Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep

Akrzy74 14 Cze 2010 18:11 917854 2362
  • #991
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Wojtek32 !
    Czy korzystałeś z programu "Wiatrak 1.1"?
    Masz tu: http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/wiatr/progrw11.html , możesz poprzeliczać ileś tam różnych wariantów wiatraka, zanim przystąpisz do wykonawstwa "w materiale".

    Amatorska "składanka" najłatwiej dostępnych elementów może być rzeczywiście daleka od optymalnego wykorzystania zarówno wiatru, jak i materiałów. Niemniej, jeśli chodzi o przekładnie, to we wszystkich urządzeniach mechanicznych właśnie przekładnia jest zespołem, który umożliwia dopasowanie momentów i obrotów bardziej, niż inne modyfikacje konstrukcyjne.
    Może wykorzystanie przekładni o zmiennym przełożeniu (np. z motocykla lub motoroweru) pozwoliło by na jeszcze lepsze wzajemne dopasowanie wiatraka i prądnicy? Trzeba oczywiście dobierać przekładnie z takiego zakresu mocy, jaki jest właściwy dla prądnicy i wiatraka.
    Sprawa zapewnienia możliwie wysokich obrotów prądnicy jest w/g mnie kluczowa: popatrz, jak wygląda zestawienie mocy i obrotów silników o tych samych gabarytach:
    3000 obr/min (prędkość synchronicza) - 3kW, waga 17,5 kilo,
    1500 obr/min - 2,2kW, waga 17,3 kilo,
    1000 obr/min - 1,5kW, waga 17,3 kilo,
    750 obr/min - 0,75kW, waga 17,3 kilo
    Dane zaczerpnąłem z katalogu BESEL dla typoszeregu "90", jest tutaj: http://www.cantonigroup.com/files/kat_7.pdf
    Jak widać, wszystkie silniki maja tą samą wielkość i prawie taką samą wagę, a obniżanie obrotów (ilość par biegunów) idzie w parze z obniżaniem mocy.
    Tak samo jest "w drugą stronę": im bardziej wolnoobrotowa prądnica, tym mniejszą przetworzy moc. Piszę : "przetworzy", bo prądnica tylko przetwarza moc mechaniczną, którą jej dostarczy wiatrak. Jak wiatrak da prądnicy tylko ćwierć tego, co prądnica może przetworzyć, to ona też będzie pracować "na ćwierć gwizdka".
    Prawidłowość dotyczy też transformatorów: transformatory pracujące na wyższej częstotliwości przenoszą większą moc.

    A przy 10m/sek wiatr niesie 37 razy więcej energii, niż przy 3m/sek. To bardzo duża rozpiętość mocy i optymalizacja w całym zakresie to nie jest dla konstruktorów - amatorów (a nawet nie dla zawodowców).
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #992
    Wojtek32
    Poziom 27  
    Rzuuf Dla ścisłości nie jestem przeciwnikiem stosowania przekładni , pod warunkiem uwzględnienia jej podczas projektu i obliczeń .
    A jestem wrogiem wstawiania przekładni w celu naprawy źle wykonanej prądnicy .

    A tu podałeś całą prawdę :
    " A przy 10m/sek wiatr niesie 37 razy więcej energii, niż przy 3m/sek. To bardzo duża rozpiętość mocy i optymalizacja w całym zakresie to nie jest dla konstruktorów - amatorów (a nawet nie dla zawodowców). "
    Występują tak duże momenty które ścinają zęby przekładni jak z plasteliny nie stali , ukręcają ośki i nie tolerują błędów konstrukcji .

    Co do znajomości tematu to jestem całkiem zielony i raczej nie ugryzę programu " Wiatrak 1" .
    Zajrzy tu : https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1209212-2370.html

    Muszę się zacząć ostro uczyć .(':|')
  • #993
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Nie do końca rozumiemy się: nie chodzi mi o "ratowanie" kiepskiej prądnicy! Popatrz jeszcze raz na to zestawienie silników: tej samej wielkości (i wagi) silnik przy 3000 obr/min ma moc 3kW, a przy 4 razy niższych obrotach ma 4 razy niższą moc. Tak jest ze wszystkimi maszynami elektrycznymi wolnoobrotowymi: im niższe obroty, tym gorsze wykorzystanie materiału.
    Ponieważ w konstrukcjach amatorskich dysponuje się najczęściej ograniczoną ilością materiału, celowe jest szukanie rozwiazań, które zapewnią jego najlepsze wykorzystanie. Obserwuję dość powszechną i "odruchową" niechęć do stosowania przekładni - mimo, że koszt i waga przekładni mogą być ułamkiem wagi i ceny prądnicy. Oczywiście, przekładnia musi być dobrana do wielkości przekazywanych momentów - podobnie jak przy prądnicach szybkoobrotowych pojawia się sprawa wyważenia elementów wirujących. Niestety, coś za coś - sztuka kompromisu ...
    Dlatego jeszcze raz zachęcam kolegów - konstruktorów elektrowni wiatrowych, do spojrzenia na przekładnie bardziej "przychylnym okiem" - co według mojego głębokiego przekonania (popartego jakąś tam znajomością fizyki) - powinno przynieść im (nie mnie!) sukces konstrukcyjny, czego im szczerze życzę.
  • #995
    Wojtek32
    Poziom 27  
    Rzuuf

    Za chwilę nas pogonią bo zrobiła się polemika dwojga zamiast forum .

    Na potrzeby dyskusji zrobiłem szybką symulację .
    Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep

    Przy zastosowaniu przekładni 1*6 i bezpośredni napęd 1*1 .
    Różnice to 42 zwoje zamiast 250 dla zbliżonego napięcia jałowego ( bez obciążenia ) które finalnie przekłada się na moc .
    To jest przyczyna dużych gabarytów prądnic wolno obrotowych .
    Jeszcze grubszy przewód nawojowy .

    I wszystko się zgadza poza jednym mocą jaką ma śmigło szczególnie przy wiatrach 3 m/s co jest średnią dla Polski , od tego miejsca zaczyna się walka o każdy wat . Zasko prądnicy , opór startowy , gęstość oleju , opory tarcia i wszystkie mniej i bardziej istotne szczegóły konstrukcji .

    Tak że mając duże i wydajne śmigła można wybierać , przy malutkich nic nie pomoże .

    Znam zależność gabarytów (masy) prądnicy do mocy jak i zależność od obrotów , akurat mnie nie musisz uświadamiać .
  • #996
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Kwazor !
    Oczywiście, że zwiększenie średnicy (a więc gabarytów) daje ten sam rezultat, co zwiększenie obrotów, ale większe gabaryty to więcej materiału - zużytego dla tej samej mocy, czyli więcej kG/W - gorsze wykorzystanie materiału.
    Za obniżenie obrotów płaci się materiałem (i robocizną).

    Wojtek32 !
    Troszkę to widzę inaczej: nie "mając duże i wydajne śmigła można wybierać" - tylko "mając stałe i silne wiatry" można mieć komfort jakiegokolwiek wyboru.
    Jak się wiatry ma takie, jakie mamy w Polsce, to jesteśmy w sytuacji Salomona, który z pustego nalać też nie potrafił. Tym bardziej każdy źle wykorzystany kilogram konstrukcji oddala entuzjastę energetyki wiatrowej od ekonomicznej sensowności jego wysiłku.
  • #997
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Turbiny o pionowej osi obrotu mają znacznie gorszą sprawność, niż wiatraki "klasyczne". Powód jest prosty: po to, aby jakiś element turbiny pionowej poruszał się zgodnie z wiatrem, inny element musi poruszać się pod wiatr, na dodatek jego prędkość względem wiatru jest większa, niż prędkość elementu "zgodnego z wiatrem". Napęd powstaje z różnicy oporów ruchu, jakie mają profile. Sprawność najlepszych turbin pionowych jest kilkakrotnie niższa, niż wiatraków "klasycznych", a ilość materiału zużytego na uzyskanie 1kW (przy tej samej prędkości wiatru) jest nawet kilkunastokrotnie większa, niż dla wiatraków o poziomej osi obrotu.

    niklus !
    Jeśli "kochasz wiatraki", to dla podtrzymania tej miłości prąd wcale nie jest potrzebny.
    Prawdziwa miłość jest bezinteresowna, a często nawet wymaga ofiary. Rób to, co Ci da satysfakcję, a nie zysk!
    Buduj wiatraki!

    Wojtek32 !
    Twoje obliczenie jest bardzo wartościowe: jeżeli zamiast 250 zwojów nawinę tylko 42, to oczywiście nawinę to drutem 2,5 razy grubszym (6 razy większy przekrój, więc zajmie mi tyle samo miejsca w żłobkach), co pozwala mi na przepuszczenie 6 razy wyższego prądu - przy tym samym napięciu to daje 6 razy wyższą moc.
    Ta sama prądnica dzięki przekładni może mieć tyle razy wyższą moc, ile razy ma wyższe obroty.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #998
    NMike
    Poziom 13  
    Jakie znaczenie ma częstotliwość nominalna prądnicy przy grzaniu wody, lub ładowaniu akumulatorów poprzez regulator?

