Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep

Akrzy74 30 Sty 2011 22:45 871636 2337
  • #1291 30 Sty 2011 22:45
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Przekładnia np. 5:1 dla mocy 1kW może być wzięta z motoroweru i waży ułamek tego, co prądnica wolnoobrotowa.
    Jeszcze raz przypominam zależność dla prądnicy:
    CIĘŻAR = MOC/OBROTY.
    Kilka razy wyższe obroty to kilka razy mniejsza i lżejsza (a więc tańsza) prądnica.
    W prądnicy napięcie jest wprost proporcjonalne do ilości zwojów i do obrotów, ale odwrotnie proporcjonalne do szczeliny miedzy wirnikiem a stojanem, natomiast prąd jest ograniczony przekrojem drutu.
    Oczywiście wszystko można sknocić, łącząc ze sobą cewki, które nie są "w fazie", wówczas ich napięcia się nie dodają, a nawet mogą się odejmować.

    Prawie wszystkie (>99,9%) profesjonalne konstrukcje EW mają przekładnie, czasem nawet powyżej 100:1.
    Ułamek procenta tych "bezprzekładniowych" nie odniósł sukcesu ani technicznego, ani ekonomicznego, gdyż były pomyślane jako eksperymentalne. Czasem eksperyment z wynikiem negatywnym też jest wartościowy, dlatego warto śledzić, co już wcześniej zostało zrobione. Jeśli powielamy konstrukcję, która nie odniosła sukcesu - jest duża szansa, że nasza konstrukcja też nie odniesie sukcesu.

    A podstawą wszystkiego jest, aby był wiatr: wystarczajaco mocny, wystarczajaco często. Dlatego zanim postawisz MEW, popatrz do prognozy pogody.

  • Megger
  • #1292 31 Sty 2011 10:51
    Wojtek32
    Poziom 27  

    tedzio4 Też tak myślałem jak piszesz, tylko to dotyczy przełamania momentu startowego np. wirnik stawia opór startowy (zaskok) na poziomie 5W * przekładnia 1*5 to na śmigle musi powstać siła powyżej 25W żeby prądnica wystartowała, podobnie będzie z pokonaniem bezwładności (masy) wirnika, którą można też przeliczyć na moc, dalej jest tak jak pisze Rzuuf i niema znaczenia stopień przełożenia, pod warunkiem że pozwoli się rozpędzić prądnicy, podłączenie obciążenia za wcześnie będzie działać jak teoria tedzio4, bardziej obrazowo ruszanie samochodem z 3 biegu, przecież moc silnika jest taka sama na wszystkich biegach a masa samochodu stała . 1 bieg zawija asfalt a 5 bieg wyciska łzy z oczów .
    Podobnie nie należy uciekać w duże średnice prądnic, no że chyba ktoś planuje odpowiednio duże śmigła .
    Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep
    Nie należy w żadnym punkcie odwoływać się do konstrukcji przemysłowych, to jak porównywać wózek dziecięcy do TIR-a, na każdym można przewieść jakiś ładunek .
    Podsumowując wskazany jest rozsądek i należy zapomnieć o ?-kW na co dzień przy śmigłach poniżej 10 metrów .

  • Megger
  • #1293 31 Sty 2011 11:25
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Wojtek32 !
    Jesteś bliski prawdy, ale nie całkiem.
    5W jest zawsze 5W - i to może być zarówno z momentem 1Nm (niutonometr, = ok. 0,1 kGm), jak i z momentem 10Nm, różnica jest w obrotach: z 1Nm musisz kręcić 5 radianów na sekundę, a z 10Nm wystarczy 0,5 radiana na sekundę.
    Im niższe obroty, tym większą siłę trzeba dla przeniesienia tej samej mocy! A ty ręką odczuwasz siłę, a nie prędkość!

    Śmigło o średnicy 10m przy wietrze 10m/sek może dać powyżej 10kW (ale tylko 430W przy 3,5m/sek - średnia dla Polski) - na ile to się pokrywa z Twoim programem obliczeniowym?

    "Patrzenie" na konstrukcje przemysłowe/profesjonalne może być też wartościowe, oni raczej nie "popełniają" dziwolągów.

    Ostatnio przeglądałem materiały dotyczące ekonomii EW w USA, pokazują kilka kalkulacji, że rozliczając koszt budowy 1kWh z wiatraka kosztuje od 4 do 10 centów USA, więc to nie jest aż tak tanio ...

  • Megger
  • #1294 31 Sty 2011 12:48
    zdzichuad
    Poziom 12  

    Generalnie rzecz biorąc popieram kolegę Rzuufa co do zasadności stosowania przekładni przy wiatrakach ale z jedną rzeczą się nie zgodzę

    Rzuuf napisał:


    Prawie wszystkie (>99,9%) profesjonalne konstrukcje EW mają przekładnie, czasem nawet powyżej 100:1.
    Ułamek procenta tych "bezprzekładniowych" nie odniósł sukcesu ani technicznego, ani ekonomicznego, gdyż były pomyślane jako eksperymentalne.

    Akurat jeden z największych producentów elektrowni nie stosuję przekładni mam tu na myśli Enercon i z tego co wiem to chyba jeszcze trochę mniej znany Lagerwey też ich nie stosuje.
    Podnosi im to trochę sprawność ale kosztem wielkości prądnicy i problemów z budową i transportem tak wielkiej prądnicy
    Tutaj link o budowie Jednego z największych Enerconów
    http://www.wiatraczek.cba.pl/najwieksza.html

  • #1295 31 Sty 2011 13:06
    Rzuuf
    Poziom 43  

    zdzichuad !

    Rzeczywiście wartościowy link z roku 2002, piszą w nim:
    " ... Istotnym elementem założeń do przyszłych turbin prototypowych jest fakt, iż mają pracować na bazie konwencjonalnego systemu sterowania z wielostopniową skrzynią biegów oraz szybkobieżnym generatorem ..."

    Więc napęd jest bezpośredni, ale ze skrzynią biegów. Logiczne, prawda?
    Zwłaszcza, że wiatraki mają kilkanaście obrotów na minutę, a generator (szybkobieżny) pewnie 1500 albo 3000 ...

    Widziałem mnóstwo obracajacych się dużych wiatraków w Hiszpanii, Niemczech i Austrii, szacuję ich obroty na ok. 20/minutę.

  • #1296 31 Sty 2011 13:35
    zdzichuad
    Poziom 12  

    Fakt link może nie najlepszy bo autor nie wie co pisze i w dalszej części artykułu pisze o napędzie bezpośrednim
    więc link do strony producenta
    http://www.enercon.de/en-en/753.htm
    Enercon nie stosuje przekładni od 1992r nawet w największych prototypowych wiatrakach
    http://agroenergetyka.pl/?a=article&id=83
    http://polishwindenergy.com/index.php/pl/news...gdeburgu-enercon-ustanawia-nowy-rekord-swiata
    http://www.enercon.de/en-en/82.htm

  • #1297 31 Sty 2011 13:52
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Aaaa, tak, ciekawe dane.
    "Zwykły" generator o mocy 3MW i obrotach 3000/minutę waży ok. 20 ton, a generator Enercona na taką samą moc waży 220 ton (dane w ostatnim linku).
    Czysty zysk! Oczywiście cięższy generator wymaga solidniejszej wieży, postawienie też nie jest tak łatwe, ale cóż to dla chcącego, zwłaszcza bardzo chcącego ...
    Nie sądzę, aby przekładnia na moc 3MW przy przełożeniu 1:100 mogła ważyć więcej, niż 2 tony, zatem za 1 generator - bezprzekładniowy z Enercona można mieć 10 generatorów szybkobieżnych z przekładniami.
    Rzeczywiście Enercon odniósł kolosalny sukces, jeśli ktokolwiek dał sie przekonać na 10 razy większy wydatek.

    Entuzjaści MEW to nie potężna firma i dlatego środki mają ograniczone, więc należy im polecać rozwiązania najbardziej ekonomiczne, gdzie materiał i robocizna będą najlepiej wykorzystane.

    Wiem, jak jedna ze znanych europejskich firm sprzedawała swoje produkty na rynku afrykańskim: silnik o mocy 2MW, który w Europie kosztuje ok. 1 milion USD, zaoferowano odbiorcy w Afryce za 3 mln$, "targi" trwały ponad 1/2 roku, uzgodniono cenę 2mln$, z której 500 000$ poszło na łapówki dla decydentów. Wszyscy zadowoleni: negocjatorzy zbili cenę, decydenci dostali "bakszysz", a firma sprzedała silnik o 0,5 mln$ drożej, niż w Europie.

    A wiesz, ile waży generator, który daje choć 1W przy zerowych obrotach? Im niższe obroty, tym gorsze wykorzystanie materiału!

  • #1298 31 Sty 2011 14:09
    zdzichuad
    Poziom 12  

    Ja nie dałem tych danych po to żeby kogoś odwieść od zakładania przekładni przy wiatraka sam jestem ich zwolennikiem
    Dane te były podane żeby koledze uzmysłowić ze jednak nie 99,9 % profesjonalnych konstrukcji EW posiada przekładnie tylko troszeczkę mniej.
    A elektrownie bez przekładni jednak odniosły sukces patrz Enercon trzeci największy producent EW.

    Rzuuf napisał:

    Prawie wszystkie (>99,9%) profesjonalne konstrukcje EW mają przekładnie, czasem nawet powyżej 100:1.
    Ułamek procenta tych "bezprzekładniowych" nie odniósł sukcesu ani technicznego, ani ekonomicznego, gdyż były pomyślane jako eksperymentalne.


    Wiem jednak że kolega Ruuf rzadko przyznaje się że czegoś nie wie i że jemu też się zdarza popełnić błąd jw.

  • #1299 31 Sty 2011 14:32
    Wojtek32
    Poziom 27  

    Rzuuf Bez wątpienia 5W jest zawsze 5W, pod warunkiem że się już kręci .
    Przy stracie i zerowych obrotach jest jak wcześniej przytaczałem, sprawdzałem to na min siłowni, zrobionej na szybko dla potrzeb testów, w czasie gdy bardziej się angażowałem w temacie .

    Według mojego arkusza 10m śmigło przy 10m/s przypuszczalnie da aż 18800W, to fragment dla tych co wciskają kit, dla rozsądnych to tylko 400W przy 3m/s, to jest dopiero szok . Arkusz nie jest mile widziany, bo psuje interes bardzo wielu którzy udowadniają nadzwyczajne korzyści z posiadania własnego wiatraczka .

    Oczywiście że przemysłowe konstrukcje są kopalnią wiedzy dla amatorów .
    Temu coraz bardziej się zastanawiam nad odejściem od wirników z magnesami stałymi, których wykonanie kosztuje majątek przy większych wymiarach .
    Może z wiosną zrobię eksperyment z układem mieszanym, odpady magnesów jako element wzbudzania początkowego, dalej już cewka jak w alternatorze, same korzyści przy znikomych stratach na wzbudzanie .

  • #1300 31 Sty 2011 14:39
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Nooo, troche przesadziłem, to fakt (wiedziałem o tym).
    Ale mam nadzieję, że moja przesada nie 'wpędziła' nikogo w straty ...

  • #1301 31 Sty 2011 15:04
    tedzio4
    Poziom 17  

    [quote="zdzichuad"
    Enercon nie stosuje przekładni od 1992r nawet w największych prototypowych wiatrakach/quote]

    Już o tym kiedyś pisałem, że teraz produkują wiatraki bez przekładni a nawet to że prądnice składają się z różnych uzwojeń a komputer łączy odpowiednie uzwojenia aby dać jakąś moc nie zaniżając V. Po prostu mały wiatr mało wat ale coś zawsze jest produkowane. wtedy jeszcze nie wiedziałem, że my Polacy nie gęsi, aż poznałem niedawno ten link http://www.portalnaukowy.edu.pl/elektrownia1.htm
    Przekładnia jest ciężka, jest awaryjna to 2, i łatwiej tak mi się zdaje naprawić lekki komputer zamontowany nisko niż wymienić łożyska wiatraka. Koszty duże bo to nie na ziemi tylko 100m nad ziemią
    Nawet dzisiaj wyprodukowanie komputera i sterowników jest technologicznie łatwiejsze.
    Co nie znaczy, że domowym sposobem nie trzeba stosować przekładni.

    Wszystko rozbija się o to, że domowym sposobem jak będzie 1,5 KW to super. Nawet ta duża prądnica wiatrakowca da 1,5kw tylko nie wiem czy napięcie będzie mu odpowiadać. ale aby dała trzeba zrobić albo kupić odpowiednie śmigła. Te śmigła dają tyle mocy ile mają , a jak sknocone i zły profil to ani szybkości ani mocy. A poza tym jak coś robimy i testujemy to nie zmieniajmy wszystkich parametrów na raz. Miał śmigła większe mógł tylko prądnicę zmienić to by teraz wiedział, że to śmigła. a tu zmienił wszystko prądnicę śmigła i przekładnię. I dalej nie wiadomo co jest złe. Jeden błąd + dwa to razem trzy. Tylko jak tu trafić w totolotka. Ja bym po zastanowieniu stawiał na śmigła z kompromisem wydajności do szybkości, bo wiatry u kolegi słabe. Plusem jest duży maszt.

  • #1302 02 Lut 2011 19:28
    mak222
    Poziom 12  

    Witam, po długim niepisaniu pochwalę się swoim Savoniusem.

    http://www.youtube.com/watch?v=dO6TOuJZuqo

    Następna w kolejce będzie turbina Pawlaka. Postawię wszystkie trzy koło siebie i będę mógł porównać ich zachowanie w warunkach słabszych wiatrów, takich jakie u mnie przeważają.

    Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep

    Marek

  • #1303 02 Lut 2011 20:31
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Koledzy entuzjaści budowy EW "bezprzekładniowych" pewnie znają również konstrukcję prostych i niezawodnych rowerów bezprzekładniowych:
    Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep

    Wyższość techniczna rozwiazań bezprzekładniowych jest oczywista, prawda?

  • #1304 02 Lut 2011 22:38
    tomleszno
    Poziom 19  

    Rzuuf zawsze mogą ci powiedzieć że łańcuch może spaść albo jego sprawność jest za mała. Porównanie świetne i nie wymaga dodatkowego komentarza :)

  • #1306 03 Lut 2011 00:15
    tomleszno
    Poziom 19  

    I dla tej niezawodności czasami warto jest zainwestować parę złotych i kupić na aledrogo jakiś motoreduktor. Mamy przynajmniej pewność że wielkość jest odpowiednia do zastosowanej prądnicy, a rozwiązania rodem z przemysłu będą niezawodne. Zabawa w paski, łańcuchy, koła od taczek itp. może nie zawsze przynieść pożądane rezultaty(przewymiarowanie, nie do wymiarowanie).

  • #1307 03 Lut 2011 15:02
    elim
    Poziom 17  

    Witam.
    Co ze sprawnością i mocą śmigieł kiedy ruszają od zera... sprawność rośnie również od zera a przekładnia doskonale pokonuje tą sprawność lub skutecznie "uszczupla", jeżeli jeszcze dołożyć jakieś zaskoki po stronie prądnicy i masę (bezwładność) wszystkich elementów po sam wirnik... to wynik jest imponujący. Start elektrowni od wiaterku 6m/sek - tylko pogratulować.. "atrapy".

    Wiatraki bez przekładni ruszają tylko z oporami łożysk - bo bezwładność elementów jest w tym przypadku znikoma (małe obroty). I przy małych wiatrach mogą uzyskać WATY choćby na pokrycie strat przetwornicy, akumulatorów itp...

    Nie mam zamiaru wchodzić ponownie w dyskusję o przekładniach, każdy ma na ten temat swoje zdanie. Nie zamierzam nikogo przekonywać a tym bardziej nie chcę żeby mnie przekonywano ;).

    Spokojnego weekendu życzę - idą duże wiatry

  • #1309 03 Lut 2011 17:03
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Rozpatrując wszystko "od zera" mamy paradoks: w chwili, gdy śmigło jeszcze nie ruszyło, a wiatr już wieje, mamy sprawność równą zero (bo przekazanie mocy jest zerowe). A jeśli przekazana smigłu moc jest zero, to wiatr nie jest w stanie ruszyć śmigłem. Śmigło rusza więc "samo z siebie"?

    Z kolei doprowadzając zerową moc do do przekładni mamy zero strat, czyli sprawność jest 100% - dopóki przekładnia nie ruszy. Jak już ruszy, to na skutek oporów ruchu sprawność będzie się obniżać (do wartości np. 0,98).

    Napięcie prądnicy zależy od obrotów: im wyższe obroty, tym wyżze napięcie. Ponieważ prądnica nie może być obciążona prądem większym, niż ten, który wynika z przekroju drutu uzwojeń, więc najprostszy sposób zwiększenia mocy prądnicy to podniesienie napięcia przez zwiększenie jej obrotów. Ale im potężniejszy wiatrak, tym wolniej się obraca, a prądnica obracana powoli daje mniej mocy, niż przy szybkich obrotach, czyli im mocniejszy wiatrak, tym mniej wydajnie pracuje prądnica?

    Gdzieś spotkałem się z opinią, że w prądnicy rdzeń jest źródłem strat. Hmmm, zapewne tak. Ale również żródłem strat jest drut - zatem wyrzucając z prądnicy zarówno magnetowód, jak uzwojenie pozbywamy się strat - prawda, jakie proste?

    Podobno bardzo to chwalebne, nie zmieniać zdania. Spotkałem się jednak również z wypowiedzią, że tylko krowa nie zmienia zdania. Z tego powodu będę tak często zmieniał zdanie, jak tylko się da, abym nie był pomylony z krową ...

  • #1310 03 Lut 2011 18:50
    wiatrakowiec
    Poziom 13  

    Witam. tedzio4. Jeżeli potrzebujesz zębatki od "bułgara" jest też silnik i kompletny most, miałem zrobić kolejny traktorek, ale dałem sobie spokój.
    Linka nie spadła z rolki tylko zaciski nie utrzymały linki powleczonej plastikiem.
    Ja jestem uczniem tego forum i czytam go od początku "świata", czytając go dowiedziałem sie żę przewijając stojan 5KW na prądnice wolnoobrotową uzyskam 1/3 mocy znamionowej silnika, stąd moje podejrzenie że prądnica uzyska około 2KW.
    Zrobiłem śmigło 8m, ktreg konstrukcja pozwalała w przyszłości na zwiększenie średnicy nawet do 12m. Jako prądnice zastosowałem śilnik od "bułgara"prądu stałego 6KW-100A/1000obr, reduktor 1÷15, nie bardzo się to sprawowało.
    Zrobiłem delikatniejsze śmigło 8m i zastosowałem reduktor 1÷24 do tej samej prądnicy. To rozwiązanie czasami działało. Najwięcej czasu prądnica pracowała osiągając napięcie 20V, ale ze względu na niestabilne obroty nie można było dobrać spirali bo momentami osiągało 80 a nawet 100V i wtedy spirale "kaput".
    Wygrzebałem w warsztacie silnik z reduktorem koło 4-5KW. Przewinąłem stojan według wskazówek forumowiczów, dorobiłem nowy wirnik, nakleiłem 12 biegunów, zkleciłem z odpadów 5m śmigło. Liczyłem że będzie szybkoobrotowe, a ono tak jak poprzednie przeważnie stoi i myśli ruszyć czy nie ruszyć, wykręci sie w lewo w prwawo a czasami "dziarsko" wystartuje. Pierwsze śmigło(typ ciężki pojedzie na złom), drugie jest zachowane razem z reduktorem 1÷15 i prądnicą 6KW, ale żeby z tego był pożytek potrzebny jest maszt 25m.
    Mam nowe prostsze rozwiązanie mechanizmu nastawiania łopat(zapobiegające rozbieganiu śmigła),musze to narysować może ktoś z Kolegów przetestował by to rozwiązanie.

  • #1311 04 Lut 2011 00:38
    R41
    Poziom 18  

    Witam oj wiatrakowiec wiatrakowiec weś no wiatromiesz i zamontuj go na maszcie na jego gorze i zapisz jego w skazania choć przez jeden miesiąc i to osadzenie pokaże Ci co jest w rzeczywistości prawda czy masz złe łopaty czy faktycznie mieszkasz w takiej strefie wiatrowej ze nie warto sobie głowy zawracać wiatrakami

    Dodano po 3 [minuty]:

    Jeśli dojdziesz do wniosku że nie ma wiatru polecam ogniwa woltaniczne i kłopot z głowy i spokojne noce do przspania

    Proszę poprawić pisownię postu. Proszę przestrzegać zasad pisowni w przyszłości. [retrofood]

  • #1312 04 Lut 2011 19:18
    Rzuuf
    Poziom 43  

    W zasadzie wszystko wiadomo, wszystko jest, a jakoby niczego nie było...

    Poddaję Kolegom pod rozważenie kilka znanych zależności fizycznych:
    - obroty wiatraka są proporcjonalne do prędkości wiatru,
    - moc wiatraka jest proporcjonalna do 3 potęgi prędkości wiatru,
    - napięcie prądnicy z magnesami stałymi jest proporcjonalne do obrotów prądnicy,
    - moc maszyny elektrycznej jest proporcjonalna do kwadratu napięcia (dopóki nie "zadziała" ograniczenie dopuszczalnego prądu).

    Rysując wykresy obrotów, napięcia, mocy prądnicy i mocy wiatraka mamy 2 proste (ukośne, rosnące), jedną parabolę 2 stopnia i 1 parabolę 3 stopnia. Zwłaszcza te 2 ostatnie krzywe są interesujące: to moc turbiny i moc prądnicy.
    Przyjmując jakąś wspólną skalę dla nich tak, aby np. się przecinały przy prędkości wiatru 10m/sek, można powiedzieć, że dla tej prędkości prądnica jest dokładnie dopasowana do wiatraka.
    A co się dzieje w pozostałych obszarach? Ano, niezbyt dobrze ...
    Dla prędkości mniejszych wiatrak jest wyraźnie słabszy od prądnicy, co oznacza, że dla słabych wiatrów prądnica będzie go bardzo skutecznie hamować. Drugi obszar - prędkości większych, niż 10m/sek (w naszym przykładzie), to obszar, gdzie prądnica jest za słaba, aby przetworzyć energię dostarczona przez wiatrak. Co z tym zrobić?
    Ano, nic, bo założyliśmy naszą "ulubioną" prądnicę na neodymach, nie mamy możliwości regulacji prądem wzbudzenia (jak w alternatorze), trzeba "zbijać" jakoś napięcie, problem może być większy, niż z wyprodukowaniem tego prądu. Rezultat: wiatrak ciężko startuje, ale przy silniejszych wiatrach chce odlacieć ...

    A teraz sprawa obciążenia: mamy huśtawkę napięcia, jaki odbiornik to będzie akceptował? Najprościej - grzałka. Ale grzałka musi być obliczona na najwższe napięcie, jakie da prądnica. Obciążenie stałą opornością nie oznacza obciążenia stałą mocą. Tak więc znów dopasowanie mamy "punktowe". Poniżej i powyżej mamy straty mocy albo wynikające z niedoboru mocy wiatraka, albo z ograniczeń prądnicy (o ile nie dojdzie jeszcze jedno ograniczenie: obciążenie uzwojeń, wówczas większego prądu NIE WOLNO pobrać, bo spalimy pradnicę).
    Te urządzenia nie są "współbieżne"!
    A składanie bardziej złożonych urządzeń z niedopasowanych kawałków, to jak próba zmontowania zegarka z worka przypadkowych trybików.

    W przeciwieństwie do dobrych wiatrów, których w Polsce zbyt dużo nie mamy (dla prędkości 10m/sek i wyżej, jest tylko kilkadziesiąt godzin w ciągu roku) - mamy rocznie średnio ponad 1500 godzin "słonecznych", kiedy od Słońca dostajemy ponad 1000W ciepła na każdy m2 powierzchni wystawionej w jego kierunku. Przyjmując podobny koszt instalacji w przeliczeniu na 1kW dla wiatraka i solara, "uzysk" energii z każdej zainwestowanej w to złotówki z ogrzewania słonecznego ("solar", NIE "fotovoltaik"! ) jest przeszło 100 razy większy w skali roku, niż z wiatraka.

  • #1313 04 Lut 2011 20:08
    Wojtek32
    Poziom 27  

    Rzuuf
    Drogi kolego nie tak sceptycznie, są koledzy którzy mniej teoretyzują a więcej działają czego efektem są konkretne rozwijania : http://www.portalnaukowy.edu.pl/elektrownia1.htm i problem obciążenia jakby rozwiązany, podobnie z nowymi trendami prądnic, ciągłe się uczymy " nowych " rozwiązań z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych .

  • #1314 04 Lut 2011 21:46
    JESIOTR1
    Poziom 31  

    Rzuuf napisał:
    Tak więc znów dopasowanie mamy "punktowe".

    Mam pytanie - ile wiatraków (prądnic) Kolega zbudował , przetestował osobiście.
    Nie zgadzam się ze stwierdzeniem "mamy".
    To punktowe dopasowanie to jest tylko w Matematyce - są jeszcze dopuszczalne tolerancje sprawdzone w praktyce dla tych obszarów.
    Energię wiatru trzeba ujarzmiać z uczuciem i z przyjemnością nie tylko z zyskiem.
    Czasami wystarcza zdobycie wiedzy praktycznej, bo ta teoretyczna nie zawsze jest przydatna.
    Zyski też się czasami opłacają jak jednakowy wiatr wieje z dobrej strony. Najważniejsze jest to, że możemy mieć indywidualne podejście do wiatru.
    Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep
    Dzisiaj wsypałem warstwowo 16 biegunów w 54 żłobki by się dowiedzieć (zdobyć wiadomości) jak to będzie w porównaniu z klasycznym stojanem o 18 biegunach.

  • #1315 05 Lut 2011 08:13
    hamerg
    Poziom 20  

    Rzuuf, masz dużo racji, ale już dawno temu pisałem o dopasowaniu prądnicy do śmigła. Istnieją układy dopasowujące te dwa elementy , ale nie są proste i na dodatek drogie.
    Wraz z koganem dzięki dobremu samozaparciu , pracujemy nad sterownikami do MEW.
    Problem z dopasowaniem jest na tyle ważny że powoduje problemy podczas pracy:
    -małe osiągane moce przy małych wiatrach
    -mniejsze wykorzystanie przy dużych ze względu na brak odpowiedniego hamowania wiatraka, lub duże prawdopodobieństwo przepalenia prądnicy
    Gdybym nie miał problemów z moja udaną zresztą konstrukcją, to pewnie nie zaprzątał bym sobie tym wszystkim głowy. Wiatraki to nie są urządzenia typu solar czy ogniwo fotowoltaiczne. Wymaga szeregu przemyślanych i obliczonych warunków pracy.
    Co do dopasowywania to przy małych prądach nie ma problemu z wydzierganiem układu dopasowującego, ale większość ma lub buduje konstrukcje dające duże prądy i tu zaczynają się schody. Zastosowanie kaskad powoduje skoki napięć oraz skoki odbieranej mocy. Dzięki dopasowaniu można przewymiarować prądnicę tak aby jak najlepiej korzystać z wiatru oraz panować nad nią.
    W opracowaniu układ dopasowania z płynna regulacją rozdziału mocy między aku a obciążenia. Po pomyślnych testach będzie info.

  • #1316 05 Lut 2011 10:20
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Szanowni Koledzy praktycy !
    Moje przemyślenia wynikają z olbrzymiej ilości Waszych doświadczeń, dorzucenie jeszcze jednego "dłubania" niewiele tu zmieni.
    Odnoszę wrażenie, że uogólniajace i porządkujące spojrzenie na całość dokonań jest równie potrzebne, jak to, co zrobił Mendelejew: uporządkował pierwiastki, z których żadnego nie odkrył.

    Sprawa "płynnego dopasowania mocy": są granice tego dopasowania, bo co zrobić, jeśli akumulator jest już naładowany, a wiatrak dalej sie kręci? Teoretycznie powinno się mieć akumulator o tak bardzo "za dużej" pojemności, żeby zawsze można odebrać od wiatru kilka kilowatogodzin. Ale akumulatory są drogie w eksploatacji i przechowanie w nich 1 kWh kosztuje znacznie wiecej, niż zakup tej samej kWh z elektrowni.

  • #1317 05 Lut 2011 10:54
    JESIOTR1
    Poziom 31  

    Rzuuf napisał:
    Sprawa "płynnego dopasowania mocy".

    Manipulowanie w elektronice i kumulowanie w dużej pojemności akumulatora nie produkuje energii.
    Żerujących pośredników trzeba ograniczać do niezbędnego minimum.Prymitywne i skuteczne, tanie i bezobsługowe rozwiązania - Potrzeba jest najkrótsza droga:
    Najdłuższa droga to: turbina, prądnica, transformator,akumulator,przetwornica i odbiorniki.
    Turbina, prądnica i odbiorniki muszą być, ale:transformator - niekoniecznie, akumulator - tylko jako naczynie wyrównawcze, przetwornica - tylko dla wrażliwych odbiorników.
    Żadnych innych ozdób (regulatorów i przekładni) bo wtedy nie ma korzyści i interesu.
    Nie musimy się wysilać bo wiadomo, że gdy nie ma wiatru to nawet najlepszy wiatrak nie produkuje energi nawet jak są ci żerujący pośrednicy.
    Dopasowanie mocy pomiędzy turbiną a prądnicą musi być, ale tylko takie by prądnica wytrzymała moc turbiny - nie trzba wielkiej precyzji.

  • #1318 05 Lut 2011 14:11
    stev-an
    Poziom 16  

    kol. Jesiotr , aby wyłączyć cewkę na dwóch zębach, biegun szeroki na 10 mm.

  • #1319 05 Lut 2011 14:26
    Kwazor
    Poziom 30  

    Cytat:
    Żadnych innych ozdób (regulatorów i przekładni) bo wtedy nie ma korzyści i interesu.


    Brak zastosowania regulatora ma sens tylko przy grzaniu wody/powietrza.
    A przypadkiem nie zastosuj regulatora przy ładowaniu akumulatorów to szybko się mozna z nimi pożegnać.

    Jesli ktoś potrafi zbudowac regulator pobierajacy 4mA ( jest to juz sztuka ale mi sie udało ) i z oporonoscią wewnętrzna 0.02R to taki regulator jest "przeźroczysty" dla elektrowni i nie stanowi zadnego elementu aktywnego na którym występuja straty.
    Za to kable czesto są pomijane a na nich występuja duze straty gdy jest duzo A/mm2 ) a mały przekrój.
    Jesli ktos juz stosuje przetwornice( np 12/220 --najgorszy wariant sprawnosci ) to bez akumulatorów juz sie nie obejdzie..

    Przekłdnia mechaniczna tak to prawda powoduje straty mechanicze ale pozwala na podniesienie sprawnosci elektrycznej generatora ( masa/moc) i tego nie mogę potwierdzić ale domniemywam ze wariant z przekładnia "pokryje" straty mechaniczne.

  • #1320 06 Lut 2011 09:29
    TypeMutineer
    Poziom 21  

    Mam pytanie czy taka przekładnia 1:4,5 polskiej firmy Befared
    nadaje się do EW? Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep
    Planowany silnik 1,5KW i śmigło 3m.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME