Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rozrusznik juz OK, teraz ladowanie trzeba sprawdzic ;)

mikmac 14 Mar 2009 01:14 2462 22
  • #1 14 Mar 2009 01:14
    mikmac
    Poziom 9  

    Witam,
    Mam klasyczny motocykl z dosc duzym silnikiem. Na jesien wszystko bylo ok, moto jezdzil sprawnie - ale mial umierajacy aku. Podladowywalem go prawie codziennie aby dojezdzic sezon na starym i kupic nowy na wiosne.

    Kupilem sucholadowany, zalalem, naladowalem w serwisie - sprawdzili aku nowy - jest OK. Podlaczam i pupa - moto kreci 1-2 razy i zdycha.
    Przewody sie bardzo grzeja i momentalnie rozladowuje sie aku. Po kilku, kilkunastu dychotomicznych zakreceniach silnikiem aku z 12,9 ma tylko 12,4 czyli jest praktycznie rozladowany.

    Pierwsze co - walniete aku. Wiec podlaczam samochod (diesel, aku jak stodola) kablami - efekt ten sam. 1-2 obroty silnika i stoi, diody na panelu przygasaja. Czyli nie aku.

    Sprawdzam przewody WN. Mimo, ze moto ma 21 lat to przewody w doskonalym stanie, zaciski i nakretki bez sladu sniedzi, rdzawego nalotu - nic, nawet brudne nie sa.

    No to mysle rozrusznik. Wyciagam, rozbieram, troche wymieklem bo jestem laikiem w mechanice wiec oddalem do serwisu. Skasowali 50 zeta, poczyscili, sprawdzili - mowia jest dobry.

    Podlaczam - to samo. Znow po jednym 2 sekundowym zakreceniu kable sa wyczuwalnie cieplejsze niz byly - wiec prad musi isc niezly. Zostal przekaznik do sprawdzenia. Podlaczam aku na krotko do rozrusznika - to samo. Wiec to raczej nie przekaznik.

    Zaczalem mierzyc napiecia. Aku naladowany-12,8V, po wlaczeniu stacyjki (u mnie swiatla sa na stale, nie da sie wylaczyc) - 12,4V, zalaczenie startera - spada do 5-7V czyli masakrycznie malo.
    Porownalem z autem. Zapalanie silnika w aucie obnizalo napiecie chwilowe do okolo 11V. Podlaczenie aku od auta do moto i starter - spadalo do jakichs 8V, ale tamten aku jest 6 razy pojemniejszy niz moj 16Ah do moto.

    Wyglada na jakies zwarcie w instalacji rozruchowej. Jest ona dosc prosta. Masa aku jest poprowadzona prosto na mase rozrusznika i w ten sposob na cale moto - jeden kabel. Plus sie rozgalezia. Jeden przewod idzie na bezpiecznik glowny (30A) i dalej na cala instalacje elektryczna, drugi trafia do przekaznika wysoko pradowego i dalej prosto na rozrusznik.

    Sprawdzilem Ohmomierzem sam rozrusznik i mam problem. Pokazuje zwarcie pomiedzy plusem a masa - tak powinno byc? Ja rozumiem, ze tam jest bardzo maly opor, ale miernik pokazuje zwarcie (piszczy) a jak mierze opornosc to jest dokladnie taka sama jak pomiedzy samymi przewodami multimiernika.

    Pozyczylem tez amperomierz cegowy. Jednak nigdzie nie znalazlem ile powinno wyjsc, wiec nie mam do czego odniesc wynikow. W malym aucie z silnikiem 1,0 pokazalo 80A w momencie rozruchu. W moim moto z silnikiem 1,1 pokazalo 250A przez moment, wiec raczej za duzo - jednak nie wiem czy dobrze zmierzylem i nie wiem ile potrafi zmierzyc ten miernik, nie bylo specyfikacji na nim.

    Uff. Jestem laikiem w sprawach mechaniki, ale wole sam sie meczyc tydzien niz oddac do mechanika bo im nie ufam i sie boje o moto.
    Opisalem wszystko co spradzilem i co zrobilem. Ma ktos jakis pomysl co mam dalej zrobic?

    0 22
  • #4 14 Mar 2009 01:45
    mikmac
    Poziom 9  

    heh, dobre pytanie - nie wiem :) Zaznaczam, ze na jesieni sam w sobie silnik chodzil bez zadnego zarzutu, tylko wlasnie brakowalo prunda pod koniec sezonu.

    Heh moje moto nie jest az tak stare, aby mialo kopke ;) To honda shadow 1100 z 88 roku. Kopki brak.
    Z pychem tez u mnie za rozowo nie jest. Na dobrej nawierzchni ten moto staje prawie jak wryty jak strzele ze sprzegla, no gorszej blokuje kolo. No chyba, ze jest rozgrzany wtedy w trzech chlopa spokojnie da sie na pych.

    Tez myslalem o silniku, ale tu wychodzi moj brak doswiadczenia. Wykrecilem taka mala zaslepke z boku silnika, i malem dostep do walu korbowego "na klucz". Wykrecilem tez po jednej swieczce z kazdego cylindra aby nie walczyc z kompresja tylko sprawdzic czy kreci sie bez problemu. Wkapalem kilka kropli oleju silnikowego na tloki i dawaj - klucz T na wal krobowy.
    Krecilo sie ze stalym, umiarkownym oporem - bez wyraznych "zblokowan" w zadnym miejscu. Nie wiem czy ciezko, wydawalo mi sie, ze nie.
    Na pewno jak bym zlapal palcami za ta srube walu to nawet by nie drgnal, jak bym mial srubokret z taka wielka koncowka to tez raczej z problemami ale bym przekrecil. kluczem typu T dosc lagodnie, ze stalym oporem.

    Krecenie rozrusznikiem z wykreconymi swieczkami dalo taki sam efekt - 1-2 obroty, czasem nawet mniej, tak jak by brak kompresji nie mial zadnego znaczenia.

    0
  • #5 14 Mar 2009 10:50
    mikmac
    Poziom 9  

    hmm sprobowalem w nocy tak na szybko, ale musze to powtorzyc. Na razie poszedl tylko snop iskier po spieciu kablami rozruchowymi w pokoju - ale to takie laczenie w powietrzu, wiec mogl to byc po prostu slaby kontakt.
    Dziwne bo rozrusznik, mimo iskrzenia nawet nie dygnal (jest wyjety z moto) a przeciez 2 godziny wczesniej ledwo, ledwo ale krecil w moto.

    0
  • #6 14 Mar 2009 11:12
    adamo396
    Poziom 15  

    Witam.nie możesz mieć zwarcia między masą a plusem,sprawdz bezpośrednio bez stycznika czy też ma zwarcie

    0
  • #7 14 Mar 2009 11:25
    mikmac
    Poziom 9  

    nie rozumiem co to jest stycznik, ale zakladam, ze chodzi o przekaznik (cewke - starter relay switch). No wiec ja mierze rozrusznik wyjety z moto. Podlaczam do sruby wystajacej z obudowy, do ktorej podlacza sie plus z aku oraz do obudowy rozrusznika, gdie podlacza sie mase. Tu mam zwarcie (piszczy miernik i po odjeciu wlasnego oporu pokazuje 0 Ohm) i nie wiem czy to jest prawidlowo czy nie i czy leciec z reklamacja do warsztatu.

    0
  • #8 14 Mar 2009 11:31
    emeryt2
    Poziom 42  

    Miernikiem tego nie zmierzysz , po te "śrubę" i obudowe podłącz aku , jak zakręci bez oporów , to masz wcześniej zwarcie, na instalacji. W innym przypadku rozrusznik.

    0
  • #9 14 Mar 2009 11:35
    pawel0777
    Poziom 14  

    Rozrusznik nie będzie Ci pokazywał jakiś tam wielkich oporności nawet jak jego wirnik będzie w 100% sprawny.Jak nie chce kręcić wyciągnięty z moto to znaczy że jest uszkodzony elektrycznie lub mechanicznie.
    Złap za oś i spróbuj pokręcić ręką.

    0
  • #10 14 Mar 2009 11:49
    mikmac
    Poziom 9  

    przepraszam was za swoje niefachowe wypowiedzi, ale nie chce sie zblaznic idac ponownie do warsztatu z rozrusznikiem, ktory "niby" byl sprawdzony i sprawny tydien temu.

    Podlaczylem jeszcze raz na krotko z swiezo ladowanym aku.
    Najpierw tylko iskrzylo i nie chcial sie ruszyc, dotykalem kilka razy. Pozniej dygnal i zaczal sie krecic. Przytrzymalem z 5 sekund i prawie przyspawalem kleme do obudowy (zostaly slady na aluminium) oraz kable zrobily sie wyraznie cieple (okolo 5 sekund krecenia).

    Wydaje mi sie, ale podkreslam _wydaje mi sie_ ze krecil sie ciezko - nie bylo to jak silniki elektryczne wiiiii tylko dosc wolne wrrrrr...
    Ponadto przez te kilka sekund zaczal juz zwalniac.

    Kurde niewiedza jest tragiczna w praktyce :/

    edit:

    ten rozrusznik jest nie wielki, moze troszke wiekszy od puszki fasoli. Osia da sie recznie przekrecic ale z bolem palcow, dosc ciezko. Moja zona pewnie by go nie przekrecila.

    0
  • #11 14 Mar 2009 12:34
    pawel0777
    Poziom 14  

    Moim zdaniem dalsze próby podłączania napięcia bez demontażu i sprawdzenia części nie mają sensu co najwyżej mogą doprowadzić do dalszych uszkodzeń.
    Zaczął bym od sprawdzenia izolatora śruby którą masz wyprowadzony plus.

    Pozdrawiam

    0
  • #13 14 Mar 2009 13:57
    emeryt2
    Poziom 42  

    To masz przyczynę pobierania dużego p[rądu.Rozrusznik do roboty.

    0
  • #14 14 Mar 2009 14:58
    goldwinger
    VIP Zasłużony dla elektroda

    prawdopodobnie magnes w rozruszniku, albo ktoś go źle złożył

    0
  • #16 15 Mar 2009 12:09
    mikmac
    Poziom 9  

    ok, dzieki panowie. Teraz mam juz pewnosc, ze mechanik dupa i mnie oszukal a nie sprawdzil rozrusznik. W poniedzialek ide wyrwac od gnoja kase i zanosze do kogos innego.

    0
  • #17 15 Mar 2009 12:45
    emeryt2
    Poziom 42  

    Nie wyrywaj tej kasy , może sam Ci zwróci. Ale , ale , nie skończyłeś tematu - co z tą "kaplicą w tytule?

    0
  • #18 16 Mar 2009 17:04
    mikmac
    Poziom 9  

    kaplica byla niemoznosc uruchomienia ukochanego moto ;)

    Niestety okazuje sie, ze sama wiedza co jest uszkodzone tez nie wystarcza. Znalezienie w Warszawie (podobno najwieksze miasto w Polsce) mechaniora, ktory podejmie sie przewiniecie wirnika graniczy z cudem, a niestety nowy z USA kosztuje 680$ :/

    0
  • #19 16 Mar 2009 18:03
    pawel0777
    Poziom 14  

    mikmac napisał:

    Znalezienie w Warszawie (podobno najwieksze miasto w Polsce) mechaniora, ktory podejmie sie przewiniecie wirnika graniczy z cudem


    Nie ma co się dziwić.W większości przypadków uzwojenie wykonane jest w taki sposób,że jednostkowe naprawy są zupełnie nieopłacalne.
    Poszukaj w używce.

    0
  • #20 18 Mar 2009 01:51
    aftys6
    Poziom 19  

    Jaki masz model szadołki. Sabre ?? Czy Vt 1100 C ??

    Dziwi mnie ten duży opór na wale. Możliwe że masz rozwalone panewki, blokują Ci cały układ korbowy i przez to mogło Ci wywalić rozrusznik.
    Eh łozyska wału korbowego.
    Czym masz zalany silnik?? Jakimś porządnym olejem czy jakić syf pokroju Mobilu czy Lotosu.
    Daj go lepiej na jakiś dobry warsztat. Jak okaże się że np walneła Ci panewka, to ten cały majdan może się posypać a wtedy czeka Cie kapitalka silnika a to już niestety kasa rzędu 1500-2000 tys zł.

    Zanim zaczniesz znowu kręcić sprawdź bo wg mnie coś ci blokuje silnik.

    0
  • #21 19 Mar 2009 14:54
    mikmac
    Poziom 9  

    nie w silniku nic nie blokuje - zreszta chodzi juz pieknie.
    Udalo mi sie przewinac (kurcze 200 zeta), potem jednak dalem jeszcze do warsztatu na zlozenie. Okazalo sie, ze przewijacz troche zrabal sprawe i nienajlepiej polutowal do komutatora, poprawili, przetoczyli na tokarce i rozrusznik chodzi jak zloto.
    U mnie pompa paliwowa dziala tylko jak kreci sie silnik dlatego musialem pokrecic z minute-dwie aby napelnic gazniki ale moto nawet nie kaszlal tylko pieknie zaskoczyl.

    Niestety dalej musze pogrzebac w instalacji elektrycznej, bo jest bardzo slabe ladowanie. Aku sie prawie rozladowal tym kreceniem przez 2 minuty i mial tylko 12,4 w spoczynku a po podniesieniu obrotow zaledwie 12,8 czyli ladowania prawie nie ma (choc lampa wyraznie swieci sie mocniej jak sie doda gazu).
    Musze dokladnie sprawdzic wszystkie kable i konektory. Jak to bedzie ok to chyba musze odnalezc kostke pomiedzy regulatorem a alternatorem i tam pomierzyc ow 3 tajemnicze biale kabelki. Podobno ma tam byc w granicach 30V pomiedzy nimi, nieskonczony opor miedzy nimi a masa oraz ponizej pol ohma pomiedzy bialymi.
    Znow garaz wita ;)

    0
  • #22 19 Mar 2009 15:51
    goldwinger
    VIP Zasłużony dla elektroda

    kosta 3 pin od alternatora do regulatora, sprawdzić a najlepiej wywalić i polutować na stałe.
    Masę regulatora sprawdzić

    0
  • #23 30 Mar 2009 15:34
    mikmac
    Poziom 9  

    zapytam jeszcze raz, bo udzielano mi tu bardzo szybko odpowiedzi. NIe zakladam nowego watku, choc nie dotyczy to juz rozrusznika a samej instalacji elektrycznej.

    Jak pisalem wyzej nie mam ladowania. Znalazlem bardzo fajny zestaw testow "zrob-to-sam" w internecie:
    http://www.electrosport.com/technical-resourc...brary/diagnosis/pdf/fault-finding-diagram.pdf

    Na ostatniej stronie (grupa B) jest test samego alternatora. Trzeba odpiac go od instalacji (w moto sa to 3 zolte kabelki) i pomierzyc opornosci pomiedzy uzwojeniami statora oraz przebicia do masy - to akurat jest proste.
    Ale kolejny test to sprawdzenie wytwarzanego napiecia na kazdej parze "zoltych" kabelkow. Powinno byc powyzej 50V w srednim zakresie obrotow.
    Czy ja mam to pomierzyc na ODPIETYM alternatorze od instalacji i wlaczonym silniku? Nic sie nie stanie?

    Jak to mierzylem na normalnie polaczonej instalacji, czyli wszystko podlaczone jak Bozia kazala to wyszlo na kazdej z trzech par okolo 10V niezaleznie od obrotow.

    Dodano po 1 [godziny] 29 [minuty]:

    OK, sam sobie odpowiedzialem - tak, jak najbardziej nalezy odpiac alternator i wtedy pomierzyc AC-V. Okazalo sie, ze u mnie wszystko OK z alternatorem - na wolnych okolo 30V na kazdej parze, na wysokich dochodzi pod 80V. Czyli jest OK.

    To zostal tylko regulator. Moj ma tylko 3 kolory kabli - zolte wejscie od alternatora oraz bialy + i zielony -
    Nic wiecej nie ma.
    Przelaczylem na test diody w multimierniku i mierzylem + i - z kazdym "zoltym". W jednym kierunku zawsze bylo brak polaczenia a w drugim okolo 500 (podejrzewam, ze to mV, ale tego nie wiem).
    Wiec wydaje sie, ze wszystko OK (zgodnie z manualem, ktory wkleilem wyzej).

    Ale dla pewnosci przelaczylem jeszcze na zakres 200kOhm.
    W jednym kierunku zawsze pokazywalo okolo 140kOhm, a w drugim prawie zawsze nieskonczonosc, niestety na jednym zoltym kabelku pokazalo 190kOhm - zarowno na masowym jak i plusie. Wiec chyba jedna dioda "puszcza"

    Tylko czemu test diodowy wskazywal wszedzie taki sam wynik?

    0