Niestety, udało mi się "załatwić" STEGA. Wzmak kupiony w lipcu 2008, używany. Przez kilka miesięcy zasilał skrzynię z dwoma RE SX-12 (po 1000W RMS-u każdy), miało to być rozwiązanie tymczasowe, póki finanse pozwolą szarpnąć mi się na wymarzonego Orionka, heh...
Pewnego dnia uruchamiam sprzęt, a tu na powitanie głośne "PUK" ze skrzyni. To "puknięcie" powtarzało się z odstępem co 2 sekundy. Na STEGU paliły się obydwie kontrolki (remote + protect), co wedle instrukcji oznacza albo jakieś zwarcie albo zbyt niską oporność na wyjściu. Zabrałem się więc za sprawdzanie masy i połączeń, sprawdzałem po kilka razy, oporność subów na chińskim mierniku wynosiła 2,8 ohma (jałowo na mierniku - 1 ohm), czyli raczej bez zarzutu.. Dziwne było to, że nazajutrz chciałem wymontować wzmaka, ale coś mnie pokusiło, żeby znowu włączyć, i...działał! Tylko, że jakieś 10 minut...potem zaczęło znowu "pukać" co 2 sekundy i koniec muzyki..
Wymontowałem wzmaka, pierwsze, co się w oczy rzuciło, to zerwany (spalony?) drucik od opornika (opornik ten był w miejscu zaznaczonym na załączonej fotce, sorki za jakość..). Jako, że nie znam się na takich rzeczach, dałem to do sprawdzenia w ogólnym serwisie (elektronika, komputery, itepe), wlutowali tam nowy opornik (2,7 ohma), ale nie byli w stanie powiedzieć, co było przyczyną i nie gwarantowali mi, że to pomoże.
Podłączam więc znowu STEGA. Działa. Grał minutę, i... przestał, a ze wzmaka poszedł dym. Okazało się, że to znowu ten opornik, tym razem "wywaliło" go z lutów! Co za żaal... Potem jeszcze raz sam wlutowałem taki opornik, obserwując "na żywo", jak się będzie zachowywał wzmak... Więc jest tak - na początku ok, kontrolki palą się normalnie, muza gra, ale po kilkunastu sekundach czuć swąd - dotknięcie tego opornika przypłaciłem małym oparzeniem palca, podczas gdy przeciwstawny opornik z lewego (prawego?) kanału jest ok.
Zaznaczam, iż już od początku błąd wzmacniacza występował również przy odłączonej skrzyni! Proszę o pomoc, może ktoś miał już takie "przeboje" i wie, co i jak, i ... tanio (w serwisie Sound Power zaśpiewali mi wstępnie ponad 200 zł....). Tak, jak napisałem, nie bardzo się na takich rzeczach znam, ale czy przyczyną może być oporność tych SX-ów równa nie 2 ohm, tylko 1,9 ohm? Tylko wtedy - dlaczego jedynie ten kanał wariuje, a nie obydwa?? Heeelp.....
Moja konfiguracja - radio JVC KD-AVX11, kable 2x50 mm2, przody DEGO SP650, wzmak u-Dimension Jr4-300, skrzynia 2xRE SX-12 D2, kondzio Stinger 5 Faradów, no i ten STEG K2.02...
Pewnego dnia uruchamiam sprzęt, a tu na powitanie głośne "PUK" ze skrzyni. To "puknięcie" powtarzało się z odstępem co 2 sekundy. Na STEGU paliły się obydwie kontrolki (remote + protect), co wedle instrukcji oznacza albo jakieś zwarcie albo zbyt niską oporność na wyjściu. Zabrałem się więc za sprawdzanie masy i połączeń, sprawdzałem po kilka razy, oporność subów na chińskim mierniku wynosiła 2,8 ohma (jałowo na mierniku - 1 ohm), czyli raczej bez zarzutu.. Dziwne było to, że nazajutrz chciałem wymontować wzmaka, ale coś mnie pokusiło, żeby znowu włączyć, i...działał! Tylko, że jakieś 10 minut...potem zaczęło znowu "pukać" co 2 sekundy i koniec muzyki..
Wymontowałem wzmaka, pierwsze, co się w oczy rzuciło, to zerwany (spalony?) drucik od opornika (opornik ten był w miejscu zaznaczonym na załączonej fotce, sorki za jakość..). Jako, że nie znam się na takich rzeczach, dałem to do sprawdzenia w ogólnym serwisie (elektronika, komputery, itepe), wlutowali tam nowy opornik (2,7 ohma), ale nie byli w stanie powiedzieć, co było przyczyną i nie gwarantowali mi, że to pomoże.
Podłączam więc znowu STEGA. Działa. Grał minutę, i... przestał, a ze wzmaka poszedł dym. Okazało się, że to znowu ten opornik, tym razem "wywaliło" go z lutów! Co za żaal... Potem jeszcze raz sam wlutowałem taki opornik, obserwując "na żywo", jak się będzie zachowywał wzmak... Więc jest tak - na początku ok, kontrolki palą się normalnie, muza gra, ale po kilkunastu sekundach czuć swąd - dotknięcie tego opornika przypłaciłem małym oparzeniem palca, podczas gdy przeciwstawny opornik z lewego (prawego?) kanału jest ok.
Zaznaczam, iż już od początku błąd wzmacniacza występował również przy odłączonej skrzyni! Proszę o pomoc, może ktoś miał już takie "przeboje" i wie, co i jak, i ... tanio (w serwisie Sound Power zaśpiewali mi wstępnie ponad 200 zł....). Tak, jak napisałem, nie bardzo się na takich rzeczach znam, ale czy przyczyną może być oporność tych SX-ów równa nie 2 ohm, tylko 1,9 ohm? Tylko wtedy - dlaczego jedynie ten kanał wariuje, a nie obydwa?? Heeelp.....
Moja konfiguracja - radio JVC KD-AVX11, kable 2x50 mm2, przody DEGO SP650, wzmak u-Dimension Jr4-300, skrzynia 2xRE SX-12 D2, kondzio Stinger 5 Faradów, no i ten STEG K2.02...