    Przykład 2 generatorów:
    1) 4[kW] n=375 50[Hz] 400[V] masa=80[kg]
    2) 4,5[kW] n=200 27[Hz] 400[V] masa=170[kg]

    Dodano po 5 [minuty]:

    Kwestia przekładni... multiplikatorów...
    Multiplikatorów u nas na rynku nie ma, moze poza paroma wyjątkami. W każdym bądź razie nie ma takiej przekładni zwiększającej obroty, jaką potrzebuje.
    Zastanawiam się nad ew. zastosowaniem reduktora jako multiplikatora. Problem... Przede wszystkim by pracował od tyłu i są tu zonki z momentem wychodzącym z przekładni.

    Druga sprawa... Znalazłem odpowiedni reduktor, ale jego koszt to 1,8tys zl. W tym momencie okazuje się, ze lepiej doinwestować do wolnoobrotowego generatora te 1,8 k zł. Dzięki temu dodatkowo uproszczę całą konstrukcję.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #999
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Taka droga przekładnia?!!
    Zobacz, ile na "szrocie" kosztuje skrzynia biegów od 126p - pewnie za 100.- zł dostaniesz dwie. Przenosi moc ok. 22KM (16kW) przy 5000 obr/min.
    Dwa kółka łańcuchowe i łańcuch z motoroweru 50ccm przenosi moc ok. 4KM (3kW). Kółka i łańcuch od motocykla "125" przeniosą moc 10kM (7kW).
    Jakie parametry ma mieć Twoja przekładnia?

    Dobra prądnica daje 4kW z wagi ok. 25 kilo, ale wymaga napędzania ok. 3000 obr/min. Jeżeli taką sama moc uzyskujesz z konstrukcji 6 - 7 razy cięższej, to znaczy że masz 6 - 7 razy gorsze wykorzystanie materiału. Dalsze problemy, to budowa masztu, który wytrzyma taki ciężar, montaż (dźwig?), a niech się coś jeszcze urwie ...
  • #1000
    NMike
    Poziom 13  
    tak tak, ale to ma byc projekt jak najbardziej profesjonalny, oparty na nowych podzespołach. 3k obr, a nawet 1,5k lub i 1k nie osiagnę w przydomowej MEWi.

    Waga prądnicy wolnoobrotowej.... to wielki minus, no ale coś za coś. Maszt oczywiście będzie odpowiedni do danych obciążeń. Jeszcze się zastanawiam jaką będę miał prądnicę. Początkowo zakładałem maszyne 5kW, aby przy niższych obrotach dawało to sensowne wyniki. Póki co, widząć wolnoobrotowe prądnice komelu skłaniam się do zmniejszenia mocy wiatraka do 4kW. Fakt, koszty duże, moc mniejsza... ale za to lepsze wykorzystanie wiatru przy mniejszych jego prędkościach.


    A jak z tą częstotliwością?
  • #1001
    Wojtek32
    Poziom 27  
    Jak widzę takie pytanie : " A jak z tą częstotliwością? " to ręce opadają .

    Dopóki zabawa trwa z 3 łopatkami to niema problemu z przekładnią bo i moc takiego śmigła jest znikoma , problem powstaje gdy wybierzemy wielopłata jako nasz napęd np.24 łopatki tu siła rośnie w sposób przerażający do siły wiatru .
    Korzyść niewymierna ale przekładnia z górnej pułki .

    Tu tabela obrazująca wagę do obrotów prądnicy .
    http://1.bp.blogspot.com/_bfjcsc3MXYM/S7ccaqgRcCI/AAAAAAAAAFE/GyRWNUpWUS4/s1600/table.jpg
  • #1002
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Wojtek32 !
    Świetna tabelka! Tu widać, jak niskie obroty powodują niskie wykorzystanie materiału!
    Proponuję porównanie: prądnica PZ1-166.24.1 i PZ1-500.48.10 - obydwie ważą jednakowo - po 50 kilo, ale pierwsza z nich ma 10 razy mniejszą moc, niż druga. Różnica w obrotach.
    Dla przeniesienia mocy 10kW wystarczy przekładnia łańcuchowa od dowolnego motocykla >250ccm.
    Na "A....o" zestaw 2 zębatek i łańcucha do Hondy 600ccm fabrycznie nowy oryginalny kosztuje 4 stówy, czy to jest ta "wyższa półka", o której mówisz?

    A tu przykład charakterystyki turbiny wiatrowej:
    Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep
  • #1003
    elim
    Poziom 17  
    Odnośnie przekładni...

    sprawności rzędu ~95% są jeszcze do przyjęcia - ale przekładnia taką sprawność osiąga od i do pewnych obrotów. Ten górny próg raczej nie wchodzi w rachubę bo wtedy i tak mamy sporo mocy z wiatraka lub poprostu będzie nam "uciekał" od wiatru. Przy małym wiaterku (taki jaki jest w naszym kraju i na taki trzeba się nastawiać) przekładnia przy niskich obrotach na pewno nie skonsumuje tylko 5-10% mocy wytworzonej przez śmigło tylko sporo więcej, ponieważ pewne opory są stałe (ogólnie mówiąc dla zobrazowania. np. olej czy tarcie elementów podczas pracy).

    Żeby cokolwiek podliczyć trzeba by konkretną przekładnie testować przy różnych obrotach i obciążeniach. Przy naszych funduszach i "wolnym czasie" jest to niemożliwe. (ale gotów jestem podjąć warsztaty 2 - 3 dniowe z kilkoma użytkownikami dla chociażby częściowego uzupełnienia wiedzy i praktyki w tym kierunku)

    Dla obrazowania powyższego... Jeżeli podczas 4m/s przekładnia będzie miała sprawność powiedzmy 60% (o ile w ogóle z połączeniem z prądnicą, która też pochłonie część energii dla obrotów, pozwoli ruszyć śmigłom) to zamiast wyłapać z wiatru 100W wyłapujemy tylko 60W. w skali roku możemy sobie przeliczyć sprawność takiej maszyny (nie samej prądnicy, tylko zespołu przekładnia+prądnica) w stosunku do wagi / ceny/ czy jeszcze czegoś innego.

    Rzuuf napisał:

    Dla przeniesienia mocy 10kW wystarczy przekładnia łańcuchowa od motocykla 250ccm - ile taka przekładnia może ważyć i kosztować? Czy to na pewno "wyższa półka"?


    Jest na forum użytkownik któremu wiaterek ukręcił rurkę grubościenną o średnicy 80mm... przy prądnicy około 3kW. A tu propozycja z jakimś łańcuszkiem od motoru... Z łańcuszkiem jest podobnie jak z prądnicami - im mniejsze obroty tym większe są. Jeżeli łańcuch ma przenieść 10kW to dla mnie rzeczą normalną jest że trzeba wziąść pod uwagę z jaką prędkością ma on pracować. Im wolniej tym bardziej jest wyciągany i podatny na zerwanie, tak czy nie?

    Dajmy na to że przy 10m/s wytrzyma te 10kW ale jak w porywach zawieje 14m/s to moc znacznie! skoczy i przekładnia będzie bez łańcuchowa :) .

    Śmigło 10kW jest już słusznych rozmiarów i jego obroty są około 130/min
  • #1004
    NMike
    Poziom 13  
    Mam zrobić projekt MEWi na pracę dyplomową. Załozenie jest takie, aby korzystać z nowych podzespołów, a zatem szroty odpadają- to właśnie miałem na myśli pisząc o "profesjonalnym" ;] projekcie.

    Obecnie dąży się do jak najlepszego wykorzystania wiatru, do jak najmniejszych strat sprawności koło wiatrowe- prądnica i do jak najmniejszej awaryjności. Właśnie dlatego producenci stosują wolnoobrotowe prądnice, które niestety są cięższe i droższe.

    U mnie wiatrak będzie miał 5-6 łopatek. Wynika to z przeprowadzonych analiz z prostego programu wiatrak + wzięte pod uwagę średnie wiatry w moim województwie. Abym mógł korzystać również z silniejszych wiatrów, przy których normalne wielopłaty mówią "basta", zastosuję regulację kąta natarcia łopat.
  • #1005
    elim
    Poziom 17  
    NMike napisał:
    Obecnie dąży się do jak najlepszego wykorzystania wiatru, do jak najmniejszych strat sprawności koło wiatrowe- prądnica i do jak najmniejszej awaryjności. Właśnie dlatego producenci stosują wolnoobrotowe prądnice, które niestety są cięższe i droższe.
    .


    Waga gondoli 2MW to 64tony - podaj ile waży gondola takiej elektrowni z prądnicą wolno obrotową
  • #1006
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Masz rację z tym "ukręcaniem" rurki 80mm grubościennej - pewnie była z PCV, bo wał Kardana w ciężarówce przenosi większe moce przy niskich obrotach, ale robi się go ze stali.
    Dlatego może warto zastosować przekładnię łańcuchową z Hondy 600, która przenosi moc 117KM=86kW, a pewnie jeszcze ma zapas na niezawodność.
    Pewnie "ten łańcuszek od motoru" projektowali Japończycy, o nich wszystko jest mniejsze ...

    A wiatrak 10kW przy 10m/sek ma średnicę ponad 8m, nieźle ...
    Ale prądnica też wolnoobrotowa 10kW przy 130/min pewnie waży ok. 800 - 1000 kilo.
  • #1007
    elim
    Poziom 17  
    Rzuuf napisał:
    Masz rację z tym "ukręcaniem" rurki 80mm grubościennej.


    Pewnie "ten łańcuszek od motoru" projektowali Japończycy, o nich wszystko jest mniejsze ...

    A wiatrak 10kW przy 10m/sek ma średnicę ponad 8m, nieźle ...
    Ale prądnica też wolnoobrotowa 10kW przy 130/min pewnie waży ok. 800 - 1000 kilo.


    Źle ująłem przykład z rurką, była częścią elementów ruchomych dla gondoli _ chodziło mi raczej o przedstawienie nieobliczalności wiatru...

    Powiedz mi o jakim Ty łańcuszku piszesz?? To był cytat z twojego postu, wiec w czym rzecz??

    Łańcuch od motoru kręci się dużo szybciej niż miałby kręcić się przy takim 10kW wiatraku, co za tym idzie to chyba jako inżynier chyba wiesz...

    Przy powolnej pracy przy wiatraku i przekazywaniu 10kW mocy działają na niego większe siły zrywające niż miałby się kręcić z dużo większą prędkością - dlatego łańcuch od motoru (WG Ciebie 250ccm) nie wystarczy. (prościej się już nie da tego opisać)

    Czepiasz się jakiś przykładów które sam podałeś i potem dopisujesz ze pewnie to Japończycy robili...

    EDIT:
    Można by dać porównanie prądnic 10kW z przekładnią i bez przy tych samych śmigłach itp.

    dla pewnego wiatru bez przekładniowa prądnica da nam 1kW

    dla tego samego wiaterku prądnica z przekładnią da nam 0.8kW

    - 200W na straty powodowane pracą przekładni, pobraną moc na rzecz obrotów itp.
    Dopisując jeszcze możliwość awarii zespołu... to ja jestem na nie dla przekładni...
  • #1008
    chary 1
    Poziom 10  
    Rzuuf czy ty wiesz jaką moc moż przenieś łańcuch 3/8"

    Dodano po 12 [minuty]:

    Prawie wszystcy mówią że pionowe wiatraki są be, ale czy któryś z Was zrobił taki i podłączył mechaniczny generator ciepła.To są wyniki.
  • #1009
    MadPan
    Poziom 14  
    Łańcuch od motocykla może dużo przenieść mocy, ale przy ograniczonym momencie, czyli przy dużych prędkościach. Stosowanie przekładni od motocykla do wiatraka, szczególnie dużego, mija się ze zdrowym rozsądkiem, bo przy pęknięciu łańcucha (o co raczej nie będzie trudno) wiatrak nie ma żadnego hamulca. Poza tym ta przekładnia za 1,8kzł jest w gruncie rzeczy tańsza. Dlaczego? A chociażby z tego powodu, że na kołach zębatych i łańcuchu sprawa się nie kończy. Potrzebny jest jeszcze jakiś korpus z wałkami łożyskowanymi i napinaczem, bo przecież przekładnia w powietrzu nie będzie pracować. Należałoby również maszt wyposażyć w stałą drabinę, bo łańcuch nie jest bezobsługowy, no i trzeba by go kontrolować, smarować i parę razy do roku wymienić.
    Powyższe chyba dowodzi, że przekładnia łańcuchowa jest dla młodych, wysportowanych i zamożnych konstruktorów.

    Aha, masa przekładni, dodatkowych elementów, szybkoobrotowego generatora oraz ramy, która to wszystko będzie trzymać w kupie, może szybko okazać się większa od preferowanej na forum konstrukcji na bazie prądnicy wolnoobrotowej.

    Arek
  • #1010
    NMike
    Poziom 13  
    Jeśli chodzi o wage prądnicy wolnoobrotowej o parametrach:
    4,5[kW]
    200[obr/min]
    27[Hz]
    400[V]
    to wynosi ona 170kg. Nie jest to mała waga, no ale coś za coś.

    Natomiast prądnica 4[kW] 375[obr/min] 50[Hz] 400[V]
    waży 80[kg].
  • #1011
    chary 1
    Poziom 10  
    MadPan .Jakie konstrukcje masz przy naciąganiu łańcucha .Tylko podłużne otwory.
  • #1012
    MadPan
    Poziom 14  
    chary 1 napisał:
    MadPan .Jakie konstrukcje masz przy naciąganiu łańcucha .Tylko podłużne otwory.


    Miałem na myśli automatyczny napinacz. Mechanizm ze sprężyną i zapadką.

    Arek
  • #1013
    chary 1
    Poziom 10  
    Najlepszym rozwiązaniem, mogła by być przekładnia bezstopniowa z regulatorem odśrodkowym

    Dodano po 2 [minuty]:

    m
    Możliwość wykonania w warunkach domowych.
  • #1014
    Kwazor
    Poziom 31  
    Cytat:
    łańcuch nie jest bezobsługowy, no i trzeba by go kontrolować, smarować i parę razy do roku wymienić.


    Tak? to spojrz sobie na silnik z mercedesa 123.. wymiana łańcucha ? Co jakieś 200 tysiecy km.. a łatwo nie ma bo jego srednia predkość to prędkość silnika....

    Jesli nie zrobisz ani napinacza ani samosmarowania się ( mokra miska) to bedziesz wymieniał łańcuch co rok.... bo go zajedziesz....

    A jak żle dobierzesz łancuch to bedzie go zrywać...( moza 2 rzędowy zastosowac jak w samochodach ) a tam tez sa niezłe przeciążenia ( zwłaszcza silniki z pompowtryskiwaczami-- pierwsze VW z pompowtryskami miały wade : wałek ukrecało bo siła potrzeba na naciśnięcia pompowtrysku przekraczało wytrzymałośc wałka ) co ciekawe pasek zębaty spokojnie wytrzymywał takie charce......
  • #1015
    MadPan
    Poziom 14  
    Kwazor napisał:
    Cytat:
    łańcuch nie jest bezobsługowy, no i trzeba by go kontrolować, smarować i parę razy do roku wymienić.


    Tak? to spojrz sobie na silnik z mercedesa 123.. wymiana łańcucha ? Co jakieś 200 tysiecy km.. a łatwo nie ma bo jego srednia predkość to prędkość silnika....

    To teraz spróbuj przenieść tym łańcuchem taką samą moc, tyle że przy 20x mniejszej prędkości obrotowej. A tak na marginesie, to pisałem o łańcuchu motocyklowym, którego należy smarować co ~300km (zależy jak zaleca producent) i jeszcze nie widziałem motocykla z przebiegiem 200kkm na fabrycznie założonym łańcuchu.

    Cytat:
    Jeśli nie zrobisz ani napinacza ani samosmarowania się ( mokra miska) to bedziesz wymieniał łańcuch co rok.... bo go zajedziesz....

    Ale o co kaman? Przecież piszę o napinaczu, smarowaniu i częstych wymianach łańcucha!

    Cytat:
    A jak żle dobierzesz łancuch to bedzie go zrywać...( moza 2 rzędowy zastosowac jak w samochodach ) a tam tez sa niezłe przeciążenia ( zwłaszcza silniki z pompowtryskiwaczami-- pierwsze VW z pompowtryskami miały wade : wałek ukrecało bo siła potrzeba na naciśnięcia pompowtrysku przekraczało wytrzymałośc wałka ) co ciekawe pasek zębaty spokojnie wytrzymywał takie charce......

    Ale ja cały czas o motocyklowym, takim zwykłym O-, lub X-ringowym...

    Arek
  • #1016
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Czy wszystkie łańcuchy motocyklowe mają mokrą miskę i samonapinacz?
    Jesli nie, to dlaczego bez obsługi wytrzymują lata?
    Czy wiatrak pracuje codziennie z pełną mocą? W/g statystyk: wiatrów, które da się wykorzystać jest w Polsce tylko kilkadziesiąt godzin w roku, więc może te kilkadziesiat godzin wytrzyma łańcuch bez samosmarowania?
    Jaki moment przenosi przekładnia łańcuchowa z motocykla, dla mocy 50kW na pierwszym biegu (prędkość łańcucha = 1/3 prędkości motocykla)? Czy Koledzy przeciwnicy przekładni potrafią to obliczyć, czy tylko "strzelają" zastrzeżeniami, których nie widzą dla konstrukcji "grzmota" o wadze kilkuset kilo na kilkunastometrowym maszcie??

    NMike !
    Mam nadzieję, że potrafisz swój projekt "przećwiczyć" pod kątem zużycia materiałów i kosztów, sztuka inżynierska polega na znalezieniu rozwiazania o najkorzystniejszym stosunku kosztów (materiałów i robocizny) do efektów.

    Jeszcze jedno: jeśli ilość energii, jaką trzeba zużyć dla "wyprodukowania" elektrowni wiatrowej jest większa, niż energia uzyskana z tej elektrowni w ciągu całego jej "życia", to bilans ekologiczny jest oczywiście ujemny, czyli środowisko więcej skorzysta, gdy tej elektrowni nie będzie.

    MadPan !
    Masz kalkulator? To policz, jakie obroty ma koło motocykla, jadącego z "legalną" prędkością 50km/godz. Jeśli z tą prędkością jedzie pod górę (na niższym biegu) to warunki obciążenia łańcucha będą podobne, jak w E.W. O jeździe "crossowej" nie wspominam, tam łańcuch ma znacznie ciężej ...
  • #1017
    MadPan
    Poziom 14  
    Rzuuf napisał:
    Czy wiatrak pracuje codziennie z pełną mocą? W/g statystyk: wiatrów, które da się wykorzystać jest w Polsce tylko kilkadziesiąt godzin w roku, więc może te kilkadziesiat godzin wytrzyma łańcuch bez samosmarowania?

    Smarowanie jest nie tylko przy pełnej mocy potrzebne, ale i przy lekkim turlaniu się, co jest zresztą zapewnione przez konstrukcję łańcucha. Problem pojawi się wtedy, gdy przy braku konserwacji polecą uszczelnienia w ogniwach i tego smarowania zabraknie.
    Nie wmówisz mi, że stawiasz kilkukilowatowy wiatrak tylko po to żeby kręcił się kilkadziesiąt godzin w roku. Ja wolałbym zastosować dużo tańszy, lżejszy i słabszy generator dostosowany do słabszych wiatrów i zmarnować te kilkadziesiąt wietrznych godzin.



    Cytat:
    Jaki moment przenosi przekładnia łańcuchowa z motocykla, dla mocy 50kW na pierwszym biegu (prędkość łańcucha = 1/3 prędkości motocykla)? Czy Koledzy przeciwnicy przekładni potrafią to obliczyć, czy tylko "strzelają" zastrzeżeniami, których nie widzą dla konstrukcji "grzmota" o wadze kilkuset kilo na kilkunastometrowym maszcie??

    Pijesz do mnie? Gdzie napisałem, że jestem przeciwnikiem przekładni w ogóle? Napisałem, że stosowanie przekładni od motocykla mija się ze zdrowym rozsądkiem i nadal tak uważam, bo jeśli łańcuch pęknie, to wiatrak odleci gdzieś w kukurydzę. Możesz zastosować dodatkowy hamulec przy piaście wiatraka, ale to są te dodatkowe elementy, o których też pisałem i o ramie, o odpowiedniej obudowie przekładni... W sumie okaże się, że konstrukcja takiej przekładni będzie droższa od wspomnianej przej jednego z Kolegów fabrycznej przekładni za 1,8kzł, a to już traci sens.
    Wracając do Twojej zagadki mechanicznej - pozwolę sobie zwrócić uwagę, że łańcuch w motocyklu przenosi większą moc tylko czasami. Gdyby cały czas przenosił 50kW, to marny byłby jego los. Poza tym obciążenie to jedno, a praca w każdych warunkach to drugie. Nie uzależniaj trwałości łańcucha tylko od obciążenia, ale także, a może przede wszystkim od warunków pracy - upał, mróz, wilgoć, pyły wulkaniczne... ;) Dla mnie ważne jest żebym nie musiał co parę dni sprawdzać czy wszystko w porządku z przekładnią.

    Cytat:

    MadPan !
    Masz kalkulator? To policz, jakie obroty ma koło motocykla, jadącego z "legalną" prędkością 50km/godz. Jeśli z tą prędkością jedzie pod górę (na niższym biegu) to warunki obciążenia łańcucha będą podobne, jak w E.W.

    Nie wiem co bieg ma tu do gadania. Prędkość to prędkość. A warunki obciążenia zależą od nachylenia góry. Prędkość obrotowa koła będzie w przybliżeniu 2x większa od typowych obrotów MEW, ale to jeszcze zależy od średnicy koła. Wyżej pisałem, że samo obciążenie to nie wszystko.

    Cytat:
    O jeździe "crossowej" nie wspominam, tam łańcuch ma znacznie ciężej ...
    I krócej żyje.


    Arek
  • #1018
    elim
    Poziom 17  
    Rzuuf napisał:


    wiatrów, które da się wykorzystać jest w Polsce tylko kilkadziesiąt godzin w roku, więc może te kilkadziesiat godzin wytrzyma łańcuch bez samosmarowania?
    ...
    Czy Koledzy przeciwnicy przekładni potrafią to obliczyć, czy tylko "strzelają" ....

    .... sztuka inżynierska polega na znalezieniu rozwiazania o najkorzystniejszym stosunku kosztów (materiałów i robocizny) do efektów.

    Jeszcze jedno: jeśli ilość energii, jaką trzeba zużyć dla "wyprodukowania" elektrowni wiatrowej jest większa, niż energia uzyskana z tej elektrowni w ciągu całego jej "życia", to bilans ekologiczny jest oczywiście ujemny, czyli środowisko więcej skorzysta, gdy tej elektrowni nie będzie.

    MadPan !
    Masz kalkulator? To policz, jakie obroty ma koło motocykla, jadącego z "legalną" prędkością 50km/godz. Jeśli z tą prędkością jedzie pod górę (na niższym biegu) to warunki obciążenia łańcucha będą podobne, jak w E.W. O jeździe "crossowej" nie wspominam, tam łańcuch ma znacznie ciężej ...


    Kolego cały czasz potwierdzasz, że jesteś solidnym inżynierem a resztę ekipy traktujesz jakby byli jakimiś mośkami po zawodówce... a więc tak:
    kilkaset godzin bez smarowania... powiedzmy 700h - tj 30 dni - czyli raz na miesiąc wchodzimy wymieniać łańcuch! - nic przyjemniejszego.

    "sztuka inżynierska polega na"... W naszych elektrowniach właśnie ta sztuka polega na prądnicy wolno obrotowej. Można zrobić wiatraczek z przekładnią - wcale nie przeczę a nawet mam zamiar zrobić. Większość użytkowników tą sztukę inżynierską posiada chociażby z doświadczenia, w przeciwieństwie do Ciebie, i praktycznie nie widzą rozwiązań z przekładnią, a zwłaszcza z łańcuchami.


    "jeśli ilość energii, jaką trzeba zużyć dla "wyprodukowania" elektrowni wiatrowej... "

    Wydaje mi się, że lepiej dołożyć kilka cewek i magnesów i zyskać na mocy przy minimalnych obrotach niż zajmować się budową sprawnej, dobrze dobranej i bezawaryjnej mało obsługowej przekładni.

    miłego dnia
  • #1019
    Wojtek32
    Poziom 27  
    Troszkę wszystkie wypowiedzi opierają się o czystą fikcję , nawet nie teorię .
    Dlaczego ??? , o jakich prądnicach mowa , amatorskich 1-2 kW napędzanych śmigłami o średnicy 1,5m-2,5m , pracujących na wiaterkach 3-4 m/s , gdzie moce są rzędu wat może dziesiątek Wat .
    No waga słuszna , pralkowiec jakieś 5-10 kg zależnie od modernizacji podobnie "Amerykanka" średniej mocy .

    Rzucanie hasłami 4, 10 kW to czysta abstrakcja i tylko przemawiająca do nawiedzonych chęcią zysku .

    Jeżeli koniecznie zależy nam na maksymalnym wykorzystaniu materiału to należy maksymalnie rozdrobnić stojan czyli użyć więcej cewek .
    Można zrobić dwa pola i kręcić wirnikiem 10tyś obr/min ale i można zrobić tych pól 100 i kręcić 100 obr/min .

    Uszczęśliwianie na siłę przekładnią jest bezcelowe bo działa ona jak taki pośrednik w handlu , każde łożysko , każda zębatka domaga się swojego udziału w zyskach . Na końcu to będzie jak z prądnicą kupowaną w chinach , tam kosztuje 100$ a u nas już 1000$ bo po drodze są pośrednicy .

    Przekładnia ma sens przy dużych śmigłach minimum średnicy 6-10 m i przy wielopłatkowy konstrukcjach gdzie obroty są bardzo niskie ale moment wysoki . To też należy się zastanowić nad rodzajem przekładni oraz zabezpieczeniami typu sprzęgło przeciążeniowe , za każdy błąd zapłacimy awarią .

    Tu najbardziej genialne wykorzystanie przekładni jakie oglądałem , ful-komfort z regulacją obrotów ( 6 za pomysłowość ).
    Budowa elektrowni wiatrowej-aerodynamika,mechanika,przep
    Mam nadzieje że Kolega nie pozwie mnie do sadu za użycie Jego zdjęcia bez zgody .
  • #1020
    Tomasz Gumny
    Poziom 27  
    Wojtek32 napisał:
    [...] gdzie moce są rzędu wat może dziesiątek Wat .[...] każde łożysko , każda zębatka domaga się swojego udziału w zyskach .
    Na razie nie zauważyłem, żeby ktoś podał przykładowe dane przekładni. Nie jestem mechanikiem, ale gdy w rowerze podniosę tylne koło, to opór pedałowania jest znikomy w stosunku do tego, który muszę pokonać jadąc pod górkę... :D Z tego wynikałoby, że w jednostopniowej przekładni łańcuchowej traci się kilka..kilkanaście procent przenoszonej energii. Jeśli zastosowanie tego typu przekładni pozwoliłoby zwiększyć 10-krotnie obroty, to chyba warto poświęcić te kilka procent - darmowej w końcu - energii?
    Zastanawia mnie jednak coś innego: dlaczego nikt nie próbuje dostosowywać obciążenia do aktualnej siły wiatru? Z założenia doimy prądnicę ile tylko się da a to powoduje, że uzyskujemy z niej mniej energii, niż gdybyśmy ciągnęli z niej mniej. Innymi słowy, jeśli w danych warunkach spróbujemy pobrać z prądnicy 100W, to zatrzymamy wiatrak i nie dostaniemy nic. Gdybyśmy pogodzili się z 10W to wiatrak by się kręcił a chyba lepiej mieć 10W niż nic?
    Takie regulatory "szukające" maksymalnej mocy stosuje się do paneli słonecznych, dlaczego nie w elektrowniach wiatrowych?