Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

FIAT 1.3JTD (1.3cdi Opel) - Brak mocy

06 Mar 2009 16:20 22895 19
  • Poziom 11  
    Witam wszystkich. Mam do opowiedzenia ciekawą historie.
    Jakiś miesiąc temu przyjechał do mnie Opel Combo 1,3 cdti 2004 100tys km.
    Nagle stracił moc. Wsiadam patrzę a tam 2 tys obr i dalej się nie wkręca.
    Odpala normalnie ale nie wkręca się. Jak się jedzie to max 60 km/h.
    Postawiłem na przepływke - nic. Sprawdzony dolot i wydech - nic turbina, EGR-nic. Rozrząd sprawdzony.
    Obdzwonione wszystkie serwisy Fiata i Opla (bo ten sam silnik występuje w obu). Nikt nie ma żadnego pomysłu. Cały silnik dookoła sprawdzony. Na elektrodzie nic. Różni specjaliści przyjeżdżali i nikt nie ma pomysłu. Moze kompresja spr ok w normie ok 32. Wtryski do regeneracji- wtryski ok.

    W końcu zdesperowany ściągam głowicę, odkręcam pokrywkę zaworów (jest razem z walkami). Patrzę i oczom nie wierzę a tam na czterech cylindrach cztery dźwigienki zaworowe, połamane silnik pracował ale miał po jednym zaworze na cylinder (w dolocie).

    Dlaczego o tym piszę? Otóż z tego co się orientuje to pierwszy przypadek w kraju. Może komuś się to tez przytrafi.

    Pozdrowienia.
  • Poziom 25  
    Być może przestawił się łańcuch rozrządu i zawory "zderzyły" się z tłokami. Łańcuch przeskoczył ze względu na wadę hydraulicznego napinacza....
  • Poziom 14  
    Witam!!tak to prawda,tez słyszałem ze w tych silnikach sa słabe te napinacze i łańcuchy przeskakują.Pozdrawiam.
  • Poziom 1  
    to ja powiem ze do mnie przyjechal opel z tym silnikiem tzn zostal przy cholwany ktory mial przejechane zaledwie 120tys. i okazalo sie ze pek łancuch rozrzadu...heh troche dziwne ale prawdziwe:D
  • Poziom 9  
    itam robiłem już kilka takich silników i powiem że te łańcuszki potrafią sie najzwyczajniej w świecie rozciągnąć, jak ktoś tego w porę nie zdiagnozuje (przez słyszalne stuki czy wibracje ) to może przeskoczyć :D
  • Poziom 11  
    No i właśnie mi przeskoczył, niewiem czy to materiał na nowy temat więc spróbuje pociągnąć ten wątek. Jestem na etapie oceny strat po zerwanym łańcuchu w moim badziewnym Combo C 1,3 cdti. i potrzebuję kilku konkretnych wskazówek od bardziej doświadczonych kolegów. Więc utknołem na kilku rzeczach:
    1) czy śruba mocująca napinacz paska klinowego (torx 50) ma prawy czy lewy
    gwint? Ja próbuje odkręcać w lewo, przeciwnie do wskazówek zegara ale coś mam z tym problem, musze to wiedzieć zanim zmasakruje tą śrube.

    2) czy rozjechany rozrząd można ustawić na podstawie jakichś znaków na
    kołach zębatych i korpusie czy potrzebny będzie specjalny przyrząd
    serwisowy, szablon itp. rozumiem że przyrząd do blokowania w tym przypadku do niczego sie nie przyda.
    3) czy żeby zablokować koło zamachowe musi być specjalny przyrząd czy jest na to ciekawszy sposób? chodzi mi o odkręcenie śruby na kole pasowym wału (wiem już że jest prawy gwint)

    Był bym wdzięczny za króciutką sugestię w tym temacie, dodam tylko że gorszego silnika diesla od tego czegoś jeszcze nie widziałem:)
  • Poziom 11  
    Odnosnie sruby to gwint jest lewy, odnosnie ustawienia rozrzadu to znajdziesz to w autodacie( jak nie masz to moge ci na chomiku udostepnic). Ale to jest wszystko pikus.
    SPRAWDZ DZWIGIENKI ZAWOROWE bardzo dokladnie zdemontuj kazda obejzyj pod wzgledem "mikropekniec",. Ja sie na tym wlasnie wylozylem : silnik po takiej awari zlozony. Dalbym sobie glowe uciac ze dzwigienki byly cale samochod chodzil jakis czas, a potem problem, brak mocy j.w w temacie. Drugi demontaz 8 dzwigienek w proszku. Pozdrawiam.
  • Poziom 11  
    Dzięki za podpowiedź ale auto poszło do serwisu - szkoda mi troche czasu bo zaduże zniszczenia były i ryzyko mega że coś się znowu sypnie tak jak piszesz. Trzy dźwigienki połamane, inne powyginane, pozostałe pewnie nadwyrężone, dostały 3 zawowy, na innych zaworach zamki wyglądały tak jak by zaraz miały wyskoczyć, do tego zmielony łańcuch. Przy okazji wymiana sprzęgła bo łożysko już ledwo żyło, efekt: 7000 PLN i to wszystko przy przbiegu 160k km, naprawde załamać sie można. Pocieszam sie tylko że aż tak strasznego pecha nie miałem bo takie awarie są podobno na porządku dziennym. Rozmawiałem z mechanikiem z serwisu autoryzowanego i mówił że 120k km dla tego łańcucha to totalny max. Szkoda ze nikt mi o tym wcześniej nie wspomniał, pewnie dlatego że łańcuchów sie podobno nie wymienia, ale cóż polak mądry po szkodzie, pozdrawiam.
  • Poziom 9  
    Jutro jade moim combo na porządną diagnostykę, też nie mam mocy. Po wymianie rozrządu zrobiłem jakieś 15 tys km, mozliwe żeby łańcuch sie tak szybko wyciągnął?
  • Poziom 11  
    Wyciągnął w sensie że przeskoczył na tyle że zmieniły się fazy rozrządu? Z mojego doświaczenia wiem że ten łańcuch szybciej pęknie lub spadnie niż przeskoczy o ząbek lub dwa. Żeby przeskoczył musiał by być bardzo luźny, możesz to sprawdzić przez otwór technologiczny w obudowie łańcucha na wysokości pierwszego od przodu wałka rozrządu, tam jest duży metalowy korek na imbus chyba 10mm, łańcucha tam nie zobaczysz ale można wałki ruszyć i zobaczyć czy jest luz w stosunku do wału korbowego. Jak nie wywali Ci żadych błędów na diagnostyce i nie robisz za sobą chmury czarnego dymu sugeruję zajrzeć pod dekiel wałków rozrządu, ktoś to już zresztą wyżej opisał.
  • Poziom 9  
    Po diagnostyce nie ma żadnych elektrycznych błędów w aucie. Diagnosta sugeruje żeby szukać po stronie mechanicznej. Zacząc od wtrysków. Dzisiaj jechałem ze Śląska do Torunia. 100 km walka z autem , nastepne 100 km auto idzie jak nówka. O co tu chodzi? To chyba nie wtryski.
  • Poziom 11  
    Usterka okresowa niepozostawiająca po sobie żadnych śladów w kompie to jest troche problem. W takim przypadku rozrząd zostawił bym raczej w spokoju. Tak sobie przypominam i opiszę 2 przypadki związane z brakiem mocy a w których nie było żadnych błędów w kompie choć sprawny diagnosta napewno by coś zauważył. Odrazu zaznaczam że mechanik ze mnie żaden więc i podpowiedzi mogą być nic nie warte choć wynikają z analizy moich osobistych doświadczeń. Przyjechał do mnie kiedyś kolega Vectrą 1.9 CDTI i mówi że jechał autostradą, wszystko ładnie pięknie i nagle auto zwalnia, brak mocy, gaz w podłoge a tu max 2500/min 100km/h i koniec. Auto do mechanika, diagnostyka 0 błedów, odrazu czarne myśli, że turbina, że wtryski, rozrząd, pierścienie itp tęgie głowy nad tym myslały aż ktoś przytomny wpadł na pomysł żeby przejrzeć układ wlotowy powietrza. Że to była zima kolega napchał sobie kartonów za chłodnice żeby silnikowi cieplutko było, gdzieś tam karton rozmoczyło i zassało do filtra i usterka pt. brak mocy gotowa. Coś im tak gwizdało jak go badali ale wszyscy zgodnie stwierdzili że turbina padła:) W moim przypadku braku mocy powodem była inna usterka. Vectra 2.0 DTI silnik strasznie zamulony się zrobił, na obroty wchodził bardzo powoli, ogólnie brak dynamiki i mocy. Oczywiście diagnostyka 0 błędów, choć coś powinno pokazać bo powodem był przepływomierz powietrza. Był padnięty ale wysyłał informacje o masie powietrza w zakresie że komp nie stwierdzał jeszcze problemu. Tak więc sugeruję zacząć szukać od rzeczy najprostszych, przejrzeć układ dolotowy powierza, filtr, może jakaś nieszczelonść jest na odcinku turbo-intercooler-kolektor ssący bo troche rurek i złączek na tym odcinku jest ( mówię o silniku 1.3 CDTI w Combo) może jeszcze raz diagnostyka tym razem z badaniem zakresu pracy poszczególnych elementów dających się zdiagnozować i porównać w innym zdrowym samochodzie np MAF. Ogólnie problem bo to usterka okresowa, POWODZENIA.
  • Poziom 10  
    Z tym niewytłumaczalnym spadkiem mocy a potem nagłym ozdrowieniem to jest tak.
    Najprawdopodobniej zatkał się filtr cząstek stałych (na wydechu). Dzieje się tak podczas jazdy na krótkich dystansach. Jak się wyjedzie na autostradę lub porządną drogę i trochę więcej gazu, to filtr nabiera temperatury, samoczynnie przepala się (jest aż czerwony i nie jest to usterka). Po tym samochód ożywa na jakiś czas.
    A więc gazu!

    Dodano po 21 [minuty]:

    Mam inne pytanie do tych co wymieniali łańcuch rozrządu. Przypatrując się zdjęciom kół rozrządu nie widzę żadnych wcięć na wpusty, czy też innego zabezpieczenia przed obróceniem się kół na osi. Wprawdzie na małym kole jest jakieś małe wgłębienie, ale nie sądzę, żę jest to zabezpieczenie. Wynika z tego, że zarówno na wale korbowym jak i wałku rozrządu koła trzymają się tylko siłą docisku śrub, czyli na słowo honoru. W takiej sytuacji bez przyrządów do blokady wałków bardzo łatwo o niewielkie nawet przesunięcie faz rozrządu. Nie jest to więc najlepsze rozwiązanie. Szczególnie w sytuacji, że do odkręcenia śrub trzeba użyć trochę siły, a gdzie duża siła, tam precyzja mała.
    Czy jest może inny sposób o którym nie mam pojęcia?
  • Poziom 19  
    Gwarantuję Ci, że po prawidłowym montażu koła zębate nie będą się trzymały na słowo honoru. Kliny lub kołki ustalające nie zabezpieczają kół zębatych przed przypadkowym obróceniem. Ich zadaniem jest właśnie prawidłowe ustalenie względem wałków. Kiedy brak jest klinów/kołków to do prawidłowego ustawienia faz rozrządu względem wału korbowego służą blokady.
    Dajesz nowe śruby, dokręcasz zgodnie z zaleceniami producenta i musi się trzymać.
  • Poziom 11  
    autowig napisał:
    Najprawdopodobniej zatkał się filtr cząstek stałych (na wydechu).


    Do 2005 w combo napewno nie było DPF w silniku 1.3 ani w 1.7 cdti, chyba że ma po 2005 bo wtedy już na Euro4 lub 5 się łapie. Jak by miał problem z filtrem to by błędów nałapał, w combo jest nawet specjalna kontrolka na desce od tego.
  • Poziom 15  
    Witam
    fiat 1.3 jtd 150 tys.km. - na dolocie powietrza na dźwignienkach zaworowych całe było tylko 1 łóżysko szpilkowe, na wydechu nie sprawdzałem już nawet, ale też sieczka. Po wymianie wszystkich dźwigni i popychaczy szklankowych moc jak nowy, bdb się wkręca na obroty, nic nie dymi, przegląd techniczny bez zastrzeżeń.

    Mam pytanie: wydaje mi się, że nieco za długo (ok 4. obroty wakiem) kręci przy zapalaniu, a rozrządu raczej nie ma się co czepiać, że ząbki przestawione ze względu jak wyżej.

    Czy istnieje jakaś możliwość regulacji (minimalnej np. 1 st) w celu przyspieszenia fazy wtrysku paliwa np. czujką prędkości obrotowej wału korbowego lub też czujnikiem fazy. Czy też te czujki są w stałej pozycji w stosunku do wału korbowego i wałków rozrządu i nie ma żadnej możliwości przestawienia ich (o odrobinkę).

    Może jeszcze skąd pochodzi pytanie: kiedyś wsiadłem do francuskiej mysli technicznej, też diesla, i on zapalił po 1 obrocie rozrusznikiem, ku mojemu zaskoczeniu.

    Matimon22 - dzięki.
    Pzdr m2m2
  • Poziom 25  
    m2m2 napisał:
    Witam
    fiat 1.3 jtd 150 tys.km. - na dolocie powietrza na dźwignienkach zaworowych całe było tylko 1 łóżysko szpilkowe, na wydechu nie sprawdzałem już nawet, ale też sieczka. Po wymianie wszystkich dźwigni i popychaczy szklankowych moc jak nowy, bdb się wkręca na obroty, nic nie dymi, przegląd techniczny bez zastrzeżeń.

    Mam pytanie: wydaje mi się, że nieco za długo (ok 4. obroty wakiem) kręci przy zapalaniu, a rozrządu raczej nie ma się co czepiać, że ząbki przestawione ze względu jak wyżej.

    Czy istnieje jakaś możliwość regulacji (minimalnej np. 1 st) w celu przyspieszenia fazy wtrysku paliwa np. czujką prędkości obrotowej wału korbowego lub też czujnikiem fazy. Czy też te czujki są w stałej pozycji w stosunku do wału korbowego i wałków rozrządu i nie ma żadnej możliwości przestawienia ich (o odrobinkę).

    Pzdr m2m2

    Raczej nie(ze strony mechanicznej)
  • Poziom 11  
    Jak dobrze się wkręca na obroty, nie dymi itp. tzn. że wtrysk jest dokładnie w tym miejscu co trzeba, nie ma co kombinować. Może ew. dawka przy rozruchu nie taka jak trzeba ale to juz pytanie do programistów.
  • Moderator Samochody
    Czujniki nie posiadają żadnej regulacji, jedyna możliwa korekta to mapy w sterowniku, jest tylko jedno ale - tam jest wtrysk wielofazowy (nie pamiętam dokładnie ale jest 3 albo 5 faz podczas jednego cyklu).

    Te silniki ciężko palą, muszą mieć dobry akumulator i rozrusznik, min. obroty przy których silnik "zaskakuje" to ok 350-400rpm, jak jest słaby akumulator albo przytarty rozrusznik (tuleje) to jest problem z uruchomieniem silnika.
  • Poziom 15  
    Witam
    Rzeczywiście, przy drugiej zmianie rozrusznika wróciłem do 1 egzemplarza rozrusznika, który był tylko porządnie wyczyszczony z ośniedzenia (nie miał żadnych znaczących luzów na tulejkach). W związku z powyższym, może tak być, że aparat rozruchowy (styki wewnątrz) są z lekkim nagarem i rozrusznik kręci równomiernie chociaż nieco wolniej (akumulator jest dobry). Sam elektromagnes rozruchowy mam już zakupiony i on czeka (jako zapas w tym kolejnym wymienianym rozruszniku) do większej usterki obecnego rozrusznika. Może przed zimą zmienię tylko ten elektromagnes. Zapewne zanim cokolwiek zacznie się ruszać w ustawieniach elektroniki należy wyeliminować pierwotne możliwości.
    Nooo, Lukiss, Tzok celnie podpowiadacie, dziekuję :-)
    Pzdr. m2m2