Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Daewoo Tico okropnie dymi

27 Lut 2009 17:48 12260 17
  • Poziom 9  
    cześć moje tico po zerwaniu paska rozrządu okropnie dymi i bierze olej w pierwszej głowicy zostały wymienione pogięte zawory i uszczelniacze lecz nadal dymiło i brało olej teraz została wymieniona głowica i zostały założone nowe uszczelniacze zaworowe i na tej głowicy tez dymi cała reszta silnika jest sprana tylko cały czas jest coś z tymi głowicami czy uszczelniacze moga być złe bo na każdym komplecie pisało tico/matiz i strasznie lużno sie wpychała praktycznie same wpadały na swoje miejsce
  • Poziom 19  
    a jak z olejem ,ubywa?

    Dodano po 11 [minuty]:

    Przepraszam nie doczytałem.Uszczelniacze muszą siedzieć ciasno w gniazdach i uszczelniać trzonek zaworu inaczej olej bedzie splywal do cylindra i będzie tam spalany ,zawory mialeś nowe czy stare?
  • Poziom 9  
    w tej co teraz jest założona zawory są stare wymieniane były w tej co została zdjęta ale zawory są dobre tylko coś jest nie tak z tym pobieraniem oleju i od tego on strasznie kopci najgorzej jest jak trochę postoi wtedy okropnie dymi
  • Poziom 29  
    Pewnie ciągnie olej pierścieniami.Po remoncie głowicy jak są szczelne zawory a lichy dół silnika to normalka.
  • Poziom 27  
    Kolego możesz mieć masę powodów. Pęknięta głowica, tłok, ruszające się tuleje prowadnice zaworów, krzywe zawory które rozwaliły już prowadnice, zwichrowana głowica, nieszczelne uszczelnienia prowadnicy zaworów. Po czymś takim jak zerwanie paska rozżądu spodziewaj się wymiany silnika a nie prawidłowej jego pracy. Myślę że taniej będzie kupić na szrocie jakiś kompletny silnik niż jeżdzenie po serwisach i szukanie usterki a potem ew. naprawy.Mozesz się spodziewać nawet pęknięcia bloku czy też zatarcia. Nie piszesz nic przy jakich obrotach pękł tobie ten pasek jednak taka awaria może kompletnie zniszczyć silnik. Współczuję. PZDR
  • Poziom 9  
    właśnie chodzi o to że duł jest oki tłoki całe korbowody niepogięte a ja by był pęknięty blok to wy albo olej szedł do płynu chłodniczego albo na odwrót a wszystko jest oki tylko cały czas jest coś z ta głowica ja juz jestem głupi dlatego założyłem ten temat może znajdzie sie ktoś kto mi pomoże w obu były zmieniane uszczelniacze ale na komplecie uszczelniaczy zaworowych pisze matiz/tico czy między matizem a tico niema zadnej rużnicy bo kiedyś słyszałem że jedna jest własnie jakąs rużnica na zaworach a te uszczelniacz które zostały kupione wchodziły lekko czy to może być powodem kopcenia najgożej jest jak slinik jest zimny wtedy okropnie kopci czy ma ktoś na to jakąs rade tylko niepiszcie mi że mam wymienić silnik bo to jest tak prawde mówiąc niepołacalne po tym wkładzie finansowym który został już włożony w to tico proszę o pomoc
  • Poziom 27  
    Gdy założysz nowe (dobre) uszczelniacze są one na tyle ciasne że spokojnie utrzymują zawór w miejscu i można powiedzieć że są istotnie cianse. Kiedyś miałem Ładę i objawem zużycia uszczelniaczy było właśnie kopcenie szczególnie zaraz po rozruchu może istotnie one sa walniete albo zakładałeś niewłaściwe.
  • Poziom 16  
    Lekko wchodziły uszczelniacze-co to znaczy?
    Czy lekko wchodziły na prowadnice, czy lekko wchodziły na trzonki zaworów?
    Mogłeś popełnić podobny błąd jaki można zrobić w oplu 1.6 8V.
    Gdy się zbyt mocno i za daleko nasunie uszczelniacz na wystającą prowadnicę to sama część "otulająca" trzonek zaworu jest rozwierana przez prowadnicę.
    Skutkiem tego jest jedynie rola paradna uszczelniacza.
  • Poziom 27  
    bandi21 napisał:
    a wyjmowałeś tloki

