Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Blue Cafe vs Braniewo - czy warto spełniać rider?

filioman 07 Mar 2009 12:16 9054 53
  • #1
    filioman
    Level 27  
    http://www.cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=30827097

    "To może być przełomowy proces dla wielu polskich zespołów. Zapraszamy do lektury
    Oto oświadczenie zespołu:
    05 marca 2009 roku ogłoszono ostateczny wyrok w sprawie z powództwa Zespołu Blue Cafe przeciwko Gminie Braniewo



    23 czerwca 2007 roku zespół Blue Cafe podczas letniej trasy koncertowej miał zagrać koncert w miejscowości Braniewo. Zespół przyjechał do Braniewa wiele godzin przed koncertem., ale na miejscu okazało się, że brakuje niezbędnych elementów nagłośnienia potrzebnych do realizacji koncertu zawartych w specyfikacji technicznej, która jest częścią umowy koncertowej podpisanej dużo wcześniej z organizatorem. Zespół czekał kilka godzin na dowiezienie przez organizatora brakującego sprzętu. Do ostatniej chwili, mając na względzie dobro zgromadzonej publiczności Blue Cafe gotowe było wystąpić. Niestety organizator nie wywiązał się z umowy i nie zapewnił koniecznego sprzętu do odbycia koncertu

    Ubolewamy, że organizator nie miał odwagi poinformować publiczności Braniewskiej z jakiego powodu nie doszło do realizacji koncertu, a później podawał nieprawdziwe i godzące w dobre imię zespołu informacje w mediach.
    W ostatecznym i prawomocnym rozstrzygnięciu Sądu Okręgowego w Łodzi, Sąd wykazał niepodważalną winę organizatora."

    Kto nagłaśniał tamtą imprezę? Może jakieś zdjęcia?
    PS. Mam nadzieję że więcej artystów 'postawi' się domorosłym organizatorom i nagłaśniaczom 'areałów' na wynalazkach z pożytkiem dla branży.
  • Helpful post
    #2
    auroxik
    Level 26  
    Szkoda że Blue Cafe nie wyszło na scene i przy wszystkich ludziach w prost nie powiedziało jak podchodzą organizatorzy do ludzi, do tego co robią.
  • #3
    filioman
    Level 27  
    Gdyby weszli na scenę i przemówili do zebranej ludzkości - skoro gadać mogą na tym sprzęcie, to zaśpiewać też da radę... Ludzkość swoje wie...
  • #4
    auroxik
    Level 26  
    No tu masz racje ale niestety tak jest. Żyjemy jeszcze w kraju gdzie priorytet to ilość itp nie jakość.

    A potem dziwią się że za jakąś gwiazdą za oceanu jest jeszcze tir sprzętu itp.
  • Helpful post
    #5
    SzokalML
    Level 36  
    Szkoda, że w tej informacji nie ma żadnych konkretów. Ja ciekaw jestem bardzo, czego zabrakło, co było nie tak?

    Inna sprawa, że ridery techniczne wielu nawet mało znanych zespołów są dość żenująco absurdalne, i nic dziwnego, że nawet muzycy nie uznają tego za punkt wyjścia, i grają na sprzęcie który nie zgadza się z ich riderem.
  • #6
    filioman
    Level 27  
    Czego akurat tutaj zabrakło niestety nie wiem (jeszcze).

    Co do mało znanych kapel i wymagań - wolą górną półkę niż dolną bo większa szansa że z droższym sprzętem przyjedzie bardziej doświadczona ekipa (dużo imprez, więcej kasy na inwestycje, większe doświadczenie, więcej imprez itd.) a nie lokalny Pan Dożynka który wie lepiej. A nagłaśniał już nie takie gwiazdy na swoim sprzęcichu i wszyscy byli zadowoleni.

    tutaj relacja z imprezy nagłośnionej Kanibalem ALpierda
    http://estradowiec.pl/forum/viewtopic.php?t=1914&postdays=0&postorder=asc&start=60
    Więc pytanie co stanęło w Braniewie że nie zagrali.. Czyżby paczki "tubowe" zrobione na kegach z lokalnego browaru???
  • Helpful post
    #7
    miszkoo
    Level 28  
    Koledzy ale to co jest w rajderach to czasami przesada. Czy nie da się zrobić dobrego dźwięku na czymś gorszym/tańszym niż vetrech owszem da się bo wiem z autopsji przez dwa dni wisiała Cobra 4 na trzeci dzień specjalnie dla Kozidrak zawiesili vertecha, ten vertech zagrał dużo dużo gorzej nie było tego przyjemnego vokalu kóry ma cobra był tylko ten ostry środek.

    Moim zdaniem każda firma powinna mieć certyfikaty jakości usługi a nie spełniania rideru i beatka czy krzysiu gra tylko z firmami o certyfikacie 10 a bys z tymi od 3 w w górę.
  • #8
    filioman
    Level 27  
    Zacny pomysł. Tylko jak wycenić dV-DOSCa, Melody lub Mylo, Martina, EVXLVc w stosunku do Kanibala???
    V6, V4, SI3, SI2, Ilive, TT, DM5, M7, DigiCo?

    A peryferia a stoły cyfrowe różnych półek?

    Jestem za audytem, oby sprawiedliwym, tylko jak pomierzyć front, monitory, końcówki... Lepszy front a gorsze peryferia lub na odwrót... Albo monitory się nie zgadzają.
    Podniesie się lament tych co się nie załapali..
  • #9
    TAKT
    Level 20  
    Powiem szczerze że też bardzo jestem ciekaw czego zabrakło i co tam konkretnie stało na scenie.
    Prawdą jest że niektórym zespołom ( a nawet większości ) poprzewracało się w du..ach ... Poczytajcie sobie rajdery.
    Ja tylko nie zapomnę raz wypowiedzi Norbiego jak pojechał grać na jakaś wioskę. Mówił gość że zajeżdża a tam jakieś małe kolumny, kupa ludzi, no i co ? powiem im że nie zagram ? Mówił że charczało, zgrzypiało, ale impreza była taka że głowa mała, i wszyscy bardzo zadowoleni. A czy nie o to w tym właśnie chodzi, aby publika była zadowolona ?
    Wiadomo to jest skrajność na którą "wielcy" sobie nie pozwolą ... ale nie dajmy się też zwariować.
  • #10
    filioman
    Level 27  
    A dlaczego poprzewracało...??? Mają takie życzenie i koniec, organizatora stać aby je spełnić lub nie. Jeżeli nie a ma ciśnienie aby to była ta kapela zaczynają sie negocjacje i naginanie rideru.

    To może od dzisiaj jeździj autobusem lub rowerem i sprzedaj samochód - w dupie się poprzewracało żeby własne 4 litery wozić. Albo zamiast LT lub Sprintera możesz wozić sprzęt Żukiem.
    CO, NIE PASI? A NIBY DLACZEGO, TO TYLKO SAMOCHÓD...
    Dlaczego dziwisz się kapeli że woli na tym a nie na innym sprzęcie? To kapela ma wymagania a firma je spełnia lub nie. A stawianie sprawy na głowie - mamy Alpierda (lub cokolwiek nie z ridera, nieistotne, może EV zamiast Cobry) bez dyskusji grać! - to właśnie się w dupach poprzewracało szanownym kolegom nagłaśniaczom.
  • #11
    TAKT
    Level 20  
    Ale kolega bulwersa złapał...

    Dletego jak napisałem wcześniej, też jestem ciekaw dlaczego nie wystąpili ... Czy sprawa była aż tak poważna by nie wystąpić ...
    I niech się kolega tak nie gorączkuje bo wszyscy o tym wiedzą że to co niektórzy wypisują w riderach jest grubo przesadzone.
  • Helpful post
    #12
    justo
    Level 14  
    Kolega się gorączkuje bo zapewne ma dużą firmę lub w takiej pracuje i chciał by wszystkie imprezy obskakiwać. Tu wszystko jest jasne nie masz kaski nie podskakuj...! :-) Ale czasami nawet najlepsze auto jest G... warte jak kierowca jest do du...y

    Podejrzewam, że nikt nie kontaktował się z akustykiem zespołu i stąd te kłopoty. Generalnie jak uzgodnisz, które elementy Rider-a są niezbędne, a które mogą być ciut inne, czasem słabsze ale uzgodnione, to nikt się nie czepia. Trzeba tylko wszystko uzgodnić. Chociaż niektórzy mają podpisane kontrakty z firmami nagłaśniającymi wtedy to generalnie nic nie zrobisz jak nie jesteś Fotis-em albo GMB..... :-)
  • #13
    filioman
    Level 27  
    Ja nigdzie nie pracuję - to moja firma.

    Stawiam najwyższej jakości sprzęt, żaden realizator nie wybrzydza. Ale Dożynki z niskiej półki niepotrzebnie zaniżają stawki - przecież nie mają sprzętu wymaganego. I mieć nie będą - bo robią za darmo. Za paliwo i ludzi nikt nie przyjedzie, bo po co???

    Justo - nie ma szału...
    LDM zestaw tubowy „Armagedon 2000” Kolumny tubowe - Kolumny oparte na głośnikach najwyższej jakości. Cechą charakterystyczną jest tutaj specjalnie wykonana obudowa, która doskonale zdaje egzamin przy nagłaśnianiu pleneru.
    Poniższe produkty wycofano z produkcji. Jednakże istnieje możliwość jej wznowienia przy zamówieniu większej partii.

    justo wrote:
    Kolega się gorączkuje bo zapewne ma dużą firmę lub w takiej pracuje i chciał by wszystkie imprezy obskakiwać. Tu wszystko jest jasne nie masz kaski nie podskakuj...! :-) Ale czasami nawet najlepsze auto jest G... warte jak kierowca jest do du...y
    Podejrzewam, że nikt nie kontaktował się z akustykiem zespołu i stąd te kłopoty. Generalnie jak uzgodnisz, które elementy Rider-a są niezbędne, a które mogą być ciut inne, czasem słabsze ale uzgodnione, to nikt się nie czepia. Trzeba tylko wszystko uzgodnić. Chociaż niektórzy mają podpisane kontrakty z firmami nagłaśniającymi wtedy to generalnie nic nie zrobisz jak nie jesteś Fotis-em albo GMB..... :-)


    Nie masz za bardzo doświadczenia to rób to co robiłeś, bez sensu wpychać się tam gdzie nie masz zabawek. Na pozyczonym dopiero można umoczyć, zwłaszcza jak coś się zepsuje...
    Z tym sprzętem raczej uzgodnień nie będzie - Dożynki zrobi kto inny.
  • Helpful post
    #14
    TAKT
    Level 20  
    Justo zgadzam się z tobą w stu procentach. Też uważam że wszystko jest kwestią uzgodnienia. I nie raz można na sprzęcie nawet dużo słabszym wycisnąć całkiem fajną sztukę ...
    Osobiście podam wam przykład jeszcze jeden.
    Tego lata był u nas festyn 2 dni. Jakieś tam występy, drugiego dnia papa.d Stała tam cobra. No i co ? Niezadowolenie. Dlaczego ??? Było za głośno !!! To opinie wielu osób.
    Będąc na miejscu szacuje że spokojnie można by ograć to sprzętem za połowę ceny tej cobry ... choćby jakieś pol audio, silver sound itp. i zadowolenie klienta większe.
  • #15
    filioman
    Level 27  
    justo wrote:
    Kolega się gorączkuje bo zapewne ma dużą firmę lub w takiej pracuje i chciał by wszystkie imprezy obskakiwać. Tu wszystko jest jasne nie masz kaski nie podskakuj...! :-) Ale czasami nawet najlepsze auto jest G... warte jak kierowca jest do du...y
    Podejrzewam, że nikt nie kontaktował się z akustykiem zespołu i stąd te kłopoty. Generalnie jak uzgodnisz, które elementy Rider-a są niezbędne, a które mogą być ciut inne, czasem słabsze ale uzgodnione, to nikt się nie czepia. Trzeba tylko wszystko uzgodnić. Chociaż niektórzy mają podpisane kontrakty z firmami nagłaśniającymi wtedy to generalnie nic nie zrobisz jak nie jesteś Fotis-em albo GMB..... :-)


    Po co uzgadniać - lepiej dostarczyć co trzeba, i nie mantykować bata z piasku, prawda?


    Kolejność:
    artysta i jego wymagania
    ekipa nagłośnieniowa
    płatnik

    inne opcje są po prostu żebraniem o kasę.
    mamy taki sprzęt i damy radę zrobić różne ridery.
    i zaczynamy giąć rider - zamiast paczek A macie B, efekty D macie E, monitory F macie G...

    ROBIMY gwiazdy!
    chciały Mercedesa dostały Żuka! da się? DA SIĘ!

    Będę popierał każdego artystę aby wymagał 100% swego ridera, a Dożynki niech robia dożynki. Nikt tego nie broni.

    Założyłem temat - spełniasz rider lub nie, mantykacje - mam coś innego, na pewno dobre bo grał na tym X i było za głośno - kogo to obchodzi??? Na konsolecie grała Madonna, i jaki jest to argument???

    ŻADEN!!!

    Że w szambo wrzucono granat i obryzgało mój sprzęt i jest świetnie??? Obryzgany przez gwiazdę X, więc inne gwiazdy całują X i grają aż miło???

    że zamiast ciężarówki dostali taczki? i powinni się cieszyć? że sami piachu na plecach nie wiozą???

    zmiana zawodu - bo co innego zaproponować???
  • #16
    Paweł.ko
    Electroacoustics specialist
    filioman wrote:
    ...
    Kolejność:
    artysta i jego wymagania
    ekipa nagłośnieniowa
    płatnik
    ...


    Nie prawda! Nie wiem czym Cię kieruje zdrowy rozsądek, ale to co napisałeś sensu nie ma. W punktach i wielkim skrócie postaram się wskazać o co tu chodzi.
    1. Po pierwsze mamy za sobą kawałek czasu a co za tym idzie parę zrealizowanych imprez i nikt nie będzie pomiatał mną lub innymi ludźmi z prawdziwej branży nagłośnieniowej.
    2. Nie ma artysty który by nie potrzebował elektroakustyka- jeśli wiesz o czym mówię...
    3.Powiedz czemu ustaliłeś kolejność jak powyżej? Przecież podstawą jest klient (osoba zlecająca) czyli płatnik a artysta i ekipa techniczna jak by nie było są jedynie usługodawcami. Sytuacja ta nie obliguje nikogo do niczego. Inaczej mówiąc chcesz to grasz...
    4.Duży stopień riderów przesyłanych przez zespoły jest pisana na wyrost. Często zdarza się iż stosuje się jeden "bardzo profesjonalny" rider który daje zespołowi wolną rękę przy negocjacjach technicznych a co za tym idzie (i chyba o to chodzi) finansowych.

    filioman wrote:
    Nie pakuj się na półkę gdzie nie masz sprzętu Smile
    Czy jesteś do d...py - nie wiem, ale twój sprzęt mówi za ciebie Smile


    5.Nie mam pojęcia czym dysponujesz... być może posiadasz Midas-a XL8 tudzież L`Acoustic lub tym podobne graty ale mój drogi, nie zapomnij że sam w ten sposób myślenia robisz na złość także sobie. Nagłośnienie i obsługa techniczna dla potrzeb 10000 ludzi (normalny plener) nie jest adekwatne do kameralnego nagłośnienia w klubie dla 500 osób.

    filioman wrote:
    Nie pakuj się na półkę gdzie nie masz sprzętu


    6.Miej szacunek do innych. Nigdy nie oceniaj ludzi w ten sposób. Znam parę półek i z całym szacunkiem na nich Ciebie nie widziałem... A więc?

    7.Nie zapomnij również o tym że jaki by nie pracował sprzęt sam nie zagra... Ludzie także są potrzebni bo jakby nie było bez zgranej ekipy sztuki nie będzie (widziałeś pracę monitorowca i frontowego?)
  • Helpful post
    #17
    User removed account
    User removed account  
  • #18
    filioman
    Level 27  
    Paweł.ko wrote:
    filioman wrote:
    ...
    Kolejność:
    artysta i jego wymagania
    ekipa nagłośnieniowa
    płatnik
    ...


    Nie prawda! Nie wiem czym Cię kieruje zdrowy rozsądek, ale to co napisałeś sensu nie ma. W punktach i wielkim skrócie postaram się wskazać o co tu chodzi.
    1. Po pierwsze mamy za sobą kawałek czasu a co za tym idzie parę zrealizowanych imprez i nikt nie będzie pomiatał mną lub innymi ludźmi z prawdziwej branży nagłośnieniowej.
    2. Nie ma artysty który by nie potrzebował elektroakustyka- jeśli wiesz o czym mówię...
    3.Powiedz czemu ustaliłeś kolejność jak powyżej? Przecież podstawą jest klient (osoba zlecająca) czyli płatnik a artysta i ekipa techniczna jak by nie było są jedynie usługodawcami. Sytuacja ta nie obliguje nikogo do niczego. Inaczej mówiąc chcesz to grasz...
    4.Duży stopień riderów przesyłanych przez zespoły jest pisana na wyrost. Często zdarza się iż stosuje się jeden "bardzo profesjonalny" rider który daje zespołowi wolną rękę przy negocjacjach technicznych a co za tym idzie (i chyba o to chodzi) finansowych.

    filioman wrote:
    Nie pakuj się na półkę gdzie nie masz sprzętu Smile
    Czy jesteś do d...py - nie wiem, ale twój sprzęt mówi za ciebie Smile


    5.Nie mam pojęcia czym dysponujesz... być może posiadasz Midas-a XL8 tudzież L`Acoustic lub tym podobne graty ale mój drogi, nie zapomnij że sam w ten sposób myślenia robisz na złość także sobie. Nagłośnienie i obsługa techniczna dla potrzeb 10000 ludzi (normalny plener) nie jest adekwatne do kameralnego nagłośnienia w klubie dla 500 osób.

    filioman wrote:
    Nie pakuj się na półkę gdzie nie masz sprzętu


    6.Miej szacunek do innych. Nigdy nie oceniaj ludzi w ten sposób. Znam parę półek i z całym szacunkiem na nich Ciebie nie widziałem... A więc?

    7.Nie zapomnij również o tym że jaki by nie pracował sprzęt sam nie zagra... Ludzie także są potrzebni bo jakby nie było bez zgranej ekipy sztuki nie będzie (widziałeś pracę monitorowca i frontowego?)


    1. i słusznie.
    2. a gdzie napisałem że nie???
    3. ok, może płatnik do momentu wyboru artysty, ale potem ustalenia są pod artystę - zazwyczaj gwóźdź programu...
    4. zazwyczaj tak, ale jak widać na załączonym obrazku nie do końca ktoś to przeczytał, i dlatego problem... Na końcu sąd wziął pod uwagę rider i 100% spełnienia - i tutaj się wysypało... Jeżeli pan Dożynka nie miał ustaleń telefonicznych na piśmie (a wszyscy wiemy że z tym bywa trudno) i świadków tez nie było, to efekt widzimy w postaci wyroku.
    Ale to już problem braku zapobiegliwości, i raczej wskazówka na przyszłość - PAPIER...
    5. Absolurtnie sie zgdzam, ludzie to podstawa.
    6. Co ja zrobię... W Krakowie pojawiam się rzadko, więc masz prawo nie znać. Chociaż z kilku powodów mógłbyś :) (kilka osób mamy 'wspólnych')
    7. Rany boskie, gdzie ja napisałem że praca ludzi nie jest ważna??? Późno było, ale nie aż tak...

    Dodano po 10 [minuty]:

    Poppin wrote:
    Pan krzykacz..... hehe

    plujesz pod wiatr. Dlaczego ktos ma sie wstydzic posiadania paczek które sa wycofane z produkcji? Naturalna koleja rezczy jest faklt ze producencie zmieniaja - wprowadzaja inne produkty.

    Nie słyszałem naprzykład zeby Fotis czy Dmochowski wstydzili sie posiadania Midasów 200 ....
    .... fe panowie fe ...niedobrzy chłopcy niedobrzy ....wtydzcie sie panowie takie stare nieprodukowane konsolety
    a moze fotis powinien wstydzic sie ze posiada wzmacniacze Cresta 8001.... feee

    Hmmmm takich przykładów moge powielac na peczki.. trzeba skarcić wszytkich uzytkowników starych studyjnych Neve, ameków SSl-i, Soundtracsów i innych.

    umówmy sie co do jednego. Jezeli sprzet
    1. działa dobrze
    2. Spełnia oczekiwanie jakościowo wielkosciowo cenowe organizatorów oraz wykonawców to w czym rzecz? że go nieprodukuja? a ja lubie konsoelty Ramsa i DDA... nie mam ale chetnie bym w dobrym stanie kupił :)
    3. :) wiesz lidl to duza firma kóra organizować moze mililony małych ale tez i duzych imprez - moze sie okazać ze Lacoustic bedzie miało okazje zagrac na ich imprzei firmowej - i co powiesz - nie dla lidla nie zagramy?


    I teraz podsumowanie. Ridery trzeba spełniac. Ale nie trzeba w nie slepo patrzec. W 99 na 100 sa podane numery tel do menagerów czy akustykow i mozna dostosowac wymagania "jakosciowe" i "ilościowe".

    Niewiele jest artystów narzucajacych ślepo firme nagłosnieniowa bez mozliwosci "mediacji". i naprawde fakt napisania w riderze Lacoustic i D&B nie znaczy ze po romzowie telefonicznej i ustaleniu param,etrów nie zagraja na Polanowskim.....

    Dodano po 18 [minuty]:

    Jeszcze jedno - żeby była jasnosc sytuacji. tak od poczatku "posta" który odbiegł od głównego temetu

    daje 100% racji Blue Cafe. Ale nazwałbym to nie tyle spełnianiem riderów co "ustaleniem techniki" przy pomocy rozmowy.

    Bo jezeli zaczniemy sie trzymac sztywno tego co napisano to zacznie sie wesoło... mozna by napisac sprzęt równoważny...ale jak to porównać - mam przed soba rider swiatowej gwiazdy gdzie stoi jak byk "-
    14 wedges similar of 400 watts minimum (D&B DBmax, PS 15 Nexo, L Acoustics 112-115FM, Clair Brother…) No TurboSound
    własnie no turbosound kóry jeszcze do niedawna był swoistego rodzaju wzorcem

    sprzet równoważny...ale jak to rozumiec?
    ja na szczescie mam telefon :)

    I jeszcze jedno. Zauważyłem ze wielu wykonawców mających kosmiczne wymagnia chetnie zagra na sprzecie "nizszej połki" po takiej rozmowie - po rozmowie z "kompetentną" osoba. bo to nie sprzet a kompetencje ludzi przy tym sprzecie powodują czy on gra czy nie.


    OK, zabytki sa miłe, zwłaszcza z wysokiej półki, sam kilka rzeczy nieprodukowanych bym kupił (i podejrzewam że większość branży też to i owo by uzupełniła) ale niekoniecznie wszystko.
    Jakoś do marketów na L nie mam przekonania, chociaż money talks...

    Rider - najlepiej spełniać i mieć święty spokój. Ale podmieniać zupełnie różne półki ze sobą to chyba jednak niekoniecznie...
    Czasem akustyk kapeli zgodzi się dla dobra imprezy - i wychodzi za przeproszeniem 'kupa', bo w sumie już się nic nie zgodziło... Jak w przykładzie z Braniewa. I odszkodowanie płacić można przy takiej okazji.

    Negocjacje są wskazane, aby uniknąć niedomówień. Najlepiej mieć je na piśmie...
    Sprzęt równoważny - słuszna uwaga - bo co i dla kogo jest równoważne? Po samej cenie nie można wyrokować, więc 'telefon do przyjaciela' załatwi sprawę. A jak nie chcą Turbika to co zrobić? Zapewne już nic... Jest parę firm które regularnie pojawiają się w riderach z adnotacją 'nigdy w życiu'. Zazwyczaj te tańsze, nie wiedzieć czemu...
  • #19
    User removed account
    User removed account  
  • #20
    SzokalML
    Level 36  
    Tylko że słuszność rozbija się o coś czego nie wiemy - mam na myśli szczegóły techniczne dotyczące sprzętu.

    Ale widzę, że nadal niektórzy nie potrafią pojąć prostego powiązania:
    Ilość osób i dochodowość imprezy decydują o tym, na jaki sprzęt można sobie pozwolić.

    filioman: jak będę chciał zrobić koncert klubowy na 200 osób, to co? zrobię bilety po kilkadziesiąt złotych po to, żeby cię spłacić, czego nie dam rady, bo nikt nie przyjdzie? Zrozumcie to wreszcie.

    Jest też kolejny problem - duża część takich koncertów jest finansowana z podatków. Ci co robili koncert w Braniewie nie przejmowali się, bo to cudze pieniądze. Może właśnie ta "samowolka" doprowadziła do takiej sytuacji. Niektóre gwiazdy utrzymują się z grania takich koncertów, bo na biletowane mało kto by przyszedł... bo bilety musiałyby być oczywiście po "odpowiedniej" cenie żeby spełnić wymagania gwiazd...
  • #21
    B.Sliwa
    Level 13  
    Witam!
    Ja wtrącę swoje trzy grosze, ale tylko jako słuchacz koncertów bo sam nie zajmuję się wielkim nagłośnieniem. A więc bywam na koncertach dużych i tych mniejszych oraz np. na dniach miejscowości, dożynkach itp. i czasem to nawet żałuję że na takowy się wybrałem. Dlaczego? A no dlatego, że niestety większość naszych "gwiazd" na żywo wypada hmmmm kiepsko a czasem nawet jak dla mnie żenująco. I nie ważne na jakim nagłośnieniu koncert się odbył, czasem nawet ten sprzęt z najwyższej półki w sposób bezwzględny obnaża braki wokalne i techniki gry na instrumentach naszych gwiazdeczek. I tu stanę w obronie tych mniejszych imprez estradowych, na których często występują mało znane i mniejsze kapele. Czasem te kapele zamiatają i jedzą na śniadanie te nasze "wielkie" gwiazdki pod każdym względem. A koncert nie jest nagłaśniany najdroższym i najbardziej riderowym sprzętem. Poblika jest zadowolona bo te mało znane kapele lub kapele znane o ugruntowanej pozycji, ale nie stawiające kosmicznych warunków cenowych i riderowych grają 100razy lepiej niż te znane mega "gwiazdy" (które często odwalają chałturę). Myślę, ze to też należałoby wziąć pod uwagę w tej dyskusji bo chyba na pierwszym miejscu powinna być publika, która za koncert płaci lub nie, ale na takowy specjalnie przychodzi. To tyle z mojej strony, co do riderów to chyba jednak mobile phone i dużo da się załatwić (jeżeli obie strony tzn. kapela i firma nagłośnieniowa mają profesjonalne podejście) Pozdrawiam :D
  • #22
    filioman
    Level 27  
    SzokalML wrote:
    Tylko że słuszność rozbija się o coś czego nie wiemy - mam na myśli szczegóły techniczne dotyczące sprzętu.
    Ale widzę, że nadal niektórzy nie potrafią pojąć prostego powiązania:
    Ilość osób i dochodowość imprezy decydują o tym, na jaki sprzęt można sobie pozwolić.
    filioman: jak będę chciał zrobić koncert klubowy na 200 osób, to co? zrobię bilety po kilkadziesiąt złotych po to, żeby cię spłacić, czego nie dam rady, bo nikt nie przyjdzie? Zrozumcie to wreszcie.
    Jest też kolejny problem - duża część takich koncertów jest finansowana z podatków. Ci co robili koncert w Braniewie nie przejmowali się, bo to cudze pieniądze. Może właśnie ta "samowolka" doprowadziła do takiej sytuacji. Niektóre gwiazdy utrzymują się z grania takich koncertów, bo na biletowane mało kto by przyszedł... bo bilety musiałyby być oczywiście po "odpowiedniej" cenie żeby spełnić wymagania gwiazd...


    I tu jest pies pogrzebany - pieniądze a właściwie ich podział. Jeżeli jest na 'gwiazdę' a nie ma na spełnienie jej wymagań to po co to robić? Taniej wyjdzie puścić DVD z koncertem. Przecież nie ma obowiązku zapraszania kapeli X jak może zagrac kapela Y... Oczywiście lepiej kombinować i naginać. Zjeść cukierka i mieć cukierka. Inna jest kwestia czy dany artysta jest warty swej gaży - skoro nie potrafi przyciągnąć publiczności która zapłaci aby występ się odbył. Jest to jakiś problem, ale może w osobnym temacie bo do ridera ma się to średnio.
    Po to kupuję sprzęt aby się zwrócił i zarobił, po to zatrudniam ludzi aby obsłużyli tenże i zarobili na swoje wynagrodzenia. Nie można zrobić pewnych rzeczy za 3000 bo nie ma to sensu ekonomicznego. I zrobi pan Dożynka jak umi... Oczywiście na sprzęcie który ma. I w koło Macieju.

    Kwestii podatkowej za bardzo nie rozumiem, bo jak klient płaci to mało mnie interesuje skąd na to bierze. Nie jest to mój problem.
  • Helpful post
    #23
    Luczik
    Level 13  
    Przeczytawszy wszystkie posty wtrącę parę słów od siebie. Pracuję w średniej wielkości firmie nagłośnieniowej, obsługujemy głównie dni miast i nie pamiętam sytuacji aby zespół nie wyszedł na scenę z powodu nie spełnienia ridera. Nie zawsze potrafiliśmy sprostać wymaganiom ale tak jak już pisali poprzednicy kontakt chociażby telefoniczny z akustykiem bądź managerem zespołu załatwiał sprawę. Wiele razy spotkałem się z sytuacją kiedy sam akustyk zespołu patrząc na rider nie wiedział kto go napisał i dziwił się wymaganiom które są w nim zawarte... Oczywiście sprawą jasną jest że zespół z "górnej półki" nie wyjdzie na scenę jeżeli na froncie stoją dwie paczki na statywach a stół nie posiada odpowiedniej ilości wejść bo dom kultury "porywa się z motyką na słońce" . Według mnie wypisywanie w riderach najnowocześniejszej aparatury w ogromnych ilościach jest swego rodzaju zaspokojeniem chorych ambicji niektórych gwiazd. Pamiętajmy że pracujemy dla artystów na scenie aby mogli grac w odpowiednich warunkach ale również dla ludzi którzy przychodzą na koncert aby posłuchać muzyki, a tylko niektórzy z nich zgromadzonych przed sceną zwrócą uwagę na zainstalowaną aparaturę.
  • #24
    Paweł.ko
    Electroacoustics specialist
    Akustycy zespołów często mocno przesadzają. Nie problemem jest napisać "wypasiony" rider, problemem jest spełnić te wymagania. Jeśli widzę że ktoś pisze- "over head minimum AKG C414" dostaję białej gorączki (a spotkałem takie wymagania). Pisanie takich riderów często jest spowodowane małymi umiejętnościami akustyka zespołu. Jeśli firma nie spełni w 100% wymagań a koncert się nie uda z powodu złej realizacji zawsze można powiedzieć że była to wina złego sprzętu. Doczekaliśmy się dziwnych czasów...

