Taka jest prawda, że gdyby w każdym serwisie gwarancyjnym sprawdzali simlocki to pewnie z 1/2 telefonów by traciła gwarancję z tego powodu. Już nawet nie chodzi o to że ludzie pracują na akord, bo za unieważnioną gwarancję też serwis dostaje kasę podobną jak za wykonanie naprawy. Problem leży w tym, że serwis na poziomie 2 (czyli taki "zwykły") nie może unieważnić gwarancji za simlocka i musi odesłać telefon do centrum serwisowego żeby oni to sprawdzili dokładniej.
Jeżeli chodzi o to, jak serwis ma wiedzieć czy ktoś zdjął simlocka kodem czy nie - jeżeli zdejmujesz legalnie u operatora, to masz na to papierek. Nie wiem jak inni producenci, ale np. Nokia ma w bazie czy telefon w momencie sprzedaży miał simlocka, czy nie. Jeżeli miał, a jest zdjęty i nie ma dokumentu na to, to sprawa jest jasna
