Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Na benzynie chodzi OK, na gazie przerywa - wina świec?

greko202 06 Mar 2009 21:35 38560 26
  • #1 06 Mar 2009 21:35
    greko202
    Poziom 9  

    witam jeżli samochód dobrze chodzi na benzynie a na lpg beznadziejnie tzn przerywa gasnie na wolnych obrotach to może to być wina świec?

    1 26
  • #2 06 Mar 2009 22:23
    pioart
    Poziom 37  

    Witam
    To może być wina wszystkiego, źle ustawiony gaz , nie wymieniony filtr gazu powietrza, nieszczelność w układzie , uszkodzone przewody WN i tak można wymieniać DUŚ.
    Poczytaj posty na ten temat użyj SZUKAJ a nie czekaj na gotowca którego nie będzie
    Jakie auto? Rocznik? Silnik itd.
    Co zrobiłeś żeby znaleźć usterkę

    4
  • #3 06 Mar 2009 22:41
    greko202
    Poziom 9  

    czytalem czytalem i nic przepływke podmieniałam filtr gazu,powietrza nowy reduktor czyszczony przewody WN nowe lewego powietrza nie ma krokowy sprawny ale też podmieniałem na wszelki wypadek wiec już nie mam pomysłów. auto to bmw e36 1.6 m40 rocznik92 instalasja lpg niestety za śróbka ale podobno nowy..

    2
  • #4 06 Mar 2009 22:55
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #5 06 Mar 2009 23:14
    veronx
    Poziom 11  

    sam mam 316 zagazowane , powiem Ci tak BMW nie lubią gazu zwykłego a najlepiej chodzą na sekwencie , też miałem problem z falującymi obrotami (czasami jeszcze się zdarzy , że na parę sekund ,,zafalują") , wymieniłem świece , filtry itd a co się okazało to , to , że lewe powietrze brał przy antywybuchu który był źle założony ,od tamtej pory mam spokój na moje szczęście mam zaufanego mechanika który nie bierze pieniędzy za nic a dodatkowo ma pozwolenie i wielką więdzę o gazie , sprawdź wszystko przy przepływomierzu a zwłaszcza gumę i łączenia przy niej , pzdr

    1
  • #6 06 Mar 2009 23:22
    greko202
    Poziom 9  

    hm czyli samemu nic nie zdziałam? niby gaz jest na gwarancji ale bmw kupiłam kilkaset km od swojej miejscowosci i tam też był zakładany gaz wiec nie bardzo opłaca mi sie jechać

    Dodano po 7 [minuty]:

    no własnie wiem ze e36 opiera sie głównie na dolocie wiec sprawdzałem go parenascie razy teraz mam przepływke od 1.8 bo myślalem ze moja padła jest jaas róznica tej przepływki jesli chodzi o działanie?

    0
  • #7 07 Mar 2009 10:21
    gimak
    Poziom 38  

    Złej tanecznicy to i kiecka zawadza. Elektrit ma rację. Jak silnik dobrze chodzi na benzynie, a himery ma na gazie, to przyczyny należy szukać w samej instalacji, względnie na jej styku z silnikiem. Układ zapłonowy z instalacją gazową nie ma wspólnych elementów i bezpośredniego kontaktu.

    1
  • #8 07 Mar 2009 15:45
    kloss72
    Poziom 15  

    W BMW przyczyną mogą być np.cewki -jest to dość częste i często...lekceważone. Dla Pb jeszcze starczą , a dla LPG mogą już kuleć zwłaszcza jak badziewiarze założą LPG byle jak i wypowiedzą sakramentalne motto partaczy "one tak mają". Bo prawdą jest, że jak auto przepala Pb to i LPG przepali ale kwestia zamontowania odpowiedniej instalacji pozostaje. Układ WN musi być całkiem sprawny. Polecane świece często to NGK serii V-line. Przewody np. BERU ,kopułka też może być BERU. Owszem -to kosztuje ale jak mamy stare podzespoły układu WN to grzebanie przy LPG może dać efekt żaden. Oczywiście instalacja w tych autach musi być "dograna". Układ dolotowy ma bardzo dużą objętość i kształt sprzyjający nagromadzeniu mieszanki LPG/powietrze -bezwładność regulacyjna jest duża i warunki do "strzelania" sprzyjające. Albo się znamy i ciągle poprawiamy/regulujemy LPG(licząc, że posłucha modlitw i nie huknie) ,albo zakładamy sekwencję lub też 2 generację i BLOS. Oczywiście układ WN cały czas obowiązuje jako zadbany. Bo czasem jak wspomniałem -na styk pozawala on jeździć na Pb, a dla LPG to już nieco "za mało". Do LPG zaleca się również zmniejszenie przerw na świecach z np.0.9 na 0.7 mm. Ogólnie zagadnienie "co mu może dolegać" jest baaardzo obszerne, a dane jakie otrzymaliśmy mizerne. Co ja bym zrobił? Kupiwszy e36 z instalacją 2 generacji zamontowałbym BLOS i dostroił na analizatorze spalin/na czutkę(znając swój silnik!)/na czujniku AFR/hamowni. Oczywiście zadbałbym o układ wysokich napięć, bo się opłaca na długo. Jak zmienimy na markowe, porządne elementy to wcale nie trzeba wymieniać świec co 10 000km.... Sprawdzenie szczelności dolotu i wymiana filtrów to już "muśnięcie" całości. Owszem -są koszta ale coś za coś. Gdy jeździmy sporo i energicznie zadbana, dograna instalacja LPG daje wymierną radość. A z BLOS czy sekwencją również nie dołuje "zamuleniem" auta.

    1
  • #9 07 Mar 2009 15:51
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #10 07 Mar 2009 16:24
    kloss72
    Poziom 15  

    elektrit napisał:
    kloss72 napisał:
    LPG mogą już kuleć .

    Mnie takie gadanie nie przekonuje.

    Gadanie?
    LPG ma wyższe wymagania od instalacji WN -to uznany fakt. Auta nie powstały "pod LPG". Używane auta WN mają często w "nieco" słabszym stanie" -to też fakt. Nie dla LPG powstało auto -więc dla LPG musi być nieco usprawnione. Coś za coś jak pisałem -LPG jest nieco inne w spalaniu i tyle
    Cytat:

    W takim razie sens instalacji tego czegoś bierze w łeb.

    Nie rozumiem dlaczego? Jest taniej i...wydajniej czasem(mowa o BLOS i możliwości dostrojenia auta ponad osiągi na Pb często). A że o auto trzeba zadbać to takie dziwne? Jest tak jak piszę -instalacja WN zaniedbana pozwoli funkcjonować na Pb w miarę normalnie, a na LPG zacznie powodować kłopoty. Wynika to ze specyfiki spalania LPG -potrzebuje on mówiąc najprościej "mocnej iskry". Jak ktoś myśli, że zagazuje zaniedbane auto z wielgachnym objętościowo dolotem i starymi kablami/świecami oczekując "tanio ,bez tykania" to się nieco zdziwi.
    Przyśpieszone zużycie silnika? Kwestia jakiego -jak silniki nie były dostosowane do bezołowiówki to wypalało gniazda zaworowe. Ale je można wymienić. Wystarczy zerknąć na taksówki -w zasadzie tyle samo robią na LPG co na Pb. Polonez-karetka na LPG ponad 600 000 km to mało? LPG nie tyle jest paliwem gorszym co innym -jak ON. Kiedyś z diesli w autach ubaw ludzie mieli...lata caaaałe temu. Ale i auta na Pb i na ON powstają z założenia. LPG to "dokładka". Wymaga dbałości...normalnej o auto -takiej jak się zaleca przy Pb przecież. Tyle ,że na Pb można to często zlekceważyć -jak choćby wymianę świec zapłonowych(kto to robi w/g książki ręka do góry). LPG zaś jest czulsze. To wszystko. Diesle na OO też pojadą te starsze -ale smarowanie układu paliwowego wymusza nieco inne podejście do tematu "paliwo" i stąd dolewki Mixolu do zbiornika.....

    0
  • #11 07 Mar 2009 18:10
    gimak
    Poziom 38  

    Z tym, że samochody napędzane gazem stawiają większe wymagania dla układu WN się nie zgadzam, a na to mam prosty argument. Kiedyś bardzo dawno, kiedy polonez był niezagazowany, do odpalania silnika przy dużych mrozach (do -30*C, olej gęsty, często wszystko oszronione - czyli bardzo ciężki rozruch, duży pobór prądu z akumulatora), żeby nie męczyć akumulatora używałem gazu z butli turystycznej. Na benzynie to była loteria czy odpali, nim kilkuletni wyziębiony akumulator padnie. Na gazie palił jak mówią od kopa. Czasem musiałem wcześniej butlę pogrzać, aby ciekły gaz chciał się zamienić w lotny gaz. Przeczy to powszechnej opinii, że WN przy gazie musi spełniać wyższe wymagania, iskra musi być mocniejsza, itd. W polonezie w czasie eksploatacji na gazie (ponad 100tys.km) w układzie zapłonowym nie było nic wymieniane - nie było takiej potrzeby.
    W megance na gazie świece wymieniłem po 60tys.km bo tak zaleca instrukcja fabryczna, a przypuszczam że wytrzymały by następne 60tys.
    W zagazowanej corolli na gwarancji świece wymieniałem co 15tys.km (tak chciał gwarant), tera będę wymieniał co 30tys. jak zaleca to instrukcja, chociaż uważam, że to przesada.
    Ponieważ uważam, że samochód powinien dostać to co przewiduje producent i do tego się stosuję (chociaż czasem mam inne zdanie) - samochody to doceniają i na razie nie robią mi niemiłych niespodzianek.

    0
  • #12 07 Mar 2009 21:51
    witek17
    Poziom 17  

    nie odpowiem wprost na postawione pytanie, ale podam historię znajomego, mało w psychiatryku nie wylądował :D:D

    na benzynie OK, na gazie szarpie na biegu jałowym

    1-wszy mechanik - wymiana świec, kabli, bez skutku, potem regulacja zaworów, bez skutku, potem wymiana uszczelki pod głowicą, planowanie głowicy, docieranie zaworów, bez skutku

    2-gi mechanik - remont kapitalny silnika, wersja oszczędnościowa, nowe pierścienie, tulejowanie, stare tłoki, panewki nie ruszane, bez skutku :D
    przy okazji pękł tłok przy montażu i ponowny, częściowy remont :D

    3-ci - mechanik (w autoryzowanym serwisie), samochód po wymianie palca rozdzielacza i regulacji w ogóle nie odpalał, przyjechał mechanik wyższej rangi z innego oddziału serwisu by odpalić samochód, oddali w takim stanie jak był, czyli benzyna OK, gaz na jałowym przerywa

    4-ty - mechanik (inny autoryzowany serwis), zrobione :!:
    "gaz" miał rozdzielacz plastikowy - na dwa cylindry i drugie dwa, zwykły trójnik :!::D ale PARTACZ który zakładał gaz miał problemy z włożeniem końcówki trójnika do gumowej rurki i ścisnął końcówkę tegoż trójnika kombinerkami, w efekcie przy biegu jałowym różnice oporów aerodynamicznych przepływu gazu były wystarczajaco duże, by silnik pracował nierówno

    tyle męki przez jednego PARTACZA :D:D

    1
  • #13 07 Mar 2009 21:53
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #14 07 Mar 2009 23:42
    pioart
    Poziom 37  

    Witam
    Jak już kolega elektrit stwierdził , fachowość gazowników przekracza wszystkie czasami normy ignorancji , naczytali się dokumentacji dostali papierek i zakładają bo jest koniunktura i można na tym zarobić a czy się uda czy nie to inna sprawa .Oczywiście nie uogólniam bo znam takich którzy tylko podejdą do auta , popatrzą , posłuchają i już z grubsza wiedzą co jest nie tak. Na tym się opiera wszystko na logicznym myśleniu i tu naprawdę GŁĘBOKI UKŁON dla prawdziwych fachowców którzy za swoją wiedzę pobierają konkretne pieniądze ale w przypadku reklamacji / bo takie też bywają , ten się nie myli co nic nie robi / nie kombinują i przejmują odpowiedzialność za swoją pracę czy błąd / jest ich może 5% /
    Nie wiedzieć dla czego wszyscy krzyczą o kablach WN świecach , według mnie to przewrażliwienie i niedoinformowanie nie tylko gazowników / amatorzy / polecają jakieś dziwne świece do gazu , olej do gazu a nie długo to chyba będą sprzedawać powietrze specjalne do gazu , lakier do aut na gaz itd… . Za każdym razem kto czegoś nie potrafi dokończyć pracy twierdzi że trzeba jeszcze wymienić to lub tamto . Nie oszukujmy się nie dorośliśmy do aut na lpg / brak doświadczenia i niechęć do nauki / a co gorsza nasi dostawcy też nie , i też dlatego czasami można się zabić a i tak syzyfowa praca .
    I tak na zakończenie tego wywodu coś z mego życia wzięte . Mam Mercedes 124 2,3E / dla laików wtrysk mechaniczny / zagazowany bo takiego już nabyłem i ? oczywiście nie jestem tym faktem zachwycony. Jeżdżę powiedzmy 50 / 50 gaz benzyna , jeśli ktoś z was zajmuje się PROFESJONALNIE INSTALACJAMI LPG to wiedza co to za wynalazek i jakie kłopoty stwarza podczas montażu . Co gorsza to automat i w związku z tym ma przypadłości z którymi już się zaprzyjaźniłem / czasami potrafi zgasnąć podczas gwałtownego skrętu po uprzednim hamowaniu / i chyba nie jest to tak z niewiedzy gazownika bo mam paru znajomych co ma te same modele i auta zachowują się analogicznie .
    Co do świec i WN to powiem tylko jedno mam aktualnie na świecach i kablach przejechane jakieś 67000km i nie odczuwam jakiś zmian w eksploatacji pojazdu , przewody Beru świece APP103 / znawcy wiedzą co to / auto poprawnie się zachowuje / pomijam to gaśnięcie sporadyczne/ , przerwa ustawiona jak trzeba według danych producenta , więc PROSZĘ nie mówcie więcej że jak auto na gazie nie chodzi jak powinno to powinienem wymienić świece , przewody WN , palec i kopułkę .
    Pozdrawiam

    -1
  • #15 08 Mar 2009 02:17
    greko202
    Poziom 9  

    Mój gaz też chyba zakładał jakiś partacz nie było filterka do gazu ,,, powracajac do tematu po ostatnim ustawieniu parownika auto gaśnie tylko na biegu jałowym na zimnym silniku nie wiem jak sie zachowuje nie przelączam bo ostatnio skonczylo sie to bum! w poniedziałek spowrotem założe swóją przepływke i zobacze do świec jeśli poprzedni właściciel nie wymienił to ja to zrobie ... a na bezynie zdarzyło sie pare razy że szarpną lub na biegu jałowym przy gwałtownym wciśniecu pedału gazu nie mógł przez chwile wejść na obroty czy to również wina świec?

    1
  • #16 08 Mar 2009 19:05
    kloss72
    Poziom 15  

    pioart napisał:
    więc PROSZĘ nie mówcie więcej że jak auto na gazie nie chodzi jak powinno to powinienem wymienić świece , przewody WN , palec i kopułkę .
    Pozdrawiam

    To powiedz mi proszę co należy zrobić kiedy auto zaczyna sporadycznie kichać na gazie zwłaszcza przy rozruchach? A na Pb nie? Czym się kończą często takie kichnięcia wiesz zapewne z opowiadań jako posiadacz auta z elektromechanicznym wtryskiem KE-jetronic. Żeby było zabawniej posiadam jedno z aut(Audi) również z takim układem zasilania i do tego z automatyczną skrzynią -prosta instalacja po własnoręcznym doregulowaniu i nic nie gaśnie NIGDY. Z MB też da się zaradzić -kompensacje, podtrzymania obrotów, instalacja 3 generacji, BLOS.... Po nabyciu Audi doświadczałem na LPG kichnięć i szarpań, na PB nie -chodził jak należy. Ktoś powie -instalacja do regulacji. Nic bardziej mylnego w tym przypadku. Zacząłem od kabli -taka mam zasadę przy zakupie aut z zapłonem iskrowym, że do płynów, filtrów dołączam instalację WN. Po zmianie kabli kłopot ustał od ręki -to tyle jeżeli chodzi o "dowody". Do tego stopnia ,że świece..zostawiłem do dziś(przyznam, że z lenistwa). Już ponad 4lata -kilometrów nabite coś koło 75k w tym czasie, a sądząc po "dbałości" poprzednika o auto nowe one nie były. Świece te to znany szajs "LPG gas"(nie używam osobiście nic "specjalnego do LPG") czy coś w tym stylu -taksówkarze aż oczy otwierają, że tyle chodzą z LPG, bo mają one przydomek "dojazdówki" takie są "zacne". Te jednak chodzą póki co. Więc nie jest wcale powiedziane, że robiąc 100 000 na jednym zestawie WN udowodniliśmy, że jego niedomagania mają na LPG taki sam wpływ jak na Pb. To żaden dowód -o wpływie można mówić dopiero jak ta instalacja "klęka". A póki działa dobrze to nie ma "pacjenta" z "objawami" do badań. Miałem sporo aut z LPG, inne użytkowałem i klika razy napotkałem na problem z WN objawiający się tylko dla LPG -na Pb było ok. Najczęściej dotyczył on kabli, świec lub cewek -rzadziej kopułki czy palca. O wielu innych przypadkach słyszałem.
    Z Polonezami też służbowymi nie raz się użerałem i również zdarzyło się, że WN kulała dla LPG. A wracając do MB z KE-jetem -tam nie ma mowy, aby zaniedbać WN. To faktycznie trudno gazowalne auto ale da się. Niestety to co się zakłada do tych aut to często dowcip z gwarancją kłopotów. Coś za coś więc nie jest tanio -moim zdaniem najlepsze jest połączenie z BLOSem i w miarę tanie i łatwo to opanować. Mocniej skomplikowana ,rzadsza i droższa jest gen.III. Zgadzam się, że "zmień WN" jest nadużywanym frazesem na "wszystko". Ale, że zaniedbane WN może narobić przy LPG kłopotów już dawno przestano negować. Kupiłeś markowy zestaw WN więc możesz jeździć dłuuugo bez problemów. Postępowanie jest oczywiste -nowa, porządna instalacja WN i zakładamy LPG zwłaszcza w takich autach, które potocznie mówiąc "nie lubią LPG". W takim MB jak Twój(silnik w zasadzie, bo to było CE na manualu kolegi z Sandomierza) widziałem co się stało po "no kichał i czasem puknął" na LPG. Na benzynie chodził bez kłopotów najmniejszych. Po złożeniu do kupy(wymianie kolektora nawet, bo go trafiło) wymieniliśmy przewody i też mu przeszło. Naprawa nie była zbyt droga -ale na szrotach czas spędzony niekiepski.
    @gimak -z całym szacunkiem ale przykład z Polonezem dowodzi moim zdaniem tylko tego, że miałeś w nim problemy z zasilaniem Pb -może z gaźnikiem? Równie "odpowiedni" ja mogę podać z moim ex autem Golf 1.8 na jednopunkcie. Otóż wcale nie chodził w pewnym momencie na Pb -tylko na LPG. Czyżby coś z WN? A gdzie tam -wycięło ząbki w jednym rzędzie pompki paliwa(zrobiło się kółko zamiast wieńca z łopatkami).
    Sumując jestem głęboko przekonany, że posiadając auto z LPG i Pb w momencie słabnięcia/usterek WN "dowie" się o tym najpierw LPG. A co mają do tego lata/kilometry przebiegu na świecach czy innych elementach WN to nie wiem -to nie jest wyznacznik ostateczny ich sprawności. A póki są sprawne to....

    0
  • #17 08 Mar 2009 21:53
    gimak
    Poziom 38  

    Kolego kloss72, przy dwudziestoparo stopniowych mrozach olej w misce olejowej gęstnieje i to mocno, a akumulator też nie ma takiej wydajności jak w normalnej temperaturze, więc początkowe mieszanie tego oleju przy rozruchu powoduje takie spadki napięcia w instalacji, że wysokie napięcie w układzie zapłonowym na tyle spada i energia iskry jest na tyle mała, że ma trudności z zapaleniem zimnej mieszanki powietrzno-benzynowej od pierwszego razu. Dopiero za trzecim, czwartym razem jak opory oleju trochę zmaleją i akumulator to wytrzyma silnik odpala.
    Przy podaniu gazu (oczywiście umiejętnie i z wyobraźnią) silnik łapał po dwu lub trzykrotnym obróceniu wału i gaz od razu był odejmowany, a silnik płynnie pracował dalej już na benzynie. Gdybym układ zasilania benzyną lub zapłonowy miał niesprawny to ujawniłoby się to po odjęciu gazu zgaśnięciem lub nierówną pracą silnika.
    Ta łatwość odpalenia silnika na gazie w tych warunkach jest łatwa do wytłumaczenia. Mieszanka powietrzno-gazowa jest od razu gotowa do zapłonu, natomiast mieszanka powietrzno-benzynowa w takich warunkach nie jest gotowa. Benzyna musi odparować, a na to musi być czas i odpowiednie warunki temperaturowe tworzące się podczas cyklu sprężania i zależne od jego dynamiki.
    Myślę, że wyłożyłem to w sposób przekonujący.
    A nawiasem mówiąc, to nerwowo bym nie wytrzymał, jak bym coś w samochodzie miał niesprawne.

    0
  • #18 09 Mar 2009 15:09
    greko202
    Poziom 9  

    witam czy ktoś może mi powiedziwć jak wygląda CZUJNIK WAłKA ROZRZąDU? i CZUJNIK SPALANIA STUKOWEGO? i gdzie sie znajdują ... wydaje mi sie że ten drugi mam odłączony , możliwe jest żeby to buło przyczyna złej pracy na lpg?

    Dodano po 1 [godziny] 41 [minuty]:

    no wiec to nie jest chyba ani jeden ani drugi on powinien byc na kablu WN który idzie do świecy zobaczyłem w innej e36 powie mi ktoś jakie to ma za zadanie?

    1
  • #19 09 Mar 2009 19:06
    kloss72
    Poziom 15  

    gimak napisał:
    .
    Myślę, że wyłożyłem to w sposób przekonujący.

    Tak tylko...po co? Bo dyskusja poszła na tor "LPG wrażliwsze lub nie na niedomagania instalacji WN". Moim zdaniem jest bardziej wrażliwe niż Pb -sam sobie już to dawno udowodniłem. A Ty przedstawiłeś sposób jak użyć "turystki" jako tzw.samostartu. W żaden sposób to nie przeczy opinii, że LPG ma wyższe wymagania od WN jak pisałeś wcześniej. Sam potem temu zaprzeczyłeś pisząc o różnicach w podaniu mieszanki(z czym się zgadzam i co zresztą też musiałem praktykować onegdaj -Polonez ,Łada 2107 ,Mirafiori). Fakt, że auto odpaliło wskutek zabiegów nietypowych na LPG nic nie zmienia w temacie. Skoro WN było sprawne, a kłopot był z mieszanką Pb(bo pośrednio był -słabość "akumulatorowa" zmniejszała szanse na skorzystanie z tej mieszanki) to cały przykład nijak ma się do tematu. Ja twierdzę(powtarzam się -przepraszam), że o zbyt niskiej sprawności WN poinformuje nas najpierw zasilanie LPG, potem zaś Pb. Oczywiście nie każdy kłopot z pracą na gazie to wina WN. Ponieważ jednak specyfika silników z zapłonem iskrowym jest jaka jest, a różnice w mieszankach Pb i LPG(kaloryczność, proporcje z powietrzem itp.) są faktem zdania nie zmienię. A że każdy się przy swoim upiera nie pozostaje mi nic innego jak to uszanować co też czynię. Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję.

    0
  • #20 09 Mar 2009 19:59
    dett
    Poziom 20  

    Dopisuje się do stanowiska kolegi Kloss 72, każde uszkodzenie układu wysokiego napięcia będzie najpierw odczuwalne przy jeździe na gazie, naturalnie nie zawsze to jest przyczyną niedomagania na gazie, ale w bardzo dużej ilości przypadków tak jest, mam propozycję dla niedowiarków, zatrudnijcie się w jakimś zakładzie montującym gaz i sami się o tym najlepiej przekonacie. Ja prowadząc taki zakład i montując ponad 300 instalacji Prins i około 100 KME w roku mam dość duże rozeznanie w tym temacie.
    Pozdrawiam.

    1
  • #21 17 Mar 2009 14:43
    pawelgli
    Poziom 13  

    Dołanczam sie do moich 2 poprzedników tylko że ja to sprawdziłem w praktyce na swoim samochodzie. Na benzynce silnik pracował ładnie a na LPG dusił się obroty spadały i przerywał. Wina - kable WN dostały przebicia, ale mimo to na benzynie chodził normalnie dopiero praca silnika na LPG dała mi do myślenienia i gdybym nie miał gazu to pewnie dalej jeździłbym z tym przebiciem

    0
  • #22 17 Mar 2009 19:21
    greko202
    Poziom 9  

    u mnie po wymianie świec przestał strzelać na lpg

    0
  • #23 21 Mar 2009 23:09
    Narek 1
    Poziom 17  

    Ja świec nie zmieniałem przez 70 tyś i szarpał poniżej 1800 obr, więc ciągle mieliłem lewarkiem biegów. Po wymianie świec, tylko świec, za 40 zł już od obrotów 1300 wyciągał równo na 5 biegu.

    0
  • #24 22 Mar 2009 12:21
    kukiz1986
    Poziom 27  

    ludzie co wy piszecie :) a kolega elektrit to juz wogole chyba nie jest w tym temacie i ma uprzedzenie do gazu.

    Gaz jest paliwem alternatywnym, zostal wymyslony dla oszczednosci i trzeba sie liczyc z tym ze trzeba o niego bardziej dbac.
    Gaz wymaga duzo wiekszej sprawnosci ukladu zaplonowego. Na silnikach jednopunktowych i gaznikowych nie zauwazymy tego tak bardzo, ale jak mamy zwykly gaz w silniku wielopunktowym to nie radze probowac i nie wymieniac el ukladu zaplonowego na czas, bo jak pierd... to nie bedzie co zbierac.

    Wiem ze wiekszosc gazieazy nie lubi swoich aut i robi auto tylko na sztuke, byle do bramy i juz, ale nie wszyscy, ja jestem w stanie uruchomic wiekszosc aut na zwyklej instalacji (w granicy rozsadku) i bede nimi jezdzil tak dlugo az nie ustawie samochodu tak zeby nie bylo roznicy miedzy pb a lpg, ale napewno nie zrobie tego na starych 10 letnich kablach, swiecach po przebiegu 70 tys i zajeb...filtrze powietrza

    Niektorzy ludzie sa wkorw... bo jak zalozyli gaz to swiece trzeba zmieniac co 30 tys i kable co 60, a jak mieli pb samo to nigdy nie zmieniali ja ich rozumiem, ale czy normalny czlowiek ktory dba o samochod, nawet jak nie ma lpg nie wymienia kabli, swiec i kopulki przynajmniej co jakies 50 tys? Odp brzmi wymienia i dla niego to ze trzeba troszke czesciej wymienic cos z ukladu zaplonowego jest normalne, a dla ludzi ktorzy tego wogole nie robia to jest koszmar! i zbedny wydatek

    0
  • #25 01 Kwi 2009 18:00
    mario2433621
    Poziom 9  

    ja mam bmw e36 z silnikiem m43, zwykle lpg, wtajemniczeni wiedza jaki tam jest kolektor dolotowy, mialem kiedys staer kable i swiece, czasem jak pierdo... to malo co maski nie wywalilo, wystarcz mala iskierka wyskoczy do kolektora z cylindra spowodowana kiepskim spalaniem itp i zywy ogien. Powymienialem kable i swiece do tego filtr powietrza to podstawa, nie moze sie dostac zadne pruszko, zaden pyl. i teraz mi strzela raz na pol roku... moja bemka jezdi na gazie 9 lat i zero zuzycia silnika zero awari spowodowanej lpg, pojechalem niedawno do sprawdzenia lpg i koles byl w szoku jak rowno chodzi na 2500 obrotow. jedyne o czym trzeba pamietac to regylarna wymiana oleju co 8 - 10 tys km. dobrze ustawiony gaz musi isc tak jak pb, oczywiscie nie licze spalania :) ja jezdze ostro gazu spala ok 11-12 l/100

    0
  • #26 27 Lut 2010 11:07
    Rafal870607
    Poziom 2  

    ja wymieniłem swiece przewody i filtry i nic nie dało dalej przerywa na lpg. ktos wie moze co jeszcze morzna wymienic

    1
  • #27 27 Lut 2010 22:54
    slodky
    Poziom 18  

    śmieszne są niektóre wypowiedzi ale z daleka czuć tutaj amatorszczyznę i teoretyzm. Jak już ktoś napisał wcześniej gaz jest paliwem alternatywnym i ma kilkakrotnie gorsze właściwości "zapalne" niż benzyna więc i układ zapłonowy musi być sprawniejszy dla Lpg. Właśnie dlatego najpierw "strzela" na gazie(IIgen) a później dopiero szarpie na benzynie i dlatego najpierw "szarpie na gazie(IV gen ) a na benzynie jest prawie idealnie. Nie mylcie ludzie błędnego montażu lub doboru instalacji z problemami w układzie zapłonowym - to nie są te same rzeczy mimo że efekty są bardzo zbliżone.

    1