Witam!
Jestem właśnie na etapie składania wzmacniacza i pojawił się problem po zamontowaniu opóźnionego załączania kolumn. Układ jest że tak powiem "standardowy", ładuje się kondensator, po przekroczeniu pewnego napięcia otwiera się tranzystor i podaje napięcie na cewki przekaźników, styki przyłączają kolumny do wyjścia końcówek mocy, działa to dobrze ale powoduje straszny przydźwięk sieciowy.
Jak ominąć ten problem? Nie chcę się pozbywać tego zabezpieczenia, bo bez niego przy włączaniu wzmaka w głośnikach jest bardzo nieprzyjemnie. Czy to wina przekaźników, może są jakieś "specjalne", lepsze do tego celu?
Pozdrawiam
Obleśny Szczur
Jestem właśnie na etapie składania wzmacniacza i pojawił się problem po zamontowaniu opóźnionego załączania kolumn. Układ jest że tak powiem "standardowy", ładuje się kondensator, po przekroczeniu pewnego napięcia otwiera się tranzystor i podaje napięcie na cewki przekaźników, styki przyłączają kolumny do wyjścia końcówek mocy, działa to dobrze ale powoduje straszny przydźwięk sieciowy.
Jak ominąć ten problem? Nie chcę się pozbywać tego zabezpieczenia, bo bez niego przy włączaniu wzmaka w głośnikach jest bardzo nieprzyjemnie. Czy to wina przekaźników, może są jakieś "specjalne", lepsze do tego celu?
Pozdrawiam
Obleśny Szczur