Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

prostownik

Opornik 21 Kwi 2004 14:13 5344 9
  • #1 21 Kwi 2004 14:13
    Opornik
    Poziom 21  

    mam zasilacz 5V , no i oczywiscie chce zrobić prostownik do akumulatora 6V , macie jakiś fajny schemat ? dośc prosty i tani :]

    0 9
  • #2 21 Kwi 2004 19:17
    bezpieka
    Poziom 12  

    Obawiam sie ze jest to pomysł raczej cięzki i drogi do realzacji - przetwornice podbijajace napięcie sąraczej drogie w konstrukcji!! :( Chyba będzie taniej zakupic takie urządenie -jak prostownik samochdowy z opcja ładowania akomulatorów 6V. mo chyba że ten zasilacz o którym wspominasz ma rzeczywiste napiecie około 8V i moc wyjściowa tak 50-80VA

    0
  • #3 22 Kwi 2004 14:15
    Opornik
    Poziom 21  

    chodiz mi o schemat prostownika , dokładnie o to czy dawać kondensator jaki , transformator ma 5,5 V ~ po wyprostowaniu bedzie miał około 7-8 V , tylko może jakiś ciekawy filter albo coś do tego ?

    0
  • #4 27 Kwi 2004 12:52
    ZenekW
    Poziom 2  

    Najpierw musisz wiedzieć jaki akumulator hcesz ładować.
    do tego dobrać trafo następnie schemat.

    0
  • #5 28 Kwi 2004 19:06
    Opornik
    Poziom 21  

    powiedzmy że mam trafo 28 V i chce zmniejszyć napięcie do 14 V czyli o połowe , co można zastosować ? albo na 12 , można zastosować LM7812 ? tylko z jakimi opornikami ?

    0
  • #6 29 Kwi 2004 01:07
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Akumulator ładuje się do napięcia 2.25-2.30 przy ładowaniu ciągłym, lub 2.40-2.50
    jeśli po naładowaniu masz go odłączyć; stabilizator 12V sam z siebie daje za niskie
    napięcie do akumulatora 12V (bo ten potrzebuje minimum 13.5V) - możesz załatwić
    sprawę włączając 2-3 diody między minus akumulatora a minus stabilizatora - rysunek.

    A jeśli chodzi o transformator z napięciem wtórnym 5.5V: szczytowe jest 7.8V, akumulator
    6V potrzebuje 6.75-6.90V, więc dodając mostek Graetza uzyskujesz prostownik, którym
    możesz ładować ten akumulator na stałe (bo około 1.2V spadnie na 2 diodach); może
    dobrze byłoby zmierzyć to napięcie dokładnie i dobrać odpowiednie diody? Zwykłe mają
    spadek napięcia 0.6V lub więcej, diody Shottky 0.3-0.4V - któreś będą w sam raz.

    0
  • #7 05 Maj 2004 12:21
    Opornik
    Poziom 21  

    No dobra , taki rysuneczek , a czy akumulator np. 12 V nie powinien mieć ładowania przynajmniej prądem 4 A ? a z tego co wiem ? może źle wiem LM7812 jest na 1.5 A ? a te diody dane 1N4001 to na 1 A ? czy się myle ?

    0
  • #8 05 Maj 2004 16:03
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Opornik napisał:
    No dobra , taki rysuneczek , a czy akumulator np. 12 V nie powinien mieć ładowania przynajmniej prądem 4 A ? a z tego co wiem ? może źle wiem LM7812 jest na 1.5 A ? a te diody dane 1N4001 to na 1 A ? czy się myle ?


    Jaki prąd to zależy od akumulatora - zwykle ładuje się prądem C/10. Można mniejszym,
    akumulatorowi to nie zaszkodzi (minimalny prąd to około C/500 - też powinien się
    naładować, tylko będzie to trochę trwało...). "C/10" oznacza pojemność akumulatora
    podzieloną przez 10h (jak to jest akumulator samochodowy 45Ah, to C/10=4.5A).

    LM7812 rzeczywiście jest na 1.5A - przy dobrym chłodzeniu. Są też wersje na inne prądy.

    Diody: napisałem 1N4001, bo najtańsze i najłatwiej kupić. Zamiast diód można dać
    dzielnik na opornikach - tylko opornik, który wstawisz zamiast diód nie powinien być
    większy, niż 100 omów (lepiej mniejszy), więc zamiast 1k trzeba dać mniejszy -
    proponuję dać 51 omów zamiast diód i 330 omów zamiast 1k. Trochę większe będą
    zmiany napięcia wyjściowego, niż z diodami, ale w granicach dziesiątek mV.

    0
  • #9 05 Maj 2004 20:01
    Dykus
    Poziom 26  

    Witam,

    Nie męcz się nad ładowarkami do aku ołowiowych. Te aku dosyć trudno przeładować, ważne tylko, byś nie przekroczył odpowiedniego prądu ładowania (1/10h, 1/20h czy nawet 1/50h). Dla aku 12V (14.4V) zastosuj wspomniane trafo 28V i mostek Graetza, zaś w uzwojenie pierwotne transformatora (po stronie 220V) wepnij szeregowo żarówkę (dobierz eksperymentalnie, np. dla trafo 12V 1.5A-100W, 1A-60W, 0.5A-40W) na 220V (np. 40W), by nie przekroczyć prądu ładowania. Aku sam sobie zadba o resztę i nie pozwoli się przeładować (no chyba, że się o to specjalnie postarasz:)... Tylko prądy uzyskasz przy tym sposobie stosunkowo małe.

    Stabilizacja napięcia to dobry pomysł, tylko musisz jeszcze kontrolować prąd ładowania (w zasadzie początkowy, bo w trakcie ładowania będzie on malał...).

    0
  • #10 05 Maj 2004 21:51
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Możliwość przeładowania akumulatora zależy nie tylko od chemii, ale i od konstrukcji.

    Każdy akumulator z wodnym elektrolitem, jeśli będzie przeładowywany
    odpowiednio dużym prądem, będzie tracił wodę z elektrolitu - rozłoży się ona na
    wodór i tlen, a te uciekną z akumulatora; i teraz tak:
    - wodór powoduje ryzyko wybuchu - potrzebna jest wentylacja;
    - stratę wody trzeba uzupełnić - inaczej akumulator nieodwracalnie zmieni swoje
    parametry - i jeśli nawet nie od razu, to po iluś ładowaniach pogorszą się - wzrośnie
    opór wewnętrzny, i zmiany napięcia (SEM) w trakcie ładowania/rozładowania;
    nawet dla zwykłego akumulatora samochodowego potrzeba dolewania wody po
    każdym ładowaniu nie jest zaletą ładowarki, a do hermetycznie zamkniętego
    akumulatora żelowego nie ma jak dolać wody - jej utrata jest nieodwracalna;
    - w hermetycznie zamkniętym akumulatorze może zawieść wentyl bezpieczeństwa,
    co skończy się pęknięciem obudowy i wylaniem się elektrolitu.

    Kiedyś akumulatory samochodowe wykonywano tak, że trzeba było do nich dolewać
    wodę przy każdym ładowaniu przy użyciu prostownika, i dość często w trakcie
    normalnego użytkowania; ostatnio stają się modne akumulatory wapniowe (w których
    elektrody zamiast kilku procent antymonu zawierają ułamek procenta wapnia, co daje
    im wymaganą sztywność), do których wodę dolewa się rzadko - ze 2 razy na rok.
    Jeśli będą ładowane bez ograniczenia napięcia, to trzeba będzie dolewać wodę
    często, i nie mam pewności, czy będzie to dla nich zdrowe.

    Hermetycznie zamknięte akumulatory mają rodzaj zabezpieczenia przed utratą wody
    - mają tak dobrane parametry elektrod, że wydziela się tylko tlen, albo tylko wodór
    (w akumulatorze ołowiowym, o ile pamiętam, tlen, w Ni-Cd też, w wodorkowym ponoć
    wodór), przedostaje się do drugiej elektrody, i tam reaguje z nią - tworzy się obieg
    zamknięty, do jakiegoś natężenia prądu (niestety znacznie mniejszego niż normalny
    prąd ładowania) jest to skuteczne, jeśli prąd jest większy - wydziela się wodór i tlen,
    i są wypuszczane przez wentyl bezpieczeństwa. Kolejnym problemem przy tym obiegu
    zamkniętym jest nagrzewanie się akumulatora, które powoduje niszczenie elektrod.

    Niezależnie od kontrukcji akumulatora wydzielanie się tlenu powoduje korozję
    elektrod - przecież nawet elektroda dodatnia to nie tylko dwutlenek ołowiu; poza tym
    gazowanie uszkadza elektrody mechanicznie, powoduje wypadanie masy czynnej.

    Zasadniczo, konstruktorzy akumulatorów - również ołowiowych - założyli, że prąd
    ładowania w stanie pełnego naładowania będzie wielokrotnie mniejszy, niż prąd
    "standardowy" równy C/10; mogą nie być one dostosowane do większego prądu.

    0