Jest to tzw. paradoks spadku dobroci Qtc, dla czgo (tc)?, a no dlatego że dotyczy to tylko i wyłącznie obudowy zamkniętej.
Materiał wygłuszający, o strukturze takiej że jest lekki i nie gęsty (czyli nie zbity), traktujemy jako niewnoszący dodatkowej objętości wewnątrz, pod warunkiem że jest on luźno ułożony. Wiadomo że jak ktoś napcha nawet najlepszego materiału głuszącego pod ciśnieniem do obudowy na maxa, to objętość kolumny spadnie do zera. Nie w tym rzecz.
Głośnik w obudowie zamkniętej ma pewną dobroć Qtc, która jak jest zbyt duża to podbija nam nieprzyjemne zazwyczaj dudniące częstotliwości. Aby zmniejszyć Qtc systemu głośnik - obudowa, zwiększamy objętość obudowy, ale można i również uzyskać podobny efekt poprzez wygłuszenie, wytłumienie wnętrza kolumny luźno położonym materiałem wygłuszającym.
I tak, jeśli obliczamy zestaw głośnikowy w obudowie zamkniętej to zakładamy czy będzie on wypełniony materiałem dźwiękochłonnym, czy nie.
Jeśli tak to jeśli w 1/4 pojemności kolumny, to do faktycznej objętości jaką dysponujemy w celach obliczeniowych dodajemy 5%,
jeśli w 1/2 wypełnimy, to do objętości jaką dysponujemy - 10%, a jak zakładamy pełne wypełnienie to 20%, oczywiście w celach obliczeniowych.
Nie ma to zastosowania w systemach z BR, jak niektórzy myślą.
Tu tłumimy wygłuszaniem falę stojącą, oraz niekoniecznie mile nam słyszalne podbarwienia, ale dobroci systemu z BR w ten sposób nie zmienimy.
Zazwyczaj głośniki o niskich częstotliwościach mechanicznych Fs, taki jak ARN 226 byłej Tesli, czy GDN 30/60/1 Tonsila które pretendują do obudów zamkniętych, mimo dość znacznych wartości Qtc w rekomendowanych obudowach, nie podbarwiają, i zazwyczaj nie trzeba ich wygłuszać w obudowie.