Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Silnik diesla - zalety i wady

Kamil Spychała 14 Sty 2006 08:44 300555 211
  • #61
    Top Gun
    Poziom 20  
    to gdzie ty mieszkasz?? U mnie dalej jest normalnie i ropa tansza o 20 groszy od benzyny conajmniej.
  • OptexOptex
  • #62
    raveland
    Poziom 28  
    woj. lubelskie a ty??
    u mnie albo kosztuje tyle samo co pb95 albo jest On drozsze o 4 gr nawet
    na jednaj stacji jedno i drugie kosztuje 3.74 a na drugiej juz pb3.69 a on 3.73 a jak u was sie ceny wachaja
  • #63
    Top Gun
    Poziom 20  
    u mnie Ziemia Klodzka - ON 3,79 a 3,99 Pb
  • #64
    panmechanik
    Poziom 23  
    Ja mam BMW 318 TDS(pojemność 1.7,rocznik 98,przebieg 115.000km)i mi w mieście pali 8.3litra/100km ale biorąc pod uwage moją ,,ciężką noge" nie jest źle.Mimo wszystko polecam diesla. u mnie ON kosztuje 3.76.PS czy ktoś kożystał może z ON verva ze stacji Orlen??Warto tankować te paliwo?czy to po prostu następny chwyt reklamowy??
  • #65
    Top Gun
    Poziom 20  
    no a ja mam 1.6D vw passat 85 i pali mi gora 6, tez bardzo polecam ON :) A vervy nie tankowalem bo po co?
  • #66
    panmechanik
    Poziom 23  
    A co takiego daje paliwo ON Verva spytam sie z ciekawości? tylko troche wiecej mocy??
  • OptexOptex
  • #68
    martinpl
    Poziom 27  
    ja tankuje na Orlenie i czesciej Verve niz zwykla, szczerze raczej nie widze zadnej roznicy, mysle ze to chwyt marketingowy, ale ze roznica w cenie jest niewielka a mam nowoczesnego diesela to dla spokojnego sumienia biore ta "lepsza" :)
  • #69
    mendelmax
    Poziom 15  
    Panowie, uznałem, że doczepię się do starego tematu wtrącając swoje 3 grosze...
    1) sampler, nie prawda z tym zaprzestaniem- Alfa Romeo ma w swojej ofetcie silniki JTS- bezpośredni wtrysk benzyny, podwójnie zmienne fazy rozrządu, kręcą się do 7 tys. obrotów. Magia i poezja- ekonomika i moc jakiej mało kto jest w stanie uświadczyć. Ale wiecie co? Straciłem zamiłowanie do wysokoobrotowych benzyniaków, o tym dalej..
    2) Diesle- wszystko spoko i pięknie, uważam, że silniki fajne, ale tylko przy dużych przebiegach i w momencie, gdy auto ma służyć do przemieszczenia się z punktu A do B. Znam wielu ludzi dla któych auto to pasja i zabawa i naprawdę zmiana z benzyniaka na diesla nie wchodzi w rachubę. Nawet jeśli osiągi porównywalne to już jazda inna- dużo dłuższe biegi itd. Sam jechałem BMW 3 dieselkiem (1.9), uważam, że silnik fajny, ale na boga nie do BMW! To jest auto dzikie, zwariowane z natury, ze sportowym tylnym napędem... i do tego taki silnik...
    3) Mam od jakiegoś czasu jeepa Grand Cherokee 4.0 benzyna. Maksymalne obroty- 5 tys. Maksymalna moc 195 koni przy 4200. Maksymalny moment 312 Nm poniżej 3 tys RPM. Wymiata niejednego diesla. Te silniki bez remontu robią 500 tys. Są szalenie niezawodne. Po co robić mały wykręcony silniczek? Jak kupiłem tego jeepa i wyliczyłem, że ma niecałe 50 koni z litra to byłem w szoku i mówiłem wszystkim jakie to gówno. Ale jak trochę pojeździłem zmieniłem zdanie. Pyka sobie na 1300-1500 obrotów jak się jedzie, elastyczny jak cholera i niezawodny. Czego chcieć więcej? Po mieście pali ok. 17 litrów benzyny na 100km. Dużo? Bo ja wiem- jak na motor R6 4.0, CX większe od kiosku ruchu i masę auta- ponad 2 tony to chyba jednak nie jest tak źle. Benzyniak lżejszy od diesla, tańszy i ogólnie spoko. Żadnych turbawek, wariatorów, nic takiego. Szczyt techniki w tym silniku- wtrysk wielopunktowy. Moim zdaniem tu amerykańskie silniki pokazują klasę.
    Reasumując:
    a) chcesz się pobawić? Bierz benzyniaka
    b) chcesz jeździć tanio? Bierz diesla
    c) chcesz jeździć "z klasą", potężnym momentem i niezawodnością a przy tym niestety przydrogawo- wielki benzyniak
    I nie ma co mówić, który silnik lepszy. Do komarka dwusów lepszy od diesla i wankla. Do TIR-a lepszy Diesel od dwusuwa. I koniec.
  • #70
    hotairserwis
    Poziom 15  
    Ja uzywałem GAZ BENZYNIAKA I DIESLA - na dobrym gazie jest prawie tak jak na benzynie ale silnik szybciej pada. Bęzyniaki maja kopaaaa i na miejszcych biegach moga pokazac dieslom co potrafia. Ale za to DIesle na wiekszych biegach maja lepszego kopa i tojest dobre ;) . Oczywiscie mowie o turbo. Zastanawiam sie tylko czy wam tez Diesle dlugo sie nagrzewaja ? Ja mam rovera 45 z 2002 r 2.0 TDi po przejechaniu 20 km w temperaturze zewnetrznej - 10 stopni C robi sie juz cieplo : ). Oczywiscie gdybym gol przycianac mocniej to nagrzalby sie szybciej. Ale jak wiadomo jest slisko jezdze tak do 2000 obrotow tym samym osiagajac predkosc 90 km/h Czy to normalne ,ze tak pozno rozgrzewa mi sie silnik ? Przez pierwsze 10 km to wskazowka temp wody praktycznie nie zmienia polozenia. Auta nie garazuje. nie wyjezdza z cieplego garazu wiec jest niezle zmarzniete. Czy termostat kaput ? Mam jescze jedno pytanie po jakim przebiegu w takim aucie jak moje nalezy wymieniac pasek rozrzadu ?
  • #71
    prez8s
    Poziom 33  
    mendelmax napisał:
    Panowie, uznałem, że doczepię się do starego tematu wtrącając swoje 3 grosze...
    1) sampler, nie prawda z tym zaprzestaniem- Alfa Romeo ma w swojej ofetcie silniki JTS- bezpośredni wtrysk benzyny, podwójnie zmienne fazy rozrządu, kręcą się do 7 tys. obrotów. Magia i poezja- ekonomika i moc jakiej mało kto jest w stanie uświadczyć. Ale wiecie co? Straciłem zamiłowanie do wysokoobrotowych benzyniaków, o tym dalej..
    2) Diesle- wszystko spoko i pięknie, uważam, że silniki fajne, ale tylko przy dużych przebiegach i w momencie, gdy auto ma służyć do przemieszczenia się z punktu A do B. Znam wielu ludzi dla któych auto to pasja i zabawa i naprawdę zmiana z benzyniaka na diesla nie wchodzi w rachubę. Nawet jeśli osiągi porównywalne to już jazda inna- dużo dłuższe biegi itd. Sam jechałem BMW 3 dieselkiem (1.9), uważam, że silnik fajny, ale na boga nie do BMW! To jest auto dzikie, zwariowane z natury, ze sportowym tylnym napędem... i do tego taki silnik...
    3) Mam od jakiegoś czasu jeepa Grand Cherokee 4.0 benzyna. Maksymalne obroty- 5 tys. Maksymalna moc 195 koni przy 4200. Maksymalny moment 312 Nm poniżej 3 tys RPM. Wymiata niejednego diesla. Te silniki bez remontu robią 500 tys. Są szalenie niezawodne. Po co robić mały wykręcony silniczek? Jak kupiłem tego jeepa i wyliczyłem, że ma niecałe 50 koni z litra to byłem w szoku i mówiłem wszystkim jakie to (tak, chcę dostać ostrzeżenie). Ale jak trochę pojeździłem zmieniłem zdanie. Pyka sobie na 1300-1500 obrotów jak się jedzie, elastyczny jak cholera i niezawodny. Czego chcieć więcej? Po mieście pali ok. 17 litrów benzyny na 100km. Dużo? Bo ja wiem- jak na motor R6 4.0, CX większe od kiosku ruchu i masę auta- ponad 2 tony to chyba jednak nie jest tak źle. Benzyniak lżejszy od diesla, tańszy i ogólnie spoko. Żadnych turbawek, wariatorów, nic takiego. Szczyt techniki w tym silniku- wtrysk wielopunktowy. Moim zdaniem tu amerykańskie silniki pokazują klasę.
    Reasumując:
    a) chcesz się pobawić? Bierz benzyniaka
    b) chcesz jeździć tanio? Bierz diesla
    c) chcesz jeździć "z klasą", potężnym momentem i niezawodnością a przy tym niestety przydrogawo- wielki benzyniak
    I nie ma co mówić, który silnik lepszy. Do komarka dwusów lepszy od diesla i wankla. Do TIR-a lepszy Diesel od dwusuwa. I koniec.


    Tak to czytam i mysle ze ten ostatni wątek kolegi mendelmax to troche moge zmodyfikowac, pod swoje upodobania, mianowicie:
    ...
    Reasumując:
    a) chcesz się pobawić? Bierz turbodiesla
    b) chcesz jeździć tanio? Bierz diesla lub małego turbodiesla
    c) chcesz jeździć "z klasą", potężnym momentem i niezawodnością a przy tym niestety przydrogawo ...(niekoniecznie)...- wielki turbodiesel lub benzyniak, lub turbobenzyniak.
    ...
    Ta wojna o to ktore silniki są lepsze chyba nigdy sie nie skonczy, jedni uwazają tak, dródzy inaczej, a technika prze na przód i nim sie obejrzysz to juz będziemy jezdzic na czym innym, kiedy ropa sie skonczy to ta wojna takze sie skonczy, jeszcze tylko kilkadziesiąt lat pozostało.
  • #72
    raveland
    Poziom 28  
    mendelmax napisał:
    c) chcesz jeździć "z klasą", potężnym momentem i niezawodnością a przy tym niestety przydrogawo- wielki benzyniak


    z tym sie nei zgodze chyba jestes nieliczny w swoim osadzie
    silnik diesla teraz to jest klasa na zachodzie przeciez diesle wypieraja benzyniaki powoli ludzie sie do nich przekonali i do ich niezawodnosci w porownaniu z benzyniakiem poprostu jest mniej roboty kazdy kto chce pokazac klase kupuje diesla a nie benzyniaka kiedys bylo odwrotnie ze wzgledow na stara technologie silniki itp.
    pozatym silnik tej samej mocy ma niebagatelnie wiekszy moment obrotowy w porownaniu z benzyna i mniej pali samo mowi za siebie
    mi ostatnio szczeka opadla jak wsiadlem do reno clio 1.5D nie moglem uwierzyc co takie cos potrafi przy takiej samej liczbie pasazerow kumpla vectra A 1.6 zostawala w tyle przyznaje ze diesle zrobily niesamowity krok w przod
    i maja jeszcze jedna miazdzaca zalete w porownaniu z benzyniakami (szczegolnie te starsze modele) - mozna jezdzic na nich na oleju jadalnym
  • #73
    mendelmax
    Poziom 15  
    Panowie, ale ja w żadnym przypadku nie jestem przeciwnikiem diesli. Mój post miał tylko przekazać taką informację- nie ma lepszy czy gorszy, jest tylko bardziej dopasowany do potrzeb lub mniej.
    Nie uważam, żeby hańbą było chcieć jeździć tanio, bo czasy bolesne pod tym względem, więc żadna ujma jak ktoś chce po to kupić diesla. Rozumiem też ludzi, którzy wolą benzyniaka od diesla, bo tak im po prostu pasuje.
    Osobiście chcialbym mieć w jeepie diesla, ale ten który był dostępny- 2.7CRD to dla tego auta trochę za mało. Jest paranoją, że auto diesel w terenie idzie gorzej od benzyniaka. Dlatego benzyna a nie diesel.
    Sądzę, że diesle to raczej silniki przyszłości do czasu wymyślenia czegoś innego, bo jest do nich szersza gama paliw odnawialnych, np. rzeczony olej jadalny. Do benzyniaków pozostaje alkohol.
    Tak więc jestem przeciwnikiem ujmowania czegokolwiek i benzyniakom i dieslom. Każdy ma swoje zalety a kupić należy to, na co:
    a) nas stać
    b) co nam bardziej pasuje
  • #74
    yoreek
    Poziom 1  
    A ja mam takie niestandardowe pytanie: który typ silnika zużywa sie badziej na krótkich trasach ?? Taki dojazd do pracy 5-10 km. Podobno diesel potrzebuje ok 20-25 km na dobry rozruch, jeżeli jeździ mniej to się szybko niszczy. Z czego to wynika ?? Jeżeli to prawda ??
  • #75
    prez8s
    Poziom 33  
    yoreek napisał:
    A ja mam takie niestandardowe pytanie: który typ silnika zużywa sie badziej na krótkich trasach ?? Taki dojazd do pracy 5-10 km. Podobno diesel potrzebuje ok 20-25 km na dobry rozruch, jeżeli jeździ mniej to się szybko niszczy. Z czego to wynika ?? Jeżeli to prawda ??


    To nieprawda, diesel smaruje sie takze paliwem - cylinder, itd.. Oczywiscie jezeli chodzi o turbodiesle, to turbiny w nich nie lubią wysokich obrotów na krótkich odcinkach, zanim sie zacznie go wkrecac to trzeba zeby pochodzil troche na wolnych obr.
  • #76
    sampler
    Poziom 16  
    Jak chcesz auto na krotkie odcinki to raczej polecam benzyniaka. Diesel ogolnie dluzej sie nagrzewa a przy duzym mrozie to problem. A zdecydowanie odradzam auto z turbina. Tam bezwzglednie trzeba dbac o turbine a zwykle ludzie na to nie patrza. Zapalaja i hejka po garach. A pozniej jak sie turbo wypluje i olej idzie w dolot nie wiedza jak silnik zgasic :) Znajomy opowiadal ze widzial akcje jak po wypluciu sie turbo silnik nie chcial sie wylaczyc mimo odciecia doplywu ropy. Po prostu zaczal pracowac na oleju ktory szedl w dolot. Jak wszedl na obroty to wszyscy w kolo uciekali.
  • #77
    prez8s
    Poziom 33  
    sampler napisał:
    Jak chcesz auto na krotkie odcinki to raczej polecam benzyniaka. Diesel ogolnie dluzej sie nagrzewa a przy duzym mrozie to problem. A zdecydowanie odradzam auto z turbina. Tam bezwzglednie trzeba dbac o turbine a zwykle ludzie na to nie patrza. Zapalaja i hejka po garach. A pozniej jak sie turbo wypluje i olej idzie w dolot nie wiedza jak silnik zgasic :) Znajomy opowiadal ze widzial akcje jak po wypluciu sie turbo silnik nie chcial sie wylaczyc mimo odciecia doplywu ropy. Po prostu zaczal pracowac na oleju ktory szedl w dolot. Jak wszedl na obroty to wszyscy w kolo uciekali.


    Takie "akcje" to naprawde żadkość, w zasadzie to pierwszy raz o tym słysze :?: . Jezeli cos takiego by sie stało, to ja bym zatkał wlot powietrza i juz by zgasł i po problemie. W kazdym razie kolega troche straszy, silnik mial pewnie z 500.000km zrobione i ostro dymił :?:.
    Turbiny nie mozna rozkrecac od razu po zapaleniu silnika, trzeba zeby troche troche pochodził. U mnie w oplu producent podaje ze ok 30sek. A zanim ja wyjade z garazu, a potem z podwórka to minie ze 2 min, a i tak nie gazuje od razu. Po ostrej jezdzie trzeba odczekac tez ze 30sek zanim sie zgasi silnik. W kazdym razie nie taki diabel straszny jak go malują. łatwo mozna sie do tego przyzwyczaic. Ludziom którzy jeszcze dobrze do auta nie wsiedli a juz mają 100 na liczniku :) to odradzam turbinowce.
    W zasadzie to zaden silnik nie lubi jak mu sie gazuje gdy jest zimny. Poprostu zanim olej sie dobrze rozprowadzi po silniku to musi upłynąć kilkanascie sekund. Zapalenie zimnego silnika i odrazu wkrecenie go na wysokie obroty nic dobrego nie wróży na przyszłość. I żadne tam specjalistyczne oleje magnateci itp nie pomogą.
  • #78
    sampler
    Poziom 16  
    Niestety musze Cie zdziwic. To byl silnik vw tdi 110. Mial ponizej 200 tys km. Wlasciciel to tego feralnego dnia strasznie byl nim zachwycony ze jezdzi jak benzyna itd. A dodatkowa wada w calosci bylo to ze jezdzil na TAXi gdzie sie odpala i jedzie, czasami bardzo ostro. Niestety taka jest prawda zobacz na ludzi ktorzy jezdza nowoczesnymi dieslami typu common rail. Malo kto czeka az olej w turbinie sie nagrzeje. Malo kto jak odpali jedzie spokojnie.

    Co do zgaszenia takiego silnika to prawidlowo bys zrobil. Tyle ze tam w szoku nikt o tym nie myslal a tylko wlasciciel mial odwage sie zblizyc bo wiadomo chcial ratowac mienie.
  • #79
    prez8s
    Poziom 33  
    Dobrze ze kolega zapodał taki przykład, swiadczy on o tym ze o taki silnik nalezy dbać. Do taksówki to rzeczywiscie turbo sie nie nadaje. No ale zwykły diesel tak.
    W zasadzie to turbiny są po to by dogonic osiągami benzyniaka, więc taki dieselek i tak juz jest wyzyłowany, a teraz wsiądzie taki napaleniec i ledwo przekręci kluczyk i już bruuuum, ziuuum, wrrr :) i po jakims czasie turbinka do wymiany (ew. regeneracji). Trzeba sie przyzwyczaic do tych minimum 30 sek po rozruchu za nim sie da w palnik. Innej rady na to nie ma. Dodam takze ze turbobenzynowce są jeszcze bardziej wrazliwe na takie traktowanie.
    Chyba najlpeszym rozwiązaniem do takich sytuacji jest silnik benzynowy ze zmiennymi fazami rozrządu (np. vtec hondy). Mają one spore moce i w dodatku mało palą.
  • #80
    mendelmax
    Poziom 15  
    Czemu twoim zdaniem turbo w benzynie jest wrażliwsze od tego w dieslu? Po mojemu to w zasadzie jeden kit. jedyne czym to można ew. podeprzeć to różnice w ilości tłoczonego powietrza (benzyniak ma szerszy zakres obrotów pracy).
    Co do zmiennych faz rozrządu... Posiadam takowy... Silnik kręci się naprawdę super... jak na 1.6 bardzo efektowne... Ale o niskim spalaniu to ja bym raczej nie mówił :) Tzn. jest po prostu tak, jak w każdym innym benzyniaku. Choć można powiedzieć, że pewnie żeby mieć takie same osiągi bez wariatora trzaby mieć większy motor i spalić więcej... ale różnice naprawde marginalne. No i maksymalna moc na 6300 RPM :)
  • #81
    sampler
    Poziom 16  
    Turbo w benzynie i dieslu troche sie rozni. W benzyniaku jest lepiej chlodzone z racji na wyzsze obroty smigiel. Musowo idzie smarowanie i chlodzenie olejem oraz woda.
  • #82
    mendelmax
    Poziom 15  
    No właśnie, a chodziło mi o to
    Cytat:
    Dodam takze ze turbobenzynowce są jeszcze bardziej wrazliwe na takie traktowanie.

    bo moim zdaniem nie są... Ale nie wiem, turbo nigdy nie miałem i moja wiedza jest jedynie teoretyczna
  • #83
    prez8s
    Poziom 33  
    mendelmax napisał:
    No właśnie, a chodziło mi o to
    Cytat:
    Dodam takze ze turbobenzynowce są jeszcze bardziej wrazliwe na takie traktowanie.

    bo moim zdaniem nie są... Ale nie wiem, turbo nigdy nie miałem i moja wiedza jest jedynie teoretyczna


    Tak gszies wyczytalem, ze ponoc wieksze temperatury inny sklad spalin i inne cisnienia przy zwalnianiu (wieksze obciazenia na lopatkach).
  • #84
    mendelmax
    Poziom 15  
    A, w tym coś może być- fale ciśnienia przy zamykaniu przepustnicy. Ale po to jest blow-off, który mocno redukuje ten problem. Niemniej nie sądzę, żeby różnice były duże. Równie dobrze można argumentować, że większa ilość cząstek stałych w spalinach diesla może niszczyć łożyska. Chyba suma czynników mówi, że to wszystko jeden kit ;)
  • #85
    bodzious
    Poziom 11  
    Parę lat temu miałem podobny dylemat. Zdecydowałem się na diesla i nie żałuje, mało tego mój następny samochód także będzie miał silnik diesla. Po pierwsze: diesel mniej pali, po drugie: ma dużo większy moment obrotowy, co daje wrażenie jazdy bardzo dynamicznej (mam na myśli turbo diesla lub jakiś common rail), po trzecie: diesel jest naprawdę bezobsługowym silnikiem, oczywiście jeśli nie kupisz już zajeżdżonego silnika i będziesz o niego dbał tankując dobrą ropę a nie jakieś byle co. Jak wygląda sprawa z częściami, może i są droższe, ale nie będziesz przecież co miesiąc kupował pompy paliwa, wtrysków i innych skomplikowanych rzeczy, bo to się tak szybko nie psuje. No i jeszcze jedna sprawa, silnik diesla potrafi przejechać 200.000 do 300.000 tys. kilometrów (a może i więcej) bez remontu generalnego. I wcale nie musi to być mercedes. Jeżeli planujesz kupić coś za 30.000 zł, to będzie to już nowoczesny, cichutki i szybki samochód, który może spokojnie i bez wysiłku rywalizować z benzyną.
  • #86
    wojtus87
    Poziom 21  
    Ja miałem (do dzis) Nissana Sunny 1.7D 1985r przebieg to ponad 310 tys km bez remontu! silniczek nigdy nas nie zawodził! krecił od reki. auto bardzo szybko w srodku sie ciepło robi! jestem za dieslami!! moze teraz jest ta sama cena paliw ale ropniak i tak mniej pali, a dwa to diesle sa zywotniejsze! wiec polecam!
  • #87
    tomekel
    Poziom 10  
    Witam, a tak nawiązując do tematu to jaki kupilibyście samochód za cenę poniżej 30 tys. Oczywiście chodzi mi o silnik diesla. Zastanawiam się nad Ibizą rocznik powyżej 2003 i mam dylemat czy SDI czy TDI, a może wg was jest inny samochód godny polecenia.
  • #88
    Repa
    Poziom 14  
    Jak już zdecydujesz się na tą Ibizkę to nie rób profanacji i kup z silnikiem TDI.

    Chyba, że masz zamiar toczyć się tylko w Niedzielę do Kościoła to wystarczy SDI.

    Pozdrawiam
    Repa
  • #89
    tomekel
    Poziom 10  
    Mama teraz renault 19 1.9D i sie zastanawiam czy silnik 1.9 SDI jest podobny, czy teź tak bardzo zamulony.Nie miałem jeszce okazji pojeżdzić SDI. Jeśli ma on podobne osiągi to napewno TDI wezmę.
    Czy mógłby sie ktoś wypowiedzieć?
  • #90
    prez8s
    Poziom 33  
    Powiem krotko, wszystkie diesle bez turbiny to muły. Jesli diesel to tylko z turbo i to porządnym.