    Taka mała opowieść: w jednym z teatrów krakowskich stawialiśmy graty. Był to tygodniowy przegląd teatrów z całego Świata. Pamiętam przyjechało z magazynu na prawdę dużo a to dlatego iż jakiś teatrzyk z Polski tak sobie zażyczył. Pamiętam również szok na twarzach akustyków teatru z Niemiec. Jak zobaczyli sprzęt złapali się za głowy. Mówili nam że nie po raz pierwszy widzą w Polsce taki rozmach i nie wiedzą dla czego. Jaki z tego morał? Niemiec zagra na mniejszym sprzęcie Polak nie... :D
  • Helpful post
    #25
    SzokalML
    Level 36  
    no i umówmy się - czy zawsze ten sprzęt z najwyższej półki jest niezbędny?
    Czy nie wystarczy ten z górnej?:)

    oczywiście, jeśli był "umówiony" to sprawa zamknięta i nie zamierzam dyskutować. Ale patrzmy realnie.
  • #26
    filioman
    Level 27  
    I tu jak zwykle zaczynają się schody - co może być zamiennikiem. Każdy powie że to co ma w magazynie jest doskonałe... I jest to jak najbardziej zdrowa reakcja (nikt przy zdrowych zmysłach nie kupuje sprzętu aby mówić że jest do bani i poleca inne zabawki).
    Co do minimów - jeżeli artysta życzy sobie zabawek XYZ i paru innych - ja doliczam do kosztorysu stosowną pozycję i zapominam o sprawie. Jak klient podnosi raban dlaczego pozycja numer x jest taka droga - odsyłam do artysty/akustyka i czekam na odpowiedź.

    Cała sytuacja wygląda tak: Artysta wymaga, klient płaci, my dostarczamy. I wystawiamy fakturę, płacimy pracownikom, lecimy na Seszele.

    Artysta wymaga, klient nie płaci, stawiamy co mamy - jest właśnie postawiona na głowie. I dorabiamy ideologię że nie ma sensu takie drogie mikrofony, stawiamy bez sensu do takich paczek... I zaczyna się mantykacja jakby tu najtaniej opędzić sztukę.

    Nie twierdzę że zawartość riderów jest genialna. Mogą tam być wierutne bzdury. Ja po prostu wystawiam fakturę, robię imprezę i nie wnikam w sens lub bezsens.
    Kapela chce wypas - rewelacja, firma zarobi więcej. Pracownicy się ucieszą bo dostaną premię, artysta bo dostał co chciał, klient bo nikt mu nie robi problemów.

    Czy tak nie jest prościej???

    Czy lepiej robić koncert za 2000pln i kombinować jakby tu wytanić wszystko co się da i nie da?
  • #27
    JMZ
    Level 19  
    Zrobiłem juz setki, nie dziesiatki koncertów, sprzet jaki ma taki mam, cały czas dąże do tego by był lepszy, mimo tego nie spotkałem jeszcze 'normalnie' opracowanego ridera technicznego danej grupy. To jest zabawne. Nie wnikajac w szczegóły kapele chca aby dana firma nagłosnieniowa miała do dyspozycji cały sprzet świata - a przynajmniej wynika to z tych bzdur co wypisuja (celowo uzywam słowa 'bzdury', gdyz zawsze po rozmowie ze 'specem' od strony zespołu okazuje sie, ze tam sa poprostu bzdury do popełnienia ktorych przyznaje sie akustyk lub ktos inny).
    Przykładowo do tej pory 9 na 10 riderów zawiera dokładny spis modeli mikrofonów jakie maja byc rozlokowane na scenie - i nie mówie tu o 'mega-gwazdach' a raczej o kapelach mniej lub srednio-znanych.
    Prawde mowiac gdyby wziac 5 kolejnych takich riderów to niestety i duze firmy nagłosnieniowe miałyby na dzien koncertu z tym problem (bo mało kto posiada wszystkie mikrofony świata). Dałem przykład tylko mikrofonów, dalej bywa jeszcze 'ciekawiej'.
  • #28
    filioman
    Level 27  
    A dlaczego na tym nie zarobić - i za zarobione pienądze nie zakupić lepeszego sprzętu/mikrofonów???

    Kapela chce - Klient płaci.
    My jako podwykonawca jesteśmy neutralni.
    100% rider - zarabiamy extra. Brak budżetu - tniemy koszty.
  • #29
    JMZ
    Level 19  
    filioman wrote:
    A dlaczego na tym nie zarobić - i za zarobione pienądze nie zakupić lepeszego sprzętu/mikrofonów???

    Staram sie dokladnie tak robic (oczywiscie w moim miescie i realiach w których sie znajduje, czyli głównie imprezy klubowe które obsługuje), niemniej natezenie głupoty przedstawianej w riderach nieraz poprostu osłabia.
  • #30
    filioman
    Level 27  
    A ja się z idiotów cieszę - podkładka do zakupu lepszego sprzętu. I Klient za to płaci - po prostu idylla!!! Coś jak 6 w lotku... Po co się siłować, lepiej wykorzystać Klienta do sponsorowania naszego sprzętu. I na koniec jeszcze kwiaty kupić (jeżeli klientka) :)