Witam.
W swojej ibizie mam taki sprzęt: pioneer deh4900, suba PIONEER TS-W308D4, hertze hsk165 to wszystkie podpiete pod Magnata RX-44
No więc tak:
Wczoraj podczas normalnego sluchaniaglosniki i skrzynia nagle zaczely sie sciszac i do tego doszlo lekkie harczenie (cos takiego jak w starych unitrach przy wylaczeniu
)
Odczekalem chwile wlaczylem i zaczelo grac normalnie
Dzisiaj przejechalem jakies 10 km i znowu to samo, ale teraz wylaczenie radia nie pomoglo.
Jak wlaczam radio to tak jakby przez ulamek sekundy gralo normalnie a pozniej zaczyna sie sciszac i slychac lekkie harczenie, potem albo harczenie albo cisza kompletna.
Kable na pierwszy rzut oka wygladaja ok, z radia tez sie nic nie wypielo, zasilanie tez ok, bezpieczniki ok. Dioda we wzmacniaczu ok.
Ma moze ktos pomysl co to moze byc?
W swojej ibizie mam taki sprzęt: pioneer deh4900, suba PIONEER TS-W308D4, hertze hsk165 to wszystkie podpiete pod Magnata RX-44
No więc tak:
Wczoraj podczas normalnego sluchaniaglosniki i skrzynia nagle zaczely sie sciszac i do tego doszlo lekkie harczenie (cos takiego jak w starych unitrach przy wylaczeniu
Odczekalem chwile wlaczylem i zaczelo grac normalnie
Dzisiaj przejechalem jakies 10 km i znowu to samo, ale teraz wylaczenie radia nie pomoglo.
Jak wlaczam radio to tak jakby przez ulamek sekundy gralo normalnie a pozniej zaczyna sie sciszac i slychac lekkie harczenie, potem albo harczenie albo cisza kompletna.
Kable na pierwszy rzut oka wygladaja ok, z radia tez sie nic nie wypielo, zasilanie tez ok, bezpieczniki ok. Dioda we wzmacniaczu ok.
Ma moze ktos pomysl co to moze byc?