Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dlaczego test sygnałem prostokątnym to porażka?

26 Lut 2009 16:16 2144 21
  • Poziom 16  
    Mam w dyspozycji kilkadziesiąt różnych sprzętów, amplitunerów, kin domowych, wzmacniaczy. Testowałem je na różne sposoby. Olbrzymie różnice wychodzą przy podaniu sygnału prostokątnego na wejście wzmacniacza.
    Testowałem w zakresie od 5Hz do 200kHz. Wiem, że pasmo 20-20k to to co słyszymy! 200kHz dlatego, że najlepsze wzmacniacze kończyły pracę powyżej tej granicy. Najgorsze miały kłopot powyżej 10kHz. Drastycznie spadało wzmocnienie! 20-20k to zalecany zakres częstotliwosci, które powinien przenosić sprzęt, bez względu na słuchacza i jego możliwości słuchowe! Na takiej samej zasadzie tranzystory mocy mają częstotliwość graniczną 30MHz a sygnałowe 150MHz. Nikomu to nie przeszkadza!
    Prawdziwa porażka to wszelkiej maści kina domowe z przetwornikami A/C i C/A, nawet liniowa praca stereo wykorzystuje sygnał cyfrowy (po zamianie z analogowego) do przykładowo regulacji barwy dźwięku, balansu itp. Po przejściu przez przetwornik C/A mamy coś co nawet trudno nazwać! Wielkie G....
    Sygnał sinusoidalny przechodzi dosyć gładko w tych urządzeniach.
    Słuchanie muzyki z wzmacniacza który przenosi sygnał prostokątny bezproblemowo to przyjemność!
    Oczywiście mówimy tu tylko i wyłącznie o w miarę dobrych sprzętach, niekoniecznie z tej najwyższej półki.
    Co koledzy o tym sądzą?
    Czy sprawdzaliście swój sprzęt na pracę z sygnałem prostokątnym?
    Zdecydowanie odradzam wszystkim kochającym swój ukochany sprzęt audio takie testy! Nie będziecie chcieli już słuchać muzyki z tego swojego sprzętu.
    Proszę o wypowiedzi osób które sprawdziły to i wiedzą w czym jest problem!
    Dlaczego sprzęty bez zająkniecia przenoszące sygnał prostokątny w szerokim zakresie są tak klarowne i czyste w odsłuchu muzyki?
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 31  
    meteor77 napisał:
    Wiem, że pasmo 20-20k to to co słyszymy!


    Raczej to co ewentualnie słyszy niemowlak. Zależy od wieku. Moje możliwości kończą się na 15-16K

    meteor77 napisał:

    Prawdziwa porażka to wszelkiej maści kina domowe z przetwornikami A/C i C/A, nawet liniowa praca stereo wykorzystuje sygnał cyfrowy (po zamianie z analogowego) do przykładowo regulacji barwy dźwięku, balansu itp. Po przejściu przez przetwornik C/A mamy coś co nawet trudno nazwać! Wielkie G....


    Musi co te twoje kina domowe najwyższych lotów nie były. Pewnie bzdurą jest obróbka DSP dźwięku podawanego analogowo, ale korzystając z dobrego procesora i wejścia cyfrowego już nie koniecznie. Czy Winamp ma badziewny korektor? Nie sądzę.
    meteor77 napisał:

    Czy sprawdzaliście swój sprzęt na pracę z sygnałem prostokątnym?
    Zdecydowanie odradzam wszystkim kochającym swój ukochany sprzęt audio takie testy! Nie będziecie chcieli już słuchać tego swojego sprzętu.
    Proszę o wypowiedzi osób które sprawdziły to i wiedzą w czym jest problem!

    Owszem. W ten sposób sprawdza się SR sprzętu audio. Cóż więcej taki test może pokazać, zwłaszcza podając prostokąt 200kHz pojęcia nie mam?
    A jeśli o słuchanie chodzi, to ja nie słucham sygnałów prostokątnych, nie słucham też sprzętu, w tym momencie słucham Duffy :)
  • Poziom 16  
    Cytat:
    Raczej to co ewentualnie słyszy niemowlak. Zależy od wieku. Moje możliwości kończą się na 15-16K

    Nie interesuje mnie co słyszy niemowlak ani kto ma jakie indywidualnie możliwości słuchowe, szczególnie w zależności od wieku.
    Chodzi o obiektywną ocenę sprzętu, bez względu na użytkownika. Ocena ma być wymierna, łatwa to powtórzenia i sprawdzenia. Nie produkuje się sprzętu na kategorie wiekowe użytkowników!


    Cytat:
    Musi co te twoje kina domowe najwyższych lotów nie były. Pewnie bzdurą jest obróbka DSP dźwięku podawanego analogowo, ale korzystając z dobrego procesora i wejścia cyfrowego już nie koniecznie. Czy Winamp ma badziewny korektor? Nie sądzę.


    Kina domowe są powszechnie w sieci sprzedaży. Mam wrażenie, że 95% tego co mamy u siebie w mieszkaniach to właśnie te cytowane "Musi co te twoje kina domowe najwyższych lotów nie były"! Nie każdy dysponuje stosowną wiedzą i zasobem pieniędzy!

    Cytat:
    Owszem. W ten sposób sprawdza się SR sprzętu audio. Cóż więcej taki test może pokazać, zwłaszcza podając prostokąt 200kHz pojęcia nie mam?

    Moim zdaniem jest to znakomity sposób na sprawdzenie "przeźroczystości" brzmienia dźwięku przenoszonego przez wzmacniacz. Przenoszenie sygnału prostokątnego w torze wzmacniacza ujawnia jego właściwości do wiernego wzmacniania sygnału audio bez względu na chwilowy kształt jaki ten sygnał audio przyjmuje. Szeroki zakres częstotliwości sugeruje, że w podstawowym, roboczym zakresie częstotliwości 20-20k będzie radził sobie wzmacniacz znakomicie, bez odczuwalnego spadku wzmocnienia na krańcach pasma.
    Jeżeli nie mam racji to dlaczego najlepsze sprzęty tak świetnie pracują w tak szerokim, niesłyszalnym poza 20-20k zakresie i tak doskonale przenoszą sygnał prostokątny?

    Cytat:
    A jeśli o słuchanie chodzi, to ja nie słucham sygnałów prostokątnych, nie słucham też sprzętu, w tym momencie słucham Duffy

    Ja również nie słucham sygnałów prostokątnych, jedynie obserwuje ich przebieg podczas testu na ekranie oscyloskopu. Nie słucham również sprzętu tylko muzykę wzmacnianą przez ten testowany sprzęt.
    Uważam, że najlepszy sprzęt nie wnosi nic do wzmacnianego sygnału audio poza zasadniczym zadaniem: wzmocnieniem i przygotowaniem sygnału do pracy z małą impedancją (przykładowo kolumną głośnikową). Wzmacniacze które, mają własne "brzmienie" w odtwarzanej muzyce to moim zdaniem złe wzmacniacze!
    Problem tylko jak to sprawdzić obiektywnie, bez uciekania się do subiektywnych opinii odsłuchowych zakochanych w swoim sprzęcie audiofili?
    Moja propozycja jest prosta, obiektywna i łatwa do realizacji.
  • Poziom 31  
    meteor77 napisał:
    Nie interesuje mnie co słyszy niemowlak ani kto ma jakie indywidualnie możliwości słuchowe, szczególnie w zależności od wieku.
    Chodzi o obiektywną ocenę sprzętu, bez względu na użytkownika. Ocena ma być wymierna, łatwa to powtórzenia i sprawdzenia. Nie produkuje się sprzętu na kategorie wiekowe użytkowników!


    Ale ja nie zanegowałem, że o jakości sprzętu decyduje to jak radzi sobie też z wyższymi częstotliwościami. Powiedziałem tylko, że wątpię aby ktokolwiek dorosły słyszał 20kHz.


    meteor77 napisał:
    Wzmacniacze które, mają własne "brzmienie" w odtwarzanej muzyce to moim zdaniem złe wzmacniacze!


    Nie posunąłbym się do takiego stwierdzenia. Oznaczałoby to, że np lampowce to złe wzmacniacze, bo ich parzysta harmoniczna sięga nawet kilku procent.
    Poza tym wiernego dźwięku i tak nie uzyskasz gdyż:
    - twój sprzęt gra w jakimś pomieszczeniu
    - twoje glosniki posiadają nieliniowość i zniekształcenia znacznie większe niż twój wzmacniacz.
    -charakterystyka twojego słuchu odbiega (nie wnikam w jakim stopniu) od słuchu dźwiękowca, który nagrał płytę.

    Tak więc jakość wzmacniacza to pojęcie bardzo subiektywne, dwa klocki których parametry sugerują, że grają podobnie grają inaczej. Wszystkie odtwarzacze cd mają zniekształcenia dużo poniżej progu słyszalności a grają inaczej.

    Z ciekawości. Czym generowałeś i mierzyłeś ten prostokąt?
  • Poziom 16  
    Cytat:
    Ale ja nie zanegowałem, że o jakości sprzętu decyduje to jak radzi sobie też z wyższymi częstotliwościami. Powiedziałem tylko, że wątpię aby ktokolwiek dorosły słyszał 20kHz.

    Nie jest istotne czy ktoś słyszy czy nie 20k, ważne aby wzmacniacz nie wnosił do kształtu sygnału czegoś od "siebie" bo to są takie lub inne zniekształcenia. Krystalicznie czyste wysokie dźwięki to jest to na nie można liczyć we wzmacniaczach które mają kłopoty przy 20k. 15k to też duża częstotliwość dla niektórych wzmacniaczy.

    Cytat:
    Nie posunąłbym się do takiego stwierdzenia. Oznaczałoby to, że np lampowce to złe wzmacniacze, bo ich parzysta harmoniczna sięga nawet kilku procent.

    Tak, wzmacniacze z dużą zawartością harmonicznych, lampowe czy nie to wzmacniacze o stosunkowo dużych zniekształceniach.

    Cytat:
    Poza tym wiernego dźwięku i tak nie uzyskasz gdyż:
    - twój sprzęt gra w jakimś pomieszczeniu
    - twoje glosniki posiadają nieliniowość i zniekształcenia znacznie większe niż twój wzmacniacz.
    -charakterystyka twojego słuchu odbiega (nie wnikam w jakim stopniu) od słuchu dźwiękowca, który nagrał płytę.

    Taki sposób myślenia to cecha smerfa Marudy. Po co się wysilać i tak się nie uda!
    Cytat:
    Tak więc jakość wzmacniacza to pojęcie bardzo subiektywne, dwa klocki których parametry sugerują, że grają podobnie grają inaczej. Wszystkie odtwarzacze cd mają zniekształcenia dużo poniżej progu słyszalności a grają inaczej.

    Jakość wzmacniacza jest i powinna dla każdego być obiektywna. Wiarę używamy w kościele, parametry wzmacniacza są mierzalne i łatwe do werfikacji.
    Po co używać wiary do czegoś co łatwo zmierzyć?
    Cytat:
    Z ciekawości. Czym generowałeś i mierzyłeś ten prostokąt?

    Mój generator to FG-1652Bdigi firmy ETT, oscyloskop to Fluke199C.
  • Sklep HeluKabel
  • Admin grupy audio
    Wytłumaczenie tego zjawiska jest banalnie proste.
    Jeśli wzmacniacz radzi sobie dobrze z przebiegiem prostokątnym, to znaczy że po prostu jest szybki. Powolne wzmacniacze przekształciłyby prostokąt w przebieg przypominający trapez.
    Na szybkość wzmacniacza ma wpływ wiele czynników, w tym także zasilacz (szczególnie na stopień końcowy).
  • Poziom 16  
    Cytat:
    Wytłumaczenie tego zjawiska jest banalnie proste.
    Jeśli wzmacniacz radzi sobie dobrze z przebiegiem prostokątnym, to znaczy że po prostu jest szybki. Powolne wzmacniacze przekształciłyby prostokąt w przebieg przypominający trapez.
    Na szybkość wzmacniacza ma wpływ wiele czynników, w tym także zasilacz (szczególnie na stopień końcowy).

    Gratuluję genialnego wyjaśnienia oczywistych rzeczy! Tylko jaki to ma związek z tematem postu?
  • Poziom 31  
    meteor77 napisał:
    Cytat:
    Wytłumaczenie tego zjawiska jest banalnie proste.
    Jeśli wzmacniacz radzi sobie dobrze z przebiegiem prostokątnym, to znaczy że po prostu jest szybki. Powolne wzmacniacze przekształciłyby prostokąt w przebieg przypominający trapez.
    Na szybkość wzmacniacza ma wpływ wiele czynników, w tym także zasilacz (szczególnie na stopień końcowy).

    Gratuluję genialnego wyjaśnienia oczywistych rzeczy! Tylko jaki to ma związek z tematem postu?


    To wyjaśnienie za to jest genialne:
    meteor77 napisał:

    Tak, wzmacniacze z dużą zawartością harmonicznych, lampowe czy nie to wzmacniacze o stosunkowo dużych zniekształceniach.

    A bułka grubo posmarowana masłem wszystko jedno czy pszenna czy razowa, to bułka z dużą ilością masła.


    meteor77 napisał:
    Jakość wzmacniacza jest i powinna dla każdego być obiektywna. Wiarę używamy w kościele, parametry wzmacniacza są mierzalne i łatwe do werfikacji.
    Po co używać wiary do czegoś co łatwo zmierzyć?

    A kto tu mówi o wierze??? Chcesz mieć wzmacniacz bez zniekształceń to mierz te prostokąty, zniekształcenia i co tam jeszcze. Są ludzie dla których ważniejsze jest to co słyszą, a nie wykresy. Ktoś komu podobają się wysokie tony z parzystymi na poziomie 3 procent, będzie miał nieco inne podejście do jakości. I to nie jest kwestia wiary, a upodobań. Czytaj ze zrozumieniem zanim skomentujesz.
  • Poziom 15  
    Cytat:
    Jeśli wzmacniacz radzi sobie dobrze z przebiegiem prostokątnym, to znaczy że po prostu jest szybki. Powolne wzmacniacze przekształciłyby prostokąt w przebieg przypominający trapez.

    Najbardziej sensowna odpowiedź na pytanie
    Cytat:
    Dlaczego sprzęty bez zająkniecia przenoszące sygnał prostokątny w szerokim zakresie są tak klarowne i czyste w odsłuchu muzyki?


    Teraz kilka ciekawostek...
    1: Każdy wzmacniacz może być scharakteryzowany po prędkości narastania sygnału mierzonym w V/us
    2: Przebieg prostokątny to poniekąd odcinki prądu stałego o zmiennym napięciu.
    Dobrze przenosi prostokąt wzmacniacz o wysokim współczynniku V/us. Dlaczego? Bo nie robią się te właśnie trapezy wynikające z opóźnienia zmiany sygnału na wejściu i wyjściu.
    3: Dobry wzmacniacz, to wzmacniacz szybki. Wzmacniacz szybki to wzmacniacz dynamiczny.
    Wzmacniacz którzy przenosi częstotliwości ponad akustyczne jest szybki. Ta szybkość wpływa na jakość dźwięku czyli wypełnienie amplitudy sygnału.
    Tu też kłaniają się klasy wzmacniaczy. Dlaczego Klasa A jest najczystsza? Teoretycznie nieograniczona dynamika dzięki działaniu poniekąd bramkowym. ( Zasada działania klasy A)
    Cytat:
    Tylko jaki to ma związek z tematem postu?

    Dalej jesteś pewien?
  • Poziom 31  
    Wind_93 to o czym piszesz to oczywiście prawda, prawda oczywista do tego stopnia, że aż nie trzeba o tym pisać.
    Pytanie brzmi jak wysoki ma być SR aby jego podnoszenie nie dawało już żadnego odczuwalnego rezultatu.
    Na chłopski rozum jeśli 16kHz to kres słuchu większości z nas a amplitudy takich sygnałów przy normalnym słuchaniu to chyba nie więcej jak 3V wystarczy SR na poziomie 20V/us (uzyskany dla tej częstotliwości tg(fi)=10) i większość wzmacniaczy, przynajmniej tych z dyskretną końcówką te warunki spełnia. Co nie znaczy, że nie chciałbym aby mój wzmacniacz miał SR na poziomie 60 :)
    A teraz inna ciekawostka. Mam wzmacniacz z SR na poziomie 30V, dobry odtwarzacz CD i co mi z tego.
    zagadka: co to jest?
    Dlaczego test sygnałem prostokątnym to porażka?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 15  
    Cytat:
    jak wysoki ma być SR aby jego podnoszenie nie dawało już żadnego odczuwalnego rezultatu

    Kiedyś w LS czytałem artykuł na temat takiego urządzenia jak Blinky Rack.
    Co to było? Taka ścianka do 19' racka wysokości bodajże 6-7U. CO na niej było? Kilka gałek, kupę diód, trochę gniazd XLR, jakieś analizatory widma. Było to oczywiście podpięte do... niczego :). A po co to było? Żeby robiło wrażenie. I za każdym razem, jak właściciel tego właśnie blinky racka miał problem z klientem który cały czas miał wątpliwości co do głośności prezenterów, instrumentów czy jakości ( oczywiście mówimy o skrajnych przypadkach) chwytał za wielkie gały Bkinky'iego i kręcił, ustawiał. Diody się zapalały, coś stukało... coś się realnie zmieniało? Ale wrażenie robiło, i zawsze kończyło się na tym ze efekt końcowy był "doskonały" zdaniem klienta .

    Coś w tym jest. Popatrzcie , że nawet zmiana głupiego kondensatorka w układzie sprzężenia, czy wymiana kabla podłączeniowego daje pewne poczucie lepszości dźwięku. Więc jeżeli ktoś lubi się bawić, kombinować to czemu nie? chociażby dla samego siebie :)
    Cytat:
    Żaden z używanych do produkcji zestawów głośnikowych głośników nie przeniesie bez zniekształceń sygnału prostokątnego...żaden...

    i raczej nikt tego nie robi, bo głośniki to nie bardzo lubią. To tak jakby cały czas lecieć na przesterze, a wiadomo co to znaczy.
    januss73: czasem niestabilne generatory tak pracują.
  • Poziom 16  
    Może i rację macie koledzy w swoich wypowiedziach. Ja tylko chciałem zrozumieć dlaczego przeciętny człowiek jest traktowany jak debil, który na niczym sie nie zna, nic nie rozumie i tak się nie pokapuje, że jest robiony w banbuko.
    Mam na myśli producentów sprzętu audio, ale również nas, szczególnie tych którzy mają mi za złe, że mam zaufanie do pomiarów a nie do subiektywnych wrażeń odsłuchowych!
    Ile ma jeden metr to każdy wie bo jest wzorzec. Ile trwa jedna sekunda to też bo jest to wyznaczone precyzyjnym wzorcem. Bez sprzecznie koledzy wykazali, że korzystanie z dobrego wzmacniacza o bardzo szerokim zakresie częstotliwości nie niesie za sobą żadnych złych następst oprócz doskonałego, niezniekształconego dźwięku. Najprostszym testem takiej pracy wzmacniacza jest przepuszczenie przez niego sygnału prostokątnego, bo na takim sygnale najwyraźniej widać cechy wzmacniacza związane z pasmem przenoszenia i szybkością narastania/opadania zboczy sygnału.
    Niby to proste i oczywiste, ale ponawiam pytanie: Dlaczego w większości popularnych wzmacniaczy, sprzedawanych w sieci sprzedaży, test sygnałem prostokątnym to totalna porażka? Przecież znakomita większość z nas takie posiada na swoim "wyposażeniu" i z nich korzysta. Czyżby nikt nie był zainteresowany rzeczywistą, wymierną jakością a tylko wrażeniami słuchowymi?
    Rzeczywiście, naklejenie na byle jaki wzmacniacz naklejki z dobrą i znaną marką podnosi wrażenia odsłuchowe użytkowników ale gdzie tu miejsce na obiektywizm?
  • Poziom 36  
    meteor77 napisał:
    Dlaczego w większości popularnych wzmacniaczy, sprzedawanych w sieci sprzedaży, test sygnałem prostokątnym to totalna porażka?

    A jak dokładniej wygląda ta porażka?
    Nie badałem wielu wzmacniaczy bo tylko jeden fabryczny i jedną samoróbkę, ale sygnał prostokątny wyglądał zawsze jak sygnał prostokątny, tylko z ograniczoną szybkością narastania zboczy.
    Szybkość narastania sygnału powinna mieć jakikolwiek wpływ dopiero przy dużych amplitudach. Pasmo przenoszenia dla małych sygnałów na pewno jest badane nawet we wzmacniaczach z najniższej półki, bo to żaden problem uzyskać pasmo nawet do 50-100kHz. Ale czy producenci sprawdzają pasmo przy pełnej mocy to nie wiem. Według mnie badanie przebiegiem prostokątnym jest zbędne, wystarczy sprawdzić, czy wzmacniacz przy pełnej mocy przenosi sinus do 20kHz (zakładając, że słyszymy do 20kHz).
  • Poziom 31  
    meteor77 napisał:

    Rzeczywiście, naklejenie na byle jaki wzmacniacz naklejki z dobrą i znaną marką podnosi wrażenia odsłuchowe użytkowników ale gdzie tu miejsce na obiektywizm?


    Jak słusznie ktoś wcześniej zauważył sprzęt jest tak dobry jak jego najsłabsze ogniwo. Całikiem obiektywnie i nie na zasadzie wiary myślę, że przesadnie wysoki SR nic nie daje. Na zdjęciu wcześniej pokazałem co zostaje z sygnału 10kHZ kiedy przeniesiony został na AudioCD. Niestety popularny deltasigma, czy oversampling to nie jasnowidz, i próbkując sygnał z częstotliwością 40 parę kHz żaden DAC nie jest w stanie odtworzyć stromych zboczy sygnału. Może więc zamiast badać przebiegi prostokątne powinniśmy pomyśleć o lepszym nośniku?
  • Admin grupy audio
    januss73 napisał:
    Całkiem obiektywnie i nie na zasadzie wiary myślę, że przesadnie wysoki SR nic nie daje.

    Oczywiście, ale zbyt niski to jeszcze gorzej. Zasada taka sama jak wszędzie - do pewnego momentu ma to swój sens, a potem nie ma żadnego znaczenia. To tak samo jak z przewodami kolumnowymi, zbyt cienki powoduje spadki napięcia, natomiast powyżej pewnej grubości (w zależności od wartości prądu) nie ma już żadnego wpływu.
    januss73 napisał:
    Na zdjęciu wcześniej pokazałem co zostaje z sygnału 10kHZ kiedy przeniesiony został na AudioCD. Niestety popularny deltasigma, czy oversampling to nie jasnowidz, i próbkując sygnał z częstotliwością 40 parę kHz żaden DAC nie jest w stanie odtworzyć stromych zboczy sygnału.

    Nie wiem z czego to odtwarzałeś, czy z nagrywanej własnoręcznie płyty, czy z tłoczonej płyty testowej. Zawsze pozostaje jeszcze możliwość, że zniekształcenie powstało przy zapisie na nośnik.
    W jednym na pewno masz rację - próbkowanie 44.1kHz z jakim mamy do czynienia w klasycznym odtwarzaczu CD nie powala. Przebieg o częstotliwości 20kHz jest próbkowany raptem 2x w ciągu całego okresu, a więc z pięknego sinusa (czy nawet prostokąta) powstaje nam piękny trójkąt :)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Admin grupy audio
    dj-MatyAS napisał:
    A cały "wic" polega na tym, że aby móc cokolwiek ocenić musimy mieć porównanie do oryginału. I tu sprawdza się najlepiej muzyka grana na żywo ("bez prądu"), a następnie porównanie z posiadanym (odsłuchiwanym) zestawem, przy podobnej (jeśli brak innej możliwości) muzyce.

    Też nie :) Ten sam zespół inaczej będzie brzmiał grając np. na piecu Marshall-a, a inaczej na Ashdown. To tak dla przykładu. Dokładnie to samo dotyczy blach, mikrofonów, ustawienia zespołu na scenie, własności akustycznych otoczenia oraz samego akustyka realizującego koncert. Jeszcze inne brzmienie będzie w studio nagraniowym.
    Co prawda zespoły mają swój rider, ale często jest on naginany, a i wiele innych czynników ma wpływ.
    Dlatego dla mnie nie ma czegoś takiego jak punkt odniesienia i wzorzec brzmienia. Dobre brzmienie to wrażenie subiektywne. Jednemu się podoba takie, a drugiemu inne. Wszelkie wyścigi i dążenie do ideału to zwykła głupota.
  • Poziom 31  
    Artur k. napisał:

    Nie wiem z czego to odtwarzałeś, czy z nagrywanej własnoręcznie płyty, czy z tłoczonej płyty testowej. Zawsze pozostaje jeszcze możliwość, że zniekształcenie powstało przy zapisie na nośnik.
    W jednym na pewno masz rację - próbkowanie 44.1kHz z jakim mamy do czynienia w klasycznym odtwarzaczu CD nie powala. Przebieg o częstotliwości 20kHz jest próbkowany raptem 2x w ciągu całego okresu, a więc z pięknego sinusa (czy nawet prostokąta) powstaje nam piękny trójkąt :)


    A jakie ma znaczenie co to była za płyta? W jednej i drugiej to 16'o bitowa wartość co 1/40000sekundy. Przy takim próbkowaniu nie ma fizycznej możliwości zdygitalizować i spowrotem zanalogować pionowego zbocza. Przy czym różnica od orginału będzie o rząd wielkości większa od tego jaką wprowadzi SR wzmacniacza nawet tego z najniższej półki. Być może przy takich próbach jiter jest nieco większy, ale to napewno nie na tyle istotny błąd aby go wogóle brać pod uwagę.

    Zaden DAC nie zrobi z wav'a o którym mówisz trójkąta. Wyjdzie z tego mniej lub bardziej pokiereszowana sinusoida.

    Apropo. Nie zna ktoś stronki gdzie można zassać jakieś sample 24/96?
  • Poziom 14  
    Chciałbym zauważyć, że sygnał prostokątny zawiera w sobie harmoniczne. Podając sygnał prostokątny o częstotliwości 20kHz traktujemy wzmacniacz także wyższymi harmonicznymi. Druga harmoniczna na 40k i tak dalej. Wzmacniacz może przenosić idealnie do 20k, ale co z tego jak będzie miał spadek powiedzmy na 30k. Zaowocuje to zdeformowaniem przebiegu. Żeby przebieg był w miarę wzmacniacz powinien przenosić tak z 5-6 harmonicznych, a to jest 100-120kHz. Przebieg prostokątny jest dobry do sprawdzania wzmacniaczy, ale trzeba umieć analizować i rozumieć otrzymane wyniki. Podane przez producenta pasmo jest mierzone zapewne sygnałem sinusoidalnym. Sinusa problem zdeformować, a pasmo jest oszacowywane na podstawie wzmocnienia. Pewnie to wszystko już wiecie, ale zauważyłem, że nie pojawiły się w tym wątku takie informacje.

    Januss73
    Co masz na myśli pisząc dobry CD?


    Regulamin p.10.9
    Proszę poprawić.
    (dj-MatyAS)
  • Poziom 16  
    Częstotliwość 20k to górna granica słyszalności i przy odtwarzaniu z odtwarzacza CD mamy problem, jeśli liczymy na możliwość wygenerowania prostokąta. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wygenerować ładne przebiegi prostokątne o częstotliwościach bardzo niskich, przykładowo 20Hz do 100Hz. Wzmacniacz który umożliwia przenoszenie tych niskich częstotliwości i ich nie zniekształca jest bardzo przyjemny w odsłuchu. Potwierdził to mój test wzmacniaczy z tzw "wyższej półki". Mamy wtedy tzw. głębokie brzmienie dźwięku.
    Tu na forum Elektrody mamy do czynienia z najlepszymi fachowcami w kraju. Moje zdziwienie nadal wywołuje zbędna polemika o wyższości wrażeń odsłuchowych nad rzetelnymi pomiarami. Moim zdaniem, doskonały odsłuch może być w każdym przypadku potwierdzony doskonałymi wynikami testów pomiarowych.