Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Peugeot 807 2.2 hdi jak wyciągnąć zapieczony wtryskiwacz

rpal 28 Lut 2009 18:57 6086 27
  • #1 28 Lut 2009 18:57
    rpal
    Poziom 27  

    robokop napisał:
    Powiem wam jak wyjmuję w "traktorach" - luzuję jarzma i odpalam silnik. Obywa się wtedy bez drastycznych metod związanych z użyciem młotów, łomów itd.

    To bardzo oryginalna metoda :) a Powiedz kolego jaką masz metode na łapanie wtryskiwaczy? Dwadzieścia parę atmosfer ciśnienia sprężania + niewiadoma wartość przy zapłonie paliwa powinna robić z nich pociski o masie ok 25dkg. Wielkość porónywalna z amunicją do działek montowanych w ruskich myśliwcach np. MIG21

  • #2 28 Lut 2009 20:12
    wopor
    Poziom 32  

    Witam, :) w Migach był kaliber 32mm :), ale kolega robokop napisał ze luzuje chodzi o to by sie paskud ruszył a nie wystartował w przestrzeń , powodzenia

  • #3 28 Lut 2009 22:33
    rpal
    Poziom 27  

    wopor napisał:
    witam, :) w Migach był kaliber 32mm :), ale kolega robokop napisał ze luzuje chodzi o to by sie paskud ruszył a nie wystartował w przestrzeń , powodzenia

    No coś takiego jak piszesz, ja je tylko ładowałem tlenem nie służyłem w uzbrojeniu, nie miałem aż takiego pecha.


    Moderowany przez robokop:

    Raz to to że czytać "to trza umić" , a dwa to to nie jest temat o Mig -ach i ich uzbrojeniu. Proszę trzymać się tematu.

  • #4 01 Mar 2009 18:06
    wopor
    Poziom 32  

    witam, kolego moderatorze troszke wyrozumiałosci dla kolegow z tej samej formacji :), pozdrawiam

  • #5 01 Mar 2009 18:18
    Usunięty
  • #6 01 Mar 2009 19:37
    wopor
    Poziom 32  

    kolego elektrit ja mam jeszcze łuski po tych nabojach, poza tym zem samochodziarz to kończyłem TSWL, pozdrawiam

  • #7 01 Mar 2009 19:39
    robokop
    Moderator Samochody

    Uuuuu, panie Elektrit, ale braki w wykształceniu.... Żadne z tych wymienionych działek nie było stosowane chyba w żadnym Migu - wszystkie wymienione to 2 W.Ś. A mig 29 faktycznie miał działko 30 mm - Gsh-301.

  • #8 01 Mar 2009 23:33
    451317
    Usunięty  
  • #9 02 Mar 2009 22:27
    rpal
    Poziom 27  

    wopor a w którym roku ten TSWL opuściłeś bo ja we wrześniu 1982 r a potem to już do końca 1PLM W-wa. Tak się zastanawiam nad tym kalibrem i chyba był istotnie 23 a nie 32.

  • #10 02 Mar 2009 23:07
    wojtek_wien
    Poziom 16  

    rpal napisał:
    robokop napisał:
    Powiem wam jak wyjmuję w "traktorach" - luzuję jarzma i odpalam silnik. Obywa się wtedy bez drastycznych metod związanych z użyciem młotów, łomów itd.

    To bardzo oryginalna metoda :) a Powiedz kolego jaką masz metode na łapanie wtryskiwaczy? Dwadzieścia parę atmosfer ciśnienia sprężania + niewiadoma wartość przy zapłonie paliwa powinna robić z nich pociski o masie ok 25dkg. Wielkość porónywalna z amunicją do działek montowanych w ruskich myśliwcach np. MIG21


    Witam.

    Ja podobna metode stosowalem do zdejmowania glowicy cylindra w JUNAKU - dla tych co nie wiedza: motocykl, silnik 4-takt, 350cm³.

    Luzowalem szpilki, miedzy glowice a rame pasujacy kawalek drewna i odpal...

    Nigdy nie musialem lapac.

    Pozdrawiam.

  • #11 03 Mar 2009 00:25
    rpal
    Poziom 27  

    Są tacy co znają kolego ten model "janka", prądnicę zachowałeś klasyczną czy w wersji na pasek+alternator? Zauważyłem że detonacyjną metodę wiele osób praktykuje. Czekamy więc na ślusarza który granatem na klamce otwiera popsute zamki :)

  • #12 03 Mar 2009 09:12
    wojtek_wien
    Poziom 16  

    Po chyba dwukrotnym przewijaniu,przerobilem ja na cos w rodzaju dwubiegunowego alternatora, dorobilem tranzystorowy regulator i wszyskie problemy sie skonczyly. Do tego jeszcze przerobilem zaplon na tranzystorowy, aby motocykla nie wypychac z kazdej wiekszej kaluzy.

    Pozdrawiam.

  • #13 03 Mar 2009 15:16
    rpal
    Poziom 27  

    Ja mam nieszczęscie być posiadaczem Dniepra, przez kilka sezonów zmieniłęm 7 alternatorów. Wada napędu i bylejakość produkcji alternatora powoduje że urywa się uzwojenie wzbudzenia. Raczej bez szans na jakiekolwiek modyfikacje(bo brak miejsca pod zbiornikiem), poza przewijaniem alternatora.

  • #14 03 Mar 2009 15:57
    Usunięty
  • #15 03 Mar 2009 16:14
    wojtek_wien
    Poziom 16  

    Dniepr? cos mi to mowi. Czy ta maszyna nie byla spokrewniona z m-ka, lub "zerznieta" z BMW-Sahara (za to bym oddal wtenczas wszystko ;))?

    Ja bylem w tej dobrej sytuacji, ze moj kolega mial dwa domy dalej zaklad przewijania silnikow (zrodlo drutow), ja prowadzilem zaklad RTV (czyli elektronika i pomiary - zaden problem, a za plotem mialem slusarza (toczenie, szlifowanie, itp.)

    To wszystko, to byly lata 72 - 75 ub. wieku. Moja nastepna maszyna byl AVO-Simson - uwielbialem brzmienie jego niskoobrotowego silnika.

    Pozatym chorowalem na angielskiego AIS'a (dwa gazniki niezaleznie sterowane) ale niestety...

    Pytanie dlaczego motocykle? Odpowiedz jest bardzo prosta: prowadzac w tym czasie zaklad RTV w podlodzkiej miejscowosci, bylo po prostu nie mozliwe odwiedzic na wsi klienta nie majac albo zaprzegu konnego, UAZ'a lub motocykla.

    Oj, na wspomnienia mi sie zebralo :cry:

    Pozdrawiam

    Dodano po 4 [minuty]:

    @elektrit

    Ty znowu?!?

    Ciesze sie , ze znow jestes.

    Jakos Cie brakowalo.

    Pozdrawiam

  • #16 03 Mar 2009 22:44
    rpal
    Poziom 27  

    Dniepr ma bardziej pokręcony rodowód niż by się zdawało.
    Najpierw był BMW Sahara który to ruskie zerżneli po wojnie z resztą jak wiele innych rzeczy. Zrobili z tego coś takiego jak M72 który niestety zaczęli udoskoskonalać i wyszedł im z tego URAL. Potem okazało się że URAL był tak cudownym tworem że zapatrzyli się na niego ukraincy i skopiowali jak to u nich w zwyczaju, No i mamy Dniepra. Kopia kolejnej kopi w efekcie - grzybnia z .... kolejność w zamierzony sposób przestawiona.

  • #17 03 Mar 2009 22:50
    wojtek_wien
    Poziom 16  

    rpal napisał:
    Dniepr ma bardziej pokręcony rodowód niż by się zdawało.
    Najpierw był BMW Sahara który to ruskie zerżneli po wojnie z resztą jak wiele innych rzeczy. Zrobili z tego coś takiego jak M72...


    To jednak sie nie mylilem, a juz myslalem ze pamiec mnie zawodzi ;-)

    Pozdrawiam

  • #18 18 Cze 2009 18:01
    Jędrek59
    Poziom 17  

    Dorzucę i ja kamyk do ogródka. Kolega prowadził zakład samochodowy w latach gdy jeszcze Łady były popularne.Miał doskonały sposób na zdjęcie zapieczonego aluminiowego bębna hamulcowego.
    Napełniał go acetylenem i podpalał- zawsze schodził

  • #19 19 Cze 2009 18:04
    rpal
    Poziom 27  

    Jędrek59 napisał:
    Dorzucę i ja kamyk do ogródka. Kolega prowadził zakład samochodowy w latach gdy jeszcze Łady były popularne.Miał doskonały sposób na zdjęcie zapieczonego aluminiowego bębna hamulcowego.
    Napełniał go acetylenem i podpalał- zawsze schodził

    Też miałem Ładę z aluminiową obudową bębna zakładaną na stalową półoś. Jak się namordowałem kilka razy podnoszą do góry samochód i podczas takie "powietrznej" jazdy wciskając hamulec albo po kolejnym podgrzewaniu palnikiem samego bębna, to w końcu tak wyhetałem otwór na osi że już się nic nie zapiekało. Zatem konstrukcja można powiedzieć się samodoskonaliła w miarę kolejnych napraw :)

  • #20 19 Cze 2009 18:49
    robokop
    Moderator Samochody

    A wystarczyło odkręcić nakrętkę piasty, zdjąć bęben wraz z piastą i łożyskiem i wycisnąć potem na prasie....

  • #21 20 Cze 2009 00:16
    rpal
    Poziom 27  

    robokop napisał:
    A wystarczyło odkręcić nakrętkę piasty, zdjąć bęben wraz z piastą i łożyskiem i wycisnąć potem na prasie....

    Kolega to robił ? Czy tak z teorii ? Bęben korodując przywierał do półosi, łożysko było tak mocowane i o ile dobrze pamiętam od środka się je odkręcało a bęben miał tak mały i kruchy brzeg że łatwo go było połamać. POza tym był osłonięty osłoną która zachodziła na brzeg bębna. Poradnik serwisowy zalecał demontarz własnie w sposób wg. którego należało to robić na podniesionym tyle i za pomocą hamowania obracających się bębnów.

  • #22 20 Cze 2009 11:20
    robokop
    Moderator Samochody

    W "Samarce" to była jedyna metoda, bez zniszczenia aluminiowego bębna. Próba ściągnięcia z piasty "na samochodzie" kończyła się albo wyrwaniem gwintów w otworach "ściągaczowych", albo popękaniem obrzeża bębna jeśli się używało zwykłego ściągacza.

  • #23 21 Cze 2009 00:13
    rpal
    Poziom 27  

    Samarka to miała napęd na przód o ile mnie pamięć nie myli natomiast poprzednie Łady miłay na tył i o tym cholerstwie pisałem :)

  • #25 21 Cze 2009 10:17
    rpal
    Poziom 27  

    Tak ma marginesie owa Samarka też miała aluminiowe obudowy przednich zacisków hamulcowych przez które przechodzily wprawdzie chromowane ale stalowe przetyczki prowadzące klocki ? To także była wyższa szkoła jazdy aby wymienić klocki hamulcowe. Zdażyło mi się też że przy wybijaniu pękał nadlew przez który przechodziły w.w. przetyczki. Pomysł wprawdzie "nowatorski" jak na użyty materiał tylko ciągle rdzewiejący podobnie jak aluminiowy zdeżak który rozpadał się pod gumowymi nakładkami na rogach.

  • #26 22 Sty 2010 09:08
    Kokosz31
    Poziom 2  

    No to się dowiedziałem jak wyciągnąć zapieczony wtryskiwacz... se pogadali...

  • #27 23 Sty 2010 15:40
    rpal
    Poziom 27  

    jesienią wymieniałem w swoim peugeocie wtryski, wyszły bez żadnych problem silnik ma na końcie kilkaset tysiecy km.

  • #28 30 Mar 2010 22:34
    morcin85
    Poziom 8  

    Ja wyciągam takie wtryski na samochodzie bez wyjmowania silnika i nie uzywam zadnych drastycznych urządzen.Jak cos to mogę podjechac i wyciągnąc

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME