Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sonel MPI 540Sonel MPI 540
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Instalacja VSI PRINS ciągle przełącza na benzynę

20 Mar 2009 16:37 12592 18
  • Poziom 21  
    Proszę kolegów o poradę odnośnie sytuacji z instalacją jak w tytule. Po przejechaniu stosownego kilometrażu przyszedł czas na wymianę dwóch filtrów i membrany w parowniku bo okazało się, że membrana w parowniku pękła i ulatniał się gaz.
    Po włożeniu nowej membrany zaworków i uszczelek do parownika oraz filtrów, pojawia się sytuacja, że po przejechaniu kilkudziesieciu kilometrów instalacja przełącza się z gazu na benzynę i dopiero wizyta w zakładzie u gazownika powoduje, że znowu wszystko dziala przez następne kilkadziesiąt kilometrów.
    Byłem już u tego fachowca kilka razy i ciągle to samo twierdzi, że jest to sprawa regulacyjna. Jest to już denerwujące bo w sumie to więcej jeźdzę na benzynie niż na gazie.
    Wyczytalem na forum, że przyczyną może być zaworek do regulacji ciśnienia w parowniku. Z tego co widziałem to on był wymieniony na nowy.
    W czym może tkwić problem.
    Z tego co wiem poprzedni właściciel nic przy tej instalacji nie robił bo jest do niej książka serwisowa i są tam tylko podstawowe czynności serwisowe wymagane po przejechaniu odpowiedniej ilości kilometrów.
    Dochodzę powoli do wniosku, że chyba zwykłe instalacje pomimo większego spalania gazu są mniej zawodne.
    Samochod to toyota corolla silnik 1,4.
    Dzięki za pomoc.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Sonel MPI 540Sonel MPI 540
  • Pomocny post
    Poziom 20  
    Reduktor Prinsa jest po prostu zbyt dokładnie wykonany i to jest najczęściej przyczyną niedomagania na gazie (montuje te instalacje w niemczech tam z reduktorami nie ma problemów).
    Jak dokładniej opiszesz w jakich warunkach instalacja przechodzi na benzynę i czy po powrocie na benzynę i ponownym uruchomieniu auta da się przełączyć na gaz, to mogę Ci podpowiedzieć co sprawdzić. Nie wiesz przypadkiem jakie kody błędów odczytał gazownik??
  • Poziom 21  
    Witam, numerów kodów nie pamiątam ale jeden dotyczył zbyt niskiego ciśnienia, a drugi cos zwiazane z nieprawidłowymi wartościami elektrycznymi. Przy ostatniej wizycie je wykasował. twierdził, że było zbyt niskie ciśnienie gazu podawane na wtryskiwacze z drugim wyjął złącze na jednym z filtrów gazowych i złącze od komputera samochodu. Przemył złącza, ustawił ciśnienie w granicach 2atm i powiedział, że jest OK. Po przejechaniu około 50 km, pisk sterownika od gazu i przełączenie na benzynę. Na gaz nie idzie przełączyć. Trzeba kilka godzin odczekać i znowu to samo. Ostatnio była żona u niego, facet zdjął z jednego z wtryskiwaczy przewód wypuścił gaz i kazał jej jechać ale sytuacja powtórzyła sie znowu. około 50 km, pisk i przerzutka na benzynę. Widzę, że facet ma chyba tego powolo dosyć bo jak dzwonie aby sie umówić na wizytę to zaczynaja się schody z terminami. Co prawda nie bierze za te poprawki kasy bo sądz, że robi to w ramach poprawek po wymianie wnętrza reduktora ale chyba powoli zaczyna tracić cierpliwość.
    Właśnie jutro rano do niego znowu jedzie żona. ciekawe co tym razem wykombinuje.
    Dodam, że sytuacja ta miała miejsce zaraz po wymianie rzeczy w reduktorze, przejechałem dosłownie ze trzy km i przerzutka na benzynę.
    Co do czystości gazu to u nas ten gaz jest niezbyt czysty ale myślę, że zaworek do regulacji może sie sawieszać po kilkudziesięciu tysiącach km, a nie po trzech!. I to po wymianie na nowe dwóch filtrów!.
    Coś to mi nie gra, ten zestaw naprawczy twierdził, że jest oryginalny ale może załozył jakąś podróbę?.
  • Poziom 39  
    Kolego waljo, ja mam prinsa w corolli. Problem z którym się borykasz jest typowy dla nie domagań reduktora. Ja gdybym sobie nie zamontował na stałe manometru na gazie za reduktorem to też stale jeździłbym do gazownika.
    Na manometrze wszystko widać jak na łopacie. To jest wina braku swobodnego przemieszczania się trzpienia w prowadnicy i grzybka zaworu w gnieździe i to prowadzi przy zmianach obciążenia silnika (zmiany ilości pobieranego gazu) do dużych wahań ciśnienia na listwie.
    Powoduje to gęsty olej rozpuszczony w ciekłym gazie, a który pozostaje w reduktorze po odparowaniu gazu. Jeżeli wartość ciśnienia wyjdzie poza granice ustawione w programie wtedy komputer gazowy przerzuca silnik na benzynę. Przełączenie na gaz jest możliwe dopiero jak ciśnienie na listwie spadnie poniżej górnej granicy ustawionej w programie. Czasem skok ciśnienia może być tak duży, że zadziała zawór bezpieczeństwa na reduktorze. Na to jedyne lekarstwo rozebrać reduktor i założyć trzpień o mniejszej średnicy i powiększyć średnicę gniazda w którym chodzi grzybek zaworu. Ja tego jeszcze nie zrobiłem, ale zrobię przy najbliższym czyszczeniu reduktora.
    I jeszcze jedno, w dobrze raz ustawionym programie Prinsa i przypuszczam innych sekwencjach także nie ma potrzeby później nic przestawiać.
  • Poziom 21  
    Dzięki kolego GIMAK, czytałem o tym patencie z manometrem i mi się on podoba. Ze zdjęć które widziałem na forum to u mnie jest taka sama ta instalacja i myslę, że też będę go montował. Wnioski jakie dają się wysnuć, to takie, że przypuszczam, iż został założony jakić nie oryginalny zestaw naprawczy i z tąd te problemy z zaworkiem bo jak pisałem wcześniej wydaje mi się, że taki problem nie powinien wystąpić po trzech km!!. Jeszcze jedno pytanie jak na ten manometr reagują ludzie podczas przeględu technicznego, czy nie ma żadnych problemów z wpisaniem przeglądu? bo przecież to jakać część, ktora nie występuje standardowo przy instalacji?. A dzis znowu do gazownika o wynikach poinformuję. Tymczasem dzieki za porady.
    Pozdrawiam
  • Sonel MPI 540Sonel MPI 540
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    Na przeglądzie technicznym nikt się tego nie czepiał, ważne aby włączenie manometru do instalacji jak i sama instalacja była szczelna. A w serwisie Toyoty gdzie zakładałem instalację też na przeglądzie okresowym nic nie gadali, tylko widziałem, że to pooglądali. To kiedy reduktor zacznie szaleć nie ma reguły. U mnie po wymianie zestawu naprawczego w ASO, po zatankowaniu gazu na stacji przez nich wskazanej na drugi dzień już fiksował i po tygodniu jak się gwarancja skończyła to się uspokoił. Po kilkunastu tysiącach km znowu się zaczęło. wyczyściłem reduktor w środku (gęsty olej w prowadnicy trzpienia i otworze gniazda grzybka zaworu) był spokój przez 2-3 tys.km. Po zatankowaniu gazu do pełna (do pustej butli) po kilkunastu kilometrach reduktor znów zaczął szaleć i po ok. 1.5 tys.km (trzy tankowania) sam się ustatkował. Nie miałem wtedy czasu na czyszczenie reduktora, ale wtedy przemyślałem co przerobię przy najbliższej rozbiórce reduktora.
  • Poziom 21  
    I po wizycie, czyszczenie reduktora wszystkich jego składników. Na razie działa zobaczymy jak długo. Czy ten zaworek, który jest za bardzo zpasowany mozna podmienić na jakiś inny od innej instalacji?.
    Tak na marginesie to firma Prins powinna robić specjalne zestawy naprawcze na nasz kraj, to rozwiązałoby wiele problemow.
    Tymczasem dzięki za pomoc. Trochę więcej wiem.
    Pozdrawiam
  • Poziom 20  
    Nawet jeżeli Prins zaczął by robić zestawy naprawcze na Polskę to nic by to nie zmieniło, naturalnie reduktor by wytrzymywał trochę dłużej, ale to nie pomoże na brudny Gaz, jak to by przeszło przez reduktor i osadziło się we wtryskiwaczach, to by dopiero kieszeń mogła zaboleć.

    Niestety ten problem dotyczy nie tylko reduktorów Prinsa, KME zapychają się w ten sam sposób.

    Zauważyłem też że jeżeli ktoś jeździ długie odcinki z dość dużą prędkością, to znacznie wydłuża się czas do zapchania reduktora, a gdy tylko zacznie się jeździć do sklepu i z powrotem, to można reduktor czyścić raz w tygodniu.

    W zeszłym tygodniu na targach gazowych w Warszawie słyszałem coś o filtrach fazy ciekłej z odstojnikiem, niestety nie wiem jakiego producenta, ale jak wejdą do sprzedaży to może będą rozwiązaniem na tego typu bolączki.
  • Poziom 21  
    Witam, niestety kilka dni jazdy i znowu za duże ciśnienie. Gazownik stwierdził tak jak kolega GIMAK, że problem tkwi w Trzpieniu i grzybie zaworu. Zbyt ciasno się przemieszczają i zatykają się syfem w parowniku. Twierdził, że są nowe reduktory które nie posiadają tej wady ale cena 700 zł. Ma ktoś z kolegow jakiś pomysł na ten trzpień i grzybek zaworu?. Zasugerowałem, że może coś rozwiercić aby zwiększyć luz ale powiedział, że to może jeszcze pogorszyć sprawę jak się przecholuje z wymiarami. Mysle, że musi być jakiś sposób bo przecież jak by takie problemy występowały w większości instalacji PRINS to bezsensu byłoby ich zakładanie, a jednak ludzie to instalują i jeżdzą to o co to chodzi?.
    Lepiej zalożyć normalną instalację, więcej pali gazu ale jest w miarę bezawaryjna. Jeszcze raz proszę o jakieś rady na ten trzpień i grzybek zaworu. Może lepsze wypolerowanie tych elementów poprawiłoby ich pracę?.
    co do manometru to jest OK ale co mi z niego jak i tak będę musiał co dwa tygodnie rozbierać reduktor?.
  • Poziom 35  
    Zamonmtuj sobie jakiś dowolny reduktor do sekwencji, tylko co by wydajność mocową miał wystarczającą. Np Zavoli.. Dasz coś koło 250 za reduktor i spokój.. Nie musi być od prinsa ;)
  • Poziom 39  
    No to masz pecha. Ja na razie mam spokój, instalacja chodzi jak zegarek.
    Teraz już wiesz co w trawie piszczy, a to jest 80%sukcesu. Na Twoim miejscu na początek wymieniłbym trzpień na cieńszy o 0.2-0.3mm (oryginalny ma na oko 2mm średnicy i jeszcze bym go nie wyrzucał do złomu), a z powiększaniem gniazda zaworu bym jeszcze poczekał (może zmiana trzpienia sprawę załatwi).
    Ja przy następnym czyszczeniu reduktora jak go będę miał rozebrany (wg kabaretu - co by tu jeszcze spieprzyć panowie), przeanalizuję jaki może mieć wpływ na pracę reduktora ewentualna zmiana ułożenia z pionowego na poziome. To takie moje gdybanie.
  • Poziom 21  
    Jutro mam jechać na wymianę zaworka zasugeruję mu wymianę tego trzpienia na cieńszy, co do innego reduktora to twierdził, że PRINS robi reduktory które maja takie wysokie ciśnienie inne mają niższe i nie wytrzymują podobno membrany. Tak myślę, że to ułożenie reduktora może mieć też jakieś znaczenie bo może u mnie jest to tak umieszczone, że ten syf co blokuje zaworek ścieka na niego i to jest problem. Jak będzie to wszystko rozebrane to zobaczę jak to jest ale może to być dobry trop.
    Dzięki za porady.
  • Poziom 21  
    Odwiedziłem dzisiaj innego gazownika. To taki stary fachowiec wiekowo też. Stwierdził, że można było zamiast zakładania nowych membran do reduktora PRINS kupić nowy reduktor, który tez kosztuje 250 zł. Nie pamiętam firmy ale twierdził, iż problemy by się skończyły bo jest on równie dobry jak PRINS. Za to bezawaryjny i nie przeszkadza mu brudny gaz. Twierdził, też że gadki o tym, że PRINS jako jedyny utrzymuje ciśnienie w granicach 2,2 atm. to bujda. Inne instalacje sekwencyjne też opierają się na ciśnieniu w okolicach 2 atm. Reduktor ma jedynie podać gaz pod ciśnieniem na kolektory wlotowe i jakiej firmy on jest to nie ma znaczenia i to wszystko, jeżeli na reduktorze nie ma żadnej elektronki to spokojnie by go wymienił. Mówił, że te reduktory działają dobrze jak są nowe po wymianie membran są przeważnie problemy spotkał sie już z tym kilkakrotnie. Wymiana reduktora na nowy załatwiała problem z zawieszaniem sie zaworków i trzpieni. Czym to jest spowodowane nie umiał odpowiedzieć. Trochę radykalne posunięcie.
    Co koledzy o tym sądzą??.
  • Poziom 39  
    Zgadzam się ze zdaniem starego fachowca, że reduktor ma zapewnić zasilanie gazem pod odpowiednim ciśnieniem. Wątpliwość mam jedną, czy reduktory pozostałych marek zapewniają tak stabilne ciśnienie niezależne od gwałtownych zmian poboru gazu przez silnik, przy szybkich zmianach obciążenia. A wydaje mi się, że stabilne ciśnienie niezależnie od szybkości zmian poboru gazu jest warunkiem poprawnej pracy tej instalacji.
    Mam oprogramowanie do Prinsa (bez kodu umożliwiającego wprowadzanie zmian) i dla ciekawości pojeździłem trochę z podpiętym laptopem i obserwowałem zmiany ciśnienia na listwie przy gwałtownych zmianach obciążenia silnika i praktycznie wskazówka stała w miejscu.
    Przyznam, że jestem zaskoczony tą stabilnością, a miałem trochę do czynienia z reduktorami ciśnienia w układach pneumatycznych.
    Z problemem ustawienia reduktora po czyszczeniu i wymianie membran spotkałem się osobiście w reduktorze LANDI (I generacja). Polegały na niestabilnych wolnych obrotach. Było tam parę dźwigienek i osiek, które w czasie eksploatacji wzajemnie się ułożyły i po ich demontażu trudno było później się wstrzelić w poprzednie ułożenie. Mnie się to udało chyba za trzecim podejściem (to było tak dawno, że już nie pamiętam). Można to porównać do wyrobionych panewek osi przepustnicy w silnikach gaźnikowych - też są problemy z ustawieniem wolnych obrotów. Później potwierdził moje przypuszczenia w rozmowie na ten temat gazownik przy gazowaniu sekwencją meganki i też stwierdził, że lepiej założyć nowy reduktor (parę złotych więcej), ale jest gwarancja.
    Nie wiem jak w innych reduktorach do sekwencji, ale w PRINSie nie ma dźwigienek i osiek, które się docierają z wiekiem i później mogą bruździć.
  • Poziom 21  
    Ostatecznie gazownik dzisiaj poinformował mnie, że będzie zakładał cały nowy zestaw naprawczy, wzięty z innej hurtowni - zobaczymy jak to będzie działało. Twierdzi też, że w zestawie naprawczym nie ma jakiejś sprężynki, która popycha taki tłoczek i być może ona się wypracowała i może przez nią problemy i na nią tez trzeba zwrócić uwagę. Ale wymiana reduktora na nowy jeżeli jest w przystępnej cenie to chyba najlepsze wyjście. Co do stabilności ciśnienia to na komputerze zaobserwowalem, że podczas takiej intensywnej "przegazówki" na postoju widać było, że ciśnienie spadało z ustawionych 2,2 atm na 1,9 do 2,0 atm, więc nie jest ono takie stabilne. Sądzę, że podczas jazdy gdy obciążenie jest na pewno większe to ta różnica jest na pewno też większa. Nie wiem jak to jest w innych reduktorach ale to mi utkwiło podcza prób. Jedno trzeba mu przyznać, że facet się nie poddaje twierdzi, że walczy do końca.
    Pozdrawiam
  • Poziom 21  
    I po wizycie reduktor rozebrany dokładnie wyczyszczony szczególnie miejsce gdzie porusza się tłoczek i sworzeń.
    Tłoczek i sworzeń przeczyszczone bardzo drobnym papierem ściernym (pomimo, że były nowe). To chyba wszystko co da się zrobić. Gazownik przyznał, że trzeba się chyba bardziej przyłożyć do czyszczenia tych newralgicznych miejsc. Dodatkowo rozszeżył sprężynkę, która popycha tłoczek. Ciśnienie ustawione i w drogę. Oby jak naj dłużej.
    Nurtuje mnie jeszcze jedna sprawa rzecz w tym czy nie można jakoś drogą elektroniczną doprowadzić odczyty ciśnienia w instalacji gazowej do kabiny pojazdu. Gazownik twierdził, że w obudowie filtru, który jest przy wtryskiwaczach jest czujnik ciśnienia więc popmyślałem, że może by jakiś przyżądzik dorobić i byłoby możliwe odczytywanie elektronicznie ciśnienia na bieżąco. Czy jest to możliwe.
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    Czujnik ciśnienia zintegrowany z czujnikiem temperatury, wygląda na to, że w formie mostka (cztery końcówki i między wszystkimi są przejścia). Przypuszczam że takie bezpośrednie podłączenie do tego czujnika spowoduje zakłócenia w pracy oprogramowania, ale mogę się mylić.
    Po obserwacji wskazań w laptopie w czasie jazdy, wystarczy mi manometr, który mam złożony pod maską.
    A swoją drogą szkoda, że nie założyliście trzpienia o mniejszej średnicy. Ktoś tutaj (chyba instalator prinsa), że ten problem PRINS rozwiązał właśnie przez zmniejszenie średnicy trzpienia (większe luzy).
  • Poziom 21  
    Przeglądaliśmy ten trzpień ale na nasze oko miał on dostateczny luz problem tkwił w tłoczku, który chodzi w takim jakby cylindrze i tam jest "ciasno". Wyczyszczenie tego "cylindra" jest trudne bo zbiera sie tam taka smoła, która nie chce się rozpuszczać żadnymi chemicznymi płynami i trzeba ją wyskrobać. Drobny papier ścierny pomógł. Po tej operacji tłoczek przesuwał się już bez oporów. Gazownik twierdził, że kiedyś zmniejszył średnicę tego tłoczka ale wtedy gaz nie trzymał odpowiedniego ciśnienia. Więc tylko wygładzono jego powierzchnię. Zaproponowałem jej wypolerowanie ale nie było czym tego zrobić. Myślę, że by to też pomogło. Całość została nasparowana cienkę warstewką smaru wysokotemperaturowego i poskładane. Po złożeniu było widać, że jest bardzo płynne przejście z gazu na benzyne i odwrotnie. Poprzednio był taki "skok". Zobacze jak to bedzie chodzić. Myslę, że problem był między innymi spowodowany nie dokładnym przeczyszczeniem tego "cylindra" do czego on sam się przyznał. Na razie jest wszystko OK. Podejrzana też była sprężynka, która popycha tłoczek. nie ma jej w zestawie naprawczym a ona pod wpływem temperatury wody też pewnie zmieniają się jej właściciwości. Ale to trzeba mieć nową sprężynkę i dokonać jakiegoś pomiaru żeby to sprawdzić. Co do czujnika ciśnienia to faktycznie podpięcie jeszcze jednego miernika do tego czujnika może spowodować zmianę parametrów podawanych na komputer opojazdu więc definitywnie z tego rezygnuję.
    Tymczasem dzięki za pomoc i pozdrawiam.
    Pozdrawiam
  • Poziom 39  
    Ja z takim nagarem spotkałem się w reduktorze-parowniku w 9 lat temu. Membrany były sztywne, a komory w środku to skrobakiem czyściłem. Myślałem, że od tego czasu gaz się poprawił. W reduktorze Prinsa, który czyściłem w zeszłym roku, miałem trochę oleju-smaru o konsystencji gęstego miodu i o podobnym kolorze. Z powodów w/w małych luzów, powodowało to wg mnie, opóźnioną reakcję reduktora na zmiany ciśnienia gazu i w efekcie te nadmierne jego skoki. Ta maź rozpuszczała się to bardzo dobrze w benzynie.
    Życzę powodzenia.