Cytat: hmmm. Pisałeś, że jesteś zielony, że zrywasz nawet folię z pudełek kartonowych, a tu "zwykły śmieciuch", który zawala czopuch?
No chyba to nie po paleniu papierami?
Jak pisałem , tak robię i jeszcze pilnuję rodzinkę!!!
Problem leży w węglu który nie zawsze pali się jednakowo bo są różne kopalnie z których do nas dowożą a ja kupuję 100 kg tygodniowo w workach(brak piwnicy na skład) i czasami sprzedają taki szajs że dźwiczek nie można otworzyć celem podglądu spalania bo bucha czarnym dymem jak z parowozu a ognia prawie nie widać!!!Co dwa dni trzeba czyścić kanały,a naprawdę wierzcie jest co! Teraz mam taki węgiel że raz w tygodniu czyszczę i za wiele nie ma osadu.Ale hałda się skończy i nie wiem co znowu kupią za cuda.
Ale jak by co to dziękuję Ci kol.Mirrzo za troskę.