Witam. pare miesiecy temu kupiłem Pontiaca Firebird z 92 r. Poprzedni własciciel zamontował w nim alarm. wszystko działało ok. Ale dzięki Blondynce z golfa (przy okazji pozdrawiam tą rozgarnietą panią) doszło do wypadku i skończyło się na wymianie zderzaka. Od tego momentu mam problem z alarmem. Chodzi o to ze nie zamyka się. gdy na pilocie zamykam go (trzeba raz nacisnac) pika 8x i nie zamyka się. w instrukcji pisze ze to prawdopodobnie wina jakiegos z czujników ze jest uszkodzony skoro wszystkie drzwi i klapy pozamykane. Pisze zeby przytrzymac 4s. nacisk i pomija czujniki w drzwiach. jak tak zrobie to rzeczywiscie zamyka auto i uzbraja alarm. ale trzymanie 4s nacisku za kazdym razem jest meczące i mało wygodne bo najpierw pika 8x potem trzymam 4s i sie zamyka. Wymontowalem czujniki w drzwiach (bo mogły by byc zwarte do masy ) i pomimo tego dalej nie zamyka się. tylko gdy wprowadze auto w tryb serwisowy (alarm wyłączony- działa tylko centralny zamek z pilota) to po jednokrotnym nacisnięciu przycisku zamyka i otwiera się normalnie. jak by tego było mało to przestał sygnalizować zamykanie i otwieranie auta kierunkowskazami :/ juz sam nie wiem co jest grane. Dodam ze akumulator był wymieniany i alarm wtedy wyłączony. Jechać do warsztatu czy moze ktoś wie co jest nie tak z tym alarmem? z góry wielkie thx za wszelka pomoc