Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szkolenia SEP
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Milicja a instalacja LPG bez papierów

04 Mar 2009 19:32 20239 20
  • Poziom 28  
    Zalozmy, ze jest sobie auto ktore posiada instalacje LPG, jednak nie ma do niej zadnych dokumentow, ani nie jest wbita w dowod rejestracyjny.

    Zatrzymuje nas Pan Milicjant i zauwaza wlew od lpg, oraz otwiera bagaznik i stwierdza ze w aucie jest butla.

    Co w takiej sytuacji nam grozi ? Przeciez mozna powiedziec ze nie uzywa sie tej instalacji, jest niesprawna a zbiornika to chyba prawo nie zabrania w bagazniku wozic ?

    Interesuje mnie jak to wyglada w rzeczywistosci przy kontroli drogowej i jakie moga byc konsekwencje (mandat, utrata dowodu rej. ?)
  • Szkolenia SEP
  • Poziom 19  
    Teoretycznie jeśli instalacja nie jest wbita, to można to uznać za niezgodność danych rzeczywistych z tymi w dowodzie, a wtedy grozi zarekwirowanie dowodu rejestracyjnego. Ale osobiście wątpię żeby panowie policjanci się czepiali. Oni raczej patrzą na co innego.

    Mi w sumie ani razu nie czepili się instalacji, chodź jeździłem grubo ponad pół roku bez naklejki, bo strasznie długo czekałem na papiery do instalacji gazowej.

    Co innego jeśli chodzi o przegląd. Teoretycznie żadna stacji kontroli nie podbije Ci przeglądu bez nalepki o LPG.

    PS. Milicji już nie ma jakiś czas ;)
  • Poziom 22  
    Na Ukrainę ,Białoruś czy do Rosji jedziesz?:)
  • Szkolenia SEP
  • Poziom 34  
    Od 1990 mamy Policje :]

    Grozi zabranie dowodu i obowiązkowa laweta.

    Jak jest na wyposażeniu to musi być sprawna (przegląd też musi być aktualny), nic to nie da że nieużywana - jak nieużywana to zdemontować trzeba.

    Do wykreślenia natomiast u tego co zakładał gaz dostajesz fakturę za demontaż lpg, udajesz się do urzędu wykreślić lpg z dowodu.
  • Poziom 10  
    Ja stary samochód kupiłem już z LPG ale przy rejestracji jakoś nie uwzględnili tego w dowodzie rejestracyjnym jeździłem tak ok 3 lat i w tym czasie miałem kilka kontroli z zaglądaniem do bagażnika i 4 przeglądy w tym jeden powypadkowy butla stała śmiało ale nic sie nie czepiali dopiero przy następnym przeglądzie diagnosta sie zorientował i kazał jechać do urzędu żaby zmienili. Dlatego sądzę że policja przywiązuje mała wagę do takich spraw.
  • Poziom 37  
    wowka napisał:
    ...Interesuje mnie jak to wyglada w rzeczywistosci przy kontroli drogowej i jakie moga byc konsekwencje (mandat, utrata dowodu rej. ?)


    Myślę, że tak jak koledzy powiedzieli. Grozi dużo, a może się okazać, że nikt się nie będzie czepiał. Ja jednak optował bym za tymi co ostrzegają. Nie mówię o tym, że instalacja będzie źle działać. Zakładam,że jest dobra. Ale wyobraź sobie, że masz wypadek i samochód się zapali... Nie daj Boże jakieś ofiary... Co pierwsze weźmie pod uwagę prokurator?
  • Poziom 34  
    W trakcie przeglądu technicznego auta diagnosta musi obowiązkowo dokonać przeglądu instalacji gazowej i sprawdzić również szczelność instalacji gazowej oraz sprawdzić czy nie wyszedł już termin na atest butli gazowej.Wydział komunikacji może jedynie wpisać do dowodu rejestracyjnego iż zabudowany jest gaz po okazaniu faktury wystawionej przeż firmę montującą gaz.Instalacja gazowa zamontowana w samochodzie jest do niego przypisana i może być jedynie wyzłomowana razem z samochodem i nie podlega przeniesieniu na inny zakupiony przez Ciebie samochód.W przypadku zainteresowania się Twoim samochodem przez patrol drogówki Masz pewne jak w banku że Masz odebrany dowód rejestracyjny i furka będzie dalszą drogę przemierzała na Twój koszt na lawecie za którą musisz zapłacić a autko spocznie na policyjnym parkingu.Badanie techniczne samochodu oraz instalacji gazowej to koszt około 160 zł rocznie.Po przeglądzie instalacji gazowej diagnosta wystawia certyfikat który musisz wraz z dowodem rejestracyjnym okazywać przy kontroli pojazdu na drodze.Diagnosta nie wystawi certyfikatu gdy nie ma wpisu dokonanego przez wydział komunikacji iż w samochodzie zabudowana jest instalacja gazowa.
  • Poziom 32  
    :arrow: wowka a w jakim to celu chcesz jeździć autem z bombą - samoróbką ? I potrzebna ci wiedza jak by tu okpić wszystkich w około ? Wiesz, ja nie mógłbym "palić głupa" do policjanta, że nie wiem co to mam w bagażniku, skąd się tam wzięło i na co pali mój samochód :| "Patrz pan - wczoraj jeszcze tego tam nie było ! Chyba żona coś kupiła w Tesco" . Bardzo niebezpieczny temat, gdyż autor ma za nic bezpieczeństwo swoje i otoczenia, w którym będzie się poruszał. Wspomaga jedynie szerzące się cwaniactwo.
  • Poziom 34  
    Tak w kwestii formalnej to sprawdzenie ważności przeglądu instalacji LPG powinno się odbywać przy każdorazowym tankowaniu. - Przynajmniej taki jest przepis.

    Ja co prawda nie mam gazu bo mam diesla ale ciekaw jestem czy ktoś z użytkowników instalacji LPG miał kiedyś kontrole na stacji.
  • Poziom 10  
    orzelpiotr napisał:
    Tak w kwestii formalnej to sprawdzenie ważności przeglądu instalacji LPG powinno się odbywać przy każdorazowym tankowaniu. - Przynajmniej taki jest przepis.

    Ja co prawda nie mam gazu bo mam diesla ale ciekaw jestem czy ktoś z użytkowników instalacji LPG miał kiedyś kontrole na stacji.


    Tego jeszcze nigdy nie słyszałem no i jak jeżdżę autem z gazem ponad 4 lata to nigdy mi sie nie zdarzyło żeby na stacji mi sprawdzali
  • Poziom 28  
    wladek83 napisał:
    wowka a w jakim to celu chcesz jeździć autem z bombą - samoróbką ?


    W takim celu ze auto pali okolo 50zl/100km, gazu spali 30zl,100km
    Co do bomby to jeszcze nie slyszalem zeby gdzies eksplodowala butla z lpg, no moze czasem w tv jak pokazuja pozary mieszkan
    wladek83 napisał:


    I potrzebna ci wiedza jak by tu okpić wszystkich w około ?


    Niby kogo okpic? Pana co mi nalewa LPG na stacji benzynowej, urzedniczke w urzedzie bo nie przylozy mi pieczatki w dowodzie, a moze jeszcze ciebie bo napisalem tego posta na forum ?

    wladek83 napisał:

    Wiesz, ja nie mógłbym "palić głupa" do policjanta, że nie wiem co to mam w bagażniku, skąd się tam wzięło i na co pali mój samochód :| "Patrz pan - wczoraj jeszcze tego tam nie było ! Chyba żona coś kupiła w Tesco" .


    Wiesz, w tym problem ze ja tez tak nie potrafie, poprostu mozna powiedziec ze LPG nie jest w bite w dowod bo sie tego nie dopilnowalo, zapomnialo itp i ze bedzie to jak najszybciej zrobione, ze to moje zaniedbanie i inne tego typu bzdury a w takim przypadku kazdy normalny policjant nie zabierze dowodu.

    Jeszcze jedno, mialem kiedys auto na lpg, instalacja nie byla wbita w dowod, bo poprostu nie zwrocilem na to uwagi przy kupnie. Zatrzymala mnie policja, pan zobaczyl dowod, zapytal czy jezdze na gazie, powiedzialem ze tak a on oddal dowod tak jakby wogule nie interesowalo go czy auto ma gaz. Nie wiem, moze nie zauwazyl ze w dowodzie nie ma wbitego gazu a moze go to nie interesowalo

    wladek83 napisał:

    Bardzo niebezpieczny temat, gdyż autor ma za nic bezpieczeństwo swoje i otoczenia, w którym będzie się poruszał.


    Mozesz mi powiedziec co ma bezpieczenstwo do samodzielnej instalacji lpg ? Moze to ze nie mam uprawnien na montarz ? To tak jak z uprawnieniami (chyba) sep, ze bez nich w pracy to ci nawet zarowki wymienic nie wolno a wielu ludzi jednak to robi, choc jest to nielegalne

    wladek83 napisał:
    :arrow:
    Wspomaga jedynie szerzące się cwaniactwo.


    A wszelkiego rodzaju akcyzy np na sprowadzane samochody, bzdurne oplaty w urzedach za prawie wszystko, ogromna biurokracja, i utrudnianie zycia obywatelowi tylko po to zeby zedrzec z niego kase to wedlug ciebie nie cwaniactwo Panstwa wobez obywatela ? Podoba ci sie jak cie panstwo obdziera z kasy na kazdym kroku ? Popatrz na swój wyciąg z wypłaty ile pieniedzy zabiera ci panstwo, i teraz idz sproboj zarejestrowac sie np do okulisty, ile trzeba czekac? pol roku ? Popatrz na skladki emerytalne i policz sobie ile dostaniesz z tego emerytury, jeszcze zeby do niej dotrwac to pracuj do 65 roku zycia. Tak sie sklada ze pracuje z ludzmi po 60, i niezabardzo wyobrazam sobie siebie pracujacego w tym wieku. No ale juz koniec bo zaczyna sie offtop
  • Poziom 21  
    kierbedz4 napisał:
    W trakcie przeglądu technicznego auta diagnosta musi obowiązkowo dokonać przeglądu instalacji gazowej i sprawdzić również szczelność instalacji gazowej


    6 lat na LPG, 6 x badanie techniczne (4 różne stacje diagnostyczne, 2 w opolskim i 2 w wielkopolskim) i nigdy, ale to nigdy diagnosta nie spojrzał na instalację LPG, nie mówiąć już o badaniu szczelności. Jedyne gdzie widziałem różnicę to cena przeglądu - tu diagności byli zawsze skrupulatni i dodawali dolę za LPG. Cóż Polska...
  • Poziom 34  
    Nie ma się temu co dziwić w tym kraju zawsze każdy kombinował, kombinuje i będzie kombinował.

    Takie są przepisy i trzeba ich przestrzegać - co do diagnostyki przy przeglądzie - to, że ci ktoś nie wykonuje przeglądu LPG za który płacisz to Twój problem - ja bym na to zwrócił uwagę skoro już płacisz to mają obowiązek zrobić to jak należy.

    Jak się zdarzy kłopot to wtedy odżałowane 100 zł nagle zaczyna być problemem wobec ewentualnych dalszych roszczeń.
  • Poziom 37  
    Kaszpir77 napisał:
    Jedyne gdzie widziałem różnicę to cena przeglądu - tu diagności byli zawsze skrupulatni i dodawali dolę za LPG. Cóż Polska...


    A to ciekawe bo akurat to jest uregulowane tak jak zwykły przegląd samochodu (bez gazu).

    :arrow:wowka - idąc Twoim trybem myślenia po co w ogóle robić przeglądy techniczne? Niech będzie tak jak w krajach którym daleko do cywilizacji, a zbiegiem okoliczności jednym z popularnych imion jest Twój nick... Samowolka i nic byle tylko samochód jechał. To co, że pali 30l/100km że spaliny nie spełniają żadnych norm. Co za ch.... wymyślił w ogóle normy, po co? Ochrona środowiska? A niech się bujają. Że co? Że samochód nie ma hamulców? Po co? Przecież to ja będę jechał więc tylko ja ryzykuję.

    A teraz pomyśl, czy chciałbyś mieszkać przy ulicy, gdzie takie samochody by jeździły? Nie bałbyś się takiego wyprzedzać, mijać, przechodzić przez jezdnię?
  • Poziom 21  
    000andrzej napisał:
    Kaszpir77 napisał:
    Jedyne gdzie widziałem różnicę to cena przeglądu - tu diagności byli zawsze skrupulatni i dodawali dolę za LPG. Cóż Polska...


    A to ciekawe bo akurat to jest uregulowane tak jak zwykły przegląd samochodu (bez gazu).


    Nieprawda, odpalasz dolę za LPG - sprawdź cenniki. Nazywa się to badanie specjalistyczne - pojazd przystosowany do zasilania gazem i kosztuje ok. 60 PLN.
  • Poziom 28  
    000andrzej napisał:
    Kaszpir77 napisał:
    Jedyne gdzie widziałem różnicę to cena przeglądu - tu diagności byli zawsze skrupulatni i dodawali dolę za LPG. Cóż Polska...




    :arrow:wowka - idąc Twoim trybem myślenia po co w ogóle robić przeglądy techniczne? Niech będzie tak jak w krajach którym daleko do cywilizacji, a zbiegiem okoliczności jednym z popularnych imion jest Twój nick... Samowolka i nic byle tylko samochód jechał. To co, że pali 30l/100km że spaliny nie spełniają żadnych norm. Co za ch.... wymyślił w ogóle normy, po co? Ochrona środowiska? A niech się bujają. Że co? Że samochód nie ma hamulców? Po co? Przecież to ja będę jechał więc tylko ja ryzykuję.

    A teraz pomyśl, czy chciałbyś mieszkać przy ulicy, gdzie takie samochody by jeździły? Nie bałbyś się takiego wyprzedzać, mijać, przechodzić przez jezdnię?


    Co do przegladow technicznych to rzeczywiscie w obecnej sytuacji nie ma sensu ich robic. A wiesz czemu ? Nie dlatego ze sa one niepotrzebne, ale dlatego ze stacje kontroli sa prywatne. Jesli w miescie jest kilka stacji i ktoras robi problemy to szybko sie to poczta pantoflowa rozniesie i nikt do takiej stacji nie przyjedzie. Stacje maja sens jezeli przeglady sa wykonywane rzetelnie, a wiadomo ze nie sa bo kazdy patrzy na kase. Jezeli byly by one panstwowe wtedy nie bylo by konkurencji i przeglady napewno byly by przeprowadzane bardziej rzetelnie niz obecnie. Z jednej strony zle bo kazdy "trup" przejdzie takie badanie, a z drugiej dobrze bo w razie czego (np zuzyte amortyzatory) nikt sie nie czepia i problemow nie robi.

    "(...)To co, że pali 30l/100km(...)" - jakby mi nie zalezalo ile samochod pali to bym o gazie niepisal i prawdopodobnie jezdzil jakims 5 litrowym "potworem"

    (...)Ochrona środowiska? A niech się bujają(...) - srodowisko i czystosc spalin sa wazne jednak nie zdajesz sobie sprawy ile syfu produkuja np. huty, elektrownie itp

    (...)A teraz pomyśl, czy chciałbyś mieszkać przy ulicy, gdzie takie samochody by jeździły?(...) - a to niby na ulicach nie widac takich samochodow ? Fakt ze nie jest ich duzo ale zdarzaja sie takie zlomy ze na sam widok wiadomo ze legalnie to przegladu nie przeszedl

    orzelpiotr napisał:

    Nie ma się temu co dziwić w tym kraju zawsze każdy kombinował, kombinuje i będzie kombinował.


    A czy normalne jest to ze zeby kupic samochod np od handlarza z niemiec to na porzadku dziennym jest falszowanie podpisow sprzedajacego? Powiesz ze nie jednak nie da rady w inny sposob tego zalatwic zeby nie wpasc w bezsensowne dodatkowe koszty.

    Legalnie czyli: Handlarz kupuje od Niemca samochod, spisuje z nim umowe i w Polszy rejestruje na siebie. I co ? Musi go trzymac pol roku albo zaplaci podatek od wzbogacenia (chyba tak sie to nazywa), dochodza do tego koszty przerejestrowania na nowego wlasciciela itp. To chyba troche nienormalne ? Lepiej kupic od niemca, spisac umowe, a w polsce spisac druga falszywa umowe miedzy Niemcem a nabywca samochodu, z tym ze trzeba podrobic podpis. A i tak nikt nie sprawdza z kim tak naprawde Niemiec umowe spisal wiec zjawisko falszowania umow i podpisow jest na porzadku dziennym, bo takie mamy durne prawo ktore traktuje samochod jak jakas niewiadomo jak cenna rzecz od ktorej trzeba odprowadzic podatki, cla, nabiegac sie po urzadach itp, i nie wazne ze jest on czesto warty mniej niz dobrej klasy laptop ktorego kupujac bierzemy gotowke idziemy najnormalniej w swiecie do sklepu, tak samo jak idziemy kupic piwo, szynke czy odtwarzacz dvd

    Panstwo (a raczej rzad) samo sobie jest winne ze tworzy bzdurne przepisy ktore daje sie obejsc i chociaz kazdy o tym wie i kazdy to robi to kazdy udaje ze tego nie widzi.

    Przyklad: Jeszcze niedawno akcyza byla obliczana od kwoty wpisanej na umowie wiec kazdy zanizal cene, bo przeciez bez sensu jest placic wiecej jezeli mozna zaplacic mniej. Teraz kiedy akcyza jest od wartosci gieldowej (co tez jest paranoja) coraz czestsze staje sie rozbieranie dobrych samochodow na czesci, tylko po to zeby rzeczoznawca stwierdzil ze auto jest jednak mniej warte i zaplacic mniejsza akcyze, po czym sklada sie je z powrotem do kupy. Fakt ze teraz to sie rzadko robi ale jesli ktos sprowadzil dosc drogi samochod (wg ceny gieldowej, a ze go kupil tanio to inna sprawa) i nie zdazyl go zarejestrowac przed zmiana w obliczaniu akcyzy to zostal z reka w nocniku bo legalnie zaplacic akcyzy sie oplaca, a z drugiej strony trzymac auto ktorego nie mozna zarejestrowac to tez bez sensu
  • Poziom 32  
    wowka - czy według ciebie jest coś normalnego i życiowego ? Wszystko co nas otacza, reguluje przepisami, normy społeczne, zachowania - wszystko a nawet więcej jest złe. Nie gniewaj się, ale przypominasz mi postać Smerfa Marudy :D .

    Pzdr.
  • Poziom 19  
    przeglad jest tak potrzebny jak dawna oplata drogowa ktora sie wnosilo od kazdego pojazdu , takie przegladanie auta teraz w prywatnych stacjach to jest jedna wielka sciema i tak jedzie sie do mechanika zeby sprawdzil to i tamto, w prywatnych stacjach robi sie przeglady bez auta za koszt przegladu plus 20 zl, diagnosta nie widzac samochodu podbija bez problemu bo ma z tego kase ,wiec po co komus taki przeglad tylko dla pieczatki w dowodzie ,JEST TO OCZYWISTE NABIJANIE KASY BO PIECZATKA MUSI BYC:!:
  • Poziom 39  
    Bardzo interesująca sprawa, kiedy użytkownik pojazdu działa na własną niekorzyść uważając przy tym, że jest bardzo sprytny. Ludzie. W obecnych czasach, kiedy mamy wzmożony ruch pojazdów w każdej chwili należy się liczyć choćby z kolizją. A wówczas odpowiedni ludzie obejrzą dokumenty i sprawdzą pojazd. I ciekawe jak sobie wytłumaczycie, że swoją "zaradnością" właśnie sprowadziliście na siebie kłopot. Badanie instalacji gazowej ma na celu określenie jej sprawności, czyli bezpieczeństwa. I nie tylko o pieczątkę chodzi.
  • Poziom 37  
    Kaszpir77 napisał:
    000andrzej napisał:
    Kaszpir77 napisał:
    Jedyne gdzie widziałem różnicę to cena przeglądu - tu diagności byli zawsze skrupulatni i dodawali dolę za LPG. Cóż Polska...


    A to ciekawe bo akurat to jest uregulowane tak jak zwykły przegląd samochodu (bez gazu).


    Nieprawda, odpalasz dolę za LPG - sprawdź cenniki. Nazywa się to badanie specjalistyczne - pojazd przystosowany do zasilania gazem i kosztuje ok. 60 PLN.


    Masz rację - źle się wyraziłem. Chodziło mi o to, że jest jednakowa stawka wszędzie (oczywiście powiększona z tytułu gazu), tak jak ustalona jest stawka za zwykły przegląd. Sorry za zamieszanie.
  • Poziom 15  
    Przegląd techniczny auta z LPG jest o 60-70zł droższy od zwykłego, płaci się tylko za zajrzenie przez diagnostę w papiery od LPG. Mam już czwarte auto z LPG i nigdy na przeglądzie nikt nie zaglądał do instalacji - jedyne, co mogli by sprawdzić, to szczelność połączeń, bo co więcej? Musieli by dysponować oprogramowaniem do każdego rodzaju sterownika + interfejsy, musieli by znać dokładnie zasadę działania oraz budowę całej instalacji LPG i jej wszystkie generacje bla bla bla. Od tego są fachowe zakłady. Jeśli komuś na górze zależy na tym aby faktycznie kierowca dokonał przeglądu instalacji co rok, to musielibyśmy robić dwa: jeden techniczny auta, drugi instalki z potwierdzeniem fachowego gazownika. W praktyce przegląd instalacji gazowej dokonuje się co 30 000km (tak wymienia się filterek fazy ciekłej). Instalacja gazowa jest jest bardzo dobrze zabezpieczona: elektrozawór na butli, elektrozawór na filtrze oraz elektrozawór na parowniku. Butla ma możliwość 2x zwiększyć swą objętość.