    Kolego ten samochód to zamierzchla historia ja z niego wszystko wyjmowałem to był taki produkt że kiedy kupiło się nowy silnik to aby prawidłowo pracował trzeba było go rozebrac i złożyć. Jeśli mialbys pierscienie do kitu to do miski olejowej przedostawałyby się gazy spalinowe i odmą by tobie sadziła kompresja. Plułby także olejem. Tak czy inaczej chyba powinieneś wyjąć silnik pomierzyć luzy na zamkach w pierścieniach tłokowych, ocenić stopień zużycia gładzi cylindra (czy masz np. próg, zmierzyć bicie wału korbowego, sprawdzić korbowody czy nie są pokrzywione albo pęknięte, zobaczyć czy głowica nie jest zwichrowana. To typowe czynności diagnostyczne po poważnej awarii a taką miałeś kiedy pasek zeskoczył podczaj jazdy samochodem. Pytając na forum czemu silnik żyga olejem nie dostaniesz żadnej jednoznacznej rady bo powodów sa setki. Proponowałbym od diagnostyki silnika ale wyjętego i pytaj o konkretne szczegóły, bo zdalnie nikt tobie nie pomoże.
  • Poziom 10  
    Przeanalizuj moją historię.
    Matiz jeżdżący, wyciek płynu chłodzącego spod kolektora.
    Wymiana kolektora dolotowego, zdjęcie głowicy - jej regeneracja, gniazda, uszczelniacze, bez ingerencji w dół silnika.
    Złożenie, jazda, zużycie oleju 1l na 50 km.
    Reklamacja usługi.
    Wymiana uszczelniaczy zaworowych, nowe były luźniejsze od starych( na koniec wymieniono je na nowe oryginalne - jedna paczka w trzech hurtowniach części).
    Jazda, zużycie oleju 1l na 50 km.
    Reklamacja.
    Mechanicy rozłożyli ręce, telefony, kontakty, trafiony zatopiony.
    Okazało się, że znajomy miał taki sam problem przy remoncie Tico.
    Z niewiadomych przyczyn stanęły pierścienie olejowe na tłokach.
    Rozbiórka silnika, kontrola, stojący pierścień olejowy na jednym cylindrze.
    Wymiana pierścieni(dotarły się po kilkunastu tysiącach) i wyżej wspomnianych uszczelniaczy.
    Dlaczego się tak dzieje nie wiadomo.
  • Poziom 21  
    Dzieje się tak dla tego, ze stosujecie olej niskiej jakości by przyoszczędzić. Druga sprawa to w silniku w którym doszło do kolizji tłoka z zaworami tłok może się zdeformować zaciskając pierścienie w rowkach. Skutkuje to potem brakiem dobrego przylegania pierścieni do gładzi cylindra . Efekt taki sam jak przy zapieczonych pierścieniach.
  • Poziom 27  
    Breżniew napisał:
    Dzieje się tak dla tego, ze stosujecie olej niskiej jakości by przyoszczędzić. Druga sprawa to w silniku w którym doszło do kolizji tłoka z zaworami tłok może się zdeformować zaciskając pierścienie w rowkach. Skutkuje to potem brakiem dobrego przylegania pierścieni do gładzi cylindra . Efekt taki sam jak przy zapieczonych pierścieniach.

    Kolega ma w 100% rację. W ogóle co to za oszczędności na wymianie tłoków ? Wygląda na to że serwisancji nawet nie pomyśleli aby sięgnąć po średnicówkę i zmierzyć owal tłoka który bo zderzeniu z głowicą napewno się zmienił a przy okazji zmniejszył się rowek pod pierścień. To nie są żadne finezyjne pomiary, szerokość rowka można dokładnie zmierzyć podobnie jak szerokość pierścienia. 1 litr oleju na 50 km to nie wyciek tylko żyganie olejem. W zasadzie nie wiem co napisać bo dyletanci naprawiali tobie sielnik. Ja jestem tylko amatorem z praktyką oraz tzw. tradycjami rodzinnymi :) ale czytając jak wyglądała naprawa wychodzi na to że po poważnej awarii silnika, wsadzono tobie na czuja nowe części , złożono silnik i powiedziano, no to jedź bez zastanowienia czy cały ten trud ma jakikolwiek sens. Przy okazji machając ręką na wykonanie podtstawowych pomiarów i testów. Przykład - krzywa głowica i wyciek płynu. To można nawet sprawdzić w domowych warunkach np. stawiając głowicę na szybie. (oczywiście myślę o orientacyjnym sprawdzeniu a nie dokładnym pomiarze płaszczyzny głowicy) Współczuję jak pisałem wcześniej, tam jest zdecydowanie więcej do roboty niż się zdaje.
  • Moderator Samochody
    rpal napisał:
    Przykład - krzywa głowica i wyciek płynu. To można nawet sprawdzić w domowych warunkach np. stawiając głowicę na szybie. (oczywiście myślę o orientacyjnym sprawdzeniu a nie dokładnym pomiarze płaszczyzny głowicy)


    Biorąc pod uwagę dopuszczalną określaną przez producenta niepłaskość głowicy rzędu 0,1 mm to życzę powodzenia w sprawdzaniu ta metodą, domowym sposobem raczej nic się tutaj nie da sprawdzić, jedynym wskaźnikiem niewymiarowej głowicy może być tutaj miejsce wypalenia uszczelki. Szyby też są krzywe - ponadto mają właściwości elastyczne w niewielkim zakresie i układają się stosownie do krzywizny podłoża.
    A co do "zapiekania" się pierścieni przy przecieku płynu chłodzącego do oleju - objaw normalny, glikole etylenowe i metylenowe to w końcu związki zawierające cukry, w podwyższonej temperaturze utlenia się do węgla i powoduje zatarcie .
  • Poziom 27  
    W kwestii szyby nie będę się upierał bo nie ma sensu ośli upór z mojej strony a ponadto zaznaczałem to jako metodę orientacyjną (nie pisałem o użytciu tuszu ect) więc może niedokładnie się wyraziłem.
    Jednak to co napisałeś poniżej należy wyjaśnić a robię to jako chemik z wykształcenia
    Cytat:
    A co do "zapiekania" się pierścieni przy przecieku płynu chłodzącego do oleju - objaw normalny, glikole etylenowe i metylenowe to w końcu związki zawierające cukry, w podwyższonej temperaturze utlenia się do węgla i powoduje zatarcie .

    - nie istnieje coś takiego jak glikol metylenowy. Grupa związków jakimi są alkohole dwuwodorotlenowe (z dwiema grupami -OH) zaczyna się od glikolu etylenowego.
    -słodki smak nie jest wynikiem dodatku cukru to jest po prostu właściwość tych związków (gliceryna także jest słodka a zawiera już 3 grupy -OH). Glikole nic nie mają współnego z cukrami poza słodkawym smakie. Zatem wspomniane zapiekanie się na skutek "utleniania się do węgla" jest sorry za ukreślenie zwykłym bełkotem. Utlenianie pomylił kolega z pirolizą czyli termicznym rozkładem. Utlenianie nie ma tu nic do rzeczy. Pirozliza w tym przypadku nie zachodzi ponieważ nawet wylanie na kolektor wydechowy czystego glikolu etylenowego lub propylenowego spowoduje najpierw jego odparowanie (temp wrzenia w ok. 240 st C) a skoro ciecz wyparuje więc nie ma co się rozkładać. Przy okazji glikole etylenowy i propylenowy to takie ciekawe substancje które z postaci gazowej - pary (a wyparowanie ich powoduje temperatura w okolicach 245 st C) w atmosferze ochładzając się tworzą dosłownie mgłę, zdaje się że chyba wojsko stosuje je do stawiania zasłony dymnej. Stąd pierwszym objawem "puszczenia" uszczelki pod głowicą i przedostawania się płynu chłodzącego do kolektora wydechowe są charakterystyczne tumany białego dymu które są nicym innym jak skraplającymi się parami glikolu zawartego w płynie chłodniczym.
    Jedyny skutek oddziaływania glikolu etylenowego lub propylenowego (bo te są stosowania w płynach chłodniczych) na pierścienie tłokowe to ew. korozja nie żadne tam zapiekanie. Pierścienie w większości przypadków są wykonane z żeliwa a te niestety jest podatne na korozję. Jednak taki pierścień musiałby się bardzo długo moczyć w wodnym roztworze glikolu + ew. olej silnikowy czyli blok silnika powinien być raczej pełny takiej mieszaniny.
    Pierścienie zwykle zapiekają się w jak to któryś kolega wcześniej pisał na skutek stosowania oleju niskiej jakości gdzie następuje proces koksowania oleju i zakleszczenia ich w rowkach tłoka, badź też deformacji tłoka albo też co częste było w przypadkach etyliny osadzanie nagaru z paliwa, co częściowo się wiąże z bylejakim olejem. Reasumując piszemy w sumie wszyscy nie na temat, a pisanie o słodkości glikolu, cukrze który się utlenia to juz totalna bzdura. Myślę że temat się już na tyle wyczerpał że autor bo kolejnej wizycie u mechanika silnikowego zamknie go i będziemy mieć z tym święty spokój. Pozdrawiam
    P.S. Wszystkich zainteresowanych w kwestii glikoli odsyłam do podręczników chemii organicznej tam są szczegółowo opisane :)
  • Moderator Samochody
    Nie mam już w tej chwili możliwości zrobienia zdjęć, ale niedawno miałem do czynienia z silnikiem gdzie płyn przedostawał się do cylindra, gładź nosiła już ślady zatarcia, tak samo jak tłok, także pomimo że chemikiem nie jestem to będę trwał w uporze że jednak płyn chłodzący szkodzi.
  • Poziom 27  
    robokop napisał:
    Nie mam już w tej chwili możliwości zrobienia zdjęć, ale niedawno miałem do czynienia z silnikiem gdzie płyn przedostawał się do cylindra, gładź nosiła już ślady zatarcia, tak samo jak tłok, także pomimo że chemikiem nie jestem to będę trwał w uporze że jednak płyn chłodzący szkodzi.

    I słusznie że sie upierasz bo glikol nie służy do smarowania, poza tym jest trucizną, nawet słodką ale zawsze trucizną. Z mojej wiedzy wynika że na gładź najleszy jest olej. PZDR