Corsiara 1,2. Przejechalem juz z 10k od lipca 2008 w sumie jest 55k. Raz sie zdarzylo na jesien i teraz klika razy. Odpala normalnie i po sekundzie po prostu gasnie, nie wazne czy wcisne gaz do oporu czy w ogole. Po chwili znowu moge odaplic i znowu gasnie i tak sobie mozna w nieskonczonosc Dzieje sie tak tylko jak jest wilgotno, np. dzis przejechalem nieodsniezana droga i wlasnie nie moge odpalic. Jak bylo -25° C to odpalala bez problemu. W normalnej jezdzie chodzi rowno nic nie szarpie itp. Wymienilem swiece niedawno, ale jak widze to nie jest to, filtr powietrza ogladalem i jakos specjalnie zle nie wyglada, ale juz dzis zamowilem nowy. Filtr paliwa tez zamowilem, jest sens wymieniac?
Czy ktos sie z czyms takim spotkal?
Czy ktos sie z czyms takim spotkal?