Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Citroen Xara 2003r 1.6 - kontrolka ładowania

03 Mar 2009 19:17 6360 15
  • Poziom 18  
    Auto jak w temacie. Problem polega na tym, że podczas pracy ciągle świeci kontrolka ładowania - choć ładowanie jest na poziomie 14,2V (poza 2 razami kiedy zgasła na chwilę). Alternator DENSO sprawdzany - diody, szczotki, regulator (dla pewności podłożony nowy), pierścienie - OK, brak zwarć na uzwojeniach. Nie bardzo wiem jak alternator steruje kontrolką ale sprawdziłem, że po włączeniu zapłonu na jednym pinie jest masa, na drugim nie ma nic. Po odpięciu kostki od alternatora na włączonym zapłonie lampka ciągle świeci.
    Nie wiem gdzie szukać, nie mam schematu tej instalacji.

    proszę o jakąś podpowiedź
  • Poziom 39  
    Sprawdz stan przewodow wiazki w korytku plastykowym pod silnikem z prawej strony, tam gdzie idzie przewod pradowy alternatora. Czesto sie tam przecieraja i koroduja, daje to dokladnie taki objaw jak opisujesz. No i napisz jak cos znajdziesz.

    Pozdrawiam
  • Poziom 18  
    Przewody sprawdzałem. Jest OK od alternatora do skrzynki bezpiecznikowej (po lewej stronie) w komorze silnika. Nie wiem którym przewodem wychodzi ze skrzynki do licznika.
  • Poziom 39  
    Na licznik w ogole nie idzie. Licznik dostaje polecenia zapalenia kontrolki po multipleksie (VAN). Alternatorem steruje BSI (pin 17, zolte zlacze na BSI). Sygnal idzie na skrzynke bezpiecznikow w komorze silnika (pin 2, szare 16 pinowe zlacze) przewodem nr 1087. Po drodze przechodzi przez okragle zlacze 36 pinowe czarne za skrzynka bezpiecznikow w kabinie, (pozycja 32). Ze skrzynki na silniku czarnym dwupinowym zlaczem (do ktorego pewnie dotarles) na alternator. Drugi przewod z alternatora idzie na komputer silnika (pin C4 na 32 pinowym czarnym zlaczu).
  • Poziom 2  
    KoSik, jak się zakończyło z tym alternatorem?
    Bo mam niestety podobny przypadek...
  • Poziom 18  
    Jak powiedziałem klientowi, że musi auto zostawić na dłużej i trzeba będzie zainwestować trochę pieniędzy to jakoś przestało mu to przeszkadzać :D To jest Polska... :| Więc temat został zamknięty. Daj znać jak dojdziesz o co chodzi. Powodzenia!
  • Poziom 2  
    Jeszcze nie doszedłem.
    W dwóch serwisach powiedziano mi, że to będzie na 99% jedna z diód wzbudzenia.
    Czyli wymiana całego mostka.
    Na razie poprosiłem o sprawdzenie dostępności mostka do takiego alternatora i ceny oczywiście. Altek - Denso.
    Ale żeby mieć 100% pewności to trzeba zdemontować alternator.
    Niestety zachciało mi się przeglądać internet i widzę, że nie zawsze jest to wina alternatora. I teraz mam dylemat. Gdybym za parę stów zlecił demontaż alternatora i wymianę mostka lub montaż nowego/używanego alternatora a lampka ładowania świeciłaby nadal to trochę bym się wkurzył.
    KoSik - podobnie jak w Twoim pierwszym poście - napięcie ładowania 14,1-14,2V w zależności od obciążenia.
    A lampka świeci cały czas tak samo jasno, nie mruga, nie żarzy się, tylko świeci.
    Co ciekawe jak było deszczowo w zeszłym tygodniu - przez 2 dni się nie świeciła.
  • Poziom 12  
    Z mojego doświadczenia taki objaw -- to uszkodzenie jednej z diod wzbudzenia. Na 99 % ! W innych autach sygnał na kontrolkę idzie prosto z alternatora-- tutaj sygnał z alternatora idzie na komputer a ten dopiero decyduje czy oświecić kontrolkę czy też nie. W tym przypadku nie ma mowy o zarzeniu kontrolki - tak jak to w innych autach bywa. Bez rozbiórki alternatora świecenia kontrolki nie zlikwiduje się-- takie jest moje zdanie. Ale oczywiście zostawiam 1 % że mogę się mylić. Pozdrawiam !
  • Poziom 2  
    Dostałem maila z pytaniem jak skończył się problem z lampką w moim przypadku. Odpisuję tu - może się komuś przyda.
    Nie skończył się. Jeżdżę już tak 2 lata!
    Tym, którzy twierdzą, że to dioda alternatora - nie tak hop.
    Było tak - po odwiedzeniu paru serwisów zostawiłem auto w jednym z nich.
    Elektryk po zdemontowaniu alternatora stwierdził że to na 1000% regulator napięcia i że mostek prostowniczy oraz diody wzbudzenia są ok.
    Więc zamówili i założyli nowy regulator. Kiedy zgłosiłem się po odbiór auta lampka ładowania nie świeciła... tylko po pierwszym uruchomieniu silnika.
    Po drugim zaczęła. Więc problem. Ponieważ serwis chciał kasę za demontaż i montaż altka - zaproponowałem, że zapłacę za regulator (i zostawiamy go w aucie) ale pod warunkiem że odpuszczamy płacenie za demontaż alternatora.
    Ok. Więc miałem nowy regulator ale dalej świecącą lampkę. Jeździłem tak przez miesiąc, dwa aż któregoś razu po 5 dniach parkowania nie odpaliłem auta.
    Akumulator był całkowicie rozładowany. Okazało się, że coś mi "żre" prąd na postoju. Napięcie ładowania było poprawne, prąd ładowania też (sprawdzałem cęgówką) ale auto nie wytrzymywało kilku dni postoju. Coś brało prawie 300mA przy wszystkich wyłączonych odbiornikach. Widok faceta wyciągającego akumulator z auta w gorący letni dzień jest zajefajny. A jak tak miałem kilka razy tego lata. Dołożyłem nawet dodatkowy gruby przewód bezpośrednio z altka do akumulatora (ładowanie podskoczyło o 0,1-0,15V). Ale z rozładowywaniem dalej zagadka. Wkurzyłem się i zamówiłem na allegro tani używany alternator (60 pln+wysyłka). Przed zleceniem montażu sprawdziłem go w serwisie elektronarzędzi. Diagnoza - parametry modelowe. Więc umówiłem się montaż (w tym samym serwisie). Założyli, dzwonią do mnie i mówią - dalej kicha, lampka się świeci. Mówiliśmy weź od nas, sprawdzoną używkę (za 220 pln).
    Pomyślałem sobie - chcą mnie skroić - ale trudno, montujcie. Dzwonię, mówią wszystko gra, lampka nie świeci. Przychodzę po auto, odpalam - świeci.
    Masakra.
    Co się okazało? Serwis dał ciała i założył mi regulator przeznaczony do innego typu alternatorów (drobna różnica między "samowzbudny" a "obcowzbudny").
    A zamówili taki bo pasował wymiarami. To on rozładowywał mi akumulator. Kazałem wyjąć, założyć stary. Druga kwestia - ponieważ w aucie zamontowano na próbę 2 sprawne alternatory (używane) i dalej nic, wyszło na to, że to nie alternator. Więc odpuściłem i przestałem się tym przejmować (ale dalej mnie to denerwuje). Straciłem około 300pln i lampka dalej świeci (czasem w dni deszczowe gaśnie, ale po kolejnym odpaleniu silnika zapala się). Zrobiłem od tamtej pory kilkanaście tys. km i auto na starym regulatorze i starym alternatorze odpalało mi tej zimy nawet przy -24 po 3-4 dniach parkowania.
    I jeszcze jeden wątek. Uprzejmy znajomy, któremu o tym opowiedziałem zadzwonił do swojego kolegi, który pracuje w ASO Citroena chyba gdzies w W-wie i on powiedział następującą rzecz - jeżeli wykluczony jest alternator i regulator to w Citroenie jest to usterka komputera. Dopóki objawia się tylko świeceniem lampki, nie ma problemu. Może jednak objawić się złym sterowaniem układem zasilania (wtryski) i wtedy któregoś dnia trzeba będzie dzwonić po lawetę.
    Obym wcześniej zdążył sprzedać auto :-)
  • Poziom 17  
    problem polega na tym że to BSI decyduje o zapaleniu lub zgaszeniu kontrolki poprzez komparator napięcia , tylko koncer PSA wpadł na tak genialny pomysł diagnozowania alternatora.
  • Poziom 12  
    Witaj ! Kolego- mam propozycję . Zrób taki test--- odepnij od alternatora przewód ten cienki co jest od kontrolki i zobacz czy kontrolka swieci czy nie ---na zgaszonym silniku i włączonym zapłonie. Jeśli zgasła - (a po podłączeniu tego przewodu zaświeci) to komputer nie ma nic wspólnego z kontrolką ładowania. A jeśli kontrolka świeci cały czas i nie reaguje na odpinanie przewodu od alternatora --- to jest to ewidentnie wina komputera. skoro jest skutek ----musi być przyczyna ----szukajcie a znajdziecie---he he .
    Pozdrawiam. Napisz co w tym temacie dalej ustaliłeś.

    Dodano po 1 [minuty]:

    --- Jeszcze jedno ----zewrzyj ten cieki przewód odpięty od alternatora z masą ---jeśli zaświeci kontrolka to komp nie ma nic wspólnegio z kontrolką
  • Poziom 39  
    Don_rikardo - zanim zabierzesz się za doradzanie to może najpierw zapoznaj się z zasadą działania tego systemu w Xsarze. To nie Polonez.
  • Poziom 12  
    A jest inaczej?? --- Czy jak sie odepnie od alternatora przewód odpowiedzialny za działanie kontrolki i ta kontrolka bedzie swiecić dalej ----to czy nie komputer steruje kontrolką ????
    nie jest tak ???
  • Poziom 39  
    To przecież Xsara BSI - czyli kontrolką steruje BSI, do tablicy wskaźników idzie rozkaz o zapaleniu i gaszeniu kontrolki przez sieć VAN.
  • Poziom 12  
    A jeśli chodzi o Poloneza - to w starszych modelach kotrolkę ładowania zapalał przekaznik

    Dodano po 6 [minuty]:

    no więc albo ten rozkaz nie wychodzi - albo nie dochodzi. Moze być gdzieś po drodze przetarty przewód -- tak jak sugerowałeś to wczesniej. i ja poprosiłbym Cie żebyś raczej uzywał języka prostszego -- na symbolach raczej nie wszyscy się znają ----ale jak powiesz że komputer lub moduł ---to już jest bardziej p[rzyswajalne dla większości - do której i ja niestety należę . A w działaniu podzespołów w samochodach i w usuwaniu usterek trzeba moim zdaniem logicznie mysleć oprócz wiedzy teoretycznej, którą niestety trzeba posiadać.
  • Poziom 11  
    witajcie koledzy bez diagnozy alternatora nie dotykać komputera :!: alternator i tak trzeba rozebrać a płytę diodową odlutowaną od stojana dopiero - sprawdzić diody .to pierwsza porada i potem można szukać dalej