podniesionego do sześcianu) i sprawdzić czy szczytowa wartość prądu nie przekracza katalogowej. Przy niepełnym obciążeniu lampy można sobie pozwolić na pewne przekroczenie pojemności maxymalnej, i odwrotnie: gdy transformator ma rezystancję wewnętrzną mniejszą od katalogowo przewidywanej dla danego typu lampy, a nie chcemy dokładać dodatkowych rezystorów - trzeba zmniejszyć pojemność pierwszego kondensatora filtru.

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski

    Dodano po 31 [minuty]:

    stołek_-92 napisał:
    Pierwszy kondensator nie może mieć więcej jak 32uF -> http://frank.pocnet.net/sheets/155/5/5Z3.pdf .

    Zwracam też uwagę na minimalną rezystancję żródła napięcia przemiennego: 75 ohm. To parametr równie ważny jak maxymalna pojemność kondensatora, i powinien być rozpatrywany łącznie z nim (oraz z napięciem transformatora jak również prądem obciążenia lampy). Tu podaje się napięcie skuteczne na każdej z anod - 450V, i należy rozumieć że przy takim (lub niższym) napięciu przemiennym, prądzie obciażenia lampy 275mA oraz rezystancji transformatora 75 ohm można użyć kondensatora o pojemności 32 uF. W tym wypadku dwie lampy połączone są równolegle, a kondensatory szeregowo - z czego wynikałoby że maxymalna pojemność każdego z kondensatorów C5 i C6 nie może przekraczać 128uF. A rezystancja wewnętrzna transformatora powinna ze względu na równoległe połączenie lamp wynosić minimum 37,5 ohm.
    Na schemacie nie widać żadnych rezystancji szeregowo z uzwojeniami (oporność diod 1N4007 można pominąć). Trzeba zatem zmierzyć oporności uzwojeń transformatora, pamiętając że rezystancja uzwojenia sieciowego "wchodzi: na stronę wtórną pomnożona przez kwadrat przekładni. Krytyczna może też okazać się wartość napięcia na uzwojeniu anodowym której tu również nie podano. Napięcie pracy kondensatorów wynoszące łącznie aż 800V pozwoliłoby na prostowanie napięcia przemiennego o wartości skutecznej aż 560V - a więc wyższego niż te dla którego określono Rtr min oraz Cfiltr max. Trzeba więć zmierzyć to napięcie - ono również może wpłynąć na konieczność zmniejszenia pojemności filtru poniżej wartości katalogowej jeśli okaże się wyższe niż 450V.
    Cytat:

    Drobna nieścisłość: lampy prostownicze niszczy nie impuls prądu "podczas ładowania kondensatorów filtru zasilacza w pierwszych chwilach po włączeniu wzmacniacza" (na ten impuls ma wpływ łączna pojemność kondensatorów w filtrze, bez względu na brak lub obecność dławika), lecz cyklicznie powtarzające się impulsy doładowujące pierwszy kondensator filtru w szczycie każdego z półokresów napięcia sieci. Na wszelki wypadek radziłbym wykonać prosty przekładnik prądowy nakładany na przewód prowadzący z katod lamp prostowniczych do pierwszego kondensatora filtru i zmierzyć (przy użyciu oscyloskopu) pod obciążeniem impulsy prądu, jak również zaobserwować jaki wpływ na ich wielkość ma wymiana kondensatorów.

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski

  • #16 25 Lut 2009 17:41
    ronald123
    Poziom 8  

    [quote="stołek_-92"]

    ronald123 napisał:
    To ile wynoszą maksymalne wartosci pojemnosci filtrujacej dla lamp 5Z3P lub 5U4G?

    Pierwszy kondensator nie może mieć więcej jak 32uF -> http://frank.pocnet.net/sheets/155/5/5Z3.pdf .

    Wielki dzięki za wszystkie wpisy czytam, czytam i ....rodzą sie nastepne pytania. Pierwszy kondensatoer na schemacie ma 180 i co teraz?

  • #17 26 Lut 2009 09:01
    jdubowski
    Specjalista - urządzenia lampowe

    [quote="ronald123"]

    stołek_-92 napisał:
    ronald123 napisał:
    To ile wynoszą maksymalne wartosci pojemnosci filtrujacej dla lamp 5Z3P lub 5U4G?

    Pierwszy kondensator nie może mieć więcej jak 32uF -> http://frank.pocnet.net/sheets/155/5/5Z3.pdf .

    Wielki dzięki za wszystkie wpisy czytam, czytam i ....rodzą sie nastepne pytania. Pierwszy kondensatoer na schemacie ma 180 i co teraz?


    Ale są dwa w szereg więc efektywnie to pierwszy kondensator filtra ma 90, ponadto sa równolegle dwie lampy więc zgodnie z katalogiem powinno być maksymalnie 64 mikroF - projektant już nieco nagiął wymagania.

  • #18 26 Lut 2009 10:36
    ronald123
    Poziom 8  

    No właśnie "projektant już nieco nagiął wymagania" dlatego uważam, że dla ochrony lamp prostowniczych warto zmniejszyć te C5 i C6 tylko nie wiem czy te 33 uF to dobry pomysł.

    Dodano po 13 [minuty]:

    Jeszcze raz ja a może 22 uF na C5 i C6. A C7 i C8 560uF żeby lampy pograły w lepszych warunkach.

  • #20 26 Lut 2009 11:00
    ronald123
    Poziom 8  

    Nie mam problemu, ale straszono gdzieś na forum, że konieczna jest wymiana tych kondensatorów w zasilaczu ze względu na żywotnośc lamp i tylko tym sie kieruję.

  • #21 26 Lut 2009 11:05
    jdubowski
    Specjalista - urządzenia lampowe

    ronald123 napisał:
    Nie mam problemu, ale straszono gdzieś na forum, że konieczna jest wymiana tych kondensatorów w zasilaczu ze względu na żywotnośc lamp i tylko tym sie kieruję.


    Ale dbając o trwałość lamp trzeba kierwszy kondensator filtra zmniejszać.

  • #22 26 Lut 2009 11:50
    ronald123
    Poziom 8  

    no więc c5 i c6 zmniejsze na 33 lub 22 uF. A c7 i c8 zwiększe na 560 uF. Czy tych c7 i c8 nie ruszać. Proszę wybaczyć za dociekliwość, ale w myśl zasady kto pyta nie błądzi....

  • #23 28 Lut 2009 23:29
    zibisound
    Poziom 22  

    Witam. To jest przykład,jak amatorzy czytają "porady' innych"fachowców"!!!
    W typowym zasilaczu, do zasilania stopni lampowych stosuje się elektrolity
    ok 100 µF i to powinno wystarczyć. Z postu wynika że jest to wzmacniacz
    audio i autor nic nie napisał o dławiku, który jest niezbędny do dobrego
    filtrowania napięcia. Stosowanie elektrolitów 560 µF to duża przesada, chyba,
    żę ktoś ma dużo kasy. Obejrzyj sobie parę podobnych schematów i porównaj wartości elementów. Pozdrawiam- Zygmunt.

  • #24 02 Mar 2009 22:59
    ronald123
    Poziom 8  

    Witam
    Schemat schematem, ale jak rozkręciłem to okazało się, że mnie w miejscach C5,C6 jest po 180uF/400V,ale C7,C8 to już 220uF/450V. Odnośnie wpisów o wyskiej cenie kondensatorów o dużej pojemności. Czy ja wiem 20 zł za jeden to nie majątek w porównaniu za lampę 5U4G, której ceny zaczynają sie od chyba 80zł.
    Pozdrawiam